Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Nick Bradshaw, Giuseppe Camuncoli, Stuart Immonen, Marcos Martin, Humberto Ramos, Dan Slott
‹Amazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem
Scenariusz
Data wydania24 marca 2021
RysunkiMarcos Martin, Stuart Immonen, Giuseppe Camuncoli, Humberto Ramos, Nick Bradshaw
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklAmazing Spider-Man, Marvel Now 2.0
ISBN9788328160354
Format192s, 167x255mm
Cena49,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

A idź pan stąd (z hukiem)
[Nick Bradshaw, Giuseppe Camuncoli, Stuart Immonen, Marcos Martin, Humberto Ramos, Dan Slott „Amazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Odejść z hukiem”, to wielki finał serii „Amazing Spider-Man – Globalna sieć” i jednocześnie pożegnanie scenarzysty Dana Slotta, który zajmował się przygodami Człowieka Pająka przez dziesięć lat. Będzie to więc recenzja podsumowująca.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A idź pan stąd (z hukiem)
[Nick Bradshaw, Giuseppe Camuncoli, Stuart Immonen, Marcos Martin, Humberto Ramos, Dan Slott „Amazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem” - recenzja]

„Odejść z hukiem”, to wielki finał serii „Amazing Spider-Man – Globalna sieć” i jednocześnie pożegnanie scenarzysty Dana Slotta, który zajmował się przygodami Człowieka Pająka przez dziesięć lat. Będzie to więc recenzja podsumowująca.

Nick Bradshaw, Giuseppe Camuncoli, Stuart Immonen, Marcos Martin, Humberto Ramos, Dan Slott
‹Amazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmazing Spider-Man –Globalna sieć #10: Odejść z hukiem
Scenariusz
Data wydania24 marca 2021
RysunkiMarcos Martin, Stuart Immonen, Giuseppe Camuncoli, Humberto Ramos, Nick Bradshaw
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklAmazing Spider-Man, Marvel Now 2.0
ISBN9788328160354
Format192s, 167x255mm
Cena49,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W „Odejść z hukiem”, zgodnie z zapowiedzą, Slott postanowił się pożegnać w iście wybuchowy sposób. Zaprezentował przekrój swoich osiągnięć i plejadę ulubionych postaci. Akcja komiksu pędzi na złamanie karku i nie mamy chwili oddechu. Przez co te bardziej dramatyczne momenty nie wybrzmiewają w odpowiednio emocjonalny sposób. Ale po kolei.
Niemogący wciąż przemienić się w Zielonego Goblina Norman Osborn, wpadł na jeszcze bardziej szatański plan, niż zwykle i połączył swoje siły z krwawoczerwonym symbiontem z kosmosu, znanym jako Carnage. W ten sposób powołał do życia Czerwonego Goblina. Poza chęcią mordu, pała też rządzą zemsty na Człowieku Pająku. Wzięty na zakładnika J. Jonah Jameson przez przypadek przypomina Normanowi, że pod maską Ścianołaza kryje się Peter Parker. Ten natychmiast przystępuje do ataku. Choć Spider nie jest już milionerem i wrócił do chałturzenia w Daily Bugle, wciąż może liczyć na kilku przyjaciół. Wraz z nimi staje do walki, by ocalić zarówno swoje życie, jak i najbliższych.
Jak łatwo się domyślić, mamy więc do czynienia z nieustannymi pojedynkami, wybuchami i pogoniami. Raz to Pająk ściga Carnage′a, innym razem odwrotnie. W tle zaś przewijają się najważniejsze postacie, które gościły w scenariuszach Dana Slotta. Jest więc nowy Hobgoblin, który swego czasu namieszał w życiu naszego bohatera. Pojawia się Venom (Eddie Brock) i Antivenom (Flash Thompson), miga Człowiek Pochodnia, jako nawiązanie do Future Foundation i faktu, że Pajączek nareszcie, po pięćdziesięciu latach, na chwilę został członkiem Fantastycznej Czwórki. Swoje trzy grosze dorzucają Silk oraz Miles Morales, a także całkiem udane cameo zalicza Doktor Octopus, który staje w obronie cioci May. Krótko mówiąc, obcujemy z prawdziwą plejadą gwiazd.
Całe to zamieszanie ogląda się niczym wakacyjny blockbuster (obyśmy w tym roku mogli takowych doświadczyć – tęsknię). Nie jest istotne, czy scenariusz trzyma się kupy, ważne, że w kółko coś się dzieje. Choć trzeba przyznać, że trafiają się wątki, które zgrabnie dodają całemu przedsięwzięciu pikanterii. Chodzi mi głównie o postać syna Harry′ego Osborna, którego dziadek zgrabnie przekabacił na swoją stronę. Dzięki temu otrzymaliśmy coś więcej, niż tylko mordobicie między potężnymi superludźmi, ale także o wiele subtelniejszy dramat, polegający na wyrwaniu Normiego z łap szaleńca. Nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym.
Ponieważ odejście jest z hukiem, zadbano także o to, by było co podziwiać od strony graficznej. Nad komiksem pracowało aż pięciu rysowników, którzy w ostatnich latach odcisnęli swoje piętno na opowieściach o Pająku. W moim przekonaniu żaden z nich nie dorównuje klasykom, którzy zajmowali się przygodami Spider-Mana. Prezentują po prostu marvelowską średnią. Z tym, że o wiele bardziej wolę bliższe tradycyjnej kresce prace Stuarta Immonena, od cartoonowych popisów Humberta Ramosa.
To teraz obiecane na wstępie podsumowanie działalności Dana Slotta, który, niestety muszę stwierdzić, że bardzo nie lubił naszego kumpla z sąsiedztwa. Robił wszystko, by uprzykrzyć mu życie i zerwać z tradycją lokalnego superbohatera. Mam wrażenie, że o wiele bardziej bawiło go wymyślanie pajęczych wariacji, niż zajmowanie się głównym bohaterem. Dlatego, ledwie zaczynając prace nad serią, stworzył event „Pajęcza wyspa”, w którym po równo obdzielił mieszkańców Manhattanu mocami Spidera. A to był tylko początek, albowiem następnie uśmiercił Petera Parkera, wstawiając w jego miejsce Superior Spider-Mana (czyli Doktora Octopusa), następnie namnożył kopii bohatera w „Spiderwersum”, by ostatecznie po wielkim restarcie w postaci „Tajnych wojen”, zrobić z Parkera multimilionera pokroju Tony′ego Starka. Choć wydaje się to kopalnią całkiem niezłych pomysłów, to w rzeczywistości z poziomem opowiadanych historii było różnie. Jednak największą zbrodnią Slotta było to, że pozbawił Spider-Mana indywidualizmu i charakteru. Choć to nie on doprowadził do anulowania małżeństwa Petera z MJ, to jednak nie udźwignął ich relacji, pozostawiając ich wątek całkiem na uboczu. Z cioci May zrobił globtroterkę i aktywistkę społeczną, a poziomem zapętlenia wzajemnych zażyłości, sprawił, że seria stała się przedziwną operą mydlaną. Weźmy chociażby fakt, że Peter i jego odwieczne nemezis J. Jonah Jameson zostali rodziną, a Mary Jane zajęła miejsce Pepper Potts w Stark Industries.
Finałowy tom „Amazing Spider-Man – Globalna sieć” stanowi dobre podsumowanie kariery Dana Slotta. Spina klamrą rozgrzebane przez niego wątki, a jednocześnie jest lekturą lekką i w zasadzie bezbolesną. Może nawet za lekką i za bardzo bezbolesną, bo mamy tu momenty, które ewidentnie miały nas zakłuć w sercu. Nie zmienia to faktu, że cieszę się, iż wreszcie żegnamy scenarzystę. Pora by Spider-Man wrócił do tego, kim był, czyli przyjaznym pajączkiem z przedmieścia, który przedkłada działania lokalne ponad strefę globalną. Dobrze byłoby też zadbać o uczucia człowieka pod maską. Czy to wszystko się uda, wkrótce przekonamy się w ramach projektu Marvel Fresh.
koniec
29 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Forpoczta kinowego uniwersum
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

