Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Bilquis Evely, Abigail Larson, Simon Spurrier
‹Śnienie #2: Puste skorupy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚnienie #2: Puste skorupy
Scenariusz
Data wydania10 marca 2021
RysunkiBilquis Evely, Abigail Larson
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklŚnienie, Sandman Uniwersum
ISBN9788328149564
Format152s. 170x260mm
Cena59,99
Gatunekfantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Odszukać sens w tym, co bezsensowne
[Bilquis Evely, Abigail Larson, Simon Spurrier „Śnienie #2: Puste skorupy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Minęło już niemal półtora roku od wydania pierwszego tomu nowej wersji „Śnienia” – jednej z czterech serii składających się na specyficzne przedsięwzięcie wydawnicze, znane jako „Sandman Uniwersum”. W ciągu tego okresu każda ze wspomnianych serii zaprezentowała się polskim czytelnikom jednotomowym komiksem – teraz przyszedł czas na drugie okrążenie. Egmont wydał właśnie drugi tom „Śnienia”, zatytułowany „Puste skorupy”.

Marcin Knyszyński

Odszukać sens w tym, co bezsensowne
[Bilquis Evely, Abigail Larson, Simon Spurrier „Śnienie #2: Puste skorupy” - recenzja]

Minęło już niemal półtora roku od wydania pierwszego tomu nowej wersji „Śnienia” – jednej z czterech serii składających się na specyficzne przedsięwzięcie wydawnicze, znane jako „Sandman Uniwersum”. W ciągu tego okresu każda ze wspomnianych serii zaprezentowała się polskim czytelnikom jednotomowym komiksem – teraz przyszedł czas na drugie okrążenie. Egmont wydał właśnie drugi tom „Śnienia”, zatytułowany „Puste skorupy”.

