Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Thierry Gloris, Jacques Lamontagne
‹Dziki Zachód #1: Calamity Jane›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziki Zachód #1: Calamity Jane
Scenariusz
Data wydania17 listopada 2020
RysunkiJacques Lamontagne
PrzekładJakub Syty
Wydawca Lost In Time
CyklDziki Zachód
ISBN9788395686924
Format56s. 240x320 mm
Cena55,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ameryka nie toleruje słabych
[Thierry Gloris, Jacques Lamontagne „Dziki Zachód #1: Calamity Jane” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnictwo „Lost in Time” proponuje nam zupełnie nową, europejską serię komiksową. Wydany rok temu pierwszy tom „Wild West” trafił do Polski już w kilka miesięcy po premierze na rynku frankofońskim. Czeka nas kolejna wycieczka do brutalnego świata Dzikiego Zachodu – tym razem do małego miasteczka niedaleko Kansas City. To właśnie do niego zbliża się postęp w postaci drogi żelaznej.

Marcin Knyszyński

Ameryka nie toleruje słabych
[Thierry Gloris, Jacques Lamontagne „Dziki Zachód #1: Calamity Jane” - recenzja]

Wydawnictwo „Lost in Time” proponuje nam zupełnie nową, europejską serię komiksową. Wydany rok temu pierwszy tom „Wild West” trafił do Polski już w kilka miesięcy po premierze na rynku frankofońskim. Czeka nas kolejna wycieczka do brutalnego świata Dzikiego Zachodu – tym razem do małego miasteczka niedaleko Kansas City. To właśnie do niego zbliża się postęp w postaci drogi żelaznej.

Thierry Gloris, Jacques Lamontagne
‹Dziki Zachód #1: Calamity Jane›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziki Zachód #1: Calamity Jane
Scenariusz
Data wydania17 listopada 2020
RysunkiJacques Lamontagne
PrzekładJakub Syty
Wydawca Lost In Time
CyklDziki Zachód
ISBN9788395686924
Format56s. 240x320 mm
Cena55,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Popkultura już od dawna nie pokazuje Dzikiego Zachodu w „czarno-biały” i ugrzeczniony sposób. Długa historia westernu odpowiednio o to zadbała – Sergio Leone, Sam Peckinpah, Clint Eastwood i jeszcze kilku innych twórców antywesternu odczarowało historię zaklętą w kadrach klasycznego westernu, umorusało nieskazitelną twarz Johna Wayne’a i wybiło mu kilka zębów. Teraz, gdy wyobrażamy sobie małe dziewiętnastowieczne miasteczko w środkowych Stanach, widzimy Deadwood a nie Rio Bravo. Dokładnie takim miejscem jest Omaha z pierwszego tomu „Dzikiego Zachodu” – scenariusz napisał Thierry Gloris a za rysunki odpowiada Jacques Lamontagne. Obaj panowie debiutują na polskim rynku historią o początkach Calamity Jane, ostrej babki, która nie kłaniała się kulom, nie wylewała za kołnierz i nie certoliła się w tańcu. Tak, to dokładnie ta znajoma Jamesa „Dzikiego Billa” Hickoka, którą pamiętamy ze wspomnianego „Deadwood”.
Gloris i Lamontagne inspirują się prawdziwą historią Marthy Jane Cannary tak samo luźno jak wielu innych twórców popkultury. Martha pracuje jako „pomoc domowa” w domu publicznym w Omaha, którym twardą ręką rządzi bezlitosny pan Hicks. Burdele i saloony na trasie budowanej kolei to żyły złota, zatem dziewczyna o pracę martwić się nie musi – o ile oczywiście jest do niej zdolna. Gdy pada ofiarą gwałtu (musiało w końcu do niego dojść, przecież krew u jurnych mężczyzn, dzielnych zdobywców Ameryki, to nie woda) traci jedyną rzecz, jaką kiedykolwiek posiadała – moralność. Niedysponowana, „zadłuża” się u Hicksa – o sposobie spłaty kredytu nie trzeba nawet wspominać. Tymczasem do Omaha przybywa James Hickok, zwany „Dzikim Billem”.
Thierry Gloris Ameryki nie odkrywa. Zwłaszcza tej dziewiętnastowiecznej. Powtarza tylko to, co o niej już pisano i mówiono nie jeden raz. Martha ma nadzieję, że przeżyje, jeśli tylko nauczy się odwracać wzrok na czas, nie będzie zabierała głosu i stanie się cieniem własnego cienia. Ale Ameryka sprzed stu pięćdziesięciu lat to facet, złożony z wszystkich facetów, jacy kiedykolwiek przepłynęli ocean. „Mężczyźni to dzikie bestie, gotowe na wszystko, aby zaspokoić swoje pierwotne żądze. Dzikie kojoty rozumiejące tylko prawo silniejszego”. W takim świecie istnieje tylko jeden „instrument absolutnej równości”, jak mówi Dziki Bill. To rewolwer. Tylko z nim w ręku możemy poważnie rozważać hasło, mówiące o tym, że Ameryka to kraj wolności. Musimy też pamiętać, że nie toleruje ona słabych.
Scenariusz Glorisa jest poprawny, ale nic ponadto. Napisany w 2019 roku nie różni się niczym od tych pisanych dwadzieścia, trzydzieści czy nawet czterdzieści lat temu. Standardowa, europejska szkoła ucząca tego, że komiks bez scen seksu, nagich piersi i pośladków to nie komiks. Leo znów byłby dumny – tak samo jak w przypadku wydanej niedawno, komiksowej adaptacji „W dół, do Ziemi” Roberta Silverberga. Czytamy „Calamity Jane” i mamy uczucie deja vu – ale takiego „gorszego sortu”. Wszystko to już widzieliśmy i w zdecydowanie lepszym wydaniu – autor nawet nie udaje, że przez chwilę przyszło mu do głowy wyjść poza utarte schematy.
Rysunek też budzi dość ambiwalentne uczucia. Bo z jednej strony Jacques Lamontagne rewelacyjnie rysuje scenografie, krajobrazy i wnętrza. Bardzo realistycznie, dokładnie i z dbałością o szczegóły. Fajnie. Ale co z tego, skoro ma czasem kłopoty z rysowaniem ludzi? Szwankuje nieco mimika, anatomia, dynamika i proporcje. Momentami wyraźnie.
Pierwszy tom „Dzikiego Zachodu” jest komiksem przeciętnym. Obawiam się, że zbyt przeciętnym – w obecnej sytuacji klęski komiksowego urodzaju, może zginąć przytłoczony masą innych, lepszych pozycji. Ale nie przesądzam – w drodze tom drugi, „Wild Bill”.
koniec
9 lutego 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sporo waty
Marcin Knyszyński

