Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tom Grindberg, Ron Lim, Angel Medina, Tom Raney, Jim Starlin
‹Krucjata nieskończoności›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrucjata nieskończoności
Scenariusz
Data wydania22 stycznia 2020
RysunkiTom Grindberg, Angel Medina, Tom Raney, Ron Lim
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Egmont
CyklMarvel Classic
ISBN9788328197800
Format492s. 170x260mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

To nie ona była Ewą
[Tom Grindberg, Ron Lim, Angel Medina, Tom Raney, Jim Starlin „Krucjata nieskończoności” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Krucjata Nieskończoności” to opasłe tomiszcze, wieńczące słynną trylogię marvelowskich eventów ze scenariuszem Jima Starlina z początku lat 90. Niestety, jak się okazuje, najsłabsze.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie ona była Ewą
[Tom Grindberg, Ron Lim, Angel Medina, Tom Raney, Jim Starlin „Krucjata nieskończoności” - recenzja]

„Krucjata Nieskończoności” to opasłe tomiszcze, wieńczące słynną trylogię marvelowskich eventów ze scenariuszem Jima Starlina z początku lat 90. Niestety, jak się okazuje, najsłabsze.

Tom Grindberg, Ron Lim, Angel Medina, Tom Raney, Jim Starlin
‹Krucjata nieskończoności›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrucjata nieskończoności
Scenariusz
Data wydania22 stycznia 2020
RysunkiTom Grindberg, Angel Medina, Tom Raney, Ron Lim
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Egmont
CyklMarvel Classic
ISBN9788328197800
Format492s. 170x260mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na „Trylogię Nieskończoności”, poza omawianym tomem, składają się „Rękawica Nieskończoności” i „Wojna Nieskończoności”. Są to dzieła klasyczne, które odcisnęły swe piętno w świecie komiksu. Wystarczy wspomnieć, że prawie trzydzieści lat od swej premiery stanowiły bazę dla filmów „Avengers: Wojna bez granic” i „Avengers: Koniec gry”. Z jednej strony zachwycają rozmachem, a z drugiej stanowią popis wyobraźni Starlina, który powrócił do wątków, jakie stworzył w latach 70., pisząc serie o Kapitanie Marvelu i Adamie Warlocku.
To właśnie ten drugi jest kluczową postacią Trylogii, choć nie jedyną. Równie ważną postacią pozostaje Thanos, który w wyniku rozwoju wydarzeń z ewidentnego złego gościa staje się postacią niemal pozytywną. Szkoda, że dziś scenarzyści sięgający po tę postać znacznie ją spłycają, przerabiając na osiłka, któremu trzeba spuścić kosmiczny łomot. Choć poza nimi na kartach komiksów pojawiają się nieprzebrane zastępy superbohaterów, to tak po prawdzie stanowią oni dodatek do relacji między Thanosem, Warlockiem, a personifikacjami osobowości tego drugiego. Niestety fakt ten najbardziej widać właśnie w „Krucjacie Nieskończoności”.
Po tym jak Adam Warlock wyrzekł się swej dobrej i złej strony osobowości, na arenie wydarzeń pojawił się Magus. Typ spod ciemniej gwiazdy, reprezentujący mroczne oblicze Warlocka. Bohaterom z trudem udało się go pokonać. Jak się okazuje to jeszcze nie koniec. Teraz objawia się Bogini, ucieleśnienie dobrej, kobiecej strony jego natury. Jej celem jest ukoić świat w pokoju. Do jego realizacji potrzebuje sojuszników. Omamia i porywa najszlachetniejszych superbohaterów ze Spider-Manem, Moondragon, Kapitanem Ameryką, Silver Surferem i Niewidzialną Kobietą (w wyjątkowo seksownym stroju) na czele. Stają się oni wyznawcami Bogini, która na przeciwległej Ziemi buduje własny kościół. To jednak początek jej działań. Okazuje się bowiem, że fanatyczna chęć czynienia dobra może być równie niebezpieczna co czyste zło. Oczywiście pozostali herosi nie zamierzają stać bezczynnie, ale czy w starciu z praktycznie nieskończoną mocą mogą cokolwiek zrobić?
Komiksowi nie można odmówić spektakularności wydarzeń. Jim Starlin ponownie pokazał, jak powinno tworzyć się kosmiczne przygody bez popadania w megalomanię i w jaki sposób zapanować nad chaosem. A jednak tym razem nie wszystko zagrało tak jak powinno. W poprzednich dwóch częściach Trylogii potrafił utrzymać równowagę między akcją, a filozoficznymi dysputami. Trzymał też na uwięzi swój abstrakcyjny poziom myślenia, który prowadzi Warlocka po niewyobrażalnych krainach. Choć trzeba przyznać, że sam pomysł wyjściowy z Boginią jest fenomenalny i nawet ciekawszy, niż wskrzeszenie Magusa, to jednak w pewnym momencie całość zaczęła grzęznąć na mieliźnie. Rozmnożenie wątków nie pomaga w ogarnięciu wydarzeń, zwłaszcza, że niektóre są bezsensowne, jak chociażby pojawienie się Darklore′a, co stanowiło jedynie pretekst do tego by opowiedzieć historię Adama. Niezbyt radzą sobie także superbohaterowie, którzy nie działają tak sprawnie, jak w poprzednich częściach. W zasadzie większość czasu spędzają w siedzibie Avengers kłócąc się ze sobą, zaś spektakularny atak na kościół Bogini jest takim tylko z nazwy. Kończy się bowiem na sparingach dwójkami, z których niewiele wynika.
Chyba sam Starlin w pewnym momencie zorientował się, że zaangażowanie tylu postaci w wydarzenia okazało się stratą energii, ponieważ pod koniec wkłada w usta Warlocka stwierdzenie o ich niewielkim wpływie na akcję. Ta z kolei w dużej mierze opiera się na zdarzeniach typu deus ex machina. I na długich dysputach. Najczęściej Warlocka, a to z Thanosem, a to z Wiecznością, a nawet z Magusem i Mephisto.
Od strony graficznej należy spodziewać się wyłącznie oldschoolu. W końcu mówimy o pozycji z 1993 roku. Ale za to bardzo szlachetnym, reprezentowanym przez Rona Lima. Niestety, tak jak w przypadku innych miniserii, nad którymi pracuje wielu artystów, nie wszyscy trzymają równie wysoki poziom. Najsłabiej radzi sobie Tom Grindberg w zeszytach pochodzących z „Warlock and the Infinity Watch”, którego kanciasta i chaotyczna kreska odznacza się negatywnie na tle eleganckich grafik pozostałych artystów.
„Krucjatę Nieskończoności” na pewno warto poznać, bo pomimo wad, które uwidaczniają się zwłaszcza w zestawieniu z poprzedzającymi ją odcinkami, w dalszym ciągu prezentuje niezły poziom. To szkoła robienia solidnych crossoverów, w których występuje wielu bohaterów, a dzięki obszernej edycji zaserwowanej przez Egmont, w której poza główną miniserią, poznajemy także rozwinięcia z „Warlock and the Infinity Watch” oraz „The Warlock Chronicles”, możemy się delektować długą wyprawą w świat marvelowskiego kosmosu.
koniec
18 kwietnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Daleko jeszcze?
Paweł Ciołkiewicz

