Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 sierpnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski
‹Dziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy
Scenariusz
Data wydania24 maja 1987
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklDziesięciu z wielkiej ziemi
Format32s.
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Pan Jan wędruje na wschód
[Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski „Dziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” to czteroczęściowa kontynuacja motywów z „Tajemnicy złotej maczety”. Zeszyt pierwszy jest jedynie wprowadzeniem do właściwej opowieści, nie najlepiej napisanym, niespecjalnie zajmującym.

Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Pan Jan wędruje na wschód
[Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski „Dziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy” - recenzja]

„Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” to czteroczęściowa kontynuacja motywów z „Tajemnicy złotej maczety”. Zeszyt pierwszy jest jedynie wprowadzeniem do właściwej opowieści, nie najlepiej napisanym, niespecjalnie zajmującym.

Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski
‹Dziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziesięciu z wielkiej ziemi #1: Chrzest bojowy
Scenariusz
Data wydania24 maja 1987
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklDziesięciu z wielkiej ziemi
Format32s.
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W 1987 roku, dwa lata po „Tajemnicy złotej maczety”, w kioskach pojawił się zeszyt nawiązujący do tego cyklu, rozpoczynający czteroczęściową serię powiązaną z poprzednią osobami bohaterów i formułą „gawędy wojennego weterana”. Za serią stali ci sami twórcy – rysownik Jerzy Wróblewski i scenarzysta Władysław Krupka, wspierany tu przez Irenę Lange-Ronisz (nie jest jasne, jak wyglądał podział obowiązków między scenarzystami; co do tego, czy pani Lange-Ronisz uczestniczyła również w powstawaniu „Tajemnicy złotej maczety” zdania wśród badaczy są również podzielone). Konwencja jest identyczna – trzech chłopców, zamieszkujących małe, sielskie miasteczko Czarkowo, wysłuchuje wojennej historii opowiadanej przez lokalnego weterana – tym razem poznanego już w poprzednim cyklu kustosza miasteczkowego muzeum, pana Jana.
Seria komiksów, zatytułowana „Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” rysowana była około roku 1985, znów musiała więc dosyć długo czekać na druk. Wygląda, że przez ten czas sytuacja rynku komiksowego w Polsce się pogorszyła, bowiem pod względem jakości wydania mamy do czynienia z jedną z najgorszych produkcji „kolorowych zeszytów”. Na pierwszy rzut oka zwraca uwagę zmiana formatu – zamiast tradycyjnych rozmiarów 16x24 cm tu otrzymujemy wyraźne pomniejszenia – „Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” ma format 14,5 x 20 cm, z oczywistą szkodą dla przejrzystości i jakości. Na domiar złego wyraźnie pogorszyła się, nie będąca przecież w tamtych czasach na zbyt dobrym poziomie, jakość poligrafii. O ile złe nakładanie kolorów w „Tajemnicy złotej maczety” pojawiało się miejscami, o tyle właściwie całość nowego cyklu jest źle wydrukowana, rozmyta, niewyraźna. W połączeniu z mniejszym formatem dramatycznie pogarszało to przyjemność lektury.
Władysław Krupka, który przecież w ostatnim cyklu swym bohaterem uczynił żołnierza wojsk polskich na Zachodzie, tym razem, zgodnie zapewne ze swymi milicyjnymi wytycznymi, naprawia ten ideologiczny błąd i kolejną serię poświęca Polakowi, który walczy po najbardziej słusznej stronie, będąc dywersantem działającym z ramienia Ludowego Wojska Polskiego, mając swych mocodawców z Moskwie.
A więc wojna!
A więc wojna!
Zanim jednak do tego dotrzemy, poznajemy pierwsze doświadczenia pana Jana podczas polskiego września 1939. Jego pochodzenie jest słuszne – pochodzi z ubogiej chłopskiej rodziny spod Zbaraża, wysłany jednak zostaje do Poznania do technikum elektrycznego, w przededniu wojny spędza jednak czas u rodziców na wsi, tam dociera do niego powołanie do wojska. Trafia do pułku piechoty, stacjonującego gdzieś w okolicach granicy, już pierwszego września jego oddział przechodzi swój tytułowy chrzest bojowy. Wojna jednak zostaje przegrana, bohater z zamiarem przebicia się do Rumunii dociera do swej rodzinnej wsi, do której wkracza Armia Czerwona. Tak jest, w komiksie o tym jest jasno napisane, choć nikt nie próbuje wyjaśniać, co robili wówczas w Polsce Rosjanie. O dziwo nie ciekawi to też słuchających opowieści chłopców. Być może wiedzą, że niektórych pytań lepiej nie zadawać. Pan Jan przyznaje dalej, że został zesłany… to znaczy, przesiedlony w głąb ZSRR – i znów nikt nie pyta się, dlaczego. Tam rozpoczyna pracę w kopalni i tam zastaje go napaść Niemiec na Rosję 22 czerwca 1941. Nasz bohater jednak dalej sobie fedruje spokojnie, do działania zmusza go dopiero informacja o formowaniu polskiej armii w Sielcach nad Oką (jakoś najwyraźniej armia Andersa nie była dla pana Jana wystarczająco atrakcyjna). Znów więc zostaje żołnierzem i… dostaje tajną misję, o której więcej dowiemy się w kolejnych zeszytach.
Przodownicy pracy socjalistycznej
Przodownicy pracy socjalistycznej
Naprawdę trudno powiedzieć, czemu Władysław Krupka postanowił wprowadzić bohatera rodem z tak bardzo dawnej epoki. Połowa lat 80. to wszak już czas solidnego otwarcia na zachód, coraz większego zalewu zachodniej popkultury, wzrostu zainteresowania historią II wojny, niekoniecznie przez pryzmat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Młodzież interesowała się polskimi lotnikami, lądowaniem w Normandii, desantem w Arnhem, wojną na Pacyfiku. Historie o polsko-radzieckim braterstwie broni, przedawkowane srogo w Polsce w latach 60. i 70. wydawały się wówczas bardzo passé. Tymczasem Krupka (i zapewne Ronisz) daje nam historię jakby wyjętą z lat 50. Biedny chłop tułacz ciężko pracuje dla dobra ZSRR i przy pierwszej okazji przystaje do polskiej armii walczącej ramię w ramię z Armią Czerwoną przeciw hitlerowskiemu najeźdźcy. Socrealistyczny klimat tej opowieści najdobitniej wybija w części „górniczej”, gdy Jan z kilkoma radzieckimi kolegami zobowiązuje się do przekroczenia planu wydobycia węgla, by wesprzeć towarzyszy walczących na froncie. Tego typu teksty kojarzą się z literaturą zupełnie innego okresu, niż schyłek PRL-u.
Jerzy Wróblewski ma tu dużo mniej pola do popisu niż w poprzednim cyklu. Owszem, mamy dosłownie kilka kadrów wojennych, pokazujących wrześniową bitwę, ale poza tym żaden rysunek nie zapada w pamięć. Z pewnością wina leży tu po stronie scenarzystów, którzy komiks wypełniają tekstem zupełnie bez umiaru. Tekstem redundantnym wobec tego, co pokazują obrazki, tekstem, który powinien być zastąpiony przez graficzną ilustrację. To coś tak jakby z filmu wycinać sceny i dorzucać voice-over. Efekt w każdy razie bardzo nieciekawy.
Obraz jest wart tysiąca słów?
Obraz jest wart tysiąca słów?
Przy tym wszystkim pomysł, by pierwszą połowę komiksu wypełniać egzaminem szybowcowym jednego z chłopców (Michała) wydaje się być już dużo mniej istotny. Każdy, kto czytał „Tajemnicę złotej maczety” musi pamiętać, że rzewne obrazki codziennego życia w czarkowskim raju są obowiązkowym elementem tej serii. Zapewne miały powstać kolejne mini cykle z kolejnymi opowieściami, zapewne miały być przeplatane kolejnymi osiągnięciami życiowymi, sportowymi i naukowymi młodych bohaterów. Taka spóźniona propaganda sukcesu. Jak wiemy – kolejne serie już nie powstały, PRL upadł, a dziś, sięgając po komiks, nieświadomy czytelnik musi się zdziwić, czemu kilkanaście stron komiksu zostaje zmarnowane na historię, która nie ma żadnego znaczenia dla wiodącej opowieści.
koniec
27 czerwca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kropka nad i
Marcin Knyszyński

