Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Stjepan Šejić
‹Harleen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarleen
Scenariusz
Data wydania29 kwietnia 2020
RysunkiStjepan Šejić
PrzekładMaria Lengren
Wydawca Egmont
ISBN9788328198739
Format208s. 216x276mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Fajne… po prostu
[Stjepan Šejić „Harleen” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Głośno ostatnio o Harley Quinn. Większość konsumentów popkultury utożsamia ją oczywiście z Margot Robbie w kucykach z pofarbowanymi końcówkami, mocnym makijażem i w stroju wreszcie innym niż ten fatalny kostium arlekina. W sumie nic dziwnego, że ją tak widzimy – Wolverine to przecież Hugh Jackman. O Harley czytamy też w komiksach – pojawiła się ostatnio chociażby w takich historiach jak „Batman. Biały rycerz”, „Batman. Mroczny książę z bajki”, czy wreszcie „Szalona miłość i inne opowieści”.

Marcin Knyszyński

Fajne… po prostu
[Stjepan Šejić „Harleen” - recenzja]

Głośno ostatnio o Harley Quinn. Większość konsumentów popkultury utożsamia ją oczywiście z Margot Robbie w kucykach z pofarbowanymi końcówkami, mocnym makijażem i w stroju wreszcie innym niż ten fatalny kostium arlekina. W sumie nic dziwnego, że ją tak widzimy – Wolverine to przecież Hugh Jackman. O Harley czytamy też w komiksach – pojawiła się ostatnio chociażby w takich historiach jak „Batman. Biały rycerz”, „Batman. Mroczny książę z bajki”, czy wreszcie „Szalona miłość i inne opowieści”.

Stjepan Šejić
‹Harleen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarleen
Scenariusz
Data wydania29 kwietnia 2020
RysunkiStjepan Šejić
PrzekładMaria Lengren
Wydawca Egmont
ISBN9788328198739
Format208s. 216x276mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ten ostatni to dzieło jej „ojców”, Paula Diniego i Bruce’a Timma, autorów znakomitej kreskówki sprzed niemal trzydziestu lat – „Batman. The Animated Series”. To tu Harley Quinn pojawiła się po raz pierwszy i wyemigrowała z filmu animowanego do komiksów. Gra ona także główną rolę w najnowszym komiksie spod szyldu „DC Black Label” od Egmontu. „Harleen”, ze scenariuszem i rysunkami chorwackiego twórcy, Stjepana Šejića, to historia opowiedziana z bardzo subiektywnego punktu widzenia. Narratorką tak naprawdę nie jest Harley Quinn – jeszcze nie przybrała tego pseudonimu i nie wskoczyła w kostium pajaca. Harleen Quinzel to trzydziestokilkuletnia, atrakcyjna pani psycholog, pracująca w Centrum Badawczym Psychologii Kryminalnej w Gotham. Harleen ma teorię – długotrwałe przebywanie w środowisku pełnym przemocy skutkuje fizycznym uszkodzeniem części mózgu odpowiedzialnych za empatię. Na przykład żołnierze na froncie pozbywają się empatii, aby po prostu przeżyć – zapadają na „autoimmunologiczną chorobę umysłu”. Fundacja Bruce’a Wayne’a funduje grant dla młodej i ambitnej pani doktor – może prowadzić swe badania poprzez pracę w Azylu Arkham. Na pewno znajdzie tam mnóstwo materiału.
Wszyscy, którzy choć trochę siedzą w Detective Comics, dobrze wiedzą co będzie dalej. Harleen spotyka Jokera – to wydarzenie zmienia całkowicie jej spojrzenie na świat, weryfikuje jej ideały i przede wszystkim definiuje całą resztę życia. Stjepan Šejić tworzy origin Harley, przedstawiając ją w najbardziej chyba realistyczny sposób z wszystkich, jakie do tej pory dane było mi poznać. Harleen jest bardzo ludzka, lubi sobie golnąć wieczorem, cierpi na bezsenność i koszmary, jest seksowna i świadoma tego faktu, roztrzepana i taka… fajna po prostu. No a potem staje się postacią z kreskówki. Celem chorwackiego twórcy nie była zatem jakaś wielka rewolucja, gaimanowska czy moore’owska rewizjonistyczna wizja – on chciał tylko ze szczegółami opowiedzieć, jak powstała Harley Quinn (i skąd się wzięło jej imię – bardzo pomysłowa geneza, trzeba przyznać).
Mamy też Batmana, komisarza Gordona, szajbusów z Arkham (wyrazy uznania za Poison Ivy) – ale oni wszyscy są gdzieś na trzecim planie. Na drugim jest Harvey Dent, znany wszystkim jako „Two Face”, który też ma w tym komiksie swego rodzaju origin – jest to postać ważna w kontekście założeń „filozofii” Harleen. A na pierwszym – wiadomo – nasza bohaterka i jej przyszły ukochany. Harleen jest idealistką, bezgranicznie wierzy w swoje teorie i dopatruje się w postaci Jokera szczątków człowieczeństwa. Ten przedstawiony jest jako kawał przystojniaka (zapewne nie bez znaczenia jest tu subiektywizm narracji), superinteligentny dyskutant i uroczy kochanek. To kolejna, po tej z „Białego rycerza” wizja Jokera, której ja osobiście nie kupuję, ale znowu – pamiętajmy, że patrzymy na świat oczami głównej bohaterki.
„Harleen” nie jest mrocznym komiksem, nie jest też dziełem głęboko intelektualnym ani przesadnie ambitnym. Żaden z dylematów głównej bohaterki nie jest nowy, żadna z teorii Jokera (szaleństwo i zło leżą u podstaw ludzkiej natury, wszyscy „dobrzy” i „rozsądni” tylko noszą maski) również. Fabularnie jest po prostu poprawny, a może nawet trochę zbyt łopatologiczny – autor naprawdę bardzo mocno dba o to, abyśmy dobrze zrozumieli teorie Harleen, ich zderzenie z postacią Jokera i tym co ona uosabia oraz jak się to potem ma do „dwulicowego” prokuratora generalnego Gotham. W wielkim skrócie – „Harleen” opowiada o upadku człowieka zapatrzonego w ideały i podążającego ścieżką wybrukowaną dobrymi chęciami. Gdy raz spojrzysz w paszczę szaleństwa nie będziesz już mógł odwrócić wzroku. Komiks Šejića to „Piękna i bestia” na opak. W bajce piękna księżniczka zakochuje się w potworze i jej pocałunek uwalnia go spod działania zaklęcia. Tutaj to bestia całuje piękną, dobrą dziewczynę i rzuca na nią swój czar.
Šejić również rysuje, kładzie tusz i koloruje. I tu bardzo ciekawe spostrzeżenie – kadry zdominowane są głównie przez postacie. Enrico Marini w „Mrocznym księciu z bajki”, Sean Murphy w „Białym rycerzu”, Lee Bermejo w „Przeklętym” (żeby wspomnieć tylko kilka ostatnich ważniejszych „Batmanów”) skupiali się bardzo na panoramach Gotham – nie mniej niż na scenach akcji i postaciach właśnie. Każdy robił to na swój sposób i za każdym razem perfekcyjnie. U Šejića Gotham jest jak na lekarstwo, przeważają wnętrza i ekspozycja postaci – wszystko oczywiście naszkicowane jest na najwyższym poziomie. Graficznie jest to pierwsza klasa, choć – co może niektórym fanom Batmana nie przypaść do gustu – podobnie jak w warstwie fabularnej, tak charakterystycznego dla Gotham mroku nie uświadczymy. Wszystko jest raczej łagodne, nieco umowne, pastelowe i takie… fajne po prostu.
Stjepan Šejić zapowiada kolejne dwa tomy – jego opowieść o Harley Quinn ma być „grecką tragedią w trzech aktach”. Tom, który trzymamy w rękach to „Milczenie owiec”, a kolejne to „Bonnie i Clyde” oraz „Thelma i Louise”. Pozostaje nam tylko się domyślać, co to znaczy.
koniec
27 maja 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Biznes rozpaczy
Paweł Ciołkiewicz

30 XI 2020

W drugim tomie „Odysei Hakima” poznajemy dalsze losy młodego uchodźcy wojennego z Syrii. I tu już naprawdę robi się niebezpiecznie i dramatycznie. Kulminacyjnym momentem tej opowieści jest morska przeprawa do Grecji. Gdy Hakim wraz ze swoim kilkuletnim synkiem i kilkudziesięcioma innymi uchodźcami nocą płyną w nieznane, trudno nie drżeć o ich los.

więcej »

Legendarna Historia Polski: Umarł król, niech żyje król!
Marcin Osuch

29 XI 2020

Komiksem „O Piaście Kołodzieju” Grzegorz Rosiński żegnał się z „kolorowymi zeszytami”. Trzeba jednak przyznać, że było to pożegnanie w bardzo dobrym stylu, nawet pomimo mankamentów, jakie narzucały niewielki format i dwujęzyczna formuła.

więcej »

Nie taki potwór straszny, jak go malują
Maciej Jasiński

28 XI 2020

To był 2003 rok. Na ekranach polskich kin wyświetlano jeszcze hit „Władca pierścieni: Dwie wieże”, w polskim parlamencie działała komisja mająca wyjaśnić sprawę afery Rywina, stacja TVN wyemitowała pierwszy odcinek serialu „Na Wspólnej”, siedmiu astronautów zginęło w katastrofie promu Columbia, a Arnold Schwarzenegger został wybrany na urząd gubernatora Kalifornii. W takich to właśnie realiach, za sprawą wydawnictwa Ares, ukazał się komiks „Wiedźmun: Dwie wieże funduszu emerytalnego”, autorstwa (...)

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Dżuma i cholera, czyli Wielki Test Czytelniczy
— Marcin Knyszyński

Na razie rozbieg
— Marcin Knyszyński

Teoria wszystkiego
— Marcin Knyszyński

Przed „Hellboyem”
— Marcin Knyszyński

Wata cukrowa
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Obierz stronę!
— Marcin Knyszyński

Szarość kosmosu
— Marcin Knyszyński

Wylogowani
— Marcin Knyszyński

Znowu równi i równiejsi
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.