Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Grzegorz Rosiński, Barbara Seidler
‹Legendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach
Scenariusz
Data wydania1976
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Sport i Turystyka
CyklLegendarna Historia Polski
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Legendarna Historia Polski: Gryzonie zemsty
[Grzegorz Rosiński, Barbara Seidler „Legendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksy w tej czy innej formule funkcjonowały praktycznie przez cały okres istnienia PRL, ale jako medium mainstreamowe zaistniały po wprzęgnięciu ich w machinę propagandową socjalistycznego państwa.

Marcin Osuch

Legendarna Historia Polski: Gryzonie zemsty
[Grzegorz Rosiński, Barbara Seidler „Legendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach” - recenzja]

Komiksy w tej czy innej formule funkcjonowały praktycznie przez cały okres istnienia PRL, ale jako medium mainstreamowe zaistniały po wprzęgnięciu ich w machinę propagandową socjalistycznego państwa.

Grzegorz Rosiński, Barbara Seidler
‹Legendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegendarna Historia Polski #2: Opowieść o Popielu i myszach
Scenariusz
Data wydania1976
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Sport i Turystyka
CyklLegendarna Historia Polski
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Dla osób urodzonych w dekadzie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku komiksowa wersja legendy o Popielu i myszach autorstwa Barbary Seidler i Grzegorza Rosińskiego jest kanoniczna. Dopiero kilka lat później, w starszych klasach przyszła kolej na „Starą Baśń” Kraszewskiego, a średnio udany film z Żebrowskim w kinach miał się pojawić za ćwierć wieku.
Przyczyny popularności komiksów w tamtych czasach są oczywiste. Praktycznie całkowity brak konkurencji, w telewizji jedna, dwie krótkie bajki dziennie, żadnych gier wideo, nie wspominając o komputerach. W tej sytuacji praktycznie każdy komiks rządził wyobraźnią dzieci, a tym bardziej rzecz tak sprawnie zrobiona, jak właśnie „Opowieść o Popiele i myszach”.
Wrażenie robiła już sugestywna, mroczna i niezwykle plastyczna okładka. Górna część budowli rozświetlona pochodnią, przerażona twarz Popiela a na dole, z ciemności wychodzą niezliczone wielkie myszy (właściwie wyglądające jak szczury). A w środku całkiem ponura opowieść z królem, piękną, acz okrutną królową, Wikingami i lekką domieszką czegoś, co dzisiaj nazwalibyśmy fantasy.
Historia niby powinna być powszechnie znana, ale przypomnijmy ją, tym bardziej że Barbara Seidler wszystkie swoje opowieści nieco modyfikowała. W przypadku „Opowieści o Popiele i myszach” scenarzystka odcięła się mocno od powieści Kraszewskiego, czerpiąc bardziej z wersji spisanej przez Wincentego Kadłubka. Historia o Popielu i myszach pojawiła się już w kronikach Galla Anonima, ale to Kadłubek mocno ją rozbudował, dodając wątek otrucia stryjów, z których ciał wylęgły się gryzonie zemsty. Pomijając okładkę, początek historii nie zapowiada jeszcze ponurego końca. Popiel jest przedstawiony jako władca surowy, ale władający krainą bogatą, a zamieszkujący ją lud sprawia wrażenie szczęśliwego. Jeśli coś trapi miejscowych kmieci, to nie sposób sprawowania władzy przez Popiela, a zagrożenie ze strony okrutnych Myszyngów, pobratymców Wikingów. Król co prawda myśli o tym problemie, ale jego żona Hilderyka skutecznie zmienia jego priorytety. W większości przekazów jest jasno napisane, że żona Popiela jest Niemką, w komiksie możemy się tego jedynie domyślać po germańsko brzmiącym imieniu. Samą Hilderykę można byłoby uznać wręcz za piękną w wersji narysowanej przez Rosińskiego, gdyby nie stale obecny na jej twarzy grymas wściekłości.
