Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Tajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklTajemnica złotej maczety
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Tajemnica złotej maczety: Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Tajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nareszcie! W piątym zeszycie „Tajemnicy złotej maczety” otrzymujemy dokładnie to, czego oczekiwaliśmy (jako dzieci) od tego cyklu: wojenną akcję od pierwszej do ostatniej strony.

Konrad Wągrowski

Tajemnica złotej maczety: Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Tajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki” - recenzja]

Nareszcie! W piątym zeszycie „Tajemnicy złotej maczety” otrzymujemy dokładnie to, czego oczekiwaliśmy (jako dzieci) od tego cyklu: wojenną akcję od pierwszej do ostatniej strony.

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Tajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnica złotej maczety #5: Powietrzne szlaki
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklTajemnica złotej maczety
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jak pamiętamy, pan Witold, opowiadający swe wojenne losy trzech młodym chłopcom z fikcyjnej miejscowości Czarkowo, skończył swą historię w 1942 roku, gdy Amerykanie wylądowali w Afryce Północnej. Witold w tym okresie był bojowcem algierskiego ruchu oporu, skierowanego przeciwko Francuzom z Vichy. Ponieważ, przynajmniej w pierwszym okresie, Vichystowskie władze Algierii stawiły zbrojny opór wojskom USA, zgodnie z regułą „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” pan Witold może liczyć na pozytywne spojrzenie ze strony aliantów. Jak wiadomo, pragnie on dołączyć do polskich sił powietrznych w Anglii, by powrócić do walki z Niemcami. Zaufanie ma jednak swoje granice – Anglicy (Witold płynie na angielskim statku „Arandora Star”) obawiają się, że może on być niemieckim szpiegiem, który próbuje wniknąć do struktur armii i aż do pełnego sprawdzenia, wolą trzymać go w zamkniętej kajucie. Nawiasem mówiąc, ja nawet dziś byłbym pełen podejrzeń – jak łatwo sprawdzić, prawdziwa „Arandora Star” została zatopiona przez U-boota 2 lipca 1940 roku i nijak nie mogła pływać do Anglii w roku 1942. Albo więc pan Witold coś kręci w swej opowieści, albo – co oczywiście jest bardziej prawdopodobne – scenarzysta Władysław Krupka znów nie wykonał zbyt dokładnego researchu.
Rejs nie jest spokojny, statek zostaje zaatakowany przez niemieckie samoloty (jak łatwo można stwierdzić z rysunku, są to Stukasy). Witold jest w stanie uwolnić się ze swej kabiny, przejmuje funkcję ranionego artylerzysty i zestrzeliwuje nieprzyjacielską maszynę. Gdy strzegący Polaka podoficer dowiaduje się o bohaterskim czynie Witolda, przeprasza do i zwraca mu wolność. Droga do walki w polskim dywizjonie jest otwarta. Po kilku miesiącach intensywnego szkolenia do lotów na Liberatorach, Lancasterach i Halifaxach, rozpoczyna udział w nalotach dywanowych na Niemcy.
Nawiasem mówiąc, podczas tej opowieści słuchający chłopcy mówią: „Przedtem był pan pilotem myśliwskim, a potem - w Afryce – prowadził pan samolot transportowy”, a potem jeszcze sam Witold mówi „Po pewnym czasie znów wziąłem udział w walkach jako pilot myśliwski”. Wynika z tego niezbicie, że naprawdę Władysław Krupka uważał PZL.37 „Łoś” za samolot myśliwski (patrz tekst o części drugiej „Przymusowe lądowanie”).
Druga część zeszytu wypełniona jest więc lotniczymi przygodami pana Witolda. Naloty na Niemcy, zrzuty dla warszawskich powstańców, wreszcie zestrzelenie nad obszarem Jugosławii. Każdy, kto czytał choćby „Paragraf 22” wie dobrze, jak bardzo niebezpieczna była służba lotnika, jak duże straty ponosiły te jednostki. Swoje szczęście pan Witold tłumaczy więc zbawiennym wpływem swego talizmanu, czyli naszej tytułowej złotej maczety i naprawdę tym razem trudno się dziwić takiemu poglądowi.
Tak, jak napisałem we wstępie, „Powietrzne szlaki” to najlepszy album z cyklu „Tajemnica złotej maczety”. Nie ma za wielu dłużyzn, bezcelowych dialogów, jest dokładnie to na co liczył w latach 80. młodociany czytelnik – wojenna akcja na prawie wszystkich stronach. Najpierw ucieczka z kajuty, dramatyczna walka z atakującymi samolotami, potem naloty, nieprzyjacielska artyleria przeciwlotnicza, dramatyczne powroty, jeszcze bardziej dramatyczne lądowanie awaryjne. Scenarzysta nie przynudza, a rysownik czuje się w tym jak ryba w wodzie. Te kadry musiały w latach 80. robić ogromne wrażenie, nawet dziś ogląda się je z przyjemnością. Samoloty, bomby, ostrzał, reflektory. Wróblewski przykłada się do swej roboty. Szanuje detale, Stukasy wyglądają jak Stukasy, Vickers Wellingtony jak Wellingtony, Halifaksy jak Halifaksy. Widać, że cała ta militarystyczna awiacja sprawia mu przyjemność. Wszystko to tak bardzo jest angażujące, że nawet tradycyjnie drewniane dialogi słuchających chłopców nie psują dobrego wrażenia.
koniec
16 maja 2021

Komentarze

16 V 2021   14:38:31

Bojowcem? Raczej bojownikiem.

17 V 2021   09:04:56

https://sjp.pwn.pl/sjp/bojowiec;2445535.html

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dwa wcielenia Yansa
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 IX 2021

Tym, którzy z jakichś powodów nie załapali się na pierwsze zbiorcze wydanie serii „Yans”, mam dobrą wiadomość. Właśnie jest wznawiane. W tej chwili tom 2.

więcej »

W środku dusznej atmosfery
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2021

„To jeszcze nie koniec”, czyli podtytuł szóstego tomu „Deadly Class”, wyjątkowo trafnie oddaje jego zawartość. Nie rozstrzyga żadnych ważnych kwestii, a jedynie kładzie podwaliny pod zbliżającą się wielkimi krokami kulminację.

więcej »

Gdzie dwóch się bije…
Paweł Ciołkiewicz

22 IX 2021

Ósmym tomem serii „Largo Winch” Jean van Hamme pożegnał się z czytelnikami. Teraz jego zadanie kontynuuje Eric Giacometti. Od razu powiedzmy, że dwa kolejne odcinki opowieści o ekscentrycznym miliarderze utrzymane są w dotychczasowej konwencji, ale nowemu scenarzyście brakuje jeszcze trochę lekkości, z którą swoją opowieść snuł twórca Thorgala.

więcej »

Polecamy

Kumpel Mickiewicza

Polscy podróżnicy:

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.