Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jean Harambat, Jean Jacques-Rouger
‹Klub detektywów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKlub detektywów
Scenariusz
Data wydania8 lipca 2020
RysunkiJean Jacques-Rouger
PrzekładPaweł Łapiński
Wydawca Marginesy
ISBN978-83-66500-58-7
Format136s. 195x260 mm
Cena49,90
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gdzie pisarzy kryminałów siedmiu, tam będzie morderstwo?
[Jean Harambat, Jean Jacques-Rouger „Klub detektywów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie można chyba wydelegować gorszej drużyny do rozwiązywania tajemniczego morderstwa niż „Klub Detektywów”. To szacowne grono, zrzeszające najsłynniejszych twórców powieści detektywistycznych, stanie przed zupełnie realnym problem „kto zabił”. I dobrze by było, żeby podeszli do tego poważnie, prawda?

Agata Włodarczyk

Gdzie pisarzy kryminałów siedmiu, tam będzie morderstwo?
[Jean Harambat, Jean Jacques-Rouger „Klub detektywów” - recenzja]

Nie można chyba wydelegować gorszej drużyny do rozwiązywania tajemniczego morderstwa niż „Klub Detektywów”. To szacowne grono, zrzeszające najsłynniejszych twórców powieści detektywistycznych, stanie przed zupełnie realnym problem „kto zabił”. I dobrze by było, żeby podeszli do tego poważnie, prawda?

Jean Harambat, Jean Jacques-Rouger
‹Klub detektywów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKlub detektywów
Scenariusz
Data wydania8 lipca 2020
RysunkiJean Jacques-Rouger
PrzekładPaweł Łapiński
Wydawca Marginesy
ISBN978-83-66500-58-7
Format136s. 195x260 mm
Cena49,90
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wszystko zaczyna się od uroczystości, w czasie której Klub przyjmuje w szanowne szeregi amerykańskiego autora, Johna Dicksona Carra. Wszyscy zebrani zostali zaproszeni, aby odwiedzić miliardera, Rodericka Ghylla, na jego prywatnej wyspie, gdzie przygotował niezwykłe wyzwanie dla naszych dzielnych pisarzy i pisarek, wśród których znajduje się też królowa kryminałów, Agatha Christie oraz takie postaci jak G.K. Chesterton, John Dickson Carr, Dorothy L. Sayers, major Alfred Mason i inni. Na miejscu okazuje się, że tym, co ekscentryczny Ghyll chciał pokazać Klubowi, był Eryk, robot zdolny rozszyfrować literackie zagadki szybciej niż ktokolwiek inny. Nasi pisarze nie są jednak ani zachwyceni, ani przekonani do pomysłu, żeby wprowadzać takich kompanów do szerokiej sprzedaży. W pewnym sensie humor poprawia im dopiero odkrycie, że ich gospodarz (prawdopodobnie) został zamordowany. W tym momencie zakładają detektywistyczne czapeczki i podejmują swoją ulubioną grę.
W „Klubie Detektywów” Jeana Harambata zebrała się sama śmietanka wczesnej powieści detektywistycznej, koneserów zagadek logicznych z trupem w tle, a także dziwaków, którzy nie do końca umieją robić to, co kreowani przez nich bohaterowie. Niezależnie jednak od tego, jak im nie idzie – pokazane jest to w klasycznie przesadnie uprzejmym, brytyjskim stylu. Wszyscy są grzeczni, nawet gdy chcą sobie dać po mordzie. Pardon, po twarzy. To bohaterowie stanowią największą siłę tego komiksu – zwłaszcza ich wzajemne przepychanki, rozważania o tym, co stanowi dobrą powieść detektywistyczną czy refleksje na różne tematy. „Klub Detektywów” tak naprawdę jest właśnie o nich i ich, możliwych oczywiście, interakcjach. Nieco zabawnych, przerysowanych, ale ze smakiem.
Sama główna intryga związana z morderstwem nie jest ani innowacyjna, ani zaskakująca, ani aż tak ważna dla Harambata. Właściwie znajdziemy w niej większość „toposów” z najsłynniejszych powieści detektywistycznych: odciętą od świata wyspę, zabójstwo w zamkniętym pokoju, wszyscy są podejrzani, a najbardziej żona i pasierbica. Jakimś cudem tylko lokaj nie znajduje się w kręgu śledztwa, zapewne dzięki temu, że zawsze dostarcza wszystkim jedzenie, trunki, no i jest narratorem. Wydaje się, że fabuła posłużyła autorowi jedynie jako przezroczysty – bo zbudowany z klisz – szkielet, na którym mógł oprzeć to, co interesowało go bardziej, czyli historię opowiadających historie detektywistyczne ludzi, rozwiązujących zagadkę detektywistyczną w jej najbardziej klasycznej konstrukcji. Nie ukrywam – z tej perspektywy to naprawdę ciekawy narracyjny zabieg.
Od strony rysunku „Klub Detektywów” nie wyróżnia się na tle innych komiksów – kadry płynnie następują po sobie, bohaterowie nie dość, że są łatwo od siebie odróżnialni (pod warunkiem, że zapamiętamy, kto jest kim, ale to problem zupełnie innego rodzaju), do tego przypominają swoje pierwowzory. Kolorystycznie całość jest stonowana i przyjemna dla oka – Jean-Jacques Rouger odwalił kawał dobrej roboty, ale też nie ma się co dziwić, to nie jego pierwszy komiks. Taki dobór palety sprawia, że „Klub Detektywów” pasuje do naszego wyobrażenia lat 30. XX wieku.
Efekt współpracy Jeana Harambata i Jean-Jacquesa Rougera zadowoli najbardziej tych, którzy kochają klasykę powieści detektywistycznej. Śledzenie istniejących w komiksie nawiązań do tekstów przedstawianych autorów, oni sami, jak i zagadka, którą rozwiązują, na pewno sprawi im wiele radości. Tym, którzy nie przepadają za kryminałami „z myszką”, raczej nie podejdzie.
Plusy:
  • dialogi – to, jak docinają sobie Wielcy Pisarze ™ jest wprost wspaniałe
  • zblazowanie Klubu Detektywów w obliczu prawdziwego morderstwa
  • prowadzenie śledztwa, którego przecież nie prowadzą
  • rozwinięci bohaterowie drugoplanowi
Minusy:
  • zbudowanie głównej fabuły na kliszach (może być uznane jednak za zaletę)
koniec
14 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czym skorupka za młodu…
Paweł Ciołkiewicz

