Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Jeremiah #20: Najemnicy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #20: Najemnicy
Scenariusz
Data wydanialuty 2020
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
ISBN9788395443565
Format44s. 215x290 mm
Cena39,00
Gatuneksensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
[Hermann Huppen „Jeremiah #20: Najemnicy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… gdy nazwisko rysownika i scenarzysty Hermanna Huppena znane było jeszcze nie tak licznym wielbicielom komiksów w Polsce, wydawnictwo Amber opublikowało dwa tomy „Jeremiaha”: dwudziesty, czyli „Najemników”, oraz dwudziesty drugi, to jest „Noc na bagnach”. Dlaczego serię zaczęto – wówczas – od końca? Najwyższy raczy wiedzieć.

Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
[Hermann Huppen „Jeremiah #20: Najemnicy” - recenzja]

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… gdy nazwisko rysownika i scenarzysty Hermanna Huppena znane było jeszcze nie tak licznym wielbicielom komiksów w Polsce, wydawnictwo Amber opublikowało dwa tomy „Jeremiaha”: dwudziesty, czyli „Najemników”, oraz dwudziesty drugi, to jest „Noc na bagnach”. Dlaczego serię zaczęto – wówczas – od końca? Najwyższy raczy wiedzieć.

Hermann Huppen
‹Jeremiah #20: Najemnicy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #20: Najemnicy
Scenariusz
Data wydanialuty 2020
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
ISBN9788395443565
Format44s. 215x290 mm
Cena39,00
Gatuneksensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na szczęście Elemental publikuje dzieło Belga „po bożemu”, z zachowaniem chronologii, począwszy od „Nocy drapieżców” (1979), a skończywszy na… Któż to może wiedzieć, skoro do dzisiaj powstało trzydzieści osiem tomów (najnowszy miał premierę na rynku frankofońskim we wrześniu tego roku) i wciąż ukazują się nowe. To zresztą jedynie powód do radości, zwłaszcza że seria wciąż trzyma poziom, a wydani oryginalnie w 1997 roku „Najemnicy” prezentują się nadzwyczaj interesująco. Dlaczego zatem osiemnaście lat temu Amber i „Jeremiah” polegli w starciu z polskim rynkiem? Raz, że na opowieści rysunkowe nie było jeszcze wtedy w naszym kraju tak wielkiego zapotrzebowania. Dwa, że zamiast zapoznać czytelników z początkiem cyklu Hermanna Huppena, sięgnięto po historie wówczas najświeższe, które wprawdzie można było czytać bez znajomości wcześniejszych, lecz przyjemność płynąca z lektury na pewno nie była tak duża, jak mogłaby być.
Fabuła zaczyna się z „górnego C”, niemal dosłownie od trzęsienia ziemi. W położonym na pustyni posterunku funkcjonariusz umila sobie czas, korzystając z usług prostytutki. Przyjemność tę przerywa mu ujadanie psa i niecodzienny hałas. Gdy wychodzi na zewnątrz, widzi uzbrojoną bandę, która przybyła bądź to samochodami, bądź na grzbietach… słoni. Chcą wiedzieć, czy przejeżdżał tędy w ostatnim czasie stary mężczyzna z brodą. Kiedy otrzymują odpowiedź twierdzącą, zabijają oboje i ruszają dalej. To mocny wstęp, który w tym momencie wydaje się niezrozumiały. Ale bez obaw. Wszystko wyjaśnia się później. Poszukiwanym przez bandziorów starcem okazuje się nobliwy Angus Greenspoon, obwoźny sprzedawca Pisma Świętego, nawiedzony kaznodzieja niosący stęsknionym Słowo Boże. Człowiek z gatunku tych, którzy z miejsca wzbudzają sympatię i zaufanie. A jeśli tacy właśnie ludzie pojawiają się na kartach serii komiksowej Hermanna – oznacza to zazwyczaj tyle, że należy się ich wystrzegać.
Podróżujący przez pustynię Jeremiah i Kurdy Malloy (dochodzący do siebie po perypetiach opisanych w „Strefie granicznej”), napotkawszy Angusa, dają się uwieść jego prostolinijności. Z drugiej strony jego towarzystwo okazuje się przydatne – to właśnie dzięki niemu zostają bowiem bez większych ceregieli wpuszczeni do górniczego miasteczka, w którym znajduje się kopalnia należąca do kompanii Sears & Como. Kieruje nią pan Meredith, który dziwnym trafem robi wiele, aby za bardzo nie inwestować – ani w zwiększenie wydobycia, ani w zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom, co bardzo irytuje odpowiadającego za to Wilbura Pierce’a. Przesłanki wysnuwane przez Huppena są oczywiste – coś się za tym wszystkim musi kryć. Coś, co skrzętnie ukrywa Meredith. Pytanie tylko, jaką rolę w całej historii odgrywa Greenspoon? I kim są tropiący go ludzie, poznani na samym początku opowieści?
Biorąc pod uwagę, że Jeremiah i Kurdy mają niezwykły wręcz talent pakowania się w tarapaty, można być pewnym, że i tym razem wylądują w samym oku cyklonu. I jednocześnie, że dołożą wszelkich starań, aby wyjść z problemów cało. A staje się to możliwe po części dzięki starym znajomym – Romei i Juliusowi, z którymi powierzchowna znajomość datuje się od czasu przygód przedstawionych w tomie zatytułowanym – możecie już tego nie pamiętać – „Julius i Romea” (1986). Dwudziesty tom serii to klasyczny komiks akcji, w którym nie brakuje zdrad i pościgów, strzelanin i, co wcale nie jest w serii Hermanna oczywistością, seksu. A rozwiązanie zagadki nawiązuje do wydarzeń, jakie zaistniały na samym początku globalnego konfliktu, który sprowadził na Amerykę Północną apokalipsę. Czyta się „Najemników” jednym tchem, tym bardziej że fabule nie brakuje nagłych zwrotów i zaskoczeń, a napięcie utrzymuje się do ostatniej planszy. Hipnotyzują też rysunki Huppena, który w swej turpistycznej manierze osiąga tu prawdziwe mistrzostwo!
koniec
9 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W potrzasku koszmaru
Agata Włodarczyk

