Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Charles M. Schulz
‹Fistaszki: Fistaszki zebrane: 1995–1996›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFistaszki zebrane: 1995–1996
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2020
RysunkiCharles M. Schulz
PrzekładMichał Rusinek
Wydawca Nasza Księgarnia
CyklFistaszki
ISBN978-83-10-13514-8
Format344s. 210 x 165mm
Cena69,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zwą mnie szybkokciuki Charlie
[Charles M. Schulz „Fistaszki: Fistaszki zebrane: 1995–1996” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielka przygoda z „Fistaszkami” powoli dobiega końca. Poza najnowszym zawierającym paski z lat 1995-96, zostały jeszcze dwa albumy. Na szczęście Charles Schultz nie obniża lotów i lektura tych ponad trzystu stron przygód Charliego i jego przyjaciół nadal jest prawdziwą intelektualną ucztą.

Marcin Osuch

Zwą mnie szybkokciuki Charlie
[Charles M. Schulz „Fistaszki: Fistaszki zebrane: 1995–1996” - recenzja]

Wielka przygoda z „Fistaszkami” powoli dobiega końca. Poza najnowszym zawierającym paski z lat 1995-96, zostały jeszcze dwa albumy. Na szczęście Charles Schultz nie obniża lotów i lektura tych ponad trzystu stron przygód Charliego i jego przyjaciół nadal jest prawdziwą intelektualną ucztą.

Charles M. Schulz
‹Fistaszki: Fistaszki zebrane: 1995–1996›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFistaszki zebrane: 1995–1996
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2020
RysunkiCharles M. Schulz
PrzekładMichał Rusinek
Wydawca Nasza Księgarnia
CyklFistaszki
ISBN978-83-10-13514-8
Format344s. 210 x 165mm
Cena69,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Z „Fistaszkami” jest pewien problem. Mianowicie taki, że chcąc coś napisać o kolejnym, oczywiście genialnym w swej treści albumie, ciężko jest znaleźć jakąś myśl przewodnią. Jeśli, z jakiegoś powodu, „Fistaszki zebrane 1995-96” są początkiem waszej przygody z Charliem Brownem, jego psem i szkolną paczką, to przez pierwszych kilkanaście stron wszystko będzie nowością. Może poza Snoopim, którego zna chyba każde dziecko i dorosły na tej planecie, ale też pewnie nie wszyscy skąd pochodzi, nie wspominając o kolejnych jego wcieleniach – światowej sławy pilocie z pierwszej wojny światowej, światowej sławy sierżancie legii cudzoziemskiej, pisarzu, baseballiście itp. itd. Ale już po kilkudziesięciu stronach czytelnik wyłapuję kolejne cykle – szkolne zmagania Marcie i Sierżant Patricii, puszczanie latawca, pustynne przygody Spike’a (brata Snoopiego), problemy Linusa z kocykiem i zakochaną w nim Sally, dużo tego można by wymieniać. To jednak za mało, aby wyłapać wątki odbiegające od zwykłego, słodko-gorzkiego rytmu „Fistaszków”. Dopiero po przeczytaniu kilku, kilkunastu tomów, po przesiąknięciu ich specyficzną atmosferą, czytelnik zauważa i docenia zmiany tego rytmu. Taką zmianą była wygrana drużyny Charliego w baseball w jednym z poprzednich albumów, a w przypadku tego, jest nią wątek gry w kulki. Charlie podchodzący do rozgrywki w stylu samotnego mściciela z westernów to naprawdę trzeba zobaczyć.
Tak, „Fistaszki” są wyjątkowe i nie do końca można je traktować jak zwykły komiks prasowy. Byłbym wręcz ostrożny z wrzucaniem ich do wspólnego garnka z takimi pozycjami jak „Garfield” czy „Calvin i Hobbes”. Te dwie ostatnie pozycje są trochę jak… szampan, który szybko uderza do głowy, a „Fistaszki” przypominają bardziej wytrawne wino, którego trzeba nauczyć się pić. Jeśli jednak poświęcimy im odpowiednio dużo czasu, to przyjemność będzie naprawdę duża.
Do napisania wstępu tym razem zaproszono Katarzynę Kolendę-Zaleską. Jej tekst jest tyleż laurkowy, co niewiele wnoszący do publicystyki okołofistaszkowej. A sformułowanie „miliony Amerykanów – bo my […] tej przyjemności latami byliśmy pozbawieni – zaczynało poranek od lektury ostatniej strony gazety”, świadczy o tym, że dziennikarce nie dane było przeżyć pokoleniowego doświadczenia lektury ostatniej strony Świata Młodych. Na szczęście, co nie powinno być żadną niespodzianką, zasadnicza część albumu nie rozczarowuje.
koniec
26 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaglądam w swe serce i widzę Cymerię
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 XII 2020

Wydawało się, że Egmont porzucił publikowanie przygód Conana w edycji Dark Horse Comics i skupił się na obecnych pozycjach mu poświęconych od Marvela. Na szczęście tak się nie stało, czego owocem jest trzeci obszerny tom zbiorczego wydania zbiorczego, z podtytułem „Powrót do Cymerii”.

więcej »

Jest w sumie sympatyczniej
Dagmara Trembicka-Brzozowska

4 XII 2020

Z uporem godnym lepszej sprawy otrzymuję do zrecenzowania kolejne albumy z cyklu „Rick and Morty”. Seria zdecydowanie budzi moją niechęć. Stąd duże zdziwienie, gdy szóstą część odebrałam zdecydowanie pozytywnie.

więcej »

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
Sebastian Chosiński

4 XII 2020

To nie wina polskiego wydawcy, ale autorów komiksu – przede wszystkim Alexa Alice’a – że najpierw poznaliśmy historię późniejszą (w postaci tetralogii „Trzeci testament”), a dopiero później wydarzenia ją, choć niekoniecznie bezpośrednio, poprzedzające (w pięcioksięgu „Trzeci testament: Juliusz”). Teraz Egmont postanowił przypomnieć – w jednym zbiorczym tomie – opowieści o czterech ewangelistach: Marku, Mateuszu, Łukaszu i Janie.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.