Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Mirka Andolfo
‹Mercy #1: Dama, mróz i diabeł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMercy #1: Dama, mróz i diabeł
Tytuł oryginalnyMercy, vol. 1: La dama, il gelo e il dlavlo
Scenariusz
Data wydania23 września 2020
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklMercy
ISBN978-83-66460-53-9
Format64s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekgroza / horror, western
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Na razie rozbieg
[Mirka Andolfo „Mercy #1: Dama, mróz i diabeł” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
A dziś trochę horroru, choć jest to groza bardzo „bezpieczna”, umowna i taka trochę halloweenowo-niepoważna. Mirka Andolfo, włoska scenarzystka i rysowniczka komiksowa, proponuje western wymieszany z twórczością Dickensa, Lovecrafta i przedstawiony w stylu nieco disneyowskim, choć ciążącym lekko w stronę japońskiej mangi dla dzieci.

Marcin Knyszyński

Na razie rozbieg
[Mirka Andolfo „Mercy #1: Dama, mróz i diabeł” - recenzja]

A dziś trochę horroru, choć jest to groza bardzo „bezpieczna”, umowna i taka trochę halloweenowo-niepoważna. Mirka Andolfo, włoska scenarzystka i rysowniczka komiksowa, proponuje western wymieszany z twórczością Dickensa, Lovecrafta i przedstawiony w stylu nieco disneyowskim, choć ciążącym lekko w stronę japońskiej mangi dla dzieci.

Mirka Andolfo
‹Mercy #1: Dama, mróz i diabeł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMercy #1: Dama, mróz i diabeł
Tytuł oryginalnyMercy, vol. 1: La dama, il gelo e il dlavlo
Scenariusz
Data wydania23 września 2020
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklMercy
ISBN978-83-66460-53-9
Format64s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekgroza / horror, western
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Mercy” to komiks wydany za oceanem w sześciu odcinkach pomiędzy marcem i wrześniem bieżącego roku nakładem „Image Comics”. Nasz polskie „Non Stop Comics” wzięło na razie dwa odcinki i wcisnęło ich malutką, zajmującą trzydzieści minut lektury, zawartość w piękną twardą okładkę – co trochę dziwi, bo inne komiksy Image, nawet dwukrotnie „grubsze” lądowały w miękkiej. Znajdujemy się w małym miasteczku o nazwie Woodsburgh, leżącym niedaleko Seattle. Mamy końcówkę dziewiętnastego wieku, starą kopalnię, w której przed laty doszło do bliżej niesprecyzowanej tragedii i małe miasteczko z obowiązkowym saloonem, domem publicznym i nieustającym nastrojem zagrożenia.
Do tegoż miasteczka przybywa tajemniczy starszy pan, każący nazywać się panem Goodwillem, i jego młoda, piękna, błyszcząca niczym setki małych gwiazdek towarzyszka – Lady Nolwenn Hellaine. Mała mieścina żyła do tej pory rozpamiętywaniem tragedii w kopalni, oskarżaniem jednej z mieszkanek o przyczynienie się do niej, piciem i chodzeniem „na pięterko” w saloonie a także wykorzystywaniem małych dzieci do katorżniczej pracy – nic dziwnego, że przybycie tak światowych gości wywołało poruszenie. Będzie można zapomnieć na chwilę o codziennych zgryzotach, w tym o tej największej – strachu przed „Diabłem z Woodsburgh”, czyli krążącą miejską legendą, wiarę, w którą podsyca pewna wariatka, czyniąca z domniemanego potwora wręcz obiekt kultu.
Komiks ma jeszcze kilku bohaterów oprócz dziwnych przybyszy – wszyscy rekrutują się spośród mieszkańców miasteczka. Klaustrofobiczna atmosfera bardzo służy kreacji takiego właśnie trochę lovecraftowskiego klimatu – zresztą konotacje z twórczością Samotnika z Providence widoczne są już od pierwszych stron. Krwawe, fantasmagoryczne gore, które stanowi podstawowy element grozy w omawianym komiksie, nie ma jednak na celu wywołania jakiegoś wielkiego przerażenia. Komiksowa fabuła nie straszy, tylko wskazuje miejsca, w których straszyć miała zamiar. „Mercy” jest tworem nieco paradoksalnym – naprawdę brutalna, ociekająca posoką i nijak nie nadająca się dla młodego czytelnika stylistyka grozy narysowana jest w „cartoonowy”, lekko „dziecinny” sposób. Nie można jednak odmówić graficzce umiejętności – rysuje świetnie, bardzo dynamicznie i nie pozwala tak zwyczajnie przelecieć wzrokiem po swojej pracy.
Czytelnicy rozpuszczeni popularnymi w ostatnich latach wielostronicowymi wydaniami zbiorczymi będą narzekać. Dwa odcinki „Mercy” to same zapowiedzi, kilka pierwszych posunięć na planszy i postawienie kluczowych pytań. Dostajemy trochę wspomnianego już horroru Lovecrafta, problemów z „Oliviera Twista”, czy klimatu z „30 dni nocy”. Jest serial „Penny Dreadful” a nawet przypomina się „Coś” Johna Carpentera. Powiązań dużo, ale treści mało. Zbyt mało, zbyt szybko się to wszystko kończy, żeby można było z czystym sumieniem wystawić komiksowi jakąś wiążącą ocenę. Taki zresztą urok zeszytówek – to takie małe przekąski, które czasem dostajemy w dużej ilości. Western, horror, bajka, manga, fantastyka, erotyka – jakoś to się razem spina, więc daję kredyt zaufania i zobaczymy co będzie dalej.
koniec
20 listopada 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaglądam w swe serce i widzę Cymerię
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 XII 2020

Wydawało się, że Egmont porzucił publikowanie przygód Conana w edycji Dark Horse Comics i skupił się na obecnych pozycjach mu poświęconych od Marvela. Na szczęście tak się nie stało, czego owocem jest trzeci obszerny tom zbiorczego wydania zbiorczego, z podtytułem „Powrót do Cymerii”.

więcej »

Jest w sumie sympatyczniej
Dagmara Trembicka-Brzozowska

4 XII 2020

Z uporem godnym lepszej sprawy otrzymuję do zrecenzowania kolejne albumy z cyklu „Rick and Morty”. Seria zdecydowanie budzi moją niechęć. Stąd duże zdziwienie, gdy szóstą część odebrałam zdecydowanie pozytywnie.

więcej »

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
Sebastian Chosiński

4 XII 2020

To nie wina polskiego wydawcy, ale autorów komiksu – przede wszystkim Alexa Alice’a – że najpierw poznaliśmy historię późniejszą (w postaci tetralogii „Trzeci testament”), a dopiero później wydarzenia ją, choć niekoniecznie bezpośrednio, poprzedzające (w pięcioksięgu „Trzeci testament: Juliusz”). Teraz Egmont postanowił przypomnieć – w jednym zbiorczym tomie – opowieści o czterech ewangelistach: Marku, Mateuszu, Łukaszu i Janie.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Kwiaty wyrastają z oczu…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielkie kłopoty małej świnki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gdzie jest magia?
— Marcin Knyszyński

Uczynimy świat lepszym… bo możemy!
— Marcin Knyszyński

Dżuma i cholera, czyli Wielki Test Czytelniczy
— Marcin Knyszyński

Teoria wszystkiego
— Marcin Knyszyński

Przed „Hellboyem”
— Marcin Knyszyński

Wata cukrowa
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Obierz stronę!
— Marcin Knyszyński

Szarość kosmosu
— Marcin Knyszyński

Wylogowani
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.