Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa
‹Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPilot śmigłowca #8: Niefortunny skok
Scenariusz
Data wydania1982
RysunkiMirosław Kurzawa
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPilot śmigłowca
Gatunekobyczajowy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Pilot śmigłowca: Nasz polski superman
[Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa „Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Spadochroniarstwo nie jest sportem pozbawionym ryzyka; okładka i tytuł ósmej części „Pilota śmigłowca” nie pozostawiają cienia wątpliwości w tej kwestii. Niemniej jednak porucznik Karski, jak typowy komiksowy superbohater, potrafi wyjść z każdych tarapatów.

Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Nasz polski superman
[Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa „Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok” - recenzja]

Spadochroniarstwo nie jest sportem pozbawionym ryzyka; okładka i tytuł ósmej części „Pilota śmigłowca” nie pozostawiają cienia wątpliwości w tej kwestii. Niemniej jednak porucznik Karski, jak typowy komiksowy superbohater, potrafi wyjść z każdych tarapatów.

Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa
‹Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPilot śmigłowca #8: Niefortunny skok
Scenariusz
Data wydania1982
RysunkiMirosław Kurzawa
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPilot śmigłowca
Gatunekobyczajowy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przed zajrzeniem do środka komiksu warto zwrócić uwagę na zmiany na okładce związane z ceną. Po pierwsze: znika dodatek na Centrum Zdrowia Dziecka, a sama cena skacze do dwudziestu złotych. Cóż, pozornie stabilna dekada Gierka już za nami, teraz mamy kryzys i stan wojenny. Jedną z jego ofiar padł kultowy „Relaks”. Dlaczego utrzymał się „Pilot śmigłowca”? Być może pomogły w tym tematyka, a może resortowe powiązania wydawnictwa? A może zwyciężyły mniejsze koszty druku i chęć domknięcia serii? Ciekawe, że w czasach powszechnych oszczędności nie zmienił się nakład i wyniósł 200250 sztuk.
Żaden z odcinków cyklu nie był tak zdominowany przez jeden temat. „Niefortunny skok”, po kilku stronach nawiązujących do wcześniejszych wątków, skupia się całkowicie na dosyć dramatycznym przebiegu zawodów spadochronowych. Wspomniany początek scenarzysta wykorzystuje na zasadzie „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Poprzez wizytę Karskiego w szkole realizuje propagandowy punkt szkolnych izb pamięci narodowych. Jednocześnie, wysyłając razem z nim Barbarę, pozwala na dalszy rozwój ich relacji. I trzeba przyznać, że jest to kierunek dosyć interesujący, bo w głowie głównego bohatera zaczynają się pojawiać pierwsze krytyczne myśli pod adresem jego sympatii. Już w jednostce spotykamy Karskiego i Krucewicza na treningu judo, skąd gładko (rozmowa na temat faworytów) przechodzimy do zawodów spadochronowych. Już z tytułu i okładki wiadomo, że zawody nie będą przebiegały w spokojnej atmosferze. Dużo czasu poświęcił scenarzysta przygotowaniom do skoków, w szczególności temu, jak ważne jest dokładne złożenie spadochronu.
Po chwili skoczkowie wsiadają do samolotu An-2. Po wzniesieniu się na odpowiednią wysokość i powrocie nad lotnisko zaczynają się skoki i jednocześnie kłopoty. Żołnierzowi skaczącemu przed Karskim z jakiegoś powodu źle otworzył się spadochron i czasza nie wypełniła się powietrzem. Pechowiec spada na znajdujący się pod nim spadochron innego skoczka, co powoduje, że zagrożonych jest już dwóch ludzi. Karski ściągając spadochron, przyspiesza spadanie, tak aby znaleźć się obok nich. Szybko oceniając sytuację, wydaje polecenia obydwu skoczkom, dzięki czemu wszyscy trzej lądują szczęśliwie na ziemi. Czy w trakcie skoków spadochronowych można się zbliżyć na tyle, żeby wykrzyczeć co należy zrobić w awaryjnej sytuacji? Wątpię, tym bardziej że skoczkowie mieli hełmy. To raczej kolejna scena, której celem jest pokazanie, jakim superbohaterem jest Karski. Nie tracąc głowy i podejmując błyskawicznie decyzje, ratuje dwóch kolegów. Można powiedzieć, że to kolejny element propagandy – ale takie są właśnie prawa komiksu i te prawa wykorzystano przy tworzeniu „Pilota śmigłowca” oraz jego bohaterów. Wielu młodych czytelników komiksów chciało być jak Thorgal, jak Funky, jak Żbik, na pewno byli też tacy, którzy chcieli zostać pilotami jak porucznik Sławomir Karski. A wracając do tego ostatniego, gdy minęło całe zamieszanie, okazało się, że na koniec znowu czeka na niego miła niespodzianka. Nie, tym razem to nie Barbara a Hanka. Cóż, za mundurem panny sznurem.
„Niefortunnym skokiem” żegna się z cyklem Mirosław Kurzawa. Narysowane przez niego zeszyty były jednymi z najsłabszych graficznie komiksów, jakie ukazały się tamtych czasach. Ten fakt zapewne także zaważył na mocno krytycznej ocenie cyklu jako całości. Na plus można jedynie zapisać, że prawdopodobnie bez Kurzawy wydawanie „Pilot śmigłowca” mogłoby zostać zawieszone. Polcha wciągnął cykl daenikenowski, a Szyszko zaczynał dopiero swoją karierę i od Kurzawy nie rysował w tamtym czasie dużo lepiej. Możliwe, że wydawnictwo rozmawiało jeszcze z Wróblewskim, ale ten rysował po kilka „Żbików” rocznie i pracował dla „Relaksu”. Wspominałem już o bardzo minimalistycznym traktowaniu przez Kurzawę tła. Wyraźnie też nie lubił też rysować ludzkich twarzy w bardziej wymagających ujęciach, innych niż en face czy z profilu. Coś, co Rosińskiemu wychodziło w sposób naturalny, Kurzawie sprawiało spory kłopot, stąd też dużo ujęć, w których narysowani ludzie sprawiają wrażenie, że mają nienaturalnie odwróconą głowę.
Dlaczego „Sport i Turystyka” podjęło decyzję o zmianie? Można przyjąć, że najprostsza odpowiedź jest najbardziej prawdopodobna. Do decydentów (Jarkowski?) dotarło być może, że rysunek Kurzawy nie przypadł czytelnikom do gustu. Ci ostatni nie mogli zagłosować – jak w kapitalizmie – swoimi pieniędzmi, bo alternatywy nie było, ale mogli wyrazić swoje niezadowolenie „listami do redakcji”. Były takowe w „Relaksie”, były w nieco późniejszej „Fantastyce”1), dlaczego zdesperowani wielbiciele „kolorowych zeszytów” nie mieliby napisać do „Sportu i turystyki"?2). A jeśli w międzyczasie nawinął się nowy, sprawdzony w boju rysownik?
Czas na materiały z okładki. Na drugiej stronie krótkie streszczenie wcześniejszych zeszytów oraz materiał na temat szkolnych izb pamięci, co bezpośrednio łączy się z początkowym wątkiem wizyty Karskiego i Barbary w szkole. Jako że w PRL spadochroniarstwo nie było sportem dla cywili, tradycyjnie sportowa trzecia strona okładki poświęcona została lotniarstwu. I na koniec tradycyjny tekst z historii lotnictwa LWP, tym razem na temat udziału jednostek lotniczych w walkach nad Bałtykiem w 1945.
koniec
14 czerwca 2020
1) Chyba dopiero teraz sobie uświadomiłem, że między tymi dwoma magazynami, końcem „Relaksu” i początkiem „Fantastyki”, był zaledwie rok różnicy
2) Sam napisałem taki list do „Komiksu-Fantastyki” i, co najlepsze, opublikowali go.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat jest teatrem, aktorami ludzie… i zwierzęta
Paweł Ciołkiewicz