18 I 2021

Piotr Kasiński i Robert Trojanowski biorą na siebie zadanie upowszechniania komiksu wśród najmłodszych. „Zrób sobie komiks” to interesująca próba zarażenia młodego czytelnika bakcylem opowieści obrazkowych. Pik i Robi – bohaterowie tej opowieści – prowadzą dzieci przez magiczny świat komiksu i tłumaczą im wszystkie jego tajemnice.

więcej »

Objawy gorączki złota
Maciej Jasiński

17 I 2021

„Klondike” to sześćdziesiąty piąty tom serii, który swoją premierę miał w 1996 roku. Jednak aby fabuła była w pełni czytelna, a część żartów zrozumiała, należy przed jego lekturą sięgnąć po wcześniejszy o ponad 30 lat album pt. „Żółtodziób” (w pierwszej polskiej edycji wydany jako „Wrażliwa Stopa”), do którego scenariusz napisał Rene Goscinny.

więcej »

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 I 2021

Stany Zjednoczone muszą mieć Kapitana Amerykę. Zwłaszcza w dobie kryzysu. O tym, jak trudno zastąpić martwego Steve′a Rogersa na tym stanowisku opowiada komiks „Kapitan Ameryka: Człowiek, który kupił Amerykę”.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Agatha Christie na tropie mordercy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Witajcie w Greendale
— Agata Włodarczyk

Historia zatacza koło. Tak jakby
— Agata Włodarczyk

Co tu się odciasteczkowało?!
— Agata Włodarczyk

Ewolucja koszmaru
— Agata Włodarczyk

Świat na kacu albo magiczna postapokalipsa
— Agata Włodarczyk

Nieść pomoc aż do zapomnienia
— Agata Włodarczyk

Karaiby spłyną krwią?
— Agata Włodarczyk

Jak pies z człowiekiem
— Agata Włodarczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.