Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna #4: Zapomniana planeta. Klon›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna #4: Zapomniana planeta. Klon
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2019
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN978-83-953925-6-6
Format168s. 240 x 320 mm
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jest inny świat…
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna #4: Zapomniana planeta. Klon” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tom czwarty edycji zbiorczej „Druuny” miał stanowić koniec serii. Trudno tu jednak mówić o jakimś wyraźnym „zakończeniuˮ, skoro w kilkanaście lat później ukazał się dodatkowy tom „zero”, a potem następna jej odsłona… I, w rzeczy samej, ów tom czwarty nie przynosi zdecydowanych rozstrzygnięć. Choć z dzisiejszej perspektywy trudno wnioskować, czy i jakie dalsze losy przewidywał w 2003 roku Serpieri dla swej bohaterki.

Tomasz Nowak

Jest inny świat…
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna #4: Zapomniana planeta. Klon” - recenzja]

Tom czwarty edycji zbiorczej „Druuny” miał stanowić koniec serii. Trudno tu jednak mówić o jakimś wyraźnym „zakończeniuˮ, skoro w kilkanaście lat później ukazał się dodatkowy tom „zero”, a potem następna jej odsłona… I, w rzeczy samej, ów tom czwarty nie przynosi zdecydowanych rozstrzygnięć. Choć z dzisiejszej perspektywy trudno wnioskować, czy i jakie dalsze losy przewidywał w 2003 roku Serpieri dla swej bohaterki.

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna #4: Zapomniana planeta. Klon›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna #4: Zapomniana planeta. Klon
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2019
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN978-83-953925-6-6
Format168s. 240 x 320 mm
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W woluminie znalazły się kolejne dwie części serii – siódma i ósma. „Zapomniana planeta” to jakby nowe otwarcie. Druuna budzi się ze snu, w który zapadła pod koniec „Aphrodisii” i znowu nie ma pojęcia, gdzie się znajduje. Odkrywa więc krok po kroku nowe miejsca i prawdy, straszliwe prawdy o świecie, w którym się znalazła. To kraina zamieszkała przez wyniszczające się gatunki, walczące o dominację i doskonałość, która ma im zapewnić wieczne panowanie nad światem. Przed szaleństwem chroni dziewczynę ułuda, że to wszystko może okazać się ponownie narkotyczną wizją bądź snem.
Aby dotrzeć do prawdy w części kolejnej, „Klon”, Druuna musi jeszcze raz wyruszyć w drogę w poszukiwaniu lepszego świata i własnego w nim miejsca. Tam znów czyhają niebezpieczeństwa i rozczarowania. Tym bardziej, że jej mechaniczny przewodnik po niezbadanych rejonach nie zawsze stanie na wysokości zadania. Jest bowiem immanentną częścią swojego nieludzkiego świata. To rzeczywistość, która swym istnieniem rzuca pytanie już nie tylko o istotę człowieczeństwa, ale o sens prawdy i prawdziwości, jako takich.
Nie ma tu wielkiego zaskoczenia. Serpieri rzuca swoją bohaterkę ponownie na żer nieznanych istot, w kompletnie nowym, nieznanym otoczeniu. Ta jednak – co stanowi wyraźną odmianę – nie jest już tą „głupią dziewczynąˮ, jaką poznaliśmy wcześniej. Tym razem ma cel, a poznane po drodze uwarunkowania, choć wpływają na podejmowane decyzje, nie potrafią go przyćmić. Nawet, jeśli oznacza to rezygnację z „alternatywnego szczęściaˮ u boku ukochanego.
Co chwalebne, autor ucieka w tym częściach od pornografii, którą tak chętnie darzył nas w poprzednim tomie. Przeciwnie, zdecydowanie bliższe są mu znów miazmaty człowieczeństwa, struktura napięć miedzy twórcą a tworzywem, autodestrukcyjna ambicja osiągnięcia doskonałości. To bardzo orzeźwiające.
Nie żeby Druuna przestała być do siebie podobna – czy jako seria, czy jako kobieta. Jest nadal piękna i powabna. Nie żeby przestała marzyć i delektować się seksem, lecz tej erotyki jest tu zdecydowanie mniej. Przynajmniej pozornie, bowiem w dodatkach do tomu znalazła się pewna scena z „Klona”, która nie dała rady wejść do zwykłego wydania. Dużo ostrzejsza od wszystkiego, co widzieliśmy dotąd.
Jako scenarzysta Serpieri nie ma tu dalszej, jednolitej wizji. Jest już wyraźnie nastawiony na tworzenie kolejnymi etapami. Przez to jeszcze wyraźniej ujawnia się pewien schemat; obserwujemy Druunę, gdy znów jest w drodze i „zadaniowoˮ przemieszcza się pomiędzy poszczególnymi częściami, które kończą się cezurą. Ciąg dalszy może, ale nie musi nastąpić.
Bez zarzutu jak zwykle pozostaje grafika. Kreacje Serpieriego potrafią zaprzeć dech w piersiach. Dotyczy to zarówno postaci – tych ludzkich i nieludzkich – jak otaczającego świata. Ten ostatni jest tutaj specyficznym zderzeniem technologicznej myśli konstruktora z niepowtarzalnym pięknem natury, choćby w najprostszej postaci, nawet morza bijącego o piaszczysty brzeg. Do tego te perfekcyjne, eklektyczne ilustracje wielokroć stanowią dialog z innymi ikonami popkultury. Jego odczytanie to dodatkowa nagroda dla erudytów.
Dzięki temu, że dziewczyna otrzymała towarzysza (trochę niestałego, to prawda…), tym razem mamy więcej słownych gierek. W tej formie filozoficzne wywody, podawane wcześniej w w rozwlekłych monologach, są zdecydowanie bardziej strawne i przyswajalne. Jednocześnie nie tracą nic ze swej głębi. A sam fakt, że udało się autorowi na nowo ją odnaleźć zasługuje na uznanie.
Dzięki tej interakcji postaci więcej w tej opowieści punktów zaczepienia. To istotne, gdyż nawarstwiające się rzeczywistości już wcześniej przyprawiały o zawrót głowy. Nie żebyśmy nagle odkryli tu wszystkie tajemnice serii! Czy bowiem pewność Druuny może zaważyć na naszych ocenach jej sytuacji, mimo zdarzeń zdecydowanie podważających jej wiarygodność? Sytuacji takich jak nieoczekiwane, niespodziewane zmiany miejsc czy utraty pamięci? Czyżby Serpieri chciał, abyśmy także i my, podobnie jak Druuna, pozostali zawieszeni w niekomfortowej, ale pchającej do działania nieustającej niepewności?
My, już dzisiaj, z perspektywy lat, wiemy, że po dłuuugim czasie Druuna powróciła. Ale wiemy też, że do pewnych rzeczy powrotu już nie ma.
Na finiszu należy się Serpieriemu ogromny szacunek. Wydobył się z totalnych płycizn i wycisnął ze swej serii jeszcze sporo dobrego. Odpuszczając epatowanie golizną poszedł w kierunku rozważań, które niektórych może znudzą, ale tak naprawdę stanowią o mocy jego dzieła. Obok wspaniałych jak zwykle rysunków oczywiście.
Plusy:
  • podźwignięcie się z ewidentnej fabularnej mielizny tomu trzeciego
  • wyraźna ewolucja Druuny jako postaci
  • mniej tanich zagrywek (eskalacja pornografii) na rzecz większego zniuansowania fabuły
Minusy:
  • brak zdecydowania, definitywnych rozstrzygnięć fabularnych
  • powtarzalność rozwiązań fabularnych
koniec
10 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o komiksach: Proszę państwa, oto miś
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 X 2021

