Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa
‹Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPilot śmigłowca #8: Niefortunny skok
Scenariusz
Data wydania1982
RysunkiMirosław Kurzawa
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPilot śmigłowca
Gatunekobyczajowy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Pilot śmigłowca: Nasz polski superman
[Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa „Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Spadochroniarstwo nie jest sportem pozbawionym ryzyka; okładka i tytuł ósmej części „Pilota śmigłowca” nie pozostawiają cienia wątpliwości w tej kwestii. Niemniej jednak porucznik Karski, jak typowy komiksowy superbohater, potrafi wyjść z każdych tarapatów.

Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Nasz polski superman
[Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa „Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok” - recenzja]

Spadochroniarstwo nie jest sportem pozbawionym ryzyka; okładka i tytuł ósmej części „Pilota śmigłowca” nie pozostawiają cienia wątpliwości w tej kwestii. Niemniej jednak porucznik Karski, jak typowy komiksowy superbohater, potrafi wyjść z każdych tarapatów.

Witold Jarkowski, Mirosław Kurzawa
‹Pilot śmigłowca #8: Niefortunny skok›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPilot śmigłowca #8: Niefortunny skok
Scenariusz
Data wydania1982
RysunkiMirosław Kurzawa
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPilot śmigłowca
Gatunekobyczajowy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przed zajrzeniem do środka komiksu warto zwrócić uwagę na zmiany na okładce związane z ceną. Po pierwsze: znika dodatek na Centrum Zdrowia Dziecka, a sama cena skacze do dwudziestu złotych. Cóż, pozornie stabilna dekada Gierka już za nami, teraz mamy kryzys i stan wojenny. Jedną z jego ofiar padł kultowy „Relaks”. Dlaczego utrzymał się „Pilot śmigłowca”? Być może pomogły w tym tematyka, a może resortowe powiązania wydawnictwa? A może zwyciężyły mniejsze koszty druku i chęć domknięcia serii? Ciekawe, że w czasach powszechnych oszczędności nie zmienił się nakład i wyniósł 200250 sztuk.
Żaden z odcinków cyklu nie był tak zdominowany przez jeden temat. „Niefortunny skok”, po kilku stronach nawiązujących do wcześniejszych wątków, skupia się całkowicie na dosyć dramatycznym przebiegu zawodów spadochronowych. Wspomniany początek scenarzysta wykorzystuje na zasadzie „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Poprzez wizytę Karskiego w szkole realizuje propagandowy punkt szkolnych izb pamięci narodowych. Jednocześnie, wysyłając razem z nim Barbarę, pozwala na dalszy rozwój ich relacji. I trzeba przyznać, że jest to kierunek dosyć interesujący, bo w głowie głównego bohatera zaczynają się pojawiać pierwsze krytyczne myśli pod adresem jego sympatii. Już w jednostce spotykamy Karskiego i Krucewicza na treningu judo, skąd gładko (rozmowa na temat faworytów) przechodzimy do zawodów spadochronowych. Już z tytułu i okładki wiadomo, że zawody nie będą przebiegały w spokojnej atmosferze. Dużo czasu poświęcił scenarzysta przygotowaniom do skoków, w szczególności temu, jak ważne jest dokładne złożenie spadochronu.
Po chwili skoczkowie wsiadają do samolotu An-2. Po wzniesieniu się na odpowiednią wysokość i powrocie nad lotnisko zaczynają się skoki i jednocześnie kłopoty. Żołnierzowi skaczącemu przed Karskim z jakiegoś powodu źle otworzył się spadochron i czasza nie wypełniła się powietrzem. Pechowiec spada na znajdujący się pod nim spadochron innego skoczka, co powoduje, że zagrożonych jest już dwóch ludzi. Karski ściągając spadochron, przyspiesza spadanie, tak aby znaleźć się obok nich. Szybko oceniając sytuację, wydaje polecenia obydwu skoczkom, dzięki czemu wszyscy trzej lądują szczęśliwie na ziemi. Czy w trakcie skoków spadochronowych można się zbliżyć na tyle, żeby wykrzyczeć co należy zrobić w awaryjnej sytuacji? Wątpię, tym bardziej że skoczkowie mieli hełmy. To raczej kolejna scena, której celem jest pokazanie, jakim superbohaterem jest Karski. Nie tracąc głowy i podejmując błyskawicznie decyzje, ratuje dwóch kolegów. Można powiedzieć, że to kolejny element propagandy – ale takie są właśnie prawa komiksu i te prawa wykorzystano przy tworzeniu „Pilota śmigłowca” oraz jego bohaterów. Wielu młodych czytelników komiksów chciało być jak Thorgal, jak Funky, jak Żbik, na pewno byli też tacy, którzy chcieli zostać pilotami jak porucznik Sławomir Karski. A wracając do tego ostatniego, gdy minęło całe zamieszanie, okazało się, że na koniec znowu czeka na niego miła niespodzianka. Nie, tym razem to nie Barbara a Hanka. Cóż, za mundurem panny sznurem.
„Niefortunnym skokiem” żegna się z cyklem Mirosław Kurzawa. Narysowane przez niego zeszyty były jednymi z najsłabszych graficznie komiksów, jakie ukazały się tamtych czasach. Ten fakt zapewne także zaważył na mocno krytycznej ocenie cyklu jako całości. Na plus można jedynie zapisać, że prawdopodobnie bez Kurzawy wydawanie „Pilot śmigłowca” mogłoby zostać zawieszone. Polcha wciągnął cykl daenikenowski, a Szyszko zaczynał dopiero swoją karierę i od Kurzawy nie rysował w tamtym czasie dużo lepiej. Możliwe, że wydawnictwo rozmawiało jeszcze z Wróblewskim, ale ten rysował po kilka „Żbików” rocznie i pracował dla „Relaksu”. Wspominałem już o bardzo minimalistycznym traktowaniu przez Kurzawę tła. Wyraźnie też nie lubił też rysować ludzkich twarzy w bardziej wymagających ujęciach, innych niż en face czy z profilu. Coś, co Rosińskiemu wychodziło w sposób naturalny, Kurzawie sprawiało spory kłopot, stąd też dużo ujęć, w których narysowani ludzie sprawiają wrażenie, że mają nienaturalnie odwróconą głowę.
Dlaczego „Sport i Turystyka” podjęło decyzję o zmianie? Można przyjąć, że najprostsza odpowiedź jest najbardziej prawdopodobna. Do decydentów (Jarkowski?) dotarło być może, że rysunek Kurzawy nie przypadł czytelnikom do gustu. Ci ostatni nie mogli zagłosować – jak w kapitalizmie – swoimi pieniędzmi, bo alternatywy nie było, ale mogli wyrazić swoje niezadowolenie „listami do redakcji”. Były takowe w „Relaksie”, były w nieco późniejszej „Fantastyce”1), dlaczego zdesperowani wielbiciele „kolorowych zeszytów” nie mieliby napisać do „Sportu i turystyki"?2). A jeśli w międzyczasie nawinął się nowy, sprawdzony w boju rysownik?
Czas na materiały z okładki. Na drugiej stronie krótkie streszczenie wcześniejszych zeszytów oraz materiał na temat szkolnych izb pamięci, co bezpośrednio łączy się z początkowym wątkiem wizyty Karskiego i Barbary w szkole. Jako że w PRL spadochroniarstwo nie było sportem dla cywili, tradycyjnie sportowa trzecia strona okładki poświęcona została lotniarstwu. I na koniec tradycyjny tekst z historii lotnictwa LWP, tym razem na temat udziału jednostek lotniczych w walkach nad Bałtykiem w 1945.
koniec
14 czerwca 2020
1) Chyba dopiero teraz sobie uświadomiłem, że między tymi dwoma magazynami, końcem „Relaksu” i początkiem „Fantastyki”, był zaledwie rok różnicy
2) Sam napisałem taki list do „Komiksu-Fantastyki” i, co najlepsze, opublikowali go.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mogę dla ciebie pracować za pięćdziesiąt ryo
Marcin Osuch

23 VII 2021

Wydawanie przygód długouchego samuraja w formie wydań zbiorczych to ze strony Egmontu strzał w dziesiątkę. Za rozsądną cenę czytelnicy mają możliwość przypomnienia sobie jednych z najlepszych historii komiksowych wydanych w naszym kraju w tym wieku.

więcej »

Kres bogów
Maciej Jasiński

22 VII 2021

Pierwszy tom serii „Vei” prezentował się jako tytuł skierowany do nastoletnich czytelników. Było w nim sporo akcji, trochę golizny i do tego niezbyt skomplikowana fabuła – dobre proporcje aby przykuć uwagę młodego odbiorcy, choć już niekoniecznie tego dorosłego. Czy tak samo jest w przypadku kontynuacji?

więcej »

Książki i pamięć
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 VII 2021

W kolejnej odsłonie przygód rezolutnej Wisienki bohaterki uczą się dwóch rzeczy: jak oprawiać książki i jak przywołać zagubione wspomnienia.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.