Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Teresa Radice, Stefano Turconi
‹Zakazany port›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZakazany port
Scenariusz
Data wydania23 lutego 2021
RysunkiStefano Turconi
PrzekładPaulina Kwaśniewska-Kawa
Wydawca Mandioca
ISBN9788396023414
Format312s. 170x260 mm
Cena79,00
Gatunekprzygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Najgłębsza prawda jest ukryta w prostej opowieści
[Teresa Radice, Stefano Turconi „Zakazany port” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zdaję sobie sprawę, że to staje się już nudne, ale winić za to należy raczej wydawnictwo niż recenzenta. Bo przecież cała odpowiedzialność za monotonię recenzji komiksów Mandioki leży właśnie po stronie wydawcy. Prawda jest bowiem taka, że ta oficyna publikuje jedynie komiksy, którymi można się mniej lub bardziej zachwycać. Nie inaczej jest tym razem. „Zakazany port” to genialna opowieść, przy której zapewne niejeden czytelnik szczerze się uśmieje i niejedną uroni łzę.

Paweł Ciołkiewicz

Najgłębsza prawda jest ukryta w prostej opowieści
[Teresa Radice, Stefano Turconi „Zakazany port” - recenzja]

Zdaję sobie sprawę, że to staje się już nudne, ale winić za to należy raczej wydawnictwo niż recenzenta. Bo przecież cała odpowiedzialność za monotonię recenzji komiksów Mandioki leży właśnie po stronie wydawcy. Prawda jest bowiem taka, że ta oficyna publikuje jedynie komiksy, którymi można się mniej lub bardziej zachwycać. Nie inaczej jest tym razem. „Zakazany port” to genialna opowieść, przy której zapewne niejeden czytelnik szczerze się uśmieje i niejedną uroni łzę.

Teresa Radice, Stefano Turconi
‹Zakazany port›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZakazany port
Scenariusz
Data wydania23 lutego 2021
RysunkiStefano Turconi
PrzekładPaulina Kwaśniewska-Kawa
Wydawca Mandioca
ISBN9788396023414
Format312s. 170x260 mm
Cena79,00
Gatunekprzygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Komiks Teresy Radice oraz Stefano Turconiego to rozgrywająca się na morzach i oceanach, w tawernach i domach publicznych awanturnicza opowieść o przygodach pewnego dzielnego lecz zagubionego młodzieńca. Jest to jednak również przesycona poezją i muzyką tkliwa refleksja na temat miłości, przyjaźni, męstwa oraz honoru. Znajdziemy w komiksie także czułe i pełne empatii spojrzenie na ludzkie rozterki, stracone szanse, wielkie ambicje i małe radości. Wiem, brzmi to trochę groźnie, ale nie ma tu ani odrobiny nachalnego moralizatorstwa, banalnej tkliwości czy prymitywnej czułostkowości. Ta opowieść tętni życiem w rytm poezji i muzyki. Akcja mknie niczym okręt prujący fale podczas sztormu, wielowymiarowi bohaterowie ukazują pełnię swoich przymiotów, a kolejne zdarzenia przynoszą czytelnikowi emocje rozciągające się od szalonej radości, aż po dojmujący smutek.
Wszystko zaczyna się od szkicu sporządzonego 4 lipca 1907 roku (i w pewnym sensie na tym szkicu się kończy). William Roberts, starszy oficer i tymczasowy dowódca okrętu HMS „Explorer” korzysta z chwili oddechu. Siedząc na jednej z plaż Syjamu, szkicuje krajobraz, jaki ukazuje się jego oczom. Nagle odnajduje nieprzytomnego chłopca. Nie wiadomo jak się tu znalazł, ani kim jest. Pamięta tylko, że ma na imię Abel. Roberts zabiera go na pokład „Explorera” i oferuje transport do Anglii. Zanim jednak dotrą do wybrzeży ojczyzny, muszą, jak to na okręt Jej Królewskiej Mości przystało, wykonać zlecone misje. Okazuje się, że choć chłopak całkowicie stracił pamięć, doskonale radzi sobie na okręcie. Swych umiejętności dowodzi chociażby podczas potyczki z francuskim okrętem wojennym. Po powrocie do Plymouth Abel wspólnie z Robertsem, który roztacza nad nim niemal ojcowską opiekę, udaje się do gospody „Albatross Inn” prowadzonej przez kapitana Stevensona. I tu poznajemy kulisy tego, jak Roberts został tymczasowym dowódcą „Explorera”. Otóż kapitan Abel Reynold Stevenson… zdradził. Ukradł skarb zdobyty dzięki pokonaniu hiszpańskiego okrętu „Cartagena” i zniknął. Teraz gospodę prowadzą jego córki – Helen, Heather i Harriet. Dziewczęta muszą nie tylko radzić sobie z brakiem środków do życia, ale również ze złymi spojrzeniami tych, którzy dotąd ochoczo odwiedzali tawernę. Roberts, który wcześnie często tam gościł wspólnie z ich ojcem, ma zamiar się nimi zaopiekować, a najstarszą z nich – Helen – chce poprosić o rękę. Abel trafia zatem do miejsca, w którym może powoli odzyskiwać pamięć, a jednocześnie poznawać historię ojca dziewcząt.
Tak mogłaby się zaczynać typowa opowieść przygodowa, „Zakazany port” jednak typową opowieścią przygodową nie jest. Jest czymś więcej. Akcja rozwija się w zaskakujący sposób. Z jednej strony pojawiają się wątki z legend i mitów, z drugiej zaś opowieść zmierza w kierunku dramatu psychologicznego z elementami magii i mistycyzmu. Oczywiście dzieje się to z korzyścią dla samej historii, która wypływa na zupełnie nieznane wody. Czytelnik musi zatem zdać się na autorów. A ci nie zawodzą. Nawigują konsekwentnie w kierunku kolejnych zaskakujących zwrotów akcji, nieoczekiwanych działań poszczególnych aktorów oraz nietypowych rozwiązań fabularnych. A wszystko to rozgrywa się przy akompaniamencie szant oraz poezji. Wplecione do opowieści wiersze nie są jednak sztucznym dodatkiem, ale integralnym elementem narracji. Na przykład utwory, jakie Abel czyta pięknej kurtyzanie Rebece, opowiadają osobną historię, która stopniowo okazuje się być opowieścią o życiu głównego bohatera. Abel na własnej skórze przekonuje się, że „najgłębszą prawdę, można poznać dzięki prostej opowieści”. Sposób, w jaki Teresa Radice wplata do swojej narracji poezję i muzykę zasługuje na osobne oklaski.
Co do warstwy graficznej komiksu, to od razu trzeba powiedzieć, że rysunki Stefano Turconiego są piękne, ale wraz z podziwem dla artystycznego kunsztu artysty można odczuć pewien niedosyt. Widać, że rysownik doskonale czuje się tworząc rozległe morskie sceny, prezentując szczegóły okrętowego ekwipunku i rozrysowując efektowne sceny batalistyczne. Jego stylistyka stanowi doskonale połączenie cartoonowych postaci z realistycznymi krajobrazami, architekturą i okrętami w tle. Jest to piękne, ale rysunki w komiksie zostały pozostawione w formie ołówkowych szkiców. Owszem, dopracowanych, efektownych, dynamicznych i dających odczuć szybki rytm opowieści…, ale jednak szkiców. Można się zastanawiać, jak komiks prezentowałby się, gdyby artysta podlał go tuszem i uzupełnił kolorami. Być może wyglądałoby to jak „Bruce J. Hawker” Vance’a lub „Long John Silver” Mathieu Lauffraya. Gdyby natomiast pozwolił rozszaleć się na planszach akwarelowym sztormom, mogłoby to prezentować się jak „Indyjska włóczęga” Juanjo Guarnido. Oczywiście to tylko recenzenckie dywagacje, bo decyzja autorów o pozostawieniu plansz w wersji ołówkowej ma swoje uzasadnienie i nadaje komiksowi niepowtarzalny charakter. Nie jest bowiem łatwo oddać koloryt opowieści marynistycznej w odcieniach szarości, a Turconiemu w jakiś nie do końca zrozumiały sposób ta sztuka się udała.
„Zakazany port” to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników opowieści o morskich przygodach, ale dla wszystkich koneserów dobrych opowieści obrazkowych. Komiks pochłania się błyskawicznie, bo oderwanie się od lektury jest po prostu niemożliwe. Kto rozpocznie tę morską przygodę, zapewne nie odłoży komiksu, zanim nie przybije do portu na ostatniej stronie.
koniec
26 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

