Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Joann Sfar
‹Kot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed
Scenariusz
Data wydaniamaj 2019
RysunkiJoann Sfar
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklKot rabina
ISBN978-83-65527-95-0
Cena49,00
Gatunekhumor / satyra, obyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Między żydem, muzułmanem a chrześcijanem
[Joann Sfar „Kot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Co poczną przedstawicie wielkich religii wobec wspólnego nieszczęścia? Przełamią różniące ich lody, wspomagając się wzajemnie, czy raczej będą uparcie brnąć w ciemny zaułek podziałów? Kot może tu wielce namieszać.

Tomasz Nowak

Między żydem, muzułmanem a chrześcijanem
[Joann Sfar „Kot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed” - recenzja]

Co poczną przedstawicie wielkich religii wobec wspólnego nieszczęścia? Przełamią różniące ich lody, wspomagając się wzajemnie, czy raczej będą uparcie brnąć w ciemny zaułek podziałów? Kot może tu wielce namieszać.

Joann Sfar
‹Kot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKot Rabina #7: Wieża Bab-El-Oed
Scenariusz
Data wydaniamaj 2019
RysunkiJoann Sfar
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklKot rabina
ISBN978-83-65527-95-0
Cena49,00
Gatunekhumor / satyra, obyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
No bo u początków siódmego tomu to właśnie tytułowy kot rabina ma największy problem. W domu Zlabii i jej męża Julesa pojawił się nowy faworyt – małe dziecko, a do tego obce, słodkie kotki ze zniszczonego meczetu. Prawdziwi „islamscy uchodźcyˮ podpijający mu mleko! Tej zgrozie można zapobiec tylko sposobem. Ten zaś najlepiej wskażą zwolnione stronnictwa religijne. Tak bardzo spragnione różnic, że aż w tym pragnieniu zjednoczone…
Rozmaite doktrynalne niuanse i wygłaszane sprzeczne ze sobą opinie znów staja się kanwą dla rozważań o naturze człowieka, wiary, poczucia braterstwa, współczucia. Wyraźnym antagonistom przeciwstawiają się bowiem rabin Sfar i jego kuzyn imam Sfar. Cóż z tego, gdy idee radykalne padają na podatny grunt?
Niewiele pomaga, a nawet utrudnia katastrofa meczetu. Zdewastowana świątynia wymaga remontu, a pragnieniem duchowych przywódców jest wzajemna pomoc. To świetny pretekst, który pomaga Sfarowi (autorowi) wpleść do akcji dodatkowo chrześcijan i ostatecznie, samego Malkę wraz z jego lwem, który znów objawi nowe spojrzenie na całą sytuację.
Czy to wszystko wystarczy, żeby zakopać rowy podziałów? Sfar wskazuje wyraźnie na zupełnie odmienne modele duchowości istniejące w ramach poszczególnych wyznań. I tak to wygląda w istocie. Niekiedy wręcz jaskrawo, kiedy indziej mniej wyraźnie. Pokazuje przy okazji, że nawet największe sprzeczności potrafią zjednoczyć. Taka jest siła paradoksu.
Spoiwem zdarzeń jest jak zwykle kot. Rozdrażniony tym razem nie filozoficzną indolencja swych panów, a własna sytuacją, staje się niemalże ofiarą. Jego rola rośnie w tym tomie niepomiernie. Emocjonalne wystąpienie nie odbiera mu wszak uroku wiecznego sceptyka. Przeciwnie, ta skaza na jego dobrym samopoczucia nadaje mu jeszcze więcej naturalności.
Jest to oczywiście normalność Sfarowa, do jakiej zdążył on już swymi rysunkami przyzwyczaić czytelnika tej serii. Jego pieczołowicie kreowany, pozornie pospieszny, a w rzeczywistości uważny styl mieści się gdzieś pomiędzy realizmem a umownym symbolizmem. W nim samym zawarta jest swoista ironia, ale zarazem ciepło, z jakim odnosi się szczególnie do tych, którzy aktywnie szukają odpowiedzi na najtrudniejsze pytania i przeciwności. A do tego zachowują otwarte serca i umysły.
Awarię hydrauliczną, skojarzoną przez duchownych od razu z jakąś bożą karą, Sfar traktuje znów jako punkt wyjścia do dywagacji na temat religijnych miazmatów. Nie sposób jednak ulec wrażeniu, że coraz częściej brak mu cierpliwości. Zaczyna iść na skróty, żeby napiętnować to, co jego zdaniem zakrawa na doktrynalny bezsens. Po chwili jednak zdaje się opamiętywać i wstrzymuje gromy potępienia po to, by znów popatrzeć na wszystko z większym umiarkowaniem. To klasyczny syndrom postępującego „racjonalizmuˮ, wedle którego wszystko powinno zasadzać się wyłącznie na empiryzmie. Oczywiście nie wnikając w szczegóły, bo łatwiej dostrzec nonsensy u innych, niż u siebie.
Tymczasem te logiczne „zagwozdkiˮ towarzyszą nam nieustannie. Można z nich się czegoś nauczyć, ale można też budować na nich własne, wynaturzone i chore ego. Sfarowi dotąd udawało się zgrabnie popierać i być bliżej tego pierwszego. Czy wytrwa? Oby.
Sfar mówi do ludzi o ludziach. Nie narusza drażliwej kwestii „racjonalnościˮ czytelnika, a wręcz przeciwnie, buduje jego poczucie samozadowolenia, wskazując mankamenty u innych, czyli ludzi wierzących, stojących (teoretycznie) w opozycji. Czyni to z umiarem, uśmiechem, dając pole do przemyśleń. Chociaż akurat w tym tomie Kota rabina przestrzeni na dywagacje nie pozostawia zbyt wiele. Widać po prostu, że wraz z kolejnymi częściami serii ma coraz mniej cierpliwości na pełną otwartość w kwestiach, których nie rozumie i z którymi się nie zgadza, Trochę szkoda.
Plusy:
  • kontynuacja, jeśli chodzi o ładunek, wrażeń i emocji powiązanych z postaciami serii
  • spójność historii, którą można przeczytać „poza seriąˮ
  • twórcze wykorzystanie kontrastów, jakie rodzą dylematy życiowe i religijne
  • smaczki i nawiązania do zdarzeń przytaczanych w Biblii i Koranie w kontekście współczesności
Minusy:
  • coraz częstsza pokusa oceny innych z punktu widzenia „wszechwiedzącego racjonalistyˮ
  • mniejsze pole do dyskusji, ograniczone przez bardziej łopatologicznie sugerowane interpretacje
koniec
15 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

