Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Corinna Bechko, Gabriel Hardman
‹Niewidzialna republika #1›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiewidzialna republika #1
Scenariusz
Data wydania20 sierpnia 2020
RysunkiGabriel Hardman
PrzekładTomasz Klonowski
Wydawca Amber
CyklNiewidzialna republika
ISBN9788324172252
Format128s. 205x295 mm
Cena64,80
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Przygrywka tycia
[Corinna Bechko, Gabriel Hardman „Niewidzialna republika #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W sierpniu tego roku na rynku komiksowym w Polsce pojawiły się dwa albumy wydawnictwa Amber. Nowy gracz zaserwował pierwsze tomy „Elf Quest” (o którym można było już przeczytać na łamach Esensji) oraz „Niewidzialnej republiki” od wydawnictwa Image Comics. Przyjrzyjmy się dziś temu drugiemu.

Marcin Knyszyński

Przygrywka tycia
[Corinna Bechko, Gabriel Hardman „Niewidzialna republika #1” - recenzja]

W sierpniu tego roku na rynku komiksowym w Polsce pojawiły się dwa albumy wydawnictwa Amber. Nowy gracz zaserwował pierwsze tomy „Elf Quest” (o którym można było już przeczytać na łamach Esensji) oraz „Niewidzialnej republiki” od wydawnictwa Image Comics. Przyjrzyjmy się dziś temu drugiemu.

Corinna Bechko, Gabriel Hardman
‹Niewidzialna republika #1›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiewidzialna republika #1
Scenariusz
Data wydania20 sierpnia 2020
RysunkiGabriel Hardman
PrzekładTomasz Klonowski
Wydawca Amber
CyklNiewidzialna republika
ISBN9788324172252
Format128s. 205x295 mm
Cena64,80
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Obydwie serie dzieli naprawdę wielki odstęp czasowy – „Elf Quest” zaczął wychodzić w roku 1978 a „Niewidzialna republika” dopiero w marcu 2015. Łączy je jednak jedna, zaskakująca cecha – obydwa komiksy zostały napisane i narysowane przez małżeńskie pary. Corinna Bechko i Gabriel Hardman stworzyli wspólnie scenariusz do piętnastu odcinków „Invisible Republic”, ale za rysunki zabrał się już tylko małżonek. Całość została podzielona na trzy pięcioczęściowe tomu zbiorcze – „Amber” wydał pierwszy z nich.
„Niewidzialna republika” to przygodowy thriller science fiction. Mamy rok 2843, znajdujemy się w Układzie Gliese, na księżycu Avalon, skolonizowanym przed laty przez ludzkość. Właśnie upadł „reżim Malory” – linie zaopatrzeniowe zostały odcięte, a wśród mieszkańców szerzą się niepokoje i co chwila wybuchają zamieszki. Głównym bohaterem komiksu jest dziennikarz, Croger Babb. Pewnego dnia, podczas którego jak zwykle kombinował jakby tu dotrwać do kolejnego, trafił na żyłę złota. Odnalezione przez niego na ulicy zapiski okazują się pamiętnikiem niejakiej Mai Reverton – sugerują one, że autorka znała bardzo dobrze byłego dyktatora, Arthura McBride’a. Maia opisuje wydarzenia, które miały miejsce czterdzieści dwa lata wcześniej, jeszcze przed czasami upadłego niedawno reżimu, kiedy to Avalon nazywał się Maidstone, a ona sama uciekła wraz z Arthurem z przymusowego obozu pracy na wielkiej farmie. Babb wie, że zapiski te rzucą całkiem nowe światło na historię ostatnich czterech dekad na Avalonie – niestety, są ludzie, którym nie podoba się pomysł ujawnienia pamiętnika. Croger Babb jest w niebezpieczeństwie.
Fabuła pierwszego tomu poprowadzona jest dwutorowo – perypetie Babba przeplatają się z opowieścią Mai. Plan czasowy, w którym śledzimy poczynania reportera, narysowany jest w szarych, zimnych kolorach – czujemy, że cywilizacja Avalonu upada i może być już tylko gorzej. Narracja z pamiętnika Mai Reverton jest nieco łagodniejsza – to świat jeszcze kolorowy, jeszcze przed upadkiem, choć targany wielkimi niepokojami społecznymi. Nadciąga rewolucja, w której zarówno Maia i Arthur odegrają niepoślednie role. Mniej więcej dwie trzecie komiksu wypełnione jest akcją biegnącą w szaleńczym tempie – według mojej opinii zbyt szaleńczym. Cała otoczka science fiction zredukowana została tak naprawdę tylko do lakonicznej informacji o roku i miejscu akcji oraz do przemykających gdzieś po niebie latających statków. Nie dowiadujemy się zbyt dużo o samym świecie przedstawionym, nie ma żadnych infodumpów, które mogłyby w jakikolwiek sposób zbudować większy obraz sytuacji społeczno-politycznej. Wiemy tylko, że upadł jakiś tam reżim, na jakimś tam księżycu-kolonii, w przeszłości jakieś tam żołnierskie bojówki szukały uciekinierów, a życie było jak zwykle niesprawiedliwe.
Dostajemy za to całe mnóstwo akcji i bieganinę bohaterów z jednego miejsca w drugie. Akcja, akcja, akcja – aż w końcu, dopiero pod koniec tomu, możemy się w końcu dowiedzieć czegoś więcej. W mojej ocenie sama prezentacja świata przedstawionego i historycznego podłoża jest źle rozłożona w stosunku do warstwy stricte przygodowej. Widzimy, że bohaterowie coś wiedzą, coś kieruje ich postępowaniem – ale z tak naprawdę, z punktu widzenia czytelnika, jest to bezsensowne (i co najgorsze zupełnie nie angażujące emocjonalnie) bicie piany. Końcówka pierwszego tomu daje na szczęście nadzieję na odmianę – w końcu jest jakieś uzasadnienie całego tego zamieszania. Mamy do czynienia z przygrywką i czekamy na właściwy utwór.
Autorzy wspomnieli w jednym z wywiadów, że pragnęli oprzeć fabułę na postaciach a nie budowie świata. Czytelnik miał odczuć zagubienie i stopniowo odkrywać tajemnice Avalonu a także współodczuwać emocje bohaterów. Mi się to nie udało – uciekam razem z nimi wszystkimi, ale nie wiem, dlaczego, gdzie i przed kim. Ciężko w takich warunkach o jakąkolwiek empatię. Ale, tak napisałem, drugi i trzeci tom ma okazję to wszystko zmienić – na lepsze oczywiście. Graficznej strony komiksu czepiać się za bardzo nie można – Gabriel Hardman zrobił dokładnie to, co do niego należało. Fajerwerków nie ma, ale są naprawdę przyzwoite wyniki.
Pochwały dla Amberu za ważny (i odważny) krok, jakim było otwarcie się na medium obrazkowe w obecnych czasach, kiedy to rynek jest przepełniony a głodnych fanów komiksu znaleźć coraz trudniej. Brawa za porządne wydanie i wysoką jakość edytorską. I gruby minus za liternictwo. Tak się tego nie robi – to wygląda bardzo mechanicznie i brzydko. Tak jakby ktoś dał do druku jakieś przymiarki, tekst wpisany „na brudno” tuż przed tym, jak za fachową robotę zabierze się liternik. Ale co tam, pierwsze koty za płoty – już w październiku będzie szansa na rehabilitację. Pojawi się drugi tom „Niewidzialnej republiki”.
koniec
7 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Brak umiaru szkodzi
Dagmara Trembicka-Brzozowska