Bilquis Evely, Abigail Larson, Simon Spurrier
‹Śnienie #2: Puste skorupy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚnienie #2: Puste skorupy
Scenariusz
Data wydania10 marca 2021
RysunkiBilquis Evely, Abigail Larson
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklŚnienie, Sandman Uniwersum
ISBN9788328149564
Format152s. 170x260mm
Cena59,99
Gatunekfantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Seria ze scenariuszem Simona Spurriera („Coda”, „Silver Surfer. Przypowieści”) i rysunkami Bilquis Evely (w Polsce znanej tylko z jednego odcinka „Wonder Woman”) jest najbliższa duchem oryginalnemu „Sandmanowi”. Pierwszy tom „Śnienia” był niemal „Sandmanem 2.0” – inspiracja dziełem Neila Gaimana była widoczna bardzo mocno a Spurrier nawet zbytnio temu nie zaprzeczał. Kraina Snu została opuszczona przez swego władcę – nowa inkarnacja Morfeusza, znana teraz jako Daniel, opuściła swe królestwo i pozostawiła swoich podwładnych samym sobie. Na domiar złego okazuje się, że „niebo” Śnienia pęka – przez szczelinę dochodzi do swego rodzaju „inwazji” dziwnych, humanoidalnych istot zwanych „egzotami”.
Główna bohaterka „Śnienia”, Dora i jej towarzysze (bibliotekarz Lucien i kruk Matthew) dopiero co uporali się z niejakim Sędzią Strykiem, który próbował przemienić Krainę Snu w totalitarny koszmar, a już muszą mierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Choć tak właściwie nie do końca wiadomo, czym jest manifestacja „szalonej sztucznej inteligencji, bezcielesnej świadomości złożonej z kilkunastu bilionów samodostosowujących się instrukcji” – a dokładnie coś takiego objawiło się w Krainie Snu. Pierwszy, sześcioodcinkowy tom „Śnienia” zakończony został wielkim cliffhangerem i zapowiedzią emocjonujących wydarzeń w kolejnym – odnaleźć trzeba już nie tylko Daniela, ale i Luciena, który wpadł gdzieś w szczelinę między światami.
Drugi tom również ma sześć odcinków. Dwa pierwsze opowiadają (choć niewyczerpująco i generując nowe pytania) o tym, co działo się z Danielem po jego odejściu. Bardzo poetycką, nieco oniryczną i trochę smutną, dwuczęściową historię pod tytułem „Miłość” ilustruje nowa pani grafik – Abigail Larson. Znana z „Domu lalki” (drugiego tomu „Sandmana”), Rose Walker opowiada historię nieszczęśliwego romansu – jako istota długowieczna i dotknięta w przeszłości magią, rozumie pojęcie „miłości” trochę inaczej niż zwykli ludzie. To właśnie w tej opowieści pojawia się Daniel, a my otrzymujemy pewne, nie do końca jeszcze jasne, wskazówki. „Miłość” jest historią bardzo odmienną od tego, co oferował lekko przeszarżowany tom pierwszy – ale tylko w formie i samym sposobie narracji, bo idea, wokół której krąży Spurrier, jest cały czas taka sama.
Cztery ostatnie odcinki są już bezpośrednią kontynuacją tomu pierwszego. Dora, Matthew i dziwne stworzenie, nazywane „Baku”, ruszają w końcu na poszukiwania swego władcy, a reszta mieszkańców Krainy Snów próbuje zrozumieć kim/czym jest sztuczna inteligencja zrodzona w „otchłani powstałej po zniknięciu Daniela”. Dziwny byt, sam zaskoczony faktem własnego istnienia, obserwuje podróż głównych bohaterów tropem Snu – widzi na przykład ich wizytę we włościach „Magicznego plemienia” gdzie spotykają Nualę („Pora mgieł”, czwarty tom „Sandmana”) czy w magicznej gospodzie, gdzie możesz pić do woli a obowiązującą walutą są opowieści („Koniec światów”, ósmy tom „Sandmana”). Mamy do czynienia z estetyką, narracją i złożonością fabularną tomu pierwszego – tylko, że „bardziej”. Nawet cliffhanger, zamykający komiks jest mocniejszy.
Simon Spurrier, ustami bohaterów, powtarza jak mantrę jedną sentencję – „Trzeba skupiać się na opowieściach, nie na zakończeniach”. Tak właściwie mówił o tym już sam „Sandman” – opowieści są tak naprawdę wszystkim, to podstawa istnienia każdego świadomego bytu, wrzuconego w chaos rzeczywistości. Chaos ten, sam w sobie, bez obecności kogoś obdarzonego percepcją i umiejętnością interpretacji jej, jest bezsensownym, białym szumem informacyjnym. „Śnienie” podąża ściśle ideową drogą wytyczoną przez „Sandmana” – bierze na warsztat mity, historie, baśnie, czyli dokładnie te „narzędzia percepcji, którymi tniemy rzeczywistość na małe kawałki, które mogły się zmieścić do umysłów śmiertelników”. W świecie Neila Gaimana / Simona Spurriera najdoskonalszym sposobem wyrażania niepojętej rzeczywistości są sny. Pozwalają one dotrzeć do obrazu rzeczywistości sprzed jej racjonalnego porządkowania, pozwalają ujrzeć rzeczywistość chaotyczną, surową, pierwotną. Są „natchnioną interpretacją chaosu” – nadają sens temu, co bezsensowne lepiej niż zimna logika i beznamiętna analiza odbieranych bodźców. Tym bardziej zastanawiające jest co w świecie snu porabia tak bardzo nie przystająca do jego natury istota – skrajnie racjonalna, matematyczna, sztuczna inteligencja nie potrafiąca zdystansować się od świata metafor, oniryzmu i absurdu.
„Śnienie” nie jest łatwym komiksem, podobnie jak ściśle z nim powiązany „Sandman”. Przy okazji recenzji pierwszego tomu sarkałem nieco na koturnowość, przesadne „gaimanizowanie” narracji i niepotrzebne gmatwanie czegoś, co jest całkowicie proste. Teraz wszystko powoli zaczyna do siebie pasować, przesada Spurriera wydaje się coraz bardziej na miejscu i jak najbardziej akceptowalna. Warto jednak wiedzieć jedno – drugi tom „Śnienia”, czytany z pominięciem pierwszego będzie całkowicie niezrozumiały, a cała seria bez znajomości „Sandmana” traci niemal całą siłę i klarowność przekazu. To komiks hermetyczny, tylko dla fanów arcydzieła Gaimana – bez niego nie znajdziecie sensu, w tym co przecież bezsensowne.
koniec
8 kwietnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Pęknięta porcelana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2021

Nie ważne, jak mężczyzna (a w zasadzie dwóch) zaczyna, ale jak kończy. Trzeci, ostatni, tom cyklu „Porcelana” z podtytułem „Wieża z kości słoniowej”, to zarazem najlepsza, jak i najbardziej wstrząsająca odsłona trylogii.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Sandman 2.0?
— Marcin Knyszyński

Cztery teasery
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Klausie goes to Hollywood…
— Marcin Knyszyński

Powrót na Ziemię
— Marcin Knyszyński

Nieoczekiwana zmiana miejsc
— Marcin Knyszyński

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Nic nowego
— Marcin Knyszyński

Największy sekret życia
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.