25 IX 2020

„Płaszcz i szpony” to awanturnicza opowieść przygodowa spod znaku płaszcza i szpa…, to znaczy szponów, która porywa czytelnika od pierwszej strony. Dramaturgiczny przepych, trzymająca w napięciu fabuła, wyraziste osobowości bohaterów, wykwintny język, jakim się posługują oraz piękna oprawa graficzna to podstawowe atuty tej opowieści, które od pierwszych plansz zjednują sympatię czytelnika.

więcej »

Karola los wzniosły, los podły
Tomasz Nowak

24 IX 2020

Pamiętacie Johnhny′ego Rottena wykrzykującego dramatyczne pytanie: Kto zabił Bambi? Okazuje się, że to nie jedyne prawdziwie dramatyczne pytanie popkultury. Jest choćby taki Karol. Ba, powstał poświęcony mu w całości komiks! Ale jedyna wiedza o nim pochodzi z tytułu „Mówili na niego Karol”. Nadal więc pytamy, kim on właściwie jest? A odpowiedź, że to trup wcale nas nie zadowala.

więcej »

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
Marcin Osuch

23 IX 2020

Prawie dziesięć lat temu, przy okazji serii zbiorczych „Lucky Luke’ów” w rozmiarze szkolnych zeszytów, wyraziłem nadzieję, że przyjdzie czas, gdy wszystkie te historie zostaną wydane tak jak zostały do tego stworzone, w formacie A4. Od kilku lat Egmont wznawia całą serię właśnie w tym kształcie i ostatnio przyszedł czas na tom osiemnasty – „W cieniu wież wiertniczych”.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.