Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

John Buscema, Bill Mantlo, David Mazzucchelli, Frank Miller, Denny O’Neil, John Romita
‹Daredevil. Frank Miller #4›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDaredevil. Frank Miller #4
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiFrank Miller, David Mazzucchelli, John Buscema, John Romita
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Egmont
CyklDaredevil
ISBN9788328196803
Format432s. 170x260mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Po rewolucji
[John Buscema, Bill Mantlo, David Mazzucchelli, Frank Miller, Denny O’Neil, John Romita „Daredevil. Frank Miller #4” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Frank Miller nie myśli już chyba o wielkich, przełomowych dziełach komiksowych. Sprawia wrażenie twórcy, któremu wystarczy odcinanie kuponów od swej sławy. Warto zatem cofnąć się mocno w czasie do okresu, w którym rządził i dzielił w Marvelu (i nie tylko). Po rewolucji w „Daredevilu” opadł kurz i powstała nowa jakość – nic dziwnego zatem, że Frank Miller po krótkiej przerwie wrócił do jednego ze swoich ulubionych bohaterów.

Marcin Knyszyński

Po rewolucji
[John Buscema, Bill Mantlo, David Mazzucchelli, Frank Miller, Denny O’Neil, John Romita „Daredevil. Frank Miller #4” - recenzja]

Frank Miller nie myśli już chyba o wielkich, przełomowych dziełach komiksowych. Sprawia wrażenie twórcy, któremu wystarczy odcinanie kuponów od swej sławy. Warto zatem cofnąć się mocno w czasie do okresu, w którym rządził i dzielił w Marvelu (i nie tylko). Po rewolucji w „Daredevilu” opadł kurz i powstała nowa jakość – nic dziwnego zatem, że Frank Miller po krótkiej przerwie wrócił do jednego ze swoich ulubionych bohaterów.

