Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mieczysław Wiśniewski
‹Podziemny front #5: Przed świtem›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPodziemny front #5: Przed świtem
Data wydania1971
RysunkiMieczysław Wiśniewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPodziemny front
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Podziemny front: Bitwa o szyny
[Mieczysław Wiśniewski „Podziemny front #5: Przed świtem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzieciństwie piąta część komiksowej serii „Podziemny front” zatytułowana „Przed świtem” wydawała mi się najsłabszym zeszytem w całym tym cyklu. Dziś patrzę na nią dużo łaskawiej.

Konrad Wągrowski

Podziemny front: Bitwa o szyny
[Mieczysław Wiśniewski „Podziemny front #5: Przed świtem” - recenzja]

W dzieciństwie piąta część komiksowej serii „Podziemny front” zatytułowana „Przed świtem” wydawała mi się najsłabszym zeszytem w całym tym cyklu. Dziś patrzę na nią dużo łaskawiej.

Mieczysław Wiśniewski
‹Podziemny front #5: Przed świtem›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPodziemny front #5: Przed świtem
Data wydania1971
RysunkiMieczysław Wiśniewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklPodziemny front
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Narzekałem tydzień temu, że nie ma żadnych historycznych potwierdzeń, że wydarzenia opisane w IV części cyklu były oparte na jakichś historycznych zdarzeniach, w przypadku piątego zeszytu nie ma już takich wątpliwości. Głównym tematem komiksu są ataki na kolejowe transporty, a akurat ta część działalności Armii Ludowej była jednym z jej najistotniejszym zadań. Pamiętajmy, że organizacja dostawała rozkazy z Moskwy, zadania powinny więc w jak największym stopniu wspierać działania na wschodnim froncie. A co może najbardziej wspomóc boje Armii Czerwonej? Przecież nie zamachy na niemieckie lokale, egzekucje konfidentów, czy wrzucanie granatów do studzienek telekomunikacyjnych. Polska była wówczas oficjalnym terenem przerzutowym transportów wojskowych na wschód. I każdy taki zniszczony transport, każde uszkodzenie torów opóźniające przerzucanie uzupełnień na front było działalnością bezpośrednio osłabiającą niemieckie wojska w Rosji, korzyścią dla sił sowieckich.
„Przed świtem” opowiada właśnie historię takiej akcji i fabułą wyraźnie nawiązuje do faktów historycznych. Otrzymana ze „sztabu partyzanckiego” (w rzeczywistości zapewne po prostu z centrali w Moskwie) wytyczna mówi, że atak na linie komunikacyjne ma odbyć się dwudziestego trzeciego. „Zbyszek” pyta „Dlaczego sztabowi partyzanckiemu zależy na tej dacie?”, „Stefan” odpowiada: „Widocznie szykują większą operację wojskową”, co „Zbyszek” puentuje: „Czyli nasze działania są związane z frontowymi”. O jakiego dwudziestego trzeciego może chodzić? Nie jest to trudna zagadka – z pewnością 23 czerwca 1944 roku. Dzień wcześniej, w trzecią rocznicę najazdu Niemiec na ZSRR miała ruszyć najpotężniejsza ofensywa Armii Czerwonej w tej wojnie1). Operacja „Bagration” obejmowała blisko 2 miliony żołnierzy uderzających na całej linii frontu, nietrudno było przewidzieć, że dzień później będą musiały ruszyć niemieckie transporty. I to one miały stać się celem akcji partyzanckich.
O jednej z takich akcji opowiada komiks. Partyzanci otrzymują rozkaz zniszczenia jednego z wiaduktów. Marcin „Kolejarz”, przystojny partyzant (w serialu gra go sam Jan Englert), pracujący na dworcu Ostbahn (czyli Warszawa Wschodnia), zdobywa informacje o niemieckich transportach i pojawia się kusząca myśl, by ten wiadukt wysadzić, gdy będzie przejeżdżał po nim wyładowany bronią wojskowy pociąg. Zanim jednak do tego dochodzi obserwujemy historię dostarczenia do warszawskiej kryjówki nowej radiostacji oraz niemieckiej próby wykrycia punktu, w której ona pracuje (kilkukrotnie pada tu sformułowanie „pelengacja”, oznaczające namierzanie radiowe). Niemcy jak zwykle poniosą porażkę, choć przyznam, że (zapożyczony zresztą z serialu) sposób na wykiwanie hitlerowców jakoś kojarzy mi się z akcjami Rene Artois i ukrywaniem radia pod łóżkiem teściowej. Nie ma tu może zrzędliwej madame Fanny, ale Niemcy nie okazują się specjalnie bystrzejsi od swych odpowiedników z Château w Nouvion.
Od strony narracji ten zeszyt nie jest zbyt udany. Szkodzi mu podział na dwie mocno od siebie odseparowane części. W pierwszej połowie oglądamy transport nowej radiostacji do konspiracyjnego lokalu, a potem ukrywanie jej przed obławą, w drugiej – akcję wysadzania wiaduktu. Ta pierwsza część nie jest zbyt zajmująca, tym razem komiksowa adaptacja serialowej fabuły ustępuje pierwowzorowi. Telewizyjna opowieść miała lepszą dramaturgię, napięcie. Śledziliśmy wydarzenia z perspektywy Tolka (Stanisław Niwiński), kolejnej postaci, którą w komiksie zastąpił „Zbyszek”, bohater uciekał, pościg deptał mu po piętach. W komiksie tego zabrakło. W wątku ataku na wiadukt też mamy zmianę nieco na niekorzyść fabuły. Marcin „Kolejarz” w serialu pomyłkowo bierze transport więźniów z Pawiaka za transport wojskowy, w komiksie nie ma w tym jego winy, pociągi zostają podmienione bez wiedzy bohatera. Telewizyjna opcja jest znów bardziej dramatyczna, mocniej uzasadniona będzie determinacja Marcina w próbie zatrzymania pociągu.
Tak jak wspomniałem, podczas pierwszej lektury „Przed świtem” wydawało mi się najsłabszym zeszytem całej serii. Dziś patrzę na to nieco inaczej. Narracyjne rozdarcie oczywiście nadal nie jest atutem, ale jednak komiks ma swoje zalety. Jednym będzie rysunek Wiśniewskiego, najbardziej chyba przejrzysty w tym cyklu, z lepiej dopracowanym tłem, ciekawszymi pomysłami na oddawania twarzy bohaterów (zwraca uwagę ciekawe ujęcie wystraszonego właściciela lokalu z wodą sodową, u którego ukrył się „Zbyszek”). Drugą zaletą będzie dramatyczny finał, brak happy endu, przyznanie, że w akcjach partyzanckich rzadko wszystko mogło iść zgodnie z planem i założeniami.
koniec
13 września 2020
1) Jak się później okazało – była to również jedna z najbardziej skutecznych ofensyw. W ciągu dwóch miesięcy linię frontu udało się przesunąć od Mińska na linię Wisły, niemiecka Grupa Armii „Środek” praktycznie przestała istnieć.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ile to jest w kocich minutach?
Marcin Osuch

