Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Nathan Fox, Jody LeHeup
‹Weatherman #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWeatherman #2
Scenariusz
Data wydania22 września 2021
RysunkiNathan Fox
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Non Stop Comics
CyklWeatherman
ISBN9788382301465
Format208s. 170 × 260 mm
Cena55,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Powrót na Ziemię
[Nathan Fox, Jody LeHeup „Weatherman #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnictwo Non Stop Comics kontynuuje jedną ze swoich najlepszych serii 2021 roku. Wydany w lutym pierwszy tom „The Weatherman” rozbudził nadzieje i oczekiwania – tom drugi, który właśnie pojawił się na rynku, je spełnił. Awanturnicza, komediowa, kowbojska space opera z akcją pędzącą na łeb, na szyję – tak miało być i tak właśnie jest.

Marcin Knyszyński

Powrót na Ziemię
[Nathan Fox, Jody LeHeup „Weatherman #2” - recenzja]

Wydawnictwo Non Stop Comics kontynuuje jedną ze swoich najlepszych serii 2021 roku. Wydany w lutym pierwszy tom „The Weatherman” rozbudził nadzieje i oczekiwania – tom drugi, który właśnie pojawił się na rynku, je spełnił. Awanturnicza, komediowa, kowbojska space opera z akcją pędzącą na łeb, na szyję – tak miało być i tak właśnie jest.

Nathan Fox, Jody LeHeup
‹Weatherman #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWeatherman #2
Scenariusz
Data wydania22 września 2021
RysunkiNathan Fox
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Non Stop Comics
CyklWeatherman
ISBN9788382301465
Format208s. 170 × 260 mm
Cena55,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Drugi tom zaczynamy dokładnie tam, gdzie kończyliśmy pierwszy. Agentka Marsjańskich Służb Specjalnych Amanda Cross i „jej ludzie” (dwójka kosmicznych piratów, najemnik i głupkowaty „pogodynek”) docierają do Ziemi, szczelnie otoczonej satelitami-strażnicami. Nic i nikt nie może wlecieć, ani wylecieć z planety – wszak przed kilku laty, w roku 2763, miał tu miejsce największy atak terrorystyczny w historii ludzkości. Osiemnaście miliardów ludzi zginęło w jednej chwili a sprawcy hekatomby prawdopodobnie nadal są na naszej (w sumie już nie „naszej” bo straumatyzowane i wystraszone niedobitki Ziemian rezydują teraz na Marsie) planecie. Czego tu szukają kosmiczni awanturnicy i dlaczego za wszelką cenę chcą wylądować na niemal wymarłym globie?
Na polecenie prezydent Marsa muszą odnaleźć dysk komputerowy. Pewna bardzo mądra pani doktor zapisała na nim umysł drania, który sprzedał tajną broń (przyczynę zagłady) organizacji terrorystycznej o nazwie „Bicz Boży”. Dzięki informacjom z dysku uda się być może odnaleźć zamachowców i udaremnić ich niecne plany raz na zawsze. Jest tylko pewien problem – „właściciel” umysłu znajduje się wśród nich! To wspomniany już „facet od pogody”, wygadany, arogancki, zbyt pewny siebie i wiecznie mielący ozorem Nathan Bright – nie pamięta on swego poprzedniego wcielenia, ani tego, że w głównej mierze przyczynił się do największego masowego morderstwa w dziejach galaktyki.
Drugi tom opowiada o przygodach naszej ekipy straceńców już na samej Ziemi, planecie zniszczonej i prawie niezamieszkałej. „Prawie” – w miejscach takich jak Skyborough, „mieście” położonym w przestworzach nad wymarłym Nowym Jorkiem, enklawie kojarzącej się trochę z madmaxową „Kopułą Gromu”, żyje społeczność, która resztkami sił walczy o przetrwanie. Z kim? Dlaczego „w przestworzach”? Jody LeHeup przedstawia ostatni bastion ludzkości, w postapokalitycznej scenerii, stawiający opór tajemniczemu „złu”. Niby wszystko to już w popkulturze było i na pewno będzie się wam „z czymś mocno kojarzyć” – jest to jednak wykonane z wielkim rozmachem, werwą, pomysłem i narracyjną swobodą. „Cowboy Bebop”, „Akira”, „Firefly” (i wszystkie inne „westerny w kosmosie”), „Mad Max”, „Inwazja porywaczy ciał”, „Coś” Johna Carpentera i najróżniejsze apokalipsy zombie – to tylko kilka od razu rzucających się w oczy nawiązań.
Osobiście jednak mam wrażenie, że „The Weatherman” najbardziej przypomina, wydany pod koniec zeszłego roku, komiks „Tokyo Ghost” Ricka Remendera. Tylko, że jest taki trochę mniej poważny, zdecydowanie bardziej „slapstickowy”, nastawiony na nieustanną akcję i gonitwę co chwila za czymś innym. Tytuł sugeruje, że to Nathan Bright jest głównym bohaterem. A tu niespodzianka – agentka Cross stoi w centrum wydarzeń i to jej punkt widzenia jest dominujący. Zresztą LeHeup świetnie rozwija wszystkich swoich bohaterów, uciekając od czarno-białej polaryzacji charakterów, motywacji i światopoglądów tak daleko jak tylko potrafi.
Rysuje nadal Nathan Fox. „The Weatherman” był amerykańską mangą od samego początku i tak będzie do samego końca. I tu znowu nie sposób uciec od porównań z „Tokyo Ghost” – to dokładnie taki sam sposób na komiks. I choć Foxowi do Seana Murphy’ego trochę brakuje (bądźmy jednak szczerzy – Murphy postawił poprzeczkę niebywale wysoko) to wywiązuje się ze swego zadania bardzo dobrze. Oczywiście, nie umie za bardzo rysować cielesnego horroru, tak mocno obecnego w drugim tomie „The Weatherman”. Jego „wielkie, bezkształtne góry mięsa i zębów atakujące bohaterów” wyglądają dość marnie w porównaniu na przykład z „B.B.P.O” i przegrywają z kretesem z koszmarami Yannicka Paquette z „Potwora z bagien” Scotta Snydera. Ale sama dynamika akcji, scenografie i (przede wszystkim) rozbrajające postacie odwracają uwagę od niedoskonałości.
Uwaga – to nadal nie koniec! Zamykamy drugi tom i już wiemy, że czeka nas trzeci. Ja czekam – mimo drobnych niedociągnięć, to nadal jeden z lepszych komiksów akcji/sf/przygody na naszym rynku.
koniec
8 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hellboy młodzieńczy
Marcin Knyszyński

