Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Leo
‹Antares (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAntares (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania19 maja 2021
RysunkiLeo
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Egmont
CyklAntares, Plansze Europy
ISBN9788328158658
Format320s. 216x285mm
Cena139,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Leo do kwadratu
[Leo „Antares (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Brazylijski twórca komiksów, noszący pseudonim „Leo”, zaprasza nas na trzecią wyprawę w kosmos. Po „Aldebaranie” i „Betelgezie” przyszedł czas na wizytę w układzie kolejnego gwiezdnego olbrzyma. „Nazwy planet należących do innych niż słoneczny systemów gwiezdnych są tworzone na bazie nazwy gwiazdy z dodatkiem liczby określającej pozycję planety w kolejności oddalenia od gwiazdy”. Czyli „Antares” ale tak naprawdę „Antares-5”. Kolonizujemy!?

Marcin Knyszyński

Leo do kwadratu
[Leo „Antares (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Brazylijski twórca komiksów, noszący pseudonim „Leo”, zaprasza nas na trzecią wyprawę w kosmos. Po „Aldebaranie” i „Betelgezie” przyszedł czas na wizytę w układzie kolejnego gwiezdnego olbrzyma. „Nazwy planet należących do innych niż słoneczny systemów gwiezdnych są tworzone na bazie nazwy gwiazdy z dodatkiem liczby określającej pozycję planety w kolejności oddalenia od gwiazdy”. Czyli „Antares” ale tak naprawdę „Antares-5”. Kolonizujemy!?

Leo
‹Antares (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAntares (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania19 maja 2021
RysunkiLeo
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Egmont
CyklAntares, Plansze Europy
ISBN9788328158658
Format320s. 216x285mm
Cena139,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główną bohaterką „Antaresa” jest oczywiście nikt inny jak Kim Keller, znana z poprzednich komiksów. Jest teraz już dojrzałą kobietą, celebrytką, do której wzdychają mężczyźni na całym świecie a kobiety zazdroszczą urody i powabu. Gdy wróciła z Betelgezy na zniszczoną i zanieczyszczoną Ziemię, nie miała szans na zapuszczenie korzeni. Podejrzana korporacja „Forward Enterprises” zaproponowała jej misję rozpoznawczą w kolejnym układzie planetarnego. Zwiadowcy, wysłani wcześniej na Antares-5, mają kłopoty. Odkryli na planecie coś bardzo złego, groźnego i – co najgorsze – niezrozumiałego. Korporacja postanawia ukryć niewygodne fakty i kontynuować projekt kolonizacji. Kim, zwiedziona obietnicami i okrągłymi zdaniami, zabiera na misję swoich towarzyszy z „Betelgezy” – Alexę, Marca i Mai Lin – i razem z nimi rusza ku kolejnej przygodzie. Dopiero po starcie nasze towarzystwo odkrywa, że „Forward Enterprises” to nie jest taka sobie korporacja jakich wiele. Jej przywódcami są niebezpieczni religijni fanatycy, opętani żądzą kontaktu z obcą cywilizacją. A planety krążące wokół Antares przywitają wyprawę oczywiście na swój własny, przerażający sposób.
Leo to Leo – przy okazji „Antaresa” jest to Leo do kwadratu. Brazylijczyk przetwarza znowu te same motywy, którymi zajmował się w poprzednich komiksach i nawet nie udaje, że chodzi mu tym razem o coś więcej. Kim Keller i jej kompania znowu wplątują się w skrajnie niebezpieczną awanturę w dżungli na obcej planecie. Wokół rozszalała fauna i flora – obie wymyślone i narysowane z wielkim rozmachem i pietyzmem, choć (w przypadku fauny) zupełnie irracjonalnie, jeśli chodzi o jakiekolwiek zasady ewolucji, ergonomii i adaptacji do warunków życia. Stwory miały być fikuśne, wymyślne, straszne i zaskakujące – i takie są. Gdyby Leo narysował Bukę z „Muminków” to bym się nie zdziwił, choć uzasadnienia biologicznego ta istota na Antaresie-5 by nie znalazła. W taką skrajnie obcą dzicz wpadają ludzie – płytcy, małostkowi, fanatyczni, strzelający gdzie popadnie, krótkowzroczni i myślący głównie o seksie nawet w obliczu największego zagrożenia.
Tym razem Leo szczególnie mocno piętnuje fanatyzm religijny. Kosmiczna konkwista „Forward Enterprises” zarządzana jest przez szaleńców, którzy włażą z buciorami tam, gdzie ich nikt nie potrzebuje. Brazylijski twórca opisuje całkowicie patriarchalny, katolicki taliban XXII wieku, który każe kobietom golić głowy i ubierać się w wielkie, workowate stroje, aby broń Boże nie sprowokować swą seksualnością niewinnych mężczyzn. Szariat sekty funkcjonującej w ramach „Forward Enterprises” jest jednak tak stereotypowy, komiczny i prosty, że aż prostacki – duchowy przywódca tej całej szajki, niejaki Jedediach Thornton, to całkowicie papierowa postać ulepiona z najtańszych klisz kulturowych.
Po drugiej stronie barykady autor stawia garstkę bohaterów pozytywnych. Najsilniejsze są oczywiście niewiasty, bo w „komiksach brakuje silnych kobiet”, jak podkreśla Leo w wywiadach. I znowu jest to samo co we wszystkich jego poprzednich komiksach. Wszyscy kochają się w Kim Keller – mężczyźni marzą o wytapetowaniu jej zdjęciami swoich małych kabin, odprowadzają ją rozmarzonym wzrokiem, gdy wychodzi na korytarz (jest nawet jeden kadr, taki narysowany zupełnie od czapy i bez związku z niczym, który dokładnie ilustruje tę sytuację – Kim wychodzi z pokoju i wszystkim kapie ślina), nagie piersi wyskakują znienacka w najmniej spodziewanym momencie, a nasza bohaterka jest nieodmiennie „piękna”, „ładnie pachnie o poranku” i „kochamy ją do szaleństwa”. Leo przekroczył w „Antaresie” wszelkie granice zdrowego rozsądku – szajba, jaka odbija wszystkim (kobietom też, choć się nie przyznają) na punkcie Kim Keller, jest wręcz epicka. A sama Kim to ideał tak idealny, że znowu – niezamierzenie komiczny. Ale to Leo – bierzemy jego fiksacje z dobrodziejstwem inwentarza i tyle.
Rysuje… Leo. Tak samo jak wcześniej, czyli znakomicie radzi sobie ze scenografią, technologią, przyrodą, ale nie umie rysować ludzi. Wszyscy wyglądają jak rodzeństwo i mają bardzo ograniczoną mimikę oraz zestaw ruchów. Ja wiem, Steve Dillon też rysuje twarze jak spod sztancy, ale u Leo rzuca się to w oczy o wiele bardziej. To takie trochę manekiny ustawiane w odpowiednich pozach.
Mogłoby się wydawać, że nie polecam „Antares”. Ale to nie tak. Leo jest jaki jest – rozgorączkowany, trochę infantylny, kompletnie nie rozumiejący (albo nie umiejący przekazać) złożoności ludzkiej psychiki, idący na zbyt duże uproszczenia i naiwnie wierzący, że to wystarczy. Ale mimo tej całej prostolinijności i obezwładniającej momentami sztampy „Antares” czyta się naprawdę dobrze. Przymknij oko, nie czepiaj się, nie analizuj zbyt głęboko a bawić się będziesz przynajmniej dobrze.
koniec
8 czerwca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