2 VII 2020

„Oskar Ed. Mój największy sen” to opowieść wymykająca się prostym interpretacjom. Na najbardziej podstawowym poziomie jest to historia o pewnej, długiej rodzinnej wyprawie. Mąż, żona i syn jadą samochodem w jakieś tajemnicze, wybrane przez ojca miejsce. Podczas podróży rodzice nieustannie się kłócą, a dzieciak stara się jakoś to wszystko przetrzymać, pogrążając się w dziwacznych fantazjach. Jednak sama wyprawa jest jedynie pretekstem do stworzenia całkowicie odrealnionej opowieści o… no (...)

więcej »

Skrzyżowanie konia z pająkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

1 VII 2020

Na skutek ryzykownego eksperymentu fizycznego spory kawałek Filadelfii został przerzucony na nieznaną planetę, zamieszkaną przez dziwaczne, sześcionogie zwierzęta… i nie tylko. W trzecim tomie „i nie tylko” wreszcie się objawiło namacalnie.

więcej »

Krótko o komiksach: Agent Żbik i brylanty
Dagmara Trembicka-Brzozowska

30 VI 2020

W przypadku „Kapitan Żbika” rzadko zdarzają się dłuższe fabuły. Jednak cykl rozpoczęty przez zeszyt „Zapalniczka z pozytywką” zabiera nas właśnie na rozbudowaną, kilkuetapową przygodę i robi to w całkiem satysfakcjonujący sposób – tak jak satysfakcjonujące, chociaż niezbyt ambitne, były filmy sensacyjno-szpiegowskie z lat 80.

więcej »

Polecamy

Szczęśliwy finał

Pilot śmigłowca:

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Stary Thanos nie rdzewieje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Demon w trójpaku
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Kwiecień 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Piotr Klinger, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwie ciamajdy przy spluwach
— Piotr Klinger

Tegoż autora

Od zbrukanego czytelnika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bój to jest nasz ostatni?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie czas na zastanawianie się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polemika z „opinią” Bogusława Nowickiego „Tak zwana Lista Przebojów ‘Trójki’” z 26 maja 2020 r.
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Witajcie w krainie Mad Maxa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oprawa zdobi fabułę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który gapił się na rzeczy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ultimate zadyszka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.