Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Gerry Duggan, Ron Garney
‹Conan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna
Scenariusz
Data wydania20 maja 2020
RysunkiRon Garney
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklConan – Miecz barbarzyńcy, Conan
ISBN9788328198289
Format128s. 167x255mm
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dokąd tak pędzisz, Conanie?
[Gerry Duggan, Ron Garney „Conan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiele sobie obiecywałem po tym, jak Conan Barbarzyńca powrócił do Marvela. Niestety na razie szału nie ma. Otrzymaliśmy jeden komiks bardzo dobry, jeden bardzo zły i jeden średni. Tym ostatnim jest „Conan. Miecz Barbarzyńcy: Kult Kogi Thuna”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dokąd tak pędzisz, Conanie?
[Gerry Duggan, Ron Garney „Conan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna” - recenzja]

Wiele sobie obiecywałem po tym, jak Conan Barbarzyńca powrócił do Marvela. Niestety na razie szału nie ma. Otrzymaliśmy jeden komiks bardzo dobry, jeden bardzo zły i jeden średni. Tym ostatnim jest „Conan. Miecz Barbarzyńcy: Kult Kogi Thuna”.

Gerry Duggan, Ron Garney
‹Conan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan – Miecz barbarzyńcy #1: Kult Kogi Thuna
Scenariusz
Data wydania20 maja 2020
RysunkiRon Garney
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklConan – Miecz barbarzyńcy, Conan
ISBN9788328198289
Format128s. 167x255mm
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Każdy mniej więcej wie, jak wygląda stereotypowe przedstawienie postaci Conana. Jest on wielkim, dzikim barbarzyńcą, który mało mówi, ale chętnie wyciąga miecz do walki. Do tego posiada nadzwyczajną siłę i zręczność. Kobietom natomiast miękną kolana na jego widok. Mężczyznom, co prawda również, ale ze zgoła innego powodu. Oryginalne opowiadania Roberta E. Howarda przedstawiają Cymeryjczyka na przestrzeni ponad dwudziestu lat – od czasu, kiedy był niedoświadczonym młokosem, działającym szybciej, niż myśli, aż po nobliwego króla Akwilonii, którym został po czterdziestce. Zmiany, jakie zachodzą w bohaterze daje się odczuć w opowiadaniach. Twórców komiksów jednak one nie interesują. Przynajmniej takie wrażenie sprawia scenarzysta Jason Aaron, który odpowiada za „Kult Kogi Thuna”, miniserię, jaka ukazała się w reaktywowanym, kultowym wydawnictwie „Savage Sword of Conan”. Jest to o tyle dziwne, że jednocześnie pracował nad serią zatytułowaną po prostu „Conan the Barbarian” i tam o wiele lepiej poradził sobie z prezentacją howardowskiego herosa.
A może po prostu dostał narzucone odgórnie zadanie, by stworzyć historię, wykorzystując najbardziej ikoniczny wizerunek Conana, jaki tylko można? W każdym razie od pierwszych stron albumu nie mamy czasu się nad tym zastanawiać. Akcja bowiem gna na łeb na szyję, nie pozwalając skupić się na szczegółach. Widzimy więc barbarzyńcę, który od kilku dni dryfuje, jako rozbitek, po pełnym morzu, następnie zostaje wyłowiony przez handlarzy niewolnikami, kiedy dochodzi do siebie, stosunkowo łatwo się uwalnia, następnie poznaje tajemnicę pewnego skarbu, a dalej stara się go odnaleźć, co rusz wpadając w kłopoty. Jakże to inna narracja, niż dostojne, wielowątkowe scenariusze Roya Thomasa, które często bazowały na opowiadaniach i powieściach.
Na zbytnim pośpiechu cierpi niestety wyrazistość świata przedstawionego. Plenery zmieniają się jak w kalejdoskopie, zaś postacie drugoplanowe są tak jałowe i bezbarwne, jakby ich wcale nie było. Nawet przez moment nie obchodzi nas, co się z nimi stanie. Podobnie sytuacja wygląda z tytułowym Kogi Thunem, który pojawia się na końcu, ale poza tym, że trzeba go unieszkodliwić, nie dowiadujemy się o nim niczego więcej.
Nieco lepiej na szczęście wypada strona graficzna komiksu, za którą odpowiada uznany rysownik Ron Garney. Kadry ciosa niedbałymi liniami, dzięki czemu dynamiczna akcja zostaje jeszcze bardziej nakręcona. Co najwyżej można się zastanawiać, czy szkicowość kadrów świadczy o oryginalnym zamyśle twórcy, czy też jest wynikiem pośpiechu. Mam nadzieję, że to kwestia tego pierwszego, aczkolwiek brak detali na niektórych stronach, może świadczyć o drugim.
„Kult Kogi Thuna” to taki tradycyjny akcyjniak, w którym dostajemy z miejsca sformatowanego bohatera, który nawet na moment nie wychodzi ze swej roli. Reszta zaś to tylko statyści. Komiks ten można więc przeczytać w ramach umilacza wolnego czasu, ale nie zostaje na dłużej w pamięci. Nie tego oczekiwałem od powrotu Cymeryjczyka pod skrzydła Marvela.
koniec
11 lipca 2020

Komentarze

12 VII 2020   16:22:05

Najlepsze w tej nowej serii są okładki, w środku straszna bieda. Paskudne rysunki, słabe scenariusze. Roy Thomas i John Buscema płakali jak czytali....

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Droga nienawiści to droga do pustki
Paweł Ciołkiewicz

12 VIII 2020

„Szczurwysyny” to nie jest komiks lekki, łatwy i przyjemny. Autorzy ukazują z nim koszmarne oblicze wojny i mówią o tym, co robi ona z ludźmi biorącymi w niej udział. Ukazują także jej tragiczne konsekwencje, które zazwyczaj w największym stopniu dotykają zwykłych żołnierzy.

więcej »

Jest inny świat…
Tomasz Nowak

10 VIII 2020

Tom czwarty edycji zbiorczej „Druuny” miał stanowić koniec serii. Trudno tu jednak mówić o jakimś wyraźnym „zakończeniuˮ, skoro w kilkanaście lat później ukazał się dodatkowy tom „zero”, a potem następna jej odsłona… I, w rzeczy samej, ów tom czwarty nie przynosi zdecydowanych rozstrzygnięć. Choć z dzisiejszej perspektywy trudno wnioskować, czy i jakie dalsze losy przewidywał w 2003 roku Serpieri dla swej bohaterki.

więcej »

Batalion Czwartaków gromi Niemców, czyli Gwardia Ludowa w akcji. O pewnym cyklu komiksowym PRL-u
Konrad Wągrowski

9 VIII 2020

Komiksowy cykl „Podziemny front”, wydawany pierwotnie w latach 1969-1972 nie zdobył nigdy rozgłosu porównywalnego do kapitana Żbika. Ale na komiksowym bezrybiu Polski Ludowej i tak ta wojenno-sensacyjna opowieść cieszyła się solidnym zainteresowaniem młodzieży. Nawet pomimo faktu, że słuszna propaganda historyczna była w tym cyklu więcej niż natrętna.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Snikt!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Cierpienia młodego Petera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcemy Neila Gaimana!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Back in the USSR
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kompletny Dredd
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zdekapitatowany Dekapitator
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Od zbrukanego czytelnika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bój to jest nasz ostatni?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie czas na zastanawianie się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polemika z „opinią” Bogusława Nowickiego „Tak zwana Lista Przebojów ‘Trójki’” z 26 maja 2020 r.
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.