En Sabah Nur po raz kolejny…
Andrzej Goryl

18 V 2021

Komiksy o grupie X-Men ukazują się od września 1963 roku. Prawie 57 lat. Przez ten czas ich przygody pisało wielu utalentowanych scenarzystów, m.in. Grant Morrison, Joss Whedon, Brian Michael Bendis, Chris Claremont, Jason Aaron, Warren Ellis i wielu innych. Nie wszyscy z nich prezentowali w tej serii (czy też seriach) pełnię swoich możliwości. Tak też jest niestety w przypadku Jeffa Lemire’a – twórcy, który błyszczy w swoich autorskich seriach („Czarny Młot”, „Descender”), jednak kiedy pracuje (...)

więcej »

Mroki przeszłości
Marcin Knyszyński

18 V 2021

„Batman. Biały rycerz” był pierwszym komiksem sygnowanym logo „DC Black Label”. Nowa inicjatywa wydawnicza amerykańskiego potentata komiksowego okazała się wielką szansą dla Seana Murphy’ego – rysownika, który z rzadka próbował swych sił jako scenarzysta. „Biały rycerz” zainicjował „Murphyverse”, czyli miniuniwersum pozostające poza głównym kontinuum Detective Comics. Wydana właśnie przez Egmont „Klątwa białego rycerza” kontynuuje historię opowiedzianą we wspomnianym powyżej komiksie, idealnie (...)

więcej »

Jak zbudowano Donżon?
Maciej Jasiński

17 V 2021

Pierwszy tom serii „Donżon” był moim zdaniem najlepszym komiksem wydanym w Polsce w 2019 roku. Dlatego na drugą część czekałem z niecierpliwością i w końcu trafił w moje ręce. Tym razem jest to znacznie obszerniejszy tom, zawierający aż osiem albumów opowiadających o wydarzeniach, które doprowadziły do zbudowania donżonu. Są one oznaczone jako cykl „Donżon: Świt”, ale ten album zawiera również dwa komiksy z serii „Donżon: Monstra”, które przedstawiają historie konkretnych bohaterów, łączące się (...)

więcej »

Polecamy

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!

Tajemnica złotej maczety:

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Nie w moim ogródku!
— Paweł Ciołkiewicz

Żydzi, Arabowie i ich koty
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Jak to jest zjeść dwa razy tę samą papugę…
— Sebastian Chosiński

Czas na przygodę
— Paweł Ciołkiewicz

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Imaginarium doktora Sfarnassusa
— Paweł Ciołkiewicz

Miłosne kroniki wampirów
— Paweł Ciołkiewicz

Centrum (kociego) Wszechświata
— Sebastian Chosiński

Panie autorze!… Jak (nie)żyć?
— Sebastian Chosiński

Traktat o religii, miłości, kulturze i… kocie
— Sebastian Chosiński

Mały chłopiec o wielkim sercu
— Sebastian Chosiński

Niezła kabała
— Paweł Sasko

Tegoż autora

Kres nieskończoności
— Tomasz Nowak

Pod czarnym krzyżem
— Tomasz Nowak

Niezłomności portret niepełny
— Tomasz Nowak

Zwyczajna codzienność boga
— Tomasz Nowak

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Karola los wzniosły, los podły
— Tomasz Nowak

Skąd jesteś, Ziemianko?
— Tomasz Nowak

Niech żyje!
— Tomasz Nowak

Ameryka zbacza z kursu
— Tomasz Nowak

Jest inny świat…
— Tomasz Nowak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.