Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Sonny Liew
‹Życie i czasy Charliego Chana Hock Chaye›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie i czasy Charliego Chana Hock Chaye
Scenariusz
Data wydania21 września 2021
RysunkiSonny Liew
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Mandioca
ISBN9788396023438
Format320s. 170x255 mm
Cena125,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Nigdy nie żartuję z komiksów”
[Sonny Liew „Życie i czasy Charliego Chana Hock Chaye” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye” to komiks tak złożony i wielowymiarowy, że trudno w ogóle jakoś go skategoryzować. Jest to opowieść o fikcyjnym bohaterze, którego obserwujemy na tle burzliwej historii Singapuru. Równocześnie to historia twórcy komiksów i jego artystycznej ewolucji dokonującej się w trudnych realiach politycznych. No i wreszcie jest to olśniewająca graficznie mozaika wielości stylów tworzących historię medium komiksowego. A wszystko to okraszone błyskotliwymi nawiązaniami do kultury popularnej.

Paweł Ciołkiewicz

„Nigdy nie żartuję z komiksów”
[Sonny Liew „Życie i czasy Charliego Chana Hock Chaye” - recenzja]

„Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye” to komiks tak złożony i wielowymiarowy, że trudno w ogóle jakoś go skategoryzować. Jest to opowieść o fikcyjnym bohaterze, którego obserwujemy na tle burzliwej historii Singapuru. Równocześnie to historia twórcy komiksów i jego artystycznej ewolucji dokonującej się w trudnych realiach politycznych. No i wreszcie jest to olśniewająca graficznie mozaika wielości stylów tworzących historię medium komiksowego. A wszystko to okraszone błyskotliwymi nawiązaniami do kultury popularnej.