Miś jest bardzo grzeczny dziś… albowiem na ogół jest amerykańskim licealistą, który tylko czasem przemienia się w zielone zwierzęta. Dlaczego zielone, tego komiks „Beast Boy” nie tłumaczy.

więcej »

Fajne te dodatki, ale…
Marcin Osuch

21 X 2021

Młode wydawnictwo Lost in Time konsekwentnie buduje swoją pozycję na naszym rynku. Wydaje komiksy nieszablonowe i to w bardzo atrakcyjnej formie. Do takich pozycji należy m.in. „Opowieść o czarodziejach”, druga część serii „Świat Dryftu”.

więcej »

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Człowiek i maszyna
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Druuna zalicza zjazd
— Tomasz Nowak

Symulakry i symulacja
— Paweł Ciołkiewicz

Ten w lustrze, to niestety ja?
— Paweł Ciołkiewicz

Przyszła na ludzkość zagłada
— Paweł Ciołkiewicz

Po drugiej stronie lustra
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Oddane bez granic
— Tomasz Nowak

Miłość – niełatwa sprawa
— Tomasz Nowak

Kres nieskończoności
— Tomasz Nowak

Pod czarnym krzyżem
— Tomasz Nowak

Niezłomności portret niepełny
— Tomasz Nowak

Zwyczajna codzienność boga
— Tomasz Nowak

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Karola los wzniosły, los podły
— Tomasz Nowak

Skąd jesteś, Ziemianko?
— Tomasz Nowak

Między żydem, muzułmanem a chrześcijanem
— Tomasz Nowak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.