7 XII 2021

Najdziwniejszym członkiem ekipy Czarnego Młota był od zawsze Pułkownik Randall Weird – w końcu pseudonim zobowiązuje. Ostatni komiks Jeffa Lemire’a wydany w Polsce poświęcony jest mu w całości. Weird głównym bohaterem – wybór trochę dziwny (a jakże!), bo zbyt wdzięcznym materiałem na protagonistę ten facet po prostu nie jest.

więcej »

Czym jest magia?
Marcin Knyszyński

6 XII 2021

Wydawnictwo Egmont kończy rok 2021 aż trzema komiksami z „Uniwersum Sandmana”. Jeden z nich otwiera całkiem nową serię, dwa pozostałe to kontynuacje znanych już historii. Zajmijmy się dziś jednym z nich – otwieramy drugi tom „Ksiąg magii”.

więcej »

Zniknięcia, powroty, problemy
Agata Włodarczyk

5 XII 2021

Rita Odraza nie bierze jeńców – z pomocą Czarnego Smoka pozbawiła tytułowych superbohaterów dostępu do sieci morficznej, odebrała im zordy, pozbyła się Zielonego i Niebieskiego Rangera. Korzystający już tylko z zielonej mocy, przerzedzeni, pozbawieni wsparcia Alfy i Zordona Rangersi stanowią łatwy łup. Suma summarum – zwycięstwo Odrazy wydaje się być blisko.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Sporo waty
— Marcin Knyszyński

Czym jest magia?
— Marcin Knyszyński

Hellboy młodzieńczy
— Marcin Knyszyński

Oto ciała ich
— Marcin Knyszyński

Komiks skrojony na miarę
— Marcin Knyszyński

Klisze? I co z tego?
— Marcin Knyszyński

W stepie szerokim
— Marcin Knyszyński

Magia, komputery, mordobicie
— Marcin Knyszyński

Wstęp
— Marcin Knyszyński

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.