12 V 2021

Luiz Eduardo de Oliveira, bardziej znany jako Leo, najwyraźniej jest fanem klasycznego science fiction z lat 80. Jego „Betelgeza” nosi wszystkie znaki inspiracji powieściami, jakie pisali Sheri Tepper, Brian Aldiss czy Nancy Kress – jednak wypada na ich tle słabo. Przez główną bohaterkę!

więcej »

Była sobie… Maria Skłodowska-Curie
Sławomir Grabowski

12 V 2021

Komiks „Maria Skłodowska-Curie. Pierwiastki promieniotwórcze” hiszpańskiego autora Jordiego Bayarriego jest ciekawą formą przybliżenia postaci tej wybitnej uczonej dla młodszego odbiorcy.

więcej »

Ile to jest w kocich minutach?
Marcin Osuch

11 V 2021

Dziewiąty „Tłusty koci trójpak” zaczyna się od tradycyjnego amerykańskiego zjazdu klasowego. Jon nie wypada na nim najgorzej, ale przecież nie za to kochamy komiksy Jima Davisa. Na szczęście dalej wszystko jest po staremu.

więcej »

Polecamy

O wolność waszą i naszą

Tajemnica złotej maczety:

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: Kluh… eee… przepraszam - Hulk
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Wolności!
— Marcin Knyszyński

Ku utopii
— Marcin Knyszyński

Dzięki, panie Ennis!
— Marcin Knyszyński

Tuż przed Toddem McFarlane’em
— Marcin Knyszyński

Odszukać sens w tym, co bezsensowne
— Marcin Knyszyński

Szaszłyki z ludziny
— Marcin Knyszyński

Niekończąca się bitwa
— Marcin Knyszyński

Nowe wojny piwne
— Marcin Knyszyński

Wojny piwne
— Marcin Knyszyński

Na złamanie karku
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.