Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jim Starlin, Bernie Wrightson
‹Batman. Sekta›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman. Sekta
Scenariusz
Data wydania20 stycznia 2021
RysunkiBernie Wrightson
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman
ISBN9788328159358
Format200s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Batman złamany
[Jim Starlin, Bernie Wrightson „Batman. Sekta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Batman. Sekta” – po trzydziestu dwóch latach od premiery za oceanem dociera do Polski. Rychło w czas – w końcu jest to jedna z najbardziej znanych opowieści o człowieku–nietoperzu, jakie napisano i w dodatku autorstwa nie byle jakich twórców. Za scenariusz odpowiada Jim Starlin (w Polsce kojarzony najbardziej z „trylogii nieskończoności” Marvela), a za ilustracje sam Bernie Wrightson, jeden z najlepszych rysowników jakich nosiła Ziemia. Za ich sprawą Batman trafia prosto do piekła.

Marcin Knyszyński

Batman złamany
[Jim Starlin, Bernie Wrightson „Batman. Sekta” - recenzja]

„Batman. Sekta” – po trzydziestu dwóch latach od premiery za oceanem dociera do Polski. Rychło w czas – w końcu jest to jedna z najbardziej znanych opowieści o człowieku–nietoperzu, jakie napisano i w dodatku autorstwa nie byle jakich twórców. Za scenariusz odpowiada Jim Starlin (w Polsce kojarzony najbardziej z „trylogii nieskończoności” Marvela), a za ilustracje sam Bernie Wrightson, jeden z najlepszych rysowników jakich nosiła Ziemia. Za ich sprawą Batman trafia prosto do piekła.

Jim Starlin, Bernie Wrightson
‹Batman. Sekta›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman. Sekta
Scenariusz
Data wydania20 stycznia 2021
RysunkiBernie Wrightson
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman
ISBN9788328159358
Format200s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Człowiek–nietoperz jest najsłynniejszym superbohaterem pozbawionym jakichkolwiek nadludzkich mocy. Wydawać by się mogło, że prędzej czy później ktoś go złamie – tak nieodwołalnie i na zawsze. Ale „show must go on” zatem nawet z najgorszych opałów nasz bohater powinien w końcu się wydostać. Fani Batmana pamiętają wydarzenia z lipca 1993 roku („Knightfall”), kiedy to niejaki Bane złamał kręgosłup mrocznego rycerza. Tak dosłownie, fizycznie. Pięć lat wcześniej Batmana złamano psychicznie, nafaszerowano prochami, uwięziono w podziemiach Gotham i przekonano, że brutalne, bezlitosne metody walki z przestępczością są tym, czego miastu naprawdę potrzeba.
A jak do tego doszło? W drugiej połowie lat osiemdziesiątych Jim Starlin, do spółki z Alanem Grantem, Johnem Wagnerem i samym Frankiem Millerem, zajmował się kształtowaniem „pokryzysowej” wersji obrońcy Gotham. Pisał scenariusze do serii „Batman” przez cały rok 1988 i zakończył w lutym 1989. Końcówka 1988 roku obfitowała w wydarzenia niesłychane – Jim Starlin napisał czteroczęściową historię „The Cult” (czyli właśnie „Sektę”), pozostającą poza oficjalnym kontinuum Detective Comics i… zabił Robina – tym razem już oficjalnie, w prowadzonej przez siebie regularnej serii (do tych wydarzeń wrócimy za chwilę). Miniseria „The Cult”, wydana między sierpniem a listopadem 1988 roku, miała być opowieścią grozy, poruszającą jednocześnie tematy społeczno-polityczne. Czyli mniej więcej czymś w stylu wydawanego w tym czasie „Hellblazera” Jamiego Delano, jeszcze przed „epoką Gartha Ennisa”. Jako „elseworld” „Sekta” mogła zawierać wątki odważniejsze i bardziej kontrowersyjne niż zwykle – z tego też powodu Starlin uważał ją zawsze za swój ulubiony komiks z Batmanem własnego autorstwa.
Omawiana tetralogia zawiera historię diakona Blackfire’a, Indianina nazywanego „Czarnym Ogniem” – tajemniczego, długowiecznego, przerażającego przybysza znikąd. Werbuje on biednych i pokrzywdzonych ludzi Gotham (głównie bezdomnych) i tworzy coś w rodzaju podziemnej sekty. Blackfire ogłasza się wysłannikiem samego Boga, którego zadaniem jest ochrona najsłabszych i krwawa rozprawa z wszystkimi przestępcami w mieście. Działania sekty powodują spadek przestępczości i wzrost anarchii na skalę niesłychaną – gdy ofiarą diakona staje się sam Batman (odurzony, zmanipulowany i złamany) sytuacja wymyka się spod kontroli. Nasz bohater, w asyście niezastąpionego Robina, musi powstrzymać Blackfire’a – ale najpierw musi pokonać własne wewnętrzne demony.
Robinem, który występuje w „Sekcie” jest nikt inny jak Jason Todd, następca słynnego Dicka Graysona. Jason był od samego początku o wiele bardziej bezwzględny, twardy, szalony, krnąbrny i chadzający własnymi ścieżkami. Takim kreował go Starlin, który nigdy tej postaci nie lubił i uważał ją za nieco absurdalną w porównaniu do jej mrocznego mentora. Występ Todda w „Sekcie” jest jego łabędzim śpiewem – już w grudniu 1988 Starlin postanawia go uśmiercić. Jason Todd umiera z rąk Jokera w opowieści „A Death in the Family” – włodarze DC puścili to do druku a potem tak się wystraszyli, że zorganizowali nawet referendum wśród czytelników, mające rozstrzygnąć czy Robin nie powinien jednak powrócić. Nie powrócił. Ok, dokładnie to Jason Todd nie powrócił – ale to już zupełnie inna historia.
Postać Todda jest w „Sekcie” mimo wszystko kluczowa. To on stawia na nogi pobitego i złamanego (chyba po raz pierwszy) Batmana. Mroczny rycerz musi walczyć ze swoim strachem jak nigdy dotąd i nie radzi sobie z rzeczywistością – jest zmaltretowany i odczłowieczony. Chyba nawet w późniejszej o dwa i pół roku historii „Batman: Venom” (znamy ją w Polsce dzięki niezapomnianemu „TM-Semic”) radził sobie lepiej – tam również narkotyki sprowadziły go na dno.
Postać Batmana zepsutego i upadłego, przekonanego o słuszności postępowania sekty Blackfire’a, podkreśla tylko grozę wizji autora. Siła diakona pochodzi głównie ze słabości systemu prawnego Gotham, który nie radzi sobie z przestępczością. Niezaprzeczalne wyniki krucjaty sekty, okrągłe zdania wypowiadane przez jej przywódcę i desperacja mieszkańców, szukających pomocy w walce ze złem trafiają na podatny grunt. Jak podkreśla Starlin ustami Blackfire’a, to religia jest największą siłą kształtującą społeczeństwo w czasach upadku obyczajów. Ale ostateczne konkluzje są zatrważające – religia staje się narzędziem władzy i terroru, których celem jest po prostu władza i terror.
„Batman. Sekta” nawiązuje wyraźnie do starszego o dwa lata „Powrotu mrocznego rycerza” Franka Millera. Armia podziemi szturmująca Gotham, zamieszki w całym mieście, gigantyczny, uzbrojony po zęby, batmobil, czy słynne „kadry telewizyjne’ – gadające głowy, które po Millerze tak skwapliwie wykorzystywali inni twórcy. „Sekta” jest komiksem prostszym, mniej aluzyjnym, nie tak symbolicznym i zniuansowanym. Bernie Wrightson nie rysuje tak oszałamiająco jak we „Frankenstein żyje, żyje!” czy w „Potwornej kolekcji”. Trzyma się poziomu nieco powyżej średniej i również ciąży lekko ku Millerowi. W żadnym wypadku jednak nie można nazwać „Sekty” komiksem wtórnym – idę o zakład, że fani Batmana (i nie tylko) przeczytają go z wypiekami na twarzy.
koniec
27 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod niebem Szereru
Beatrycze Nowicka

22 VI 2021

Kolejne wydanie „Północnej granicy” Feliksa W. Kresa to dobra okazja, by nadrobić zaległości czytelnicze.

więcej »

(Nie)zgrane motywy
Marcin Osuch

22 VI 2021

„Fistaszki zebrane 1997-1998” to już dwudziesty czwarty tom z przygodami Charliego Browna i jego paczki. Czy po pięćdziesięciu bez mała latach można jeszcze w tych historyjkach znaleźć coś nowego, coś ciekawego? To zależy od tego, jak na to spojrzymy.

więcej »

Siła przyjaźni ponad strachem
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 VI 2021

Trudno o cieplejsze opowiastki dla dzieci niż te z „Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika”.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esencja pulpy
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Leo do kwadratu
— Marcin Knyszyński

Przestępca, klaun, komik
— Marcin Knyszyński

Trzech następców
— Marcin Knyszyński

Okres przejściowy
— Marcin Knyszyński

„Exit Game” nie działa
— Marcin Knyszyński

Na swoim
— Marcin Knyszyński

Krew na zboczach Etny
— Marcin Knyszyński

Mroki przeszłości
— Marcin Knyszyński

Różowa inwazja
— Marcin Knyszyński

Wolności!
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.