11 V 2021

Dziewiąty „Tłusty koci trójpak” zaczyna się od tradycyjnego amerykańskiego zjazdu klasowego. Jon nie wypada na nim najgorzej, ale przecież nie za to kochamy komiksy Jima Davisa. Na szczęście dalej wszystko jest po staremu.

więcej »

Świat bez informacji
Andrzej Goryl

10 V 2021

Enki Bilal to jeden z mistrzów światowego komiksu. Tego nikt mu nie odbierze. Takie tytuły jak „Polowanie”, czy „Trylogia Nikopola” dały mu stałe miejsce w panteonie. Oprócz nich artysta stworzył też mnóstwo innych komiksów – czasem gorszych, czasem lepszych, ale nigdy nie dobijających do poziomu pozycji wcześniej wspomnianych.

więcej »

Nowe życie
Paweł Ciołkiewicz

10 V 2021

Trzeci tom komiksu „Aama” Frederika Peetersa przynosi prawdziwe trzęsienie ziemi. Wydarzenia nabierają tempa, a wokół bohaterów robi się coraz niebezpieczniej. Verloc Nim wspólnie ze swoim bratem Conradem oraz robotem Churchillem odkrywają przerażającą prawdę o tym, co wydarzyło się na planecie Ona(ji).

więcej »

Polecamy

O wolność waszą i naszą

Tajemnica złotej maczety:

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.