Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Piotr Kowalski, Steve Niles, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith
‹30 dni nocy #2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł30 dni nocy #2
Scenariusz
Data wydania3 czerwca 2020
RysunkiPiotr Kowalski, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
Cykl30 dni nocy
ISBN9788328197589
Format568s. 170x260mm
Cena149,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Coś do oglądania
[Piotr Kowalski, Steve Niles, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith „30 dni nocy #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom „30 dni nocy” jest chyba „najgrubszym” komiksem Egmontu, z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia. Podczas gdy w tomie pierwszym zebrano trzy opowieści o krwiopijcach, tak w drugim znajdziemy ich aż sześć. Jedne lepsze, drugie gorsze – łączy je jednak jedna nadrzędna zasada: sfera fabularna podporządkowana jest graficznej. To głównie dla tej drugiej powstały te historie.

Marcin Knyszyński

Coś do oglądania
[Piotr Kowalski, Steve Niles, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith „30 dni nocy #2” - recenzja]

Drugi tom „30 dni nocy” jest chyba „najgrubszym” komiksem Egmontu, z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia. Podczas gdy w tomie pierwszym zebrano trzy opowieści o krwiopijcach, tak w drugim znajdziemy ich aż sześć. Jedne lepsze, drugie gorsze – łączy je jednak jedna nadrzędna zasada: sfera fabularna podporządkowana jest graficznej. To głównie dla tej drugiej powstały te historie.

Piotr Kowalski, Steve Niles, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith
‹30 dni nocy #2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł30 dni nocy #2
Scenariusz
Data wydania3 czerwca 2020
RysunkiPiotr Kowalski, Bill Sienkiewicz, Ben Templesmith
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
Cykl30 dni nocy
ISBN9788328197589
Format568s. 170x260mm
Cena149,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opowieści zawarte w drugim tomie „30 dni nocy” zostały wydane bardzo szybko po „Powrocie do Barrow” – opowieści zamykającej poprzedni album. Świat wymyślony przez Steve’a Nilesa i Bena Templesmitha przejawiał potencjał i cieszył się zainteresowaniem czytelników – trzeba było to wykorzystać. Do pracy zabrali się nie tylko autorzy pierwszych trzech części – zaproszono też kilku nowych, którzy spisali się nad wyraz dobrze.
Nasze potężne tomiszcze otwiera historia napisana przez Steve’a Nilesa i narysowana przez Kody’ego Chamberlaina. „Umarł, Billy, Umarł” opowiada historię młodego chłopaka, który został przemieniony w wampira. Świadomy zła, które płynie w jego żyłach, próbuje zachować resztki człowieczeństwa i odkrywa, że nie trzeba być wampirem, aby być potworem. „Juarez” ze scenariuszem niejakiego Matta Fractiona i rysunkami znanego nam już Bena Templesmitha, to mój faworyt całego zbioru. Lex Nova, wampir z ludzką duszą i prywatny detektyw, przybywa do Cudiad Juarez, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło czterysta meksykanek, „za którymi nikt nie zatęskni”. Naprawdę świetna, zabawna (zwróćcie uwagę na pewną „przypadłość narracyjną” Lexa) i minimalistyczna graficznie historia – jedna z lepszych w całym uniwersum.
No i wracamy do zakończenia „Mrocznych dni”. Trzecia część, zatytułowana „Eben i Stella” kontynuuje wątek spotkania wskrzeszonego szeryfa Ebena i jego zrozpaczonej żony Stelli. Na drugiej stronie już oboje są wampirami – czego łatwo było się przecież domyślić. Tymczasem po Los Angeles buszuje banda młodych, nie zważających na kamuflaż, wampirów – takich trochę „Zaginionych chłopców”. Przewodzi nimi groźna wampirzyca, pragnąca ustanowić zupełnie nowe prawa w społeczności nieumarłych w myśl tego, że ewolucja postanowiła właśnie wykreować „Życie 2.0”. Rysuje Justin Randall, najlepszy w całym albumie. Ben Templesmith z kolei samodzielnie napisał i zilustrował czwartą historię – „Czerwony śnieg” zabiera nas na daleką północ Związku Radzieckiego podczas II wojny światowej. Odcięta od świata wioska, wampiry, Niemcy, Sowieci i bardzo trudny, niechciany sojusz przeciwko ZŁU (tak jakby to, co wyprawiało się na froncie, złem nie było).
Malarskie, bardzo wymagające i mimo wszystko nieczytelne i „przeartyzowane” kadry Billa Sienkiewicza zdobią strony opowieści numer pięć. W „Poza Barrow” przeczytamy o tym, jak to pozbawiona wyobraźni grupa poszukiwaczy mocnych wrażeń wyruszyła do znanego nam mrocznego miasteczka na Alasce. Oczywiście podczas nocy polarnej – bo jak inaczej spotkać krwiopijcę? Zamykająca drugi tom historia zatytułowana po prostu „30 dni nocy” to diametralna zmiana graficzna. Piotr Kowalski rysuje jak w zwykłym, mainstreamowym komiksie – wyraźnie, realistycznie, z dbałością o szczegóły i ewidentnie pod wpływem ekranizacji (Eben wygląda dokładnie jak Josh Hartnett) – choć w sumie raczej średnio. Steve Niles opowiada pierwszy odcinek całego cyklu na nowo – oto „remake” oryginalnej historii, która ufundowała całe „uniwersum”. Po co napisany? Nie wiadomo – jest to rzecz zupełnie przeciętna, nieciekawa i absolutnie zbędna.
Pierwszy tom „30 dni nocy” przedstawiał wampiry jako istoty zdecydowanie złe, potworne mechanizmy zbudowane z mięśni, zębów, pazurów i napędzane nieustannym głodem krwi. Lekką rysę na tak jednoznacznej wizji pozostawiła postać wampira, który pomógł Stelli pokonać Królową i wskrzesić jej ukochanego męża Ebena. Tom drugi to już mocne przewartościowanie pierwotnych założeń. Wampiry okazują się postaciami tragicznymi, borykającymi ze swym „nałogiem” i starającymi się żyć normalnie, pomimo ciążącej nad nimi klątwy. Jest wampir-detektyw współpracujący z księdzem, którego wiara już dawno opuściła, czy wreszcie Eben i Stella walczący ze wszystkich sił o zachowanie resztek człowieczeństwa. Z drugiej strony mamy ludzi-potwory zazdroszczące krwiopijcom nieśmiertelności, Frankensteinów-Prometeuszy łaszących się na zakazane moce; Cudiad Juarez, podłe miejsce, „obóz śmierci” gdzie dzieci giną w fabrykach i na ulicach, a córki miasta to bez wyjątku dziwki i hodowlane bydło; front radziecki usiany trupami na wpół zjedzonych cywili; okrucieństwo i patologie. Nie potrzeba wampirów, aby ludzie robili sobie to, co robią. Drugi tom wprowadza moralną szarość, której tak wcześniej brakowało.
Mogłoby się wydawać, że w związku z tym, czeka nas jakaś intelektualna zwyżka, jakieś nowe wyzwanie czytelnicze. Otóż nie. „30 dni nocy” to w zasadzie, bez wyjątku, historie o niczym. Grafika absolutnie tu dominuje nad treścią. I nie jest to zarzutem. Tak ma właśnie być – to komiks przede wszystkim do oglądania. Kody Chamberlain rysuje trochę jak Tyler Jenkins („Snow Blind”) a dodatkowo jest brudno, mrocznie, kanciasto i przytłaczająco. Ben Templesmith w znakomitej formie – nadal szokuje swymi atakami na percepcję czytelniczą i mówi jasno, że jego wampiry to nie emo z grzywkami opadającymi na oczy, tylko pewne siebie bestie. Justin Randall wprowadza fotograficzny realizm utopiony w sepii, ciążący oczywiście ku kresce Templesmitha, ale zachowujący pewne cechy indywidualne. Kowalski przeciętny, poprawny, bez błysku. No i wreszcie legendarny Bill Sienkiewicz, który pojechał po bandzie bardziej niż zwykle. Tak, znamy jego surrealizm i charakterystyczne zagrania (którymi ostatnio tam bardzo zachwycał w trzecim tomie „Daredevila” Franka Millera) – tylko, że w tym przypadku chyba przesadził. Wydaje wam się, że Templesmith wystawia odbiorcę na próbę? Zobaczcie Sienkiewicza – on już nawet nie zaskakuje, tylko męczy. Jego rozbryzgane akwarele powodują niestety nieczytelność (moim zdaniem niezamierzoną) wielu kadrów. Mamy zamieć, więc ma być niewyraźnie i przerażająco – Templesmithowi wyszło to w pierwszym tomie świetnie. Sienkiewicz przeholował.
Dwie ostatnie opowieści (lub nawet trzy) to już powolne zjadanie własnego ogona przy dźwięku odcinanych kuponów. Niles zdaje się mówić, że nie zależy mu na jakimś wielkim rozwoju uniwersum, nie chce niczego rewolucjonizować, ani różnicować asortymentu. Gra te same akordy raz po raz i liczy, że się nie poznamy. Trochę szkoda – ale mimo wszystko warto po drugi tom sięgnąć.
koniec
29 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zwolnij pan, panie Morvan!
Marcin Knyszyński

5 II 2023

Armada nadal przemierza galaktykę – wielki konwój złożony z olbrzymiej ilości statków i habitatów był kiedyś domem Navis, głównej bohaterki francuskiej serii „Sillage” (czyli „Armady” właśnie). No przynajmniej do połowy trzeciego tomu (czyli właściwie do połowy całej serii) – teraz, w tomie czwartym, Navis to persona non grata.

więcej »

Rewolucja zaczyna się tutaj…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 II 2023

W ostatnim czasie X-Meni nie mieli dobrej passy. Scenarzyści miotali się od jednej koncepcji do drugiej, ale nie dysponowali konkretną wizją, która miałaby ustabilizować życie mutantów. I wreszcie pojawił się koś, kto zaproponował rewolucję, która rozpoczyna się w albumie „Ród X / Potęgi X”.

więcej »

Krótko o komiksach: Komiksowa zawiść
Marcin Osuch

3 II 2023

Jedną z komiksowych tendencji zeszłego roku były publikacje klasycznych polskich pozycji w powiększonym formacie. Otrzymaliśmy „Funky′ego Kovala”, „Hernana Corteza” i aż trzy komiksy autorstwa Tadeusza Baranowskiego. Jednym z nich jest „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Kwartet egzotyczny
— Paweł Ciołkiewicz

Atak na percepcję
— Marcin Knyszyński

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mniej seksu w „Seksie”
— Sebastian Chosiński

Superbohater ze sterczącym prąciem
— Sebastian Chosiński

Korepetycje u żółtodziobów
— Paweł Sasko

Pozory nie zawsze mylą
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Grudzień 2003
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Piotr Niemkiewicz

Artystyczna porażka
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Zwolnij pan, panie Morvan!
— Marcin Knyszyński

Szybko! Przygotujcie miss Szwecji!
— Marcin Knyszyński

Wariactwo jakieś
— Marcin Knyszyński

Co jest doktorku?
— Marcin Knyszyński

That ’90s Show!
— Marcin Knyszyński

Czytelniczy test Rorschacha
— Marcin Knyszyński

Każdy ma swoje tajemnice
— Marcin Knyszyński

Uwaga! Teren prywatny!
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia lat później
— Marcin Knyszyński

Nadchodzą mroczne czasy
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.