8 III 2021

Oglądając kolejne odcinki pierwszego sezonu „Stranger Things”, można było się bać – zwłaszcza stworów zamieszkujących krainę Demogorgona. To jednak nic w porównaniu do tego, co przeżył Will Byers, kiedy tam trafił na dłużej.

więcej »

Początki państwa polskiego: Krew, krew, flaki, śmierć
Marcin Osuch

7 III 2021

Aż trzy lata kazało wydawnictwo Sport i Turystyka czekać czytelnikom na kolejny zeszyt z serii „Początki państwa polskiego”. Polska po drodze zaliczyła stan wojenny, ale możliwe, że były też inne przyczyny tak długiej przerwy.

więcej »

Krewni ofiar wysuwanych szponów
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 III 2021

Jak na fakt, że Logan nie żyje, w piątym albumie „All-New Wolverine: Sieroty X”, spotykamy wyjątkowo dużo postaci z wysuwanymi szponami. A także krewnych ich ofiar.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

„Jak to na wojence ładnie…”
— Sebastian Chosiński

Do stu milionów kabestanów!
— Paweł Ciołkiewicz

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

O świecie, którego już nie ma
— Sebastian Chosiński

Miłość szczęścia nie daje
— Sebastian Chosiński

Gdy piosenka wyszła z wojska…
— Sebastian Chosiński

Chędożenie karlicy
— Sebastian Chosiński

Najeźdźcy z Maghrebu i okrutni sekciarze
— Sebastian Chosiński

Policjant śmie wątpić!
— Sebastian Chosiński

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Gdy coś nie istnieje, to istnieje tym bardziej
— Sebastian Chosiński

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.