31 VII 2021

To co, zaczynamy od nowa? Trochę tak, bo „Avengers: Ostatnia fala”, pierwszy tom serii w ramach cyklu Marvel Fresh, startuje z czystą kartą. Śmiało może więc po niego sięgnąć nowe pokolenie czytelników. Ale to jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie można o tym albumie powiedzieć.

więcej »

Krótko o komiksach: Charlotte Bronte pisała fantasy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2021

Drugi tom komiksu „DIE” ma tytuł „Podzielona grupa”, choć w kontekście RPG bardziej pasowałoby „drużyna”. Z drugiej strony, ta garstka ledwo się wzajemnie tolerujących ludzi zdecydowanie nie zasługuje na miano drużyny. Komiks jest skierowany zdecydowanie do dorosłych – nie tyle ze względu na goliznę (nieliczną) i przemoc (nie wykraczającą poza typowe utwory przygodowe), co z powodu faktu, że młodzież po prostu nie wczuje się w ten unoszący się nad stronicami klimat kryzysu wieku średniego.

więcej »

Początek uniwersum
Marcin Knyszyński

29 VII 2021

Idea „Czarnego Młota” zrodziła się na samym początku kariery Jeffa Lemire’a, kiedy to „nawet nie przypuszczał, że będzie mógł pisać dla mainstreamu DC lub Marvela”. Chciał mieć swoją własną wersję superbohaterów – takich, jakich lubi i o których sam chciałby czytać.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Cthulhu i matematyka
— Sławomir Grabowski

En Sabah Nur po raz kolejny…
— Andrzej Goryl

Gdy absolutnie wszystko się wali
— Agata Włodarczyk

Co mogło pójść źle?
— Agata Włodarczyk

Koktajl z wirusów, klonów, zombie i wszystkich złoli
— Agata Włodarczyk

Gdzie Spider-Man nie może, tam swoją byłą żonę pośle
— Paweł Olejniczak

Powrót kumpla do sąsiedztwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko co najgorsze w Marvelu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielka konkluzja
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Tegoż autora

Forpoczta kinowego uniwersum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks, którego szukacie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Noir – jego miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szarlota Pawel nieznana, ale swojska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jego potyczki z komiksem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan wymiatacz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakąska przed daniem głównym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Galactus pożera… Watcher obserwuje… Thanos zwycięża!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Każdy chce być Staruszkiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool zabija czytelnika… rozczarowaniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.