Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Fabien Nury, Sylvain Vallée
‹Katanga #3: Rozproszenie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatanga #3: Rozproszenie
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2020
RysunkiSylvain Vallée
Wydawca Taurus Media
CyklKatanga
ISBN9788365465498
Format64s. 215x290 mm
Cena60,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: W dżungli ludzkich sumień
[Fabien Nury, Sylvain Vallée „Katanga #3: Rozproszenie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Szkoda, że Fabien Nury postanowił definitywnie zakończyć „Katangę” na tomie trzecim. Choć, patrząc z drugiej strony, może to i lepiej, że nie ciągnął serii w nieskończoność. Takie w końcu jego autorskie prawo. Podobnie jak poprzednie, także fabuła ostatniej odsłony trylogii, czyli „Rozproszenia”, korzysta tyleż z rzeczywistych wydarzeń rozgrywających się w Kongu na początku lat 60. XX wieku, co i z bogatej wyobraźni scenarzysty.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: W dżungli ludzkich sumień
[Fabien Nury, Sylvain Vallée „Katanga #3: Rozproszenie” - recenzja]

Szkoda, że Fabien Nury postanowił definitywnie zakończyć „Katangę” na tomie trzecim. Choć, patrząc z drugiej strony, może to i lepiej, że nie ciągnął serii w nieskończoność. Takie w końcu jego autorskie prawo. Podobnie jak poprzednie, także fabuła ostatniej odsłony trylogii, czyli „Rozproszenia”, korzysta tyleż z rzeczywistych wydarzeń rozgrywających się w Kongu na początku lat 60. XX wieku, co i z bogatej wyobraźni scenarzysty.

Fabien Nury, Sylvain Vallée
‹Katanga #3: Rozproszenie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatanga #3: Rozproszenie
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2020
RysunkiSylvain Vallée
Wydawca Taurus Media
CyklKatanga
ISBN9788365465498
Format64s. 215x290 mm
Cena60,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jedno o „Katandze” można powiedzieć na pewno: że jest to lektura pasjonująca, skutecznie przybliżająca czytelnikowi, jak wyglądał proces dekolonizacji w Afryce. I jednego na pewno o „Katandze” powiedzieć nie można: że jest to lektura lekka i przyjemna. Dwie pierwsze odsłony trylogii – „Diamenty” oraz „Dyplomacja” (oba z 2017 roku) – obfitowały w sceny ostre, a nawet makabryczne. Do bólu realistyczne. Wcale nie przesadzone ani tym bardziej zmyślone. W części ostatniej także ich nie brakuje. Ale taka w końcu była kongijska rzeczywistość przełomu lat 50. i 60. ubiegłego wieku (gwoli ścisłości, w kolejnych dekadach wcale nie działo się lepiej). Fabien Nury zdecydował się bowiem umieścić akcję komiksu w czasie, gdy Kongo przystąpiło dopiero do budowy swej niepodległości. I gdy silne ruchy odśrodkowe pchnęły dwie prowincje – tytułową Katangę i Kasai Południowe – do walki o niezależność.
Niełatwo jest się w tym wszystkim połapać. Z jednej strony mamy bowiem różne siły tubylcze walczące o władzę – jak Patrice Lumumba (premier niepodległego Konga, szukający wsparcia najpierw w Organizacji Narodów Zjednoczonych, a następnie w Związku Radzieckim) oraz Moise Czombe (przywódca separatystycznej, wspieranej przez Belgię, bogatej w surowce naturalne Katangi) – z drugiej wciąż starających się trzymać rękę na pulsie wydarzeń Belgów, z trzeciej – białych najemników niemal z całego świata (także Polaków, chociaż w komiksie akurat nie ma o nich mowy), których wykorzystywały wszystkie strony konfliktu. Na tle wielkiej historii, obrazującej tragedię całego narodu, toczy się też mała historia, nie mniej krwawa i dramatyczna, której głównymi bohaterami są Alicia i Charlie – rodowici Afrykanie, brat i siostra, którzy w anormalnej sytuacji starają się wywalczyć dla siebie lepszą przyszłość.
W tym celu Alicia zostaje luksusową damą do towarzystwa, kochanką walczących o wpływy polityków i szemranych biznesmenów; Charlie natomiast angażuje się w przemyt skradzionych wcześniej przez siebie diamentów, w których posiadanie chętnie weszliby teraz i Godefroid Munongo (niezwykle chciwy i okrutny minister spraw zagranicznych Konga), i Armand Orsini (cyniczny i bezlitosny najemnik, oficjalnie będący specjalnym doradcą przy kongijskim ministerstwie spraw wewnętrznych), i Bernard Forthys (belgijski przedsiębiorca, który zdaje się mieć najmniejsze szanse w tej krwawej rywalizacji). Głównym wątkiem „Rozproszenia” jest misja Charliego i towarzyszącego mu Felixa Cantora, którzy za wszelką cenę starają się przetransportować diamenty do miejsca przeznaczenia, czyli położonego nad jeziorem Tanganika Albertville (współczesne Kalemie); wątkiem pobocznym – walka o władzę nad niepodległym Kongiem (w to wpisuje się los Lumumby); wreszcie historia Alicii i Charliego, którą poznajemy w niezwykle interesujących retrospekcjach.
Fabien Nury dba o to, aby wszystkie wątki umiejętnie poprzeplatać, a przy tym pozostać w zgodzie z faktami. Skupia się także – i chwała mu za to – na pogłębieniu portretów psychologicznych najważniejszych postaci dramatu. Obok afrykańskiego rodzeństwa z czasem coraz ważniejszą rolę zaczyna dzięki temu odgrywać Felix Cantor. Stwierdzenie, że przechodzi on wewnętrzną metamorfozę, byłoby zbyt daleko idące, ale na pewno coś w nim pęka. Ostatecznie okazuje się nie aż tak podłym draniem, na jakiego pierwotnie wygląda. Nie myślcie jednak, że „Katanga” doczekała się pozytywnego finału. Nic z tych rzeczy. Nury nie mógł przecież przekreślić tego wszystkiego, co przedstawił wcześniej, nierealistycznym happy endem. Pobrzmiewałby on nie tylko fałszem, ale i kiczem. I znacząco obniżyłby wartość dzieła. Do poziomu scenarzysty tradycyjnie dopasował się autor ilustracji, czyli Sylvain Vallée, który znakomicie poradził sobie z tą nadzwyczaj ponurą (nie tylko dlatego, że większość wydarzeń dzieje się po zachodzie słońca) i naturalistyczną opowieścią. Czasami bywa bardzo dosłowny, lecz tego przecież oczekiwał od niego scenarzysta. Trzeba jednak przyznać, że dzięki charakterystycznemu wyglądowi niektórych z bohaterów (vide Forthys, Charlie, Cantor) choć odrobinę rozwiał mrok spowijający „Katangę”.
koniec
12 kwietnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zdekapitatowany Dekapitator
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 VII 2020

