Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
‹Joker – Zabójczy uśmiech›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJoker – Zabójczy uśmiech
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiAndrea Sorrentino
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklDC Black Label
ISBN9788328158627
Format152s. 216x276mm
Cena69,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Istnieją dwa światy
[Jeff Lemire, Andrea Sorrentino „Joker – Zabójczy uśmiech” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nowa inicjatywa wydawnicza Detective Comics, o intrygującej nazwie „DC Black Label”, to dwa pomysły realizowane jednocześnie. Etykietowanie („Label” zobowiązuje) starych serii nowym logo i obdarzanie ich w ten sposób drugim życiem to pomysł pierwszy. Zupełnie nowe miniserie skierowane do dorosłego, doświadczonego i wymagającego odbiorcy to pomysł drugi. „Harleen”, „Batman. Biały rycerz”, „Batman. Przeklęty”, „Batman. Ostatni rycerz na Ziemi” czy kompletnie nieudany „Superman. Rok pierwszy” – te tytuły już znamy. Pora na kolejny.

Marcin Knyszyński

Istnieją dwa światy
[Jeff Lemire, Andrea Sorrentino „Joker – Zabójczy uśmiech” - recenzja]

Nowa inicjatywa wydawnicza Detective Comics, o intrygującej nazwie „DC Black Label”, to dwa pomysły realizowane jednocześnie. Etykietowanie („Label” zobowiązuje) starych serii nowym logo i obdarzanie ich w ten sposób drugim życiem to pomysł pierwszy. Zupełnie nowe miniserie skierowane do dorosłego, doświadczonego i wymagającego odbiorcy to pomysł drugi. „Harleen”, „Batman. Biały rycerz”, „Batman. Przeklęty”, „Batman. Ostatni rycerz na Ziemi” czy kompletnie nieudany „Superman. Rok pierwszy” – te tytuły już znamy. Pora na kolejny.

Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
‹Joker – Zabójczy uśmiech›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJoker – Zabójczy uśmiech
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiAndrea Sorrentino
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklDC Black Label
ISBN9788328158627
Format152s. 216x276mm
Cena69,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Batman. Zabójczy uśmiech” jest zbiorczym wydaniem czterech komiksów, które dla „DC Black Label” przygotował znany i uznany już duet – Jeff Lemire i Andrea Sorrentino. Trzy pierwsze to miniseria „Joker: Killer Smile” wydana między grudniem 2019 i kwietniem 2020 roku. Panowie autorzy pracowali w tym czasie równolegle nad inną serią – „Gideon Falls” dla wydawnictwa Image. I, co tu dużo pisać, podobieństwa widać na każdym kroku – ale do tego jeszcze wrócimy. Skupmy się trochę na fabule.
Doktor Ben Arnell, szczęśliwy mąż i ojciec, odnoszący sukcesy psychiatra, postanawia uleczyć Jokera. Ten siedzi zamknięty w Azylu Arkham w celi za niezniszczalną szybą – doktor ochoczo przystępuje do pracy. Dostał właśnie pozwolenie na trzytygodniowy cykl sesji terapeutycznych z Jokerem. Nie ma się czego bać, nic nam nie grozi, to tylko rozmowa, prawda? No niby tak, tylko skąd te coraz częstsze luki w pamięci, zaburzenia w postrzeganiu czasu, koszmary senne i napady agresji? Ben Arnell nie znajduje w Arkham zawodowego spełnienia – czeka go tylko horror. Czwarty odcinek to koda do „Joker: Killer Smile” zatytułowana (uwaga!) „Batman: The Smile Killer”. Jeff Lemire wychodzi tu z bardzo podobnego założenia jak w swoim innym komiksie z akcją osadzoną w psychiatryku, który napisał dla Marvela cztery lata wcześniej. Ale o co dokładnie chodzi proponuję sprawdzić samodzielnie – w tym momencie pisanie o fabule „Zabójczego uśmiechu” należy bezwzględnie zakończyć.
Alan Moore stwierdził w „Zabójczym żarcie”, że ludzi zdrowych i „normalnych” oddziela od chorych, groźnych szaleńców „tylko jeden zły dzień”. Każdy z nas, doprowadzony do ostateczności, pęknie i przejdzie na drugą stroną lustra – wszak, jak dobrze wiemy, „żyjemy w społeczeństwie”. Podobnie jest u Lemire’a, który dość wyraźnie nawiązuje do arcydzieła Moore’a (chociażby tytułem). Istnieją bowiem dwa światy oddzielone bardzo cienką, łatwą to przegapienia granicą. Joker pyta Arnella: „Co się stanie, gdy zaczniesz tracić orientację, w którym się znajdujesz?”. Lemire i Sorrentino przyznawali, że najistotniejsze w ich pomyśle na komiks dla „DC Black Label” była koncepcja obłędu, jako idei rozprzestrzeniającej się w niekontrolowany sposób. Czy jesteśmy świadomi własnego osuwania się w szaleństwo? Czy rejestrujemy moment przejścia przez ową metaforyczną granicę między światami?
Joker jest tu kimś w rodzaju Hannibala Lectera – samym tylko dialogiem potrafi wejść głęboko do umysłu rozmówcy i narobić tam bałaganu. Szaleństwo jest skrajnie zaraźliwe, ma tendencję do błyskawicznego rozprzestrzeniania się i – co ważne – niezauważalności w początkowym etapie. Dostrzegamy je bowiem dopiero, gdy jest za późno. Joker to pacjent zero i władca umysłów dokładnie taki sam (a może nawet gorszy) jak w „Harleen” – innym komiksie z „DC Black Label”. W położeniu doktora Arnella był tam nikt inny jak doktor Harleen Frances Quinzel, znana wszystkim jako Harley Quinn.
Grafiki Andrei Sorrentino to jak zwykle mistrzostwo świata. Rysuje on dokładnie tak samo psychodelicznie jak we wspomnianym „Gideon Falls”. Szaleństwo bijące z układu kadrów, rysunkowej „narracji”, pomysłowych przejść między kolejnymi wydarzeniami jest celowe – wszystko dyktuje horror subiektywnego oglądu świata przez bohaterów. Obiektywnie jednak rzecz biorąc, wszystko zdaje się „normalniejsze” niż mainstreamie Detective Comics. Joker to nie jest jakiś groteskowy, straszny klaun z rozciągniętym uśmiechem. To zwykły człowiek z białą skórą, co pogłębia tylko wrażenie niesamowitości. Podobnie samo Gotham – tu nie ma mrocznego, charakterystycznego gotyku, który dobrze znamy. To realistycznie przedstawione miasto, które wykrzywia dopiero interpretacja osoby stojącej na jego ulicy. „Joker. Zabójczy uśmiech” to realizm zewnętrznej kreacji postaci i jednoczesny skrajny surrealizm ich stanów wewnętrznych i percepcji.
Teoretycznie rzecz biorąc dostaliśmy najprostszy fabularnie komiks „DC Black Label” – kameralną, krótką historię o jasnej puencie. Tak czujemy po zakończeniu trzeciego odcinka. Ale potem przychodzi „Batman. The Smile Killer” i burzy to, co sobie poukładaliśmy. A jeśli wydaje się nam, że nie burzy, powinniśmy przeczytać całość jeszcze jedne raz.
koniec
22 lutego 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Santorini, wyspa ognia
Konrad Wągrowski

24 X 2021

Dwuczęściowa „Zagłada Atlantydy” Zbigniewa Kasprzaka dopełnia nieoficjalną trylogię komiksów fantastycznych tego rysownika z drugiej połowy lat 80.

więcej »

Zielona skóra, w której żyje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 X 2021

Jak na postać, która istnieje od zarania Marvela, Hulk nie miał w naszym kraju szczęścia do publikacji. Teraz jest szansa, by sytuacja ta się zmieniła, a to za sprawą wydawnictwa Egmont i pierwszego tomu serii „Nieśmiertelny Hulk”.

więcej »

Krótko o komiksach: Proszę państwa, oto miś
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 X 2021

Miś jest bardzo grzeczny dziś… albowiem na ogół jest amerykańskim licealistą, który tylko czasem przemienia się w zielone zwierzęta. Dlaczego zielone, tego komiks „Beast Boy” nie tłumaczy.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

W poszukiwaniu zielonej strzały
— Maciej Jasiński

Dziwni kontra dziwniejsi
— Andrzej Goryl

…i jeszcze widzimy kontury zdarzeń
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zieloną Strzałą w dziesiątkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przemyślenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duch Marina Goodmana ma się dobrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Klausie goes to Hollywood…
— Marcin Knyszyński

Powrót na Ziemię
— Marcin Knyszyński

Nieoczekiwana zmiana miejsc
— Marcin Knyszyński

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Nic nowego
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.