John Buscema, Bill Mantlo, David Mazzucchelli, Frank Miller, Denny O’Neil, John Romita
‹Daredevil. Frank Miller #4›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDaredevil. Frank Miller #4
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiFrank Miller, David Mazzucchelli, John Buscema, John Romita
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Egmont
CyklDaredevil
ISBN9788328196803
Format432s. 170x260mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ale zanim się temu przyjrzymy, musimy na chwilę udać się jeszcze bardziej w przeszłość – do lutego i marca 1979 roku. Wtedy to młody i nieopierzony Frank Miller zastąpił Jima Mooneya w dwóch numerach komiksu „Peter Parker. The Spectacular Spider-Man”. To właśnie tu narysował Daredevila po raz pierwszy. Śmiałek i chwilowo oślepiony człowiek-pająk ścigają złoczyńcę, który każe nazywać się „Zamaskowanym Zakapiorem” (tak, naprawdę!). To taka typowa, nieco naiwna i banalna historia z zamierzchłych czasów Marvela – standardowa superbohaterszczyzna Brązowej Ery. Ale ziarno zostało zasiane – postać Diabła z Hells Kitchen tak spodobała się Millerowi, że postanowił zrobić wszystko, aby narysować ją ponownie. I to właśnie dzięki temu bardzo udanemu występowi zaproponowano mu pracę właśnie przy „Daredevilu”.
Ruszamy w przyszłość do czerwca 1985 roku. Od czasu rosyjskiej ruletki z Bullseyem, kończącej trzeci zbiorczy tom, minęły ponad dwa lata. Frank Miller wraca do „Daredevila” i pisze jednoodcinkową historię „Ugory”, specjalnie dla rysownika, z którym bardzo chciał kiedyś współpracować – Johna Buscemy. Ależ to jest świetny odcinek! Najlepsza część „Daredevila”, w której go zwyczajnie nie ma! Jest za to tajemniczy, milczący przybysz znikąd w ciemnych okularach, który robi porządek ze złymi ludźmi. Następnie otrzymujemy jeszcze jeden, przeciętny odcinek, w którym Śmiałek sprzymierza się z niejakim „Gladiatorem”, a potem zaczyna się w końcu to, na co tak naprawdę wszyscy fani „Daredevila” czekali, choć jeszcze nie zdawali sobie jeszcze z tego sprawy – „Born Again” z rysunkami Davida Mazzucchelliego.
„Daredevil. Odrodzony” był już kiedyś wydany w naszym kraju. Wydawnictwo Hachette włączyło tę historię w 2013 roku do swojej „Wielkiej kolekcji komiksów Marvela”. Jest to w mojej ocenie najlepsza opowieść o Śmiałku jaką napisał Frank Miller (tak, lepsza nawet od tej zamykającej czwarty tom). Była dziewczyna Matta Murdocka, Karen Page, która zostawiła go dla kariery w Hollywood, wpada w uzależnienie od narkotyków. Przyparta do muru zdradza dilerowi prawdziwą tożsamość Daredevila. Informacja trafia do samego Wilsona Fiska, alias „Kingpina”, który usuwa pośredników i staje się jedyną osobą, która wie, że niewidomy superbohater i niewidomy prawnik to ta sama osoba. Król nowojorskiej zbrodni z dziką i niepohamowaną rozkoszą dobiera się Murdockowi do skóry – Matt traci licencję, mieszkanie i ledwo uchodzi z życiem. Musi się podnieść z dna i „odrodzić” – ale czy jest to w ogóle możliwe? Współpraca Franka Millera i Davida Mazzucchelliego dała tak znakomite efekty, że zaraz po „Born Again” zabrali się za „Batman. Year One” dla Detective Comics – jeden z najważniejszych komiksów z Batmanem.
Frank Miller nigdy potem już nie wrócił do serii „Daredevil”. W 1992 roku zaproponował Marvelowi pięcioczęściową miniserię, w której postanowił przedstawić „origin” Diabła z Hells Kitchen po swojemu. Wszyscy znamy tę historię. „The Man Without Fear” został wydany w Polsce przez TM-Semic w „Mega Marvel” 2/95. Frank Miller i John Romita Jr. opowiadają jeszcze raz o tym, jak doszło do utraty wzroku przez małego Matta Murdocka, śmierci jego ojca, pierwszego spotkania z Elektrą i narodzin mściciela, znanego jako Daredevil. Komiks oczywiście z najwyższej superbohaterskiej półki i zdecydowanie obowiązkowy dla każdego fana Marvela.
Wszystkie odcinki dodatkowe, będące obowiązkowym dopełnieniem kolekcji, oczywiście bledną przy „Odrodzonym” i „Nieustraszonym” (choć „Ugory” najmniej). „Born Again” przypomina jeszcze mocno to, czego byliśmy świadkami w drugim i trzecim tomie „Daredevila” – głównie z racji tego, iż widać wyraźnie ciągłość serii a David Mazzucchelli rysuje „w stylu Millera”. Jest to jednak opowieść jeszcze lepsza niż poprzednie – totalny, gwałtowny upadek niewidomego herosa oraz uczucie nieustannego zagrożenia, zaszczucia i beznadziei są tak silne, że ponury nastrój udziela się mocno czytelnikowi. Wilson „Kingpin” Fisk jest tu niemal nadczłowiekiem, uosobieniem absolutnego zła i deprawacji. We wcześniejszych odcinkach było jeszcze czasem widać jego słabości, wahania i rozterki – zwłaszcza w okresie, gdy zaginęła jego żona. Teraz jest po prostu demonem i kimś spoza normalnej rzeczywistości. Dużą rolę do odegrania mają tu również takie postacie jak Foggy Nelson (który nie zachowuje się tu jak przyjaciel Matta) oraz dziennikarz Ben Urich (ten z kolei chce bardzo pomóc, ale ma jeszcze bardziej przerąbane niż w poprzednich tomach). „Odrodzony” to brutalna, świetna historia, powszechnie i słusznie uznana za jedną z najlepszych o Diable z Hells Kitchen.
„The Man Without Fear”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Nieustraszony”, jest już trochę inny. Nie należy do serii i jest osobną, zamkniętą opowieścią. Frank Miller postanowił zająć się w bardzo szczegółowy sposób analizą niemal całego życia Matta Murdocka i dokładnie uzasadnić, dlaczego został Daredevilem i prawnikiem. Pojawia się tu jego nauczyciel, czyli słynny Stick, potem oczywiście Elektra, Foggy i wreszcie sam Kingpin. A sama opowieść jest nie tylko mini-biografią Matta do momentu przywdziania czerwonego kostiumu, ale także komiksem akcji, dramatem a nawet bildungsroman.
Czterotomowy „Daredevil” Franka Millera, w którym przeszedł on z roli grafika do scenarzysty to pod każdym względem rzecz ważna i przełomowa dla całego komiksu superbohaterskiego. Całości nie da się oczywiście nazwać arcydziełem, ale niektórym fragmentom naprawdę niewiele do tego miana brakuje.
koniec
25 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 IX 2021

„Conan Barbarzyńca: Exodus i inne opowieści” to taka zbieranina historii dla zagorzałych fanów. Na okładce powinna jeszcze znaleźć się adnotacja: „chcieliście Conana – to macie i nie marudźcie”.

więcej »

Dwa wcielenia Yansa
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 IX 2021

Tym, którzy z jakichś powodów nie załapali się na pierwsze zbiorcze wydanie serii „Yans”, mam dobrą wiadomość. Właśnie jest wznawiane. W tej chwili tom 2.

więcej »

W środku dusznej atmosfery
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2021

„To jeszcze nie koniec”, czyli podtytuł szóstego tomu „Deadly Class”, wyjątkowo trafnie oddaje jego zawartość. Nie rozstrzyga żadnych ważnych kwestii, a jedynie kładzie podwaliny pod zbliżającą się wielkimi krokami kulminację.

więcej »

Polecamy

Kumpel Mickiewicza

Polscy podróżnicy:

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tuż przed Toddem McFarlane’em
— Marcin Knyszyński

Łabędzi śpiew
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Lekko w dół
— Marcin Knyszyński

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
— Marcin Knyszyński

Hardboiled Berserker
— Marcin Knyszyński

Istota absolutnie zła
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Śpij, przyjacielu
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Nic nowego
— Marcin Knyszyński

Największy sekret życia
— Marcin Knyszyński

Kadry totalne
— Marcin Knyszyński

Po krawędzi monety
— Marcin Knyszyński

Druga szansa
— Marcin Knyszyński

Koda
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.