Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna #3: Mandragora / Aphrodisia›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna #3: Mandragora / Aphrodisia
Scenariusz
Data wydaniamaj 2018
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN9788395084928
Format144s. 240x320 mm
Cena99,00
Gatunekerotyka, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Druuna zalicza zjazd
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna #3: Mandragora / Aphrodisia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Druuna” w trzeciej zbiorczej odsłonie prezentuje coraz większe wyczerpanie materiału. Jednak o ile Serpieriemu zaczynało może brakować pomysłów na fabułę, to w graficznym mistrzostwie, w kreowaniu niewyobrażalnych światów pozostaje niezmordowany.

Tomasz Nowak

Druuna zalicza zjazd
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna #3: Mandragora / Aphrodisia” - recenzja]

„Druuna” w trzeciej zbiorczej odsłonie prezentuje coraz większe wyczerpanie materiału. Jednak o ile Serpieriemu zaczynało może brakować pomysłów na fabułę, to w graficznym mistrzostwie, w kreowaniu niewyobrażalnych światów pozostaje niezmordowany.

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna #3: Mandragora / Aphrodisia›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna #3: Mandragora / Aphrodisia
Scenariusz
Data wydaniamaj 2018
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN9788395084928
Format144s. 240x320 mm
Cena99,00
Gatunekerotyka, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to trzeba wyjaśnić wprost: kolejne części tej serii są połączone immanentnie, a tom trzeci wydania zbiorczego (oryginalnie części piąta i szósta) zaczynają się dokładnie w jej połowie.
W „Mandragorze” statek, na którym przebywa obecnie Druuna, zostaje zaatakowany przez znaną już wcześniej zarazę. Jedyny ratunek stanowi wejście do umysłu Lewisa, który zaczął integrację z komputerem statku i wydobycie od niego ściśle skrywanej tajemnicy serum. Nie dokona tego nikt inny, jak tyko istota, do której Lewis ma zdecydowaną słabość. I tak Druuna wyrusza w świat sennego letargu, gdzie… spotyka Schastara. Na poły powraca więc do świata, który, jak się zdawało, pozostawiła bezpowrotnie za sobą.
W „Aphrodisii” śladem Druuny wyrusza kapitan Will. Chce ratować ją i swój statek. Wyciągnięty z krainy letargu ostatkiem możliwości przez Doca dowódca rozumie swój błąd. Wie, że gra, w którą wdali się jego ludzie, ich przerosła, a Druuna jest być może bezpowrotnie stracona. Dziewczyna jednak nie pierwszy raz znalazła się w takiej sytuacji. Jednak każdy z kolejnych etapów jej wędrówki będzie bolesnym, a czasem wstrząsającym doświadczeniem.
Wydaje się, że wszystko biegnie podobnym rytmem jak w częściach poprzednich. Niestety, Serpieriemu zaczyna wyraźnie brakować weny. Narastające luki próbuje wypełnić scenami seksu, które przybierają coraz bardziej otwartą formę, zmierzając prosto ku pornografii. Wypełnia też niekiedy powierzchnie dużymi kadrami, które w zasadzie nic nie wnoszą (np. wędrówka Willa).
Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, im akcja komiksu wypada bardziej powierzchownie, tym Druuna staje się piękniejsza. A przynajmniej jest tym doskonalej wyrysowana. Pełna barw, życia, czym odcina się na tle coraz sztuczniejszego świata. I nie ma w zasadzie pewności czy to zamierzone oddziaływanie kontrastem, czy kolejny listek figowy mający skryć płycizny fabuły?
Wobec rozbudzonych wcześniej apetytów na fantastykę o rozbuchanych ambicjach, wątki wypadają tu słabo. Płaskość i rozwlekłość niektórych wywodów tylko pogłębiają wrażenie pustki. Podobnie jak nieustanna naiwność Druuny, która wcześniej stawiała ją w kontrze do wyrachowanego otoczenia i służyła do wyjaśnienia rządzących nim mechanizmów.
Ten ogólny brak świeżości ujawnia też bardziej ogólną prawdę o zasadzie tworzenia całej serii. Wracamy jakby znów do korzeni, do początków całej tej sagi, aby odbyć podróż podobną, tyle że znacznie spłyconą w porównaniu z tą, którą odbywaliśmy wraz z Druuną w pierwszych częściach.
W posiadanie tomu 3. powinni wejść ci, którzy po prostu zbierają całość w tym – było nie było – jakże pięknym, efektownym wydaniu. Inny powód aby sięgnąć po ten album to walory estetycznych ilustracji. Poszukiwacze fabularnych nowości mogą od razu dostawić go na półkę do pozostałych i czekać na następny. Trochę strach, jaki on też będzie…
Jeśli kogoś zachwyca kreska Serpieriego – będzie zadowolony. Jeśli ktoś uwielbia jego sceny erotyczne – tu się zachwyci. Gdy ktoś ceni jego nieskrępowaną wyobraźnię w zakresie tworzenia alternatywnych światów i wkraczających w sferę filozofii wielowarstwowych rozważań – nie tylko science fiction – tym razem się rozczaruje.
Plusy:
  • bezwzględna graficzna maestria w kreowaniu nowych światów i zaludnianiu ich niestworzonymi istotami
  • boska Druuna – kobieta fizycznie idealna
Minusy:
  • brak pomysłów na ciekawe pogłębienie fabuły
  • zastąpienie ich agresywniejszą erotyką, wręcz pornografią
  • powtórzenie pomysłów narracyjnych z wcześniejszych części
koniec
6 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jak przestałem się bać i pokonałem demony
Maciej Jasiński

27 X 2021

Wyobraźnia dziecka nie posiada ograniczeń, które przychodzą z wiekiem. Pozwala to na tworzenie najbardziej odjechanych projektów. Szkoda jednak, że większość tych wytworów owej dziecięcej wyobraźni przepada, a tylko nieliczne są dokumentowane i prezentowane szerszemu gronu odbiorców, niż najbliższa rodzina. Tak też jest w tym przypadku, bo ten albumik to katalog demonów powołanych do życia przez siedmioletniego Nikodema.

więcej »

Extraordinary Moore: Do trzech razy sztuka
Marcin Knyszyński

27 X 2021

Trzeci tom „Ligi niezwykłych dżentelmenów” zatytułowany „Czarne akta” przeniósł nas z końca dziewiętnastego wieku w przyszłość odległą o dokładnie sześćdziesiąt lat. Alan Moore poszerzył w nim bardzo mocno wykreowane przez siebie uniwersum, konsekwentnie trzymając się narzuconych sobie zasad. Czwarty tom „Ligi…”, „Stulecie”, to dalsza ekspansja tegoż świata i kolejne zabawy popkulturową spuścizną.

więcej »

Historia w obrazkach: Miłość w czasach wojny
Marcin Osuch

26 X 2021

Historia wojen opiumowych nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju, być może dlatego, że omawiając ten okres historyczny, zwykle skupiamy się na polskich zrywach powstańczych. Świeżo wydana album „Laowai” wydawnictwa Lost in Time przybliża nieco tematykę tych – z naszej perspektywy egzotycznych – konfliktów.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Symulakry i symulacja
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Jest inny świat…
— Tomasz Nowak

Człowiek i maszyna
— Paweł Ciołkiewicz

Ten w lustrze, to niestety ja?
— Paweł Ciołkiewicz

Przyszła na ludzkość zagłada
— Paweł Ciołkiewicz

Po drugiej stronie lustra
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Oddane bez granic
— Tomasz Nowak

Miłość – niełatwa sprawa
— Tomasz Nowak

Kres nieskończoności
— Tomasz Nowak

Pod czarnym krzyżem
— Tomasz Nowak

Niezłomności portret niepełny
— Tomasz Nowak

Zwyczajna codzienność boga
— Tomasz Nowak

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Karola los wzniosły, los podły
— Tomasz Nowak

Skąd jesteś, Ziemianko?
— Tomasz Nowak

Między żydem, muzułmanem a chrześcijanem
— Tomasz Nowak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.