„Head Lopper i rycerze Venorii”, czyli trzeci tom serii o Norgalu Dekapitatorze, uwypukla prawdę, którą Andrew MacLean od początku próbował ukryć. A mianowicie, że komiks ten to w gruncie rzeczy dość stereotypowe fantasy, dla niepoznaki podrasowane oryginalną szatą graficzną.

więcej »

Historia w obrazkach: Nie wszystko święte, co o świętym
Sebastian Chosiński

3 VII 2020

Sztampowa i bez polotu jest ta komiksowa biografia papieża Jana Pawła II. Kiedy natomiast pojawiają się w niej odniesienia do historii Polski po 1945 roku, robi się momentami wręcz szkodliwa. Sprawcą całego nieszczęścia jest francuski scenarzysta Olivier Dobremel, a jego wtop nie ratują nawet przyzwoite rysunki Włocha Fabrizia Fiorentiniego.

więcej »

Daleko jeszcze?
Paweł Ciołkiewicz

2 VII 2020

„Oskar Ed. Mój największy sen” to opowieść wymykająca się prostym interpretacjom. Na najbardziej podstawowym poziomie jest to historia o pewnej, długiej rodzinnej wyprawie. Mąż, żona i syn jadą samochodem w jakieś tajemnicze, wybrane przez ojca miejsce. Podczas podróży rodzice nieustannie się kłócą, a dzieciak stara się jakoś to wszystko przetrzymać, pogrążając się w dziwacznych fantazjach. Jednak sama wyprawa jest jedynie pretekstem do stworzenia całkowicie odrealnionej opowieści o… no (...)

więcej »

Polecamy

Szczęśliwy finał

Pilot śmigłowca:

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Nie wszystko święte, co o świętym
— Sebastian Chosiński

W służbie Jego Cesarskiej Mości
— Sebastian Chosiński

Tylko jeden epizod
— Wojciech Gołąbowski

Na koń!
— Wojciech Gołąbowski

Gdybyśmy takich „Czarnych Brygad” mieli w ‘39 więcej…
— Wojciech Gołąbowski

Szary Kolorowy
— Wojciech Gołąbowski

Piękne kobiety w niebezpiecznych czasach
— Sebastian Chosiński

Gdyby nie Trymalchion…
— Sebastian Chosiński

Dolina Krzemowa na Pałukach
— Sebastian Chosiński

Z wojewody – prezydent!
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 3
— Wojciech Gołąbowski, Tomasz Sidorkiewicz

Krótko o komiksach: Październik 2002 (3)
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Październik 2001, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.