Królowa skupia się przede wszystkim na tym, aby Popiel utrzymał swoją władzę. To lekka modyfikacja scenarzystki w stosunku do wersji Kraszewskiego i Kadłubka, gdyż tam chodziło o zapewnienie sukcesji dla synów. Byłaby to dodatkowa komplikacja intrygi i zapewne ze względu na ograniczoną objętość zeszytu zrezygnowano z tego motywu. Popiel jest rozdarty pomiędzy poczuciem obowiązku (do zorganizowania obrony przeciw najeźdźcom), a obawą przed spiskiem i utratą tronu. Nieustające podszepty Hilderyki jednak robią swoje. Zaprasza swoich stryjów (to oni - według Hilderyki - dybią na jego koronę) na ucztę i nieźle już podpitych na koniec częstuje zatrutym winem. Całą scenę Rosiński rozrysowuje praktycznie bez dymków, wzmacniając jej dramatyzm zbliżeniami morderczych spojrzeń Hilderyki. Ciał pozbywają się, wrzucając je do jeziora Gopło. Pozornie, tron Popiela jest bezpieczny; pozornie, bo nadciągają wspomniani wcześniej Myszyngowie. Rozpoczyna się krwawe oblężenie. Popiel, który na początku całej historii zdawał się przejmować losami swojego królestwa, teraz myśli o sobie. Kiedy walka jeszcze trwa, wraz z żoną uciekają pod osłoną nocy do wieży znajdującej się na wyspie. Za nimi ruszają myszy, które „wylęgły się na ciałach pomordowanych stryjów”. Gryzonie w okrutny sposób wymierzają sprawiedliwość i to podwójnie: za morderstwo oraz porzucenie poddanych w potrzebie.
Jak widać, przekaz komiksu jest dosyć prosty i jednoznaczny. Podobnie jak w przypadku pierwszego odcinka serii, na więcej nie pozwalała formuła cyklu. Zeszytowy format z dwujęzycznymi tekstami nie dawał dużo przestrzeni scenarzystce. Natomiast majstersztykiem jest „Opowieść o Popiele i Myszach” pod względem graficznym. Tutaj oczywiście jawi się pytanie, w jakim stopniu Grzegorz Rosiński uzgadniał to z Barbarą Seidler. Od razu rzucają się w oczy bardzo precyzyjnie zaprojektowane plansze, rysownik nie bawi się żadne eksperymenty. Żaden kadr nie sprawia wrażenie niepotrzebnego. Do tego dochodzi bardzo precyzyjna, czysta kreska, chciałoby się rzec klasyczna „ligne claire”. Ten komiks jest jednym z niewielu, w których Rosiński stosuje takie podejście. O ile można zrozumieć różnicę w porównaniu do „Smoka wawelskiego”, od którego dzieliło Rosińskiego dwa lata rozwoju jako rysownika, o tyle zastanawiające jest zauważalnie inna kreska niż w „Piaście”, który dużo bardziej przypominał już prace z „Relaksu” czy „Thorgala”.
Podobnie jak w pierwszym zeszycie, także w historii o Popielu Rosiński nadał postaciom wygląd nieco przerysowany, chwilami karykaturalny. Jedynie Hilderyka ma naturalne proporcje. Prawdopodobnie rysownik chciał nadać jej demoniczny wygląd, a byłoby to trudne w przypadku przerysowanej sylwetki. Po mistrzowsku oddał Rosiński nastrój mrocznych scen, zakupu trucizny u znachora i pozbycia się ciał stryjów przy pełni księżyca. Rysownik pozwala sobie także na wprowadzenie do tej ponurej historii szczypty graficznego humoru poprzez elementy takie jak błazen małpujący Popiela oraz odźwierny rodem z kompletnie innej epoki (o tysiąc lat późniejszej).
„Opowieść o Popielu i myszach”, nie licząc wydania przeznaczonego wyłącznie na rynek amerykański, została wydana w czterech wersjach językowych (angielski, francuski, niemiecki, rosyjski). Nakład pierwszego wydania był identyczny jak w przypadku zeszytu „O smoku wawelskim i królewnie Wandzie", czyli 20275 egzemplarzy każdej wersji językowej. Wewnętrzne strony okładek zostały wykorzystane na słowniczek, a na ostatniej stronie znajdziemy zapowiedź trzeciego zeszytu serii – „O Piaście Kołodzieju”. „Opowieść o Popielu i Myszach” jest ostatnim komiksem cyklu wydanym w formacie powiększonym, zarówno „O Piaście Kołodzieju”, jak i wznowienia będą już miały standardowe wymiary B5.
koniec
22 listopada 2020

Komentarze

22 XI 2020   13:04:01

Coś mi się wydaje, że pani Seidler najbardziej wzorowała się na powieści Walerego Przyborowskiego: "Myszy króla Popiela". Dzisiaj prawie zupełnie nieznanej. Wikingowie nazywani są tam Myszami, jest wątek zwiadu, a historia zamyka się zwycięstwem Piasta i przejęciem władzy. Brakuje tylko gryzoni, które wylęgły się z ciał stryjów.