1 VIII 2021

Dotarliśmy w końcu do ostatniego, dziesiątego tomu „Punisher MAX” od Egmontu. Po pasjonującej, długiej opowieści ze scenariuszem Jasona Aarona i rysunkami Steve’a Dillona, którą poznaliśmy w tomach ósmym i dziewiątym, dostaniemy teraz mnóstwo króciutkich, nie powiązanych ze sobą fabularnie odcinków. Stawiamy kropkę nad i.

więcej »

Forpoczta kinowego uniwersum
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

31 VII 2021

To co, zaczynamy od nowa? Trochę tak, bo „Avengers: Ostatnia fala”, pierwszy tom serii w ramach cyklu Marvel Fresh, startuje z czystą kartą. Śmiało może więc po niego sięgnąć nowe pokolenie czytelników. Ale to jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie można o tym albumie powiedzieć.

więcej »

Krótko o komiksach: Charlotte Bronte pisała fantasy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2021

Drugi tom komiksu „DIE” ma tytuł „Podzielona grupa”, choć w kontekście RPG bardziej pasowałoby „drużyna”. Z drugiej strony, ta garstka ledwo się wzajemnie tolerujących ludzi zdecydowanie nie zasługuje na miano drużyny. Komiks jest skierowany zdecydowanie do dorosłych – nie tyle ze względu na goliznę (nieliczną) i przemoc (nie wykraczającą poza typowe utwory przygodowe), co z powodu faktu, że młodzież po prostu nie wczuje się w ten unoszący się nad stronicami klimat kryzysu wieku średniego.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.