O dwóch takich…
Paweł Ciołkiewicz

14 VI 2021

„Czas umarłych” to druga obok „Bękartów rewolweru” opowieść rozgrywająca się w uniwersum „Szóstego rewolweru”. Po intrygującej opowieści o żołnierzach generała Hume’a dostajemy historię znajomości dwóch ważnych postaci – Jesupa Suttera oraz Roberto Vargasa. Znamy ich dobrze z głównej serii, teraz mamy szansę poznać ich przeszłość.

więcej »

Krótko o komiksach: W oczekiwaniu na tornado?
Dagmara Trembicka-Brzozowska

13 VI 2021

Kolejny tom „Sagi winlandzkiej” przynosi głównie politykę – ale ta, jak to zwykle bywa, wgryza się też w życie Thorfinna, skromnego niewolnika na farmie w Danii.

więcej »

Pierwsze polskie postapo?
Marcin Osuch

13 VI 2021

Niewielki format, enigmatyczny tytuł i stosunkowo mało atrakcyjne wizualnie okładki nie wzbudzają dużego zainteresowania „Ostatnią Przystanią”, zwłaszcza współczesnego czytelnika. A to błąd, bo pod tą skromną powłoką kryje się całkiem przyzwoita opowieść sf.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

O dwóch takich…
— Paweł Ciołkiewicz

Odpowiedzi są w tobie…
— Paweł Ciołkiewicz

Być jak Amalia Rodrigues
— Paweł Ciołkiewicz

Zanurzyć się w złotym świetle
— Paweł Ciołkiewicz

Listy od A.
— Paweł Ciołkiewicz

Las symboli
— Paweł Ciołkiewicz

Odbicie w lustrze
— Paweł Ciołkiewicz

Nowe życie
— Paweł Ciołkiewicz

Większa wróżka
— Paweł Ciołkiewicz

Sąsiedzi
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.