O dwóch takich…
Paweł Ciołkiewicz

14 VI 2021

„Czas umarłych” to druga obok „Bękartów rewolweru” opowieść rozgrywająca się w uniwersum „Szóstego rewolweru”. Po intrygującej opowieści o żołnierzach generała Hume’a dostajemy historię znajomości dwóch ważnych postaci – Jesupa Suttera oraz Roberto Vargasa. Znamy ich dobrze z głównej serii, teraz mamy szansę poznać ich przeszłość.

więcej »

Krótko o komiksach: W oczekiwaniu na tornado?
Dagmara Trembicka-Brzozowska

13 VI 2021

Kolejny tom „Sagi winlandzkiej” przynosi głównie politykę – ale ta, jak to zwykle bywa, wgryza się też w życie Thorfinna, skromnego niewolnika na farmie w Danii.

więcej »

Pierwsze polskie postapo?
Marcin Osuch

13 VI 2021

Niewielki format, enigmatyczny tytuł i stosunkowo mało atrakcyjne wizualnie okładki nie wzbudzają dużego zainteresowania „Ostatnią Przystanią”, zwłaszcza współczesnego czytelnika. A to błąd, bo pod tą skromną powłoką kryje się całkiem przyzwoita opowieść sf.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Brak umiaru szkodzi
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Jeszcze bardziej typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Nagich piersi dla młodzieży ciąg dalszy
— Marcin Osuch

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Komiksowy mini-Avatar
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Nagie piersi dla młodzieży
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Przestępca, klaun, komik
— Marcin Knyszyński

Trzech następców
— Marcin Knyszyński

Okres przejściowy
— Marcin Knyszyński

„Exit Game” nie działa
— Marcin Knyszyński

Na swoim
— Marcin Knyszyński

Krew na zboczach Etny
— Marcin Knyszyński

Mroki przeszłości
— Marcin Knyszyński

Różowa inwazja
— Marcin Knyszyński

Wolności!
— Marcin Knyszyński

Ku utopii
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.