Sonny Liew
‹Życie i czasy Charliego Chana Hock Chaye›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie i czasy Charliego Chana Hock Chaye
Scenariusz
Data wydania21 września 2021
RysunkiSonny Liew
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Mandioca
ISBN9788396023438
Format320s. 170x255 mm
Cena125,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Charlie Chan Hock Chye jest twórcą komiksów. Poznajemy go jako siedemdziesięcioletniego mężczyznę, który zaczyna snuć opowieść o swoim życiu. Urodził się w roku 1938. Singapur pozostawał w tym czasie pod kontrolą Wielkiej Brytanii, która wykupiła go w 1846 roku od Sułtanatu Johoru. Przed tym małym skrawkiem ziemi była jeszcze długa i bardzo wyboista droga do tego, czym stał się dziś, czyli jednym z największych centrów finansowych świata. W tym samym roku w USA zadebiutował Superman, a w Wielkiej Brytanii ukazał się pierwszy numer magazynu komiksowego „The Beano”. Charliemu było zatem pisane stać się największym singapurskim twórcą komiksowym. Nie mogło być inaczej, tym bardziej, że jako młody chłopak trafił na dzieła Osamu Tezuki i od razu wiedział, że też chce tworzyć takie opowieści obrazkowe. Rodzice nie mieli zasadniczo nic przeciwko pasji syna, choć szczerze wątpili, by dało się z tego wyżyć. Tak czy inaczej, Charlie zaczął tworzyć komiksy.
Najpierw pracował sam. Efektem pierwszych prób był komiks o – jakżeby inaczej – wielkim robocie. Stworzona przez szesnastolatka historia miała w sobie wiele młodzieńczej energii i naiwności, ale da się w niej zaobserwować również zaczątki cech, które później towarzyszyły rysownikowi na kolejnych etapach jego twórczości. Charlie bowiem w swoich komiksach od samego początku w alegoryczny sposób opisywał wydarzenia polityczne, które rozgrywały się wokół niego. Ten komiksowy debiut zwrócił uwagę kolegi ze szkoły – Bertranda Wonga. Jak się okazało nie tylko był on fanem komiksów i aspirującym scenarzystą, ale miał również wujka posiadającego drukarnię. Dzięki temu stworzone wspólnie z Charliem komiksy, które okazywały się w wymyślonym przez nich magazynie „Force 136”, mogły trafić do szerszej dystrybucji. Później przyszedł czas na opowieść science-fiction, bajkę zwierzęcą i – w końcu – komiks superbohaterski. Za każdym razem pod warstwą zabawnych lub sensacyjnych treści można było doszukiwać się alegorii burzliwych losów Singapuru.
Choć współpraca Charliego w Bertrandem układała się doskonale, problemy finansowe sprawiły, że drogi twórców się rozeszły. Komiksy bowiem nie sprzedawały się tak dobrze, jak oczekiwał tego wujek Bertranda. Później Charlie pracował jeszcze trochę nad rozpoczętymi wcześniej seriami, ale głównie po to, by dopisać do nich jakiś finał. Z konieczności podjął pracę w charakterze nocnego stróża. To zajęcie nie było może zbyt ambitne, ale dawało stabilność finansową i – cy było dla niego najważniejsze – pozwalało mu na rysowanie. Dzięki tej pracy mógł nadal tworzyć. Tak powstał komiks o firmie produkującej materiały biurowe będący satyrą na ówczesnych włodarzy Singapuru. Zwieńczeniem komiksowej kariery Charliego stała się opowieść „Sierpniowe dni”, która w warstwie wizualnej przypominała „Powrót Mrocznego Rycerza” Franka Millera, natomiast jej fabuła stanowiła nawiązanie do „Człowieka z Wysokiego Zamku” Philipa K. Dicka. Alternatywna historia ojczyzny, jaką przedstawił na planszach komiksu, stanowiła swego rodzaju klamrę twórczości Charliego i przewrotną refleksję na temat tego, co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej.
I tak można byłoby w skrócie przedstawić fabułę komiksu Sonny’ego Liew. Tyle tylko, że byłoby to grube niedopowiedzenie. Życie fikcyjnego singapurskiego rysownika jest bowiem dla autora jedynie pretekstem do zaprezentowania dziejów Singapuru oraz historii medium komiksowego. Każdy kolejny komiks Charliego stanowi bezpośrednie nawiązanie do dramatycznych zdarzeń politycznych i społecznych, a tworzeni przez niego bohaterowie są mniej lub bardziej jednoznacznymi odpowiednikami osobistości, które na trwałe zapisały się na kartach historii tego kraju. W zależności od zainteresowań czytelnika, można zatem czytać tę opowieść tak, jakby na pierwszym planie była burzliwa historia Singapuru, ale równie dobrze można koncentrować się przede wszystkim na artystycznych i wydawniczych perypetiach tytułowego bohatera. Bo pomimo tego, że tworzy on w realiach dość mało u nas znanych, to jego codzienne zmagania mają w sobie coś uniwersalnego.
Patrząc natomiast na graficzną warstwę komiksów Charliego, można bawić się w rekonstrukcję kolejnych er rozwoju opowieści obrazkowych. Sonny Liew przeplata bowiem swoją narrację z dziełami bohatera, dzięki czemu mamy okazję obserwować ewolucję stylu oraz tropić jego inspiracje. Autor przy okazji popisuje się nie tylko warsztatową biegłością, ale także dogłębną znajomością medium, tworząc niezwykłą mieszankę stylów i konwencji. Znajdziemy tu zatem komiksy rysowane w stylu pierwszych mang Osamu Tezuki, opowieści wojenne utrzymane w konwencji amerykańskich komiksów, śmieszne opowiastki ze zwierzętami w disneyowskim stylu, jakie gościły na łamach prasy, czy wreszcie komiksy superbohaterskie rodem z mrocznej ery. Mnóstwo tu również szkiców, studiów postaci, projektów a nawet portretów malowanych farbami olejnymi. Z pewnego punktu widzenia jest to przyprawiające o zawrót głowy portfolio tytułowego bohatera. Przedsmak tej różnorodności daje już sama okładka polskiej edycji. Wydawnictwo Mandioca wykorzystało bowiem grafikę przygotowaną przez Liew specjalnie z okazji piątej rocznicy wydania komiksu.
Podczas lektury trudno nie popaść w zachwyt i podziw dla autora, który włożył w to dzieło nie tylko serce, ale ogrom pracy. I to się opłaciło, bo komiks został doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników, choć pierwsze tygodnie po publikacji były zapewne dla twórcy trudne. Komiks ukazał się w Singapurze roku 2015 nakładem wydawnictwa Epigram Books, a niedługo potem singapurski Narodowy Konsulat Artystyczny wycofał dotację na publikację w wysokości ośmiu tysięcy dolarów, argumentując to możliwością podważenia autorytetu singapurskiego rządu przez zawarte w nim treści. Była to niewątpliwie sytuacja trudna dla autora i wydawnictwa. Na szczęście okazało się, że komiks sprzedaje się świetnie. W ciągu tygodnia od ogłoszenia tej informacji cały nakład komiksu, czyli 1000 egzemplarzy, został wykupiony. Oczywiście konieczne były dodruki. Drugi w wysokości 1500 egzemplarzy i trzeci – 3000 egzemplarzy – również błyskawicznie zniknęły z półek. Podobnie było z kolejnymi dodrukami. Można chyba uznać to za potwierdzenie prawidłowości, że nic tak nie pomaga w promocji tytułu, jak krytyka ze strony instytucji rządowych.
Kiedy rok później komiks ukazał się na rynku amerykańskim, schemat się powtórzył. Wydany przez Pantheon Books album wspiął się na szczy listy najlepiej sprzedających się książek Amazona, na liście bestsellerów „New York Timesa” zadebiutował na ósmym miejscu w kategorii Powieść graficzna i Manga, a „The Washington Post” przyznał mu tytuł Najlepszej Powieści Graficznej roku 2016. W parze z dobrym przyjęciem przez czytelników szło uznanie w środowisku komiksowym. Nie da się tu wymienić wszystkich nagród, jakie zgarnął Liew, ale powiedzmy chociaż o Singapurskiej Nagrodzie Literackiej z 2016 roku oraz trzech Eisnerach z 2017 roku (dla Najlepszego Pisarza/Rysownika; dla Najlepszej Amerykańskiej Edycji Zagranicznego Komiksu oraz za Najlepszy Projekt Graficzny). I od razu warto dodać, że wszystko te laury są w pełni zasłużone, bo to bardzo dobry komiks jest.
Dzieło Sonnyego Liew pokazuje, jakie możliwości drzemią w opowieściach obrazkowych. Jest to medium przed którym właściwie nie ma żadnych ograniczeń. Tylko od wyobraźni i umiejętności autora zależy, jakie problemy zostaną w nim poruszone i jak to wszystko zostanie pokazane. Liew oferuje nam wielowymiarowy portret człowieka, malowany z perspektywy sędziwego twórcy, który z dystansem patrzy na swoje życie, dokonania oraz historię kraju, w którym przyszło mu żyć. Jest to z założenia opowieść o fikcyjnej postaci, ale nie sposób nie zadać również pytania, ile w Charliem jest Sonny’ego, co daje również możliwość rozpatrywania tego dzieła w kategoriach specyficznej autobiografii. No i przede wszystkim jest to po prostu pasjonująca lektura, której uroki dostrzeże każdy, kto weźmie ją do ręki. Szczególnie zaś docenią ją zapewne osoby znające już trochę historię komiksu, a także sami autorzy. Niewykluczone, że w losach Charliego znajdą odrobinę własnych doświadczeń.
Na koniec warto zauważyć, że podczas lektury trudno uniknąć skojarzeń z innymi dziełami opowiadającymi o życiu i twórczości prawdziwych lub wymyślonych komiksiarzy. Wymienić należy chociażby monumentalną autobiografię Yoshihiro Tatsumiego „Życie. Powieść graficzna”. Japoński mangaka również oferuje wielowymiarową narrację o sobie oraz kraju, w którym żył i tworzył. W podobnym tonie utrzymane są opowieści Willa Eisnera zawarte w jego „Życiu w obrazkach”. O fikcyjnych twórcach opowiadali natomiast między innymi Dylan Horrocks („Sam Zabel i magiczne pióro”) oraz Satoshi Kon („Opus”). Jeśli ktoś lubi długie dystanse, to zapewne zna „Bakumana”, serię o perypetiach młodych mangaków stworzoną przez Tsugumi Ōbę oraz Takeshiego Obatę. „Życie i czasy Charliego Chana Hogk Chye” stanowi mieszankę motywów obecnych w wymienionych komiksach i dodaje do nich coś jeszcze. Bo choć jest to opowieść o fikcyjnym twórcy, to zawiera ona prawdę o życiu i tworzeniu w trudnych realiach politycznych. Co więcej, pokazuje ona bohatera, dla którego komiks nie jest kwestią życia lub śmierci, bo… jest czymś znacznie ważniejszym. Z komiksów się nie żartuje!
koniec
2 listopada 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hellboy młodzieńczy
Marcin Knyszyński

1 XII 2021

Album „BBPO. Znany diabeł” zwieńczył wieloodcinkową historię potwornej (dosłownie) apokalipsy. Mike Mignola i „jego ludzie” spopielili całą Ziemię i zapełnili ją humanoidalnymi żabami. Nie ma już co opowiadać, zresztą szkoda psuć TAKIE zakończenie jakimiś nikomu niepotrