Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Joe Caramagna
‹Kraina Lodu #3: Ukryta moc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Lodu #3: Ukryta moc
Scenariusz
Data wydania3 czerwca 2020
RysunkiJoe Caramagna
Wydawca Egmont
CyklKraina Lodu
ISBN9788328198425
Format68s. 170x260mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Siła nie musi być wyłącznie magiczna
[Joe Caramagna „Kraina Lodu #3: Ukryta moc” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Arendell może i ma władającą lodem oraz śniegiem władczynię, ale nie można powiedzieć, że mieszkańcy tego królestwa są zimni i bezwzględni. Wręcz przeciwnie – są zdolni do obdarzenia innych przyjaźnią, miłością, a także do najważniejszego: przyznania się do winy i wybaczenia.

Agata Włodarczyk

Siła nie musi być wyłącznie magiczna
[Joe Caramagna „Kraina Lodu #3: Ukryta moc” - recenzja]

Arendell może i ma władającą lodem oraz śniegiem władczynię, ale nie można powiedzieć, że mieszkańcy tego królestwa są zimni i bezwzględni. Wręcz przeciwnie – są zdolni do obdarzenia innych przyjaźnią, miłością, a także do najważniejszego: przyznania się do winy i wybaczenia.

Joe Caramagna
‹Kraina Lodu #3: Ukryta moc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Lodu #3: Ukryta moc
Scenariusz
Data wydania3 czerwca 2020
RysunkiJoe Caramagna
Wydawca Egmont
CyklKraina Lodu
ISBN9788328198425
Format68s. 170x260mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główną bohaterką trzeciego komiksu ze świata „W Krainie Lodu” jest przyjaciółka jedynego w swoim rodzaju bałwana Olafa, Hedda. Wychowuje ją pan Hansen, podobnie bowiem jak Kristoff, ona również jest sierotą. Ponadto dziewczynka ma niesamowicie bogatą wyobraźnię, z której często korzysta w zabawach. Niestety, niektóre znajome dzieci nie przepadają za tymi jej fantazjami i są dla niej z tego powodu okrutne. Kiedy księżniczka Anna zaprasza Heddę na specjalną kolację dla przyjaciół, Sara i Arn, jej dwójka prześladowców, wszystko zepsuje. Żeby im pokazać, że wcale nie jest wątłą, słabą dziewczynką i odpocząć od ciągłych docinek, nikomu nic nie mówiąc wyrusza do Zakazanej Krainy. Zdenerwowani Anna, Kristoff, Sven, Elsa i Olaf ruszają jej na ratunek. Ale nie sami: Sara i Arn podążają w ślad za nimi.
„Ukryta moc” to trzeci komiksowy album serii. Nie skupia się on jedynie na znanych już większości bohaterkach i bohaterach występujących w filmie. W zamian wprowadza nową postać, dużo bliższą młodszym fankom niż dorosłe Elsa i Anna (nie wierzcie okładce, która pasuje do absolutnie niczego tutaj). To, że Hedda nie jest księżniczką, nie oznacza, że nie zostanie zaakceptowana przez królewskie siostry, obie w końcu w pewnym sensie adoptowały Kristoffa (oraz Svena). Ważniejsza od pochodzenia jest w końcu przyjaźń, o czym Sara i Arn będą musieli się w tej historii przekonać.
Scenarzysta tej historii miał wspaniały pomysł – stworzył z jednej strony subtelną, ale wyraźnie oddziałującą opowieść o dokuczaniu połączonym z prześladowaniem, a z drugiej o sile woli i harcie ducha: Hedda, chociaż załamana tym, co ją spotkało, nie zamierza się poddać. Ba! Ta cała wyprawa ratunkowa, którą powołała królowa Arendell? Powiedzmy, że naszą bohaterkę może i natura w nadmiarze obdarzyła fantazją, co nie oznacza wcale, że poskąpiła jej czegoś innego: zaradności. O, tak. Tytułowa ukryta moc drzemie właśnie w Heddzie i objawia się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebna. Naprawdę trudno tej postaci nie polubić, niezależnie od tego czy ma się dziesięć, czy milion lat – rezolutna, gotowa do zabawy, ale jednocześnie, gdy trzeba poważna oraz opanowana – z łatwością zdobędzie czytelnicze serca.
Kolejna historia w świecie Arendell sprawia, że zrobi nam się cieplutko, niezależnie od tego, ile w kadrach zobaczymy śniegu. Szkoda tylko strony graficznej „Ukrytej mocy”. Niby wszystko jest śliczne, z pięknie dobranymi przez Kawaii Creative Studios kolorami, a postacie przypominają te znane z wielkiego ekranu, ale… no właśnie. Wielką, ogromną wręcz bolączką jest znikoma ekspresja twarzy bohaterów. Najwięcej min w swoim repertuarze mają Olaf i Sven, reszta… Ciężko im to idzie. Widać to najwyraźniej w kadrach ze zbliżeniami, tych samych, które kierują naszą uwagę właśnie na emocje przedstawianych postaci, gdy powinniśmy dostrzec na ich twarzach te istotne dla sceny uczucia. Tymczasem widzimy jedynie niezmienne maski. Wielka, wielka szkoda.
„Ukryta moc”, pomimo paraliżu mięśni twarzy wielu z bohaterów i bohaterek, to generalnie fajny komiks dla młodszych czytelniczek i czytelników. Heddy nie da się nie lubić, nie kibicować jej w zrywie spod znaku „ja wam jeszcze pokażę”, nawet jeśli przeczuwamy, że pójście samej do Zakazanej Krainy nie należało do najlepszych pomysłów. Poza tym jest Olaf, jak zawsze przesadnie entuzjastyczny w każdej właściwie sytuacji, a do tego happy end z wyraźnie nakreślonym morałem. Jest więc dobrze!
Plusy:
  • fajna główna bohaterka – zabawna, z wyobraźnią, zaradna
  • wybaczanie innym nie jest tak naiwne i pełne szczęśliwości, jak potrafi w komiksach dla dzieci
  • ładne, atrakcyjne dla oka kolory
Minusy:
  • paraliż mięśni twarzy bohaterów i bohaterek
koniec
5 lutego 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
Marcin Knyszyński

30 XI 2021

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

więcej »

Szekspir w parku, metro w likwidacji
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 XI 2021

Świat „Blacksada” to Ameryka wczesnych lat 50., dla niepoznaki ukryta pod ezopową maską. Choć były to czasy początku prosperity i welfare state, Guarnido w każdym tomie wyciąga coraz to inne mroczne i brudne strony. No cóż, w końcu to kryminał noir…

więcej »

Klasyka przygodowa: Go east!
Marcin Osuch

28 XI 2021

Można długo dyskutować na temat tego, która powieść Juliusza Verne’a jest najpopularniejsza. Bez wątpienia jednak „W 80 dni dookoła świata” będzie w ścisłej czołówce. A w przeciwieństwie do omawianych wcześniej „Wyspy skarbów” i „Podróży Gulliwera”, jest wielce prawdopodobne, że duża część czytelników Esensji (i nie tylko) ma za sobą lekturę tej książki.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Gdy Wars umiera, Sawa odchodzi
— Agata Włodarczyk

Kryzysy dotykają wszystkich, herosów w szczególności
— Agata Włodarczyk

Miłość od pierwszego… zrzucenia?
— Agata Włodarczyk

Najsłynniejsza z powieściowych zbrodni
— Agata Włodarczyk

Galopkiem w kolejny rok
— Agata Włodarczyk

Nie tylko cyfra w statystyce
— Agata Włodarczyk

Wrodzony talent
— Agata Włodarczyk

Gdy absolutnie wszystko się wali
— Agata Włodarczyk

Nareszcie wolna
— Agata Włodarczyk

Wakacje i po wakacjach, a Marigold wciąż błyszczy
— Agata Włodarczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.