22 XI 2020   18:06:46

Jerzy Strzelczyk w "Mitach, podaniach i wierzeniach dawnych Słowian" pisze, że dawniej myszy z legendy o Popielu uważano za symbol wikingów, więc chyba Przyborowski tez tego nie wymyślił. Wiąże się też tą opowieść z miejscowością Myszki koło Ostrowa Lednickiego (stąd mieli pochodzić wojownicy, którzy usunęli Popiela)

Nawiasem mówiąc w islandzkiej "Eddzie Poetyckiej" w "Pieśni o Młynie Grottim" występuje konung ("morski król") Mysing, który wraz z drużyną wikingów atakuje dwór króla Frodiego i zabija go. Mysing zresztą też kończy marnie.
Jak widać od Popiela do Frodo niedaleka droga ;-)

Imię mogło kiedyś kogoś zainspirować do utożsamienia Mysinga z Myszami/Myszyngami.

22 XI 2020   18:34:39

W komiksie Hilderyka jest kimś w rodzaju Lady Makbet. Sam Popiel jest przeważnie dość bierną personą.

22 XI 2020   21:36:45

@El Lagarto
1. Myszy pojawiają się wcześniej, w czasie riserczu znalazłem informacje, że jest to dosyć częsty motyw. Ponoć wywodzący się jeszcze z Persji. U Kraszewskiego Myszkowie to chyba było plemię, które się zbuntowało przeciw Popielowi (nie jestem pewny bo dawno czytałem).
2. Lady Makbet - mogę skorzystać z tego porównania jeśli przyjdzie odświeżyć tekst? :-)

22 XI 2020   23:09:05

@Marcin
1. Mogę prosić o link do tych perskich myszy?
2. Tak, jak najbardziej. Przynajmniej mój komentarz się do czegoś przyda. :-)

22 XI 2020   23:19:09

@El Lagarto
Dobra, z tą Persją to sobie może odpowiedziałem - ale tutaj, w sekcji "hipotezy" - https://pl.wikipedia.org/wiki/Popiel

23 XI 2020   15:52:31

Wylukałem za to inne starożytne konotacje. Jest pewna analogia grecka. Apollo czczony w Troadzie jako Apollo Smintheion zsyłał plagi myszy (i/lub chronił przed nimi).

Bardzo stare korzenie Apolla wychodzą poza starożytną Grecję. Wcześniej znany był Etruskom (a więc nie-Indoeuropejczykom) jako Aplu oraz w Anatolii jako hurycki bóg plagi Aplu oraz hetycki (indoeuropejski) Appaliunas.(https://en.wikipedia.org/wiki/Apaliunas) Ci dwaj ostatni to rzut beretem od Persji...

W Apokalipsie wg św. Jana Apollo występuje potem jako Appollyon (Abaddon), anioł otchłani.

Z kolei wśród ludów Syberii i Azji Centralnej na ogromnym obszarze znany jest Erlik - złowrogie podziemne bóstwo, władca kretów i myszy oraz współtwórca świata (taki azjatycki Loki).

U Słowian podobne cechy mógł mieć Weles lub Nyja. Wygląda na to, że Popiel naraził się bardzo groźnym siłom.

Oczywiście myszy mogą też symbolizować (tak jak szczury) jakąś paskudną zarazę (co zresztą nie wyklucza interwencji mrocznych bóstw :-)

Ciekawy artykuł o Popielu namierzyłem tu:
https://dziennikpolski24.pl/popielowe-myszy/ar/2549432

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdzie jest magia?
Marcin Knyszyński

3 XII 2020

„Księgi magii” są czwartym tytułem nowej inicjatywy wydawniczej Detective Comics – „Sandman Uniwersum”. Pierwsze tomy trzech z nich już znamy – było „Śnienie”, „Dom szeptów” i „Lucyfer”. Teraz przyszła pora na rozpoczęcie ostatniej – oto nastolatek z problemami, niby nic zaskakującego. Tylko, że tak naprawdę to nie jest zwyczajny chłopak a i przeciwności losu, z jakimi się zmaga, wcale nie są standardowe. Ale o tym za chwilę.

więcej »

Uczynimy świat lepszym… bo możemy!
Marcin Knyszyński

2 XII 2020

Komiksy o przygodach superbohaterskiej grupy, znanej jako „Authority” można już było kiedyś w Polsce przeczytać. Nie istniejące już wydawnictwo Manzoku wydało w 2007 i 2008 roku cztery numery – teraz, po trzynastu latach, Egmont bierze pierwsze trzy i wydaje je w jednym zbiorczym tomie pod szyldem „DC Deluxe”. Oto cały, dwunastozeszytowy „run założycielski” autorstwa Warrena Ellisa i Bryana Hitcha.

więcej »

Kto chciałby żyć wiecznie?
Paweł Ciołkiewicz

1 XII 2020

Piąty tom „Azymutu” przynosi spektakularny finał serii o bezwarunkowej miłości i nieuchronnie upływającym czasie. Piękna Mania Ganza w pogoni za wieczną młodością zawarła straszliwą umowę. Teraz powoli nadchodzi czas spłaty zobowiązań.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.