1 XII 2021

Album „BBPO. Znany diabeł” zwieńczył wieloodcinkową historię potwornej (dosłownie) apokalipsy. Mike Mignola i „jego ludzie” spopielili całą Ziemię i zapełnili ją humanoidalnymi żabami. Nie ma już co opowiadać, zresztą szkoda psuć TAKIE zakończenie jakimiś nikomu niepotrzebnymi sequelami. Ale co stoi na przeszkodzie, aby zabrać czytelników w przeszłość?

więcej »

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
Marcin Knyszyński

30 XI 2021

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

więcej »

Szekspir w parku, metro w likwidacji
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 XI 2021

Świat „Blacksada” to Ameryka wczesnych lat 50., dla niepoznaki ukryta pod ezopową maską. Choć były to czasy początku prosperity i welfare state, Guarnido w każdym tomie wyciąga coraz to inne mroczne i brudne strony. No cóż, w końcu to kryminał noir…

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Na złamanie karku
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Hellboy młodzieńczy
— Marcin Knyszyński

Oto ciała ich
— Marcin Knyszyński

Komiks skrojony na miarę
— Marcin Knyszyński

Klisze? I co z tego?
— Marcin Knyszyński

W stepie szerokim
— Marcin Knyszyński

Magia, komputery, mordobicie
— Marcin Knyszyński

Wstęp
— Marcin Knyszyński

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Klausie goes to Hollywood…
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.