Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Thomas Day, Olivier Ledroit
‹Wika i gniew Oberona #1›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWika i gniew Oberona #1
Scenariusz
Data wydania28 lutego 2020
RysunkiOlivier Ledroit
Wydawca Scream Comics
CyklWika i gniew Oberona
ISBN9788366291393
Format72s. 240x320 mm
Cena69,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czarująca feeria
[Thomas Day, Olivier Ledroit „Wika i gniew Oberona #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wika i gniew Oberona” jest pełną przepychu wizualną orgią barw, zdobień i efektów specjalnych. Rysunki w tym komiksie są niesamowite, olśniewające, przepiękne… Namalowane z niebywałym rozmachem plansze po prostu zapierają dech w piersiach i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. A mówiąc dokładniej, od podziwiania obrazów.

Paweł Ciołkiewicz

Czarująca feeria
[Thomas Day, Olivier Ledroit „Wika i gniew Oberona #1” - recenzja]

„Wika i gniew Oberona” jest pełną przepychu wizualną orgią barw, zdobień i efektów specjalnych. Rysunki w tym komiksie są niesamowite, olśniewające, przepiękne… Namalowane z niebywałym rozmachem plansze po prostu zapierają dech w piersiach i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. A mówiąc dokładniej, od podziwiania obrazów.

Thomas Day, Olivier Ledroit
‹Wika i gniew Oberona #1›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWika i gniew Oberona #1
Scenariusz
Data wydania28 lutego 2020
RysunkiOlivier Ledroit
Wydawca Scream Comics
CyklWika i gniew Oberona
ISBN9788366291393
Format72s. 240x320 mm
Cena69,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Olivier Ledroit stworzył prawdziwą feerię barw i ornamentów, przyprawiającą czytelnika o zawrót głowy. To co dzieje się na planszach komiksu, wymyka się prostym opisom, a chwilami nawet zdolnościom postrzegania. Rozmach i skala rysunków sprawia bowiem, że trudno od razu dostrzec wszystkie szczegóły, jakie rysownik pracowicie poumieszczał na kolejnych stronach. By to wszystko docenić , trzeba dokładnie przyglądać się tym rysunkom, cierpliwie wyławiając wszystkie detale i podziwiając kunszt oraz benedyktyńską cierpliwość artysty.
Rysownik połączył radosną, lekką stylistykę cartoonową z bardziej mrocznymi elementami steampunkowymi, tworząc wyjątkowe baśniowe ilustracje. Dzięki temu kraina Avalon, w której rozgrywa się akcja komiksu, jest zarazem urzekająca i posępna. Barwna i mroczna. Świat elfów oraz czarodziejek pełen jest wspaniałości i niebezpieczeństw, czyhających na bohaterów. Stworzenia zamieszkujące tę krainę zostały ukazane w sposób potwierdzający niezwykłą wyobraźnię i wrażliwość rysownika. Nieważne czy oglądamy postacie pozytywne, czy negatywne, wszyscy wyglądają pięknie, dostojnie i efektownie. Możemy ich podziwiać zarówno w pełnych przepychu zbrojach, jak i steampunkowych kostiumach z nieodzownymi cylindrami i okularami. Połączenie tych elementów sprawdza się tu doskonale. Krajobrazy oraz miejskie scenerie przedstawione są z ogromnym rozmachem, który jednak został podporządkowany hiperrealistycznej szczegółowości. Ledroit często tworzy efektowne rozkładówki, na których widać budynki, zamki oraz pełne detali wnętrza. Kadry są zazwyczaj nieszablonowo rozmieszczane na tych podwójnych planszach i stanowią ich integralne elementy, nie tracąc przy tym walorów narracyjnych. Widać, że każda z tych kompozycji została przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Całości dopełnia eksplozja żywych kolorów rozlewających się na kolejnych stronach. Nakładane ręcznie, bezpośrednio na plansze, akwarelowe barwy sprawiają, że całość stanowi prawdziwe wizualne arcydzieło.
A co z fabułą? Historia opowiedziana przez autorów stanowi w pewnym sensie antytezę warstwy wizualnej. Opowieść o perypetiach córki książęcej pary elfów – Tytanii i Claymora Grimma – jest prostą, klasyczną baśnią. Jednak ta prostota nie stanowi w żadnym przypadku słabości. Wręcz przeciwnie, doskonale komponuje się z barokowym przepychem i graficzną przesadą obrazów, zapewniając komiksowi delikatną równowagę. Rodzice głównej bohaterki giną z ręki mściwego elfa Oberona i jego żony, wilczycy Roweny. Mała Wika uszła z zamku żywa tylko dzięki poświęceniu rycerza Haggisa Cornelly’ego. Ten dzielny wojownik z klanu Ryczących Toporów uratował jej życie, ale musiał także ją okaleczyć. Pozbawił ją skrzydeł, by mogła ukryć się przed zemstą Oberona. Po kilkunastu latach Wika staje jednak oko w oko ze swoim przeznaczeniem. Mieszkając w Avalonie poznaje młodego elfa Brana i wspólnie z nim chce rozpocząć nowe życie. Dawni prześladowcy nie dają jednak o sobie zapomnieć i Wika będzie musiała – czy tego chce, czy nie – stanąć do walki.
Powiedzieć, że pierwszy tom, zaplanowanej na cztery części serii, zawiera opowieść opartą na dobrze znanym schemacie, to nic nie powiedzieć. Baśniowe motywy i archetypiczne postacie tworzą klasyczną baśń, którą w różnych wariantach słyszeliśmy już wielokrotnie. Na tym jednak polega siła baśni, że chcemy ich słuchać wciąż od nowa, pomimo tego, że wiemy o czym są. Tym bardziej, jeśli są przedstawione w tak olśniewającej formie. Już od pierwszych plansz czytelnik daje się porwać tej atmosferze i zagłębia się w czarodziejski, piękny a zarazem niebezpieczny, świat ogrów, elfów i czarodziejek. W swoim wstępie do komiksu Pierre Dubois porównał tę opowieść od opery i jest to porównanie jak najbardziej trafne. Przepych, rozmach, bogactwo detali i zdobień, arabeskowość dekoracji – wszystko to sprawia, że onieśmielony i urzeczony czytelnik długo nie będzie mógł się otrząsnąć z tych wizualnych czarów odprawianych przez autorów. A powiedzmy tylko, że w dwóch kolejnych tomach, które już ukazały się na rynku frankofońskim Ledreoit kontynuuje tę obłędną zabawę. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że polski czytelnik doceni tę feerię barw i kształtów, co pozwoli wydawnictwu niebawem uraczyć nas kolejnymi odsłonami tego czarującego widowiska.
koniec
7 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
Marcin Osuch

23 IX 2020

Prawie dziesięć lat temu, przy okazji serii zbiorczych „Lucky Luke’ów” w rozmiarze szkolnych zeszytów, wyraziłem nadzieję, że przyjdzie czas, gdy wszystkie te historie zostaną wydane tak jak zostały do tego stworzone, w formacie A4. Od kilku lat Egmont wznawia całą serię właśnie w tym kształcie i ostatnio przyszedł czas na tom osiemnasty – „W cieniu wież wiertniczych”.

więcej »

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
Marcin Knyszyński

22 IX 2020

Dziś znowu czytamy „Sin City”. Poznaliśmy już brutalnego Marva i poharatanego psychicznie Dwighta. Obaj byli antybohaterami pełną gębą, nie różnili się zbytnio od bandziorów, którym stawiali czoła. Dziś spotkamy Johna Hartigana, pierwszego jednoznacznie pozytywnego mieszkańca Miasta Grzechu – zdecydowanie najmniej cynicznego i zepsutego. Być może dlatego cierpi najbardziej.

więcej »

Skąd jesteś, Ziemianko?
Tomasz Nowak

21 IX 2020

Wszystkich cierpliwie śledzących przez lata wzloty i upadki „Armady” od zawsze dręczyło pytanie o pochodzenie Navis. I oto, w oczekiwanej od trzech lat, dwudziestej odsłonie sagi, prawda zostaje ujawniona. Nareszcie! Choć wypada bardziej prozaicznie, niż można by oczekiwać.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Ratunku!!! Człowieki atakują!
— Paweł Ciołkiewicz

Abrakadabra to czary i magia…
— Paweł Ciołkiewicz

Duchy umarłych
— Paweł Ciołkiewicz

My name is Brazil. Bruno Brazil
— Paweł Ciołkiewicz

Droga nienawiści to droga do pustki
— Paweł Ciołkiewicz

Witajcie w Blackwood College
— Paweł Ciołkiewicz

Nic nie może przecież wiecznie trwać
— Paweł Ciołkiewicz

Rewolwerowcy i potwory
— Paweł Ciołkiewicz

Perfekcja!
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.