Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Gabriela Becla, Zbigniew Tomecki
‹Monte Cassino #3›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonte Cassino #3
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2016
RysunkiGabriela Becla
Wydawca Stowarzyszenie Pokolenie
CyklMonte Cassino
ISBN9788363711078
Format160s. 210x290 mm
Cena32,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Góra zdobyta, cena zapłacona
[Gabriela Becla, Zbigniew Tomecki „Monte Cassino #3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielki finał wcale nie musi okazać się wielki. Nasza historia w XX wieku uczy tego aż nadto dobitnie. Autorzy „Monte Cassino” w trzecim, ostatnim tomie swej komiksowej epopei też to zrozumieli i kilka swych błędów z tomów poprzednich naprawili. Jednak nie wszystkie.

Tomasz Nowak

Góra zdobyta, cena zapłacona
[Gabriela Becla, Zbigniew Tomecki „Monte Cassino #3” - recenzja]

Wielki finał wcale nie musi okazać się wielki. Nasza historia w XX wieku uczy tego aż nadto dobitnie. Autorzy „Monte Cassino” w trzecim, ostatnim tomie swej komiksowej epopei też to zrozumieli i kilka swych błędów z tomów poprzednich naprawili. Jednak nie wszystkie.

Gabriela Becla, Zbigniew Tomecki
‹Monte Cassino #3›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonte Cassino #3
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2016
RysunkiGabriela Becla
Wydawca Stowarzyszenie Pokolenie
CyklMonte Cassino
ISBN9788363711078
Format160s. 210x290 mm
Cena32,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zmagania o masyw Cassino dobiegają końca. Niemcy, mimo że wciąż mocno osadzeni, nie chcą dać się otoczyć i będą próbowali wyrwać się z zaciskającego kotła. Jednak drugi szturm Polaków na okoliczne wzgórza zbierze przedtem niemniej krwawe żniwo wśród żołnierzy 3. Dywizji Strzelców Karpackich i 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Osobny rozdział poświęcony będzie zmaganiom 4. Pułku Pancernego „Skorpion”.
Trzeci tom komiksowej epopei Tomeckiego i Becli nie miał wcześniejszych wydań. Ukazał się po raz pierwszy i być może dlatego udało się lepiej dopracować kilka kwestii. Po pierwsze zaskakuje użyty tu (wreszcie!) kolor. Jakże zmienia on odbiór całości! Jakie możliwości różnicowania poszczególnych części powieści stwarza! Przy pełnym użyciu nie byłoby problemu „zlewania w jedno” poszczególnych wątków, z czym mieliśmy do czynienia w tomach poprzednich.
Czemu jednak ten kolor pojawia się tylko w dwóch rozdziałach? Szkoda, bo barwy tuszują pewne niedostatki choćby w kształtowaniu postaci. Wystarczy spojrzeć na portrety „pięknej Vittorii”, którą w ujęciu Becli za piękną uznać trudno… Rysowniczka ma bowiem wciąż problem z twarzami i dynamiką ruchu postaci, które dalej prezentują się dość sztywno.
Wańkowicz szanował poświecenie i zaangażowanie żołnierza. Z dystansem podchodził do założeń z całej operacji, Zdecydowanie nie ufał (słusznie!) interesownym sprzymierzeńcom. Przed wszystkim jednak wyraziście i rzetelnie ukazywał czyn polskiego żołnierza, w ten sposób, na tym twardym fundamencie, budując jego obraz. Komiks Becli i Tomeckiego zdradza natomiast przejawy modne w komiksie „nowoczesnym”. W ich wydaniu opowieść o Monte Cassino to taki „antywańkowicz”. Podążając pozornie tą sama drogą zdają się w ostateczności czyn polskiego żołnierza negować. Może nie tyle prostego żołnierza, ile sens jego wysiłku w ogóle. To spojrzenie typowe dla współczesnej narracji okołowojennej, gdzie w imię realizmu obdziera się realia bitwy z wzniosłych uczuć, rzeczywistość wyrywa siłą z realiów swoich czasów. Tu akurat dokładnie z realiów wojny, pragnienia walki, pomszczenia bliskich, pokonania wroga za wszelką cenę; z wiary, nadziei, zawierzenia Bogu, szczęściu bądź tylko zdrowemu rozsądkowi. Tego wszystkiego jest bardzo, bardzo mało, dlatego wszystkich zafascynowanych ideą prania brudów wojny w próżni ta produkcja może zachwycić. Bez refleksji jak w rzeczywistości bohaterstwu to umniejsza, sprowadza je w sposób wyrachowany do czystej głupoty.
Komiks ten na pewno pokazuje, jak bardzo, jako Polacy, się różnimy. To jednak widać i bez tego na co dzień. Pokazuje, jak potrafi zjednoczyć nas cel. Czy w ostatecznym rozrachunku pobudzi w czytelniku zdrowy patriotyzm? Odpowiedź zależy od punktu widzenia. Wszelcy oportuniści i pragmatycy mogą być oburzeni, że takie „wulgarne” słowo w kontekście tego komiksu w ogóle pada. Ci po drugiej stronie będą burzyć się ukazanym tu relatywizmem. Każdy ostatecznie musi jednak uświadomić sobie sam, że sucha, choćby i refleksyjna narracja to nie rzeczywisty wycinek prawdy, ale jedynie jej wizja w oczach autorów. Wizja, która, fakt może zdumiewać czy nawet przerażać, gdy żyjemy w pogłębiającej się mgle życzeniowych absurdów i oderwaniu od namacalnej rzeczywistości. A ona czeka na nas na kolejnym wzgórzu, które jutro każdy z nas musi zdobyć. Może nie z daniną krwi, ale za to zawsze chętnie strzelając na lewo i prawo tym razem własną głupotą. Ciekawe czy wówczas, zmierzając po swoje wszyscy „oburzeni” będą tak powściągliwi, jak sugerują ich komentarze. To najcenniejsza lekcja, jako zostawia w nas Monte Cassino.
Dobrze że ten komiks się ukazał i zarazem szkoda, ze aż tak wiele można mu zarzucić. Trudno bowiem spodziewać się, by po tak monumentalnym opracowaniu w najbliższych latach ktoś porwał się na trud ponownego ujęcie tego tematu w tej formie. W komiksie, który byłby w stanie przemówić do szerszej rzeszy odbiorców.
Sam fakt, że udało się domknąć wreszcie, po tak długim czasie tak duży projekt, budzi szacunek. Widać, ze upływ lat autorów czegoś nauczył. Nie pozwolił już jednak wyrwać się z początkowo przyjętej konwencji, która mieszając rozmaite aspekty gubi płynność narracji i czyni cały komiks lekturą dość trudną w odbiorze.
Plusy:
  • plansze kolorowe pokazujące, że barwa robi znaczącą różnicę
  • zgrabne domknięcie wątku porucznika Gredeckiego
  • ciekawe ukazanie momentu zdobycia samego klasztoru
Minusy:
  • problemy z kształtowaniem postaci
  • mało przejrzyste fragmenty batalistyczne
  • brak jednoznacznego komentarza podsumowującego losy Wańkowicza i jego dzieła
koniec
29 maja 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Daleko jeszcze?
Paweł Ciołkiewicz

2 VII 2020

„Oskar Ed. Mój największy sen” to opowieść wymykająca się prostym interpretacjom. Na najbardziej podstawowym poziomie jest to historia o pewnej, długiej rodzinnej wyprawie. Mąż, żona i syn jadą samochodem w jakieś tajemnicze, wybrane przez ojca miejsce. Podczas podróży rodzice nieustannie się kłócą, a dzieciak stara się jakoś to wszystko przetrzymać, pogrążając się w dziwacznych fantazjach. Jednak sama wyprawa jest jedynie pretekstem do stworzenia całkowicie odrealnionej opowieści o… no (...)

więcej »

Skrzyżowanie konia z pająkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

1 VII 2020

Na skutek ryzykownego eksperymentu fizycznego spory kawałek Filadelfii został przerzucony na nieznaną planetę, zamieszkaną przez dziwaczne, sześcionogie zwierzęta… i nie tylko. W trzecim tomie „i nie tylko” wreszcie się objawiło namacalnie.

więcej »

Krótko o komiksach: Agent Żbik i brylanty
Dagmara Trembicka-Brzozowska

30 VI 2020

W przypadku „Kapitan Żbika” rzadko zdarzają się dłuższe fabuły. Jednak cykl rozpoczęty przez zeszyt „Zapalniczka z pozytywką” zabiera nas właśnie na rozbudowaną, kilkuetapową przygodę i robi to w całkiem satysfakcjonujący sposób – tak jak satysfakcjonujące, chociaż niezbyt ambitne, były filmy sensacyjno-szpiegowskie z lat 80.

więcej »

Polecamy

Szczęśliwy finał

Pilot śmigłowca:

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wojenny chaos
— Tomasz Nowak

Bój o mit
— Tomasz Nowak

Historia w obrazkach: Różaniec nie przetrwał…
— Sebastian Chosiński

Monte Cassino bez maków i klasztoru
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Mgnienia umykającej pamięci
— Tomasz Nowak

Jak Tajfun być
— Tomasz Nowak

Światy równoległe
— Tomasz Nowak

Iron Man nie dla wszystkich
— Tomasz Nowak

Mówisz, masz… krab
— Tomasz Nowak

Wojenny chaos
— Tomasz Nowak

Bój o mit
— Tomasz Nowak

Bohater nie ze spiżu
— Tomasz Nowak

Z innej Orbity
— Tomasz Nowak

Ciechanów wolny i Christowy
— Tomasz Nowak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.