Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Vincent Perriot
‹Negalyod›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNegalyod
Scenariusz
Data wydania12 lutego 2020
RysunkiVincent Perriot
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklPlansze Europy
ISBN9788328197329
Format208s. 216x285mm
Cena99,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zaklinacz dinozaurów
[Vincent Perriot „Negalyod” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Negalyod” to bardzo ciekawie nakreślony postapokaliptyczny świat, świetny początek i nieco słabsze zakończenie. Średnia wychodzi nie najgorsza.

Marcin Osuch

Zaklinacz dinozaurów
[Vincent Perriot „Negalyod” - recenzja]

„Negalyod” to bardzo ciekawie nakreślony postapokaliptyczny świat, świetny początek i nieco słabsze zakończenie. Średnia wychodzi nie najgorsza.
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego komiksu

Vincent Perriot
‹Negalyod›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNegalyod
Scenariusz
Data wydania12 lutego 2020
RysunkiVincent Perriot
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklPlansze Europy
ISBN9788328197329
Format208s. 216x285mm
Cena99,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Autorem komiksu jest Vincent Perriot, laureat wielu nagród w tym dwóch festiwalu w Angoulême. Jak widać są podstawy, aby mieć nadzieję na wciągającą rzecz. Intrygująco wygląda już sama okładka albumu. Podzielona kolorystycznie na dwie części, w dolnej, w odcieniach czerwieni, widzimy kamienną pustynię z jeźdźcem dosiadającym dinozaura przypominającym pachycefalozaura. W górnej, niebieskiej znajduje się coś sugerującego futurystyczne miasto w chmurach. Czyżby już tutaj zarysowana została główna intryga opowieści? Konflikt pomiędzy pustynnymi nomadami a technokratycznymi elitami? Trochę tak i trochę nie.
Jeździec z okładki to Jarri Tchapald, a jego dinozaur to Stygo. Na pierwszej stronie spotykamy ich przy ogromnym rurociągu transportującym wodę. Jak się później okaże to ważny element. Jarri zachęca dinozaura do skorzystania z okazji do napicia się, w tym miejscu rurociąg przecieka. To, że człowiek mówi do zwierzęcia, nie jest zwykłym personifikowaniem relacji między nimi. Jarri posiada dar rozmawiania z dinozaurami, wykorzystuje go w swoim codziennych obowiązkach, bo młodzieniec jest opiekunem wielkiego stada gadów podobnych do triceratopsów. Trochę to wszystko przypomina, zapewne nieprzypadkowo, przeganianie stad bydła na dzikim zachodzie. Jest kowboj, jest jego rumak i są… triceratopsy. Tak wykreowany świat zdaje się dawać duże możliwości i zdecydowanie autor możliwości te wykorzystał.
Zgodnie z regułą Hitchcocka zaczyna się od „trzęsienia ziemi”, czyli ataku drapieżnika à la tyranozaur. A później? Później pojawia się tajemnicza ciężarówka, która powoduje śmierć całego stada. Kilkaset triceratopsów pada jak rażone piorunem. I tak jest rzeczywiście, bo zadaniem pojazdu jest właśnie wywoływanie burz, a przez to opadów drogocennej wody. Ciężarówka to element tego drugiego, niebieskiego świata z okładki. Czy jej kierowca lub właściciel planował zniszczyć dorobek kilkunastu pokoleń rodziny Jarriego? Tutaj Perriot zaczyna wprowadzać czytelnika w skomplikowany układ relacji między pustynnym światem Beduinów na dinozaurach a miastami w chmurach. Skomplikowany, tym bardziej że jest jeszcze ogniwo pośrednie, czyli miasta na ziemi. Jak się okaże wraz z rozwojem sytuacji umiejętność porozumiewania się z dinozaurami nie jest jedynym talentem Jarriego. Przede wszystkim jest twardy i nieustępliwy, bez namysłu postanawia wymierzyć sprawiedliwość sprawcy swojego nieszczęścia. Jak widać mamy tutaj klasycznego westernowego mściciela, który ma do załatwienia sprawy z „potentatem”. W „Negalyodzie” rolę potentata odgrywa enigmatyczna „Sieć”, rodzaj inteligentnego i świadomego Internetu. Coś jak Skynet w „Terminatorze”, z tym że „Sieć” nie dąży do unicestwienia rodzaju ludzkiego. Wystarcza jej pełnia kontroli nad ludźmi.
Vincent Perriot garściami czerpie z popkulturowych wzorów mieszając je sprawnie bez narażania się na zarzut wtórności. Po wkroczeniu do miasta z zamiarem zemsty, Jarri spotyka kilka postaci, które są odpowiednikami z innej sagi o walce dobra ze złem. Wiekowy mędrzec, piękna dziewczyna, coś to przypomina? Fakt, że chłopak pomimo młodego wieku nie przypomina zagubionych na początku swojej drogi Luke’a Skywalkera czy Johna Difoola, to już właśnie zasługa Perriota. Podobnie nieszablonowy jest główny przeciwnik, czyli „Sieć”, tutaj czytelnik może być nieco zaskoczony zwłaszcza w końcówce. Niektórzy, podobnie jak ja, mogą odebrać zakończenie jako nielogiczne, ale całość jest zdecydowanie wciągającą lekturą.
Przywołanie głównego bohatera „Incala” jest tutaj uzasadnione podwójnie, bo Perriot-rysownik najwyraźniej zapatrzył się w Moebiusa- rysownika, szczególnie jeśli chodzi o sposób rysowania postaci. Szerokie nogawki spodni, charakterystyczne nakrycia głowy – to znaki szczególne drugiego wcielenia Jeana Girauda Niby w świecie dinozaurów pterodaktyle nie powinny nikogo dziwić, ale kto przysięgnie, że nie jest to właśnie ukłon w stronę twórcy „Arzacha”.
koniec
4 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pociąg pod specjalnym nadzorem
Paweł Ciołkiewicz

8 VII 2020

Czytelnik biorący dziś do ręki „Snowpiercera” prawdopodobnie zna już film z 2013 roku oraz jest w trakcie oglądania serialu emitowanego na Netfliksie. W porównaniu z tymi produkcjami czarno-biały komiks sprzed niemal czterdziestu lat pozornie wydaje się skromniejszy. Mniej tu efektów specjalnych, ale za to znacznie bardziej wielowymiarowe są postacie i socjologiczne tło całej historii.

więcej »

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą
Maciej Jasiński

7 VII 2020

Przez długie lata swej działalności Batman stoczył olbrzymią liczbę walk z przeróżnymi przeciwnikami. Wiele z nich odbywało się w miejscach publicznych, gdzie na niebezpieczeństwo byli narażeni przypadkowi ludzie. I choć Batman zawsze starał się minimalizować straty, nie zawsze udawało się ich uniknąć. Co się działo z tymi ofiarami? Odpowiedź na to pytanie daje właśnie ten album.

więcej »

Czarna krowa w kropki bordo…
Paweł Ciołkiewicz

7 VII 2020

Wydawnictwo Mandioca przyzwyczaiło już swoich czytelników do komiksów niezwykłych. Jeszcze świeżo w pamięci mamy upiornego „Skazańca 666” czy mityczną „Żywą stal” a na księgarskich półkach już mości sobie miejsce baśniowe „Imaginarium zbiorowe”. Zapierająca dech w piersiach opowieść o… latającej krowie.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.