Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud, Christian Rossi
‹Jim Cutlass #1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJim Cutlass #1
Scenariusz
Data wydania25 marca 2020
RysunkiChristian Rossi, Jean ‘Moebius’ Giraud
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklJim Cutlass
ISBN9788328197336
Format188s. 216x285mm
Cena99,99
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Blast It!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud, Christian Rossi „Jim Cutlass #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytaliśmy ostatnio „Western” Jeana Van-Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Dziś znowu udajemy się na komiksowy Dziki Zachód – ale trochę bardziej na południe i o dziesięć lat wcześniej. „Jim Cutlass” pełen jest humoru i pędzącej na złamanie karku przygody – jakże jest inny od wspomnianego „Westernu”.

Marcin Knyszyński

Blast It!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud, Christian Rossi „Jim Cutlass #1” - recenzja]

Czytaliśmy ostatnio „Western” Jeana Van-Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Dziś znowu udajemy się na komiksowy Dziki Zachód – ale trochę bardziej na południe i o dziesięć lat wcześniej. „Jim Cutlass” pełen jest humoru i pędzącej na złamanie karku przygody – jakże jest inny od wspomnianego „Westernu”.

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud, Christian Rossi
‹Jim Cutlass #1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJim Cutlass #1
Scenariusz
Data wydania25 marca 2020
RysunkiChristian Rossi, Jean ‘Moebius’ Giraud
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklJim Cutlass
ISBN9788328197336
Format188s. 216x285mm
Cena99,99
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy spojrzymy na lata kolejnych wydań komiksu „Blueberry”, autorstwa Jeana-Michela Charliera i Jeana Girauda, zauważymy pięcioletnią wyrwę między odcinkiem siedemnastym i osiemnastym. Seria miała przerwę wydawniczą od 1975 do 1980 roku – panowie pokłócili się wtedy trochę z Dargaudem i postanowili zrobić coś nowego. Efekt ich pracy nie był jednak jakoś specjalnie odmienny od tego, co tworzyli do tej pory – znowu napisali przygodowy western, który wystartował w odcinkach w magazynie „Pilote” już w 1976 roku. Przygody Jima Cutlassa zostały wydane w albumie zbiorczym pod koniec 1979 roku, a potem panowie wrócili do „Blueberry’ego”. Dziesięć lat później Charlier zaczął pisać drugi tom, ale niestety zmarł w lipcu 1989 roku – scenariusz miał już trzydzieści sześć stron. Jean Giraud zrobił to samo, co Albert Uderzo po śmierci René Goscinnego – sam napisał resztę. Zrezygnował jednak z rysowania i zaprosił do współpracy młodszego kolegę po fachu, Christiana Rossiego. Razem stworzyli jeszcze potem pięć kilkudziesięciostronicowych albumów – siódmy, ostatni, wyszedł w roku 1999.
Pierwszy zbiorczy tom „Jima Cutlassa” polskiej edycji Egmontu zawiera trzy pierwsze odcinki serii. Akcja „Mississippi River” rozpoczyna się w przeddzień wojny secesyjnej. Tytułowy bohater jest młodym awanturnikiem z Południa, który jednak popiera Abrahama Lincolna i jest podporucznikiem w armii generała Ulyssesa Granta. Podróżuje właśnie do Luizjany, gdzie niedaleko Nowego Orleanu leży wielka plantacja bawełny, którą odziedziczył po swoim wuju. Na miejscu okazuje się, że drugą spadkobierczynią jest jego kuzynka (niespokrewniona – co, jak się domyślacie, jest nie bez znaczenia) Carolyn. Awanturniczy charakter Jima powoduje niestety, że zamiast zostać ziemskim posiadaczem musi salwować się ucieczką i powraca do Luizjany dopiero po wojnie. Plantacja jest w ruinie, Jankesi zdewastowali ją doszczętnie, ziemia jest obciążona hipoteką, a na domiar złego mają na nią ochotę bogaci dranie spod ciemnej gwiazdy. Cutlass postanawia pomóc kuzynce, doprowadzić posiadłość do dawnej świetności, zatrudnić wolnych Murzynów i nie pozwolić, aby przejęli ją źli ludzie. Sprawy oczywiście mocno się komplikują w kolejnych tomach – z kuzynką drzemy ciągle koty (ale wiadomo, kto się czubi, ten się lubi), ktoś nam podpala zbiory, ktoś inny fałszywie nas oskarża i do tego wszystkiego miesza się Ku Klux Klan.
Chłopak z północy (choć w sumie nie do końca), łobuz, rozrabiaka, spryciarz, kpiarz i dziewczyna z południa, konserwatystka, dzielna wojowniczka, dla której wojna secesyjna wcale się nie skończyła. Dokoła pola bawełny; bagna Luizjany; Nowy Orlean tętniący muzyką, krzykami i odgłosami strzałów; zapach wolności i wielkich zmian (krzywda, krew, niesprawiedliwość i płonące krzyże pachniały w tych czasach tak samo). Idealny przepis na komiks o wybitnie rozrywkowym charakterze – bez morałów, drugich den i wielkich aspiracji. Wszystkie trzy odcinki (głównie te pisane przez „Gira”) przepełnione są akcją, gonitwami, strzelaninami, zdradami, spiskami i – co najważniejsze – wszechobecnym humorem i narracyjną lekkością. Jim Cutlass jest ciągle w opałach, cały czas balansuje na granicy życia i śmierci – i nieodmiennie spada na cztery łapy, na przekór wrażeniu, że tym razem to już nie wyjdzie z tarapatów cało. Ma więcej szczęścia niż rozumu – daleko mu do herosów pokroju Johna Wayne’a, choć trzeba przyznać, że potrafi poświęcić się dla nie swojej sprawy. Przeciwnicy Cutlassa są bardzo komiksowi, grubo ciosani i nawet trochę komiczni (główny „zły” wygląda dokładnie jak Charles Bronson – taką niespodziankę przyszykował dla czytelników Jean Giraud), ale zdecydowanie negatywni.
Przenosimy się na Dziki Zachód jeszcze nie odczarowany, nadal romantyczny, bardzo umowny i mocno naznaczony europejskimi wyobrażeniami. Jest najzwyczajniej w świecie uroczy i nie dający się nie lubić. Jedna rzecz irytuje na początku, ale potem bierzemy ją z dobrodziejstwem inwentarza. Chodzi o angielskie słowa wplatane co rusz w dialogi. „Good Lord. Nie jesteś zbyt rosły, honey!”. „Co za charakterek! Gosh!”. „Sznur! Zaraz… Damnation!”. „Blast It! To on!”. Gdy zamykamy komiks, dochodzimy jednak do wniosku, że one też nadają mu uroku.
Rysunki, jak się można domyślić, są absolutnie rewelacyjne. To dokładnie taki „Gir” jakiego znamy z „Blueberry”, rysujący świetnie krajobrazy, przyrodę, Nowy Orlean ze wszystkimi jego ciemnymi zaułkami, stroje, dekoracje i sceny akcji – wszystko działa bez zarzutu. Christian Rossi rysuje bardzo podobnie – widać, że Jean Giraud był dla niego takim samym wzorem jak „Moebius” dla Zorana Janjetova, gdy ten rozpoczynał prace nad „Przed Incalem”.
„Mississippi River”, którą dzieli od „Człowieka z Nowego Orleanu” ponad dziesięć lat, jest dość samodzielnym tworem. Odcinek drugi i trzeci stanowią już pewną ciągłość – pierwszy, zbiorczy tom „Jima Cutlassa” kończy się potężnym cliffhangerem i zapowiedzią dalszych przygód. Polecam nie tylko fanom „Blueberry”.
koniec
6 kwietnia 2020

Komentarze

06 IV 2020   16:40:29

Dajcie spokój. Westerny rozgrywały się na zachód od Mississippi, a nie w Nowym Orleanie. To najzwyczajniejszy komiks awanturniczo-kostiumowy :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jak przestałem się bać i pokonałem demony
Maciej Jasiński

27 X 2021

Wyobraźnia dziecka nie posiada ograniczeń, które przychodzą z wiekiem. Pozwala to na tworzenie najbardziej odjechanych projektów. Szkoda jednak, że większość tych wytworów owej dziecięcej wyobraźni przepada, a tylko nieliczne są dokumentowane i prezentowane szerszemu gronu odbiorców, niż najbliższa rodzina. Tak też jest w tym przypadku, bo ten albumik to katalog demonów powołanych do życia przez siedmioletniego Nikodema.

więcej »

Extraordinary Moore: Do trzech razy sztuka
Marcin Knyszyński

27 X 2021

Trzeci tom „Ligi niezwykłych dżentelmenów” zatytułowany „Czarne akta” przeniósł nas z końca dziewiętnastego wieku w przyszłość odległą o dokładnie sześćdziesiąt lat. Alan Moore poszerzył w nim bardzo mocno wykreowane przez siebie uniwersum, konsekwentnie trzymając się narzuconych sobie zasad. Czwarty tom „Ligi…”, „Stulecie”, to dalsza ekspansja tegoż świata i kolejne zabawy popkulturową spuścizną.

więcej »

Historia w obrazkach: Miłość w czasach wojny
Marcin Osuch

26 X 2021

Historia wojen opiumowych nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju, być może dlatego, że omawiając ten okres historyczny, zwykle skupiamy się na polskich zrywach powstańczych. Świeżo wydana album „Laowai” wydawnictwa Lost in Time przybliża nieco tematykę tych – z naszej perspektywy egzotycznych – konfliktów.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Raz lepiej, raz gorzej
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Ku Klux Klan kontra zombie
— Marcin Knyszyński

Geniusze i przeciętniacy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Moebius: Fragmenty duszy
— Marcin Knyszyński

Moebius: Betonowy pterodaktyl, niesforne ciało jamiste i fabryka belgijskich gąbek
— Marcin Knyszyński

Moebius: Major znowu się zgubił…
— Marcin Knyszyński

Moebius: Tajemnica pokoju numer 6
— Marcin Knyszyński

Moebius: „Mackowanie aż do stadium pnuszu”
— Marcin Knyszyński

Run, Felicity, run!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Wstęp
— Marcin Knyszyński

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Klausie goes to Hollywood…
— Marcin Knyszyński

Powrót na Ziemię
— Marcin Knyszyński

Nieoczekiwana zmiana miejsc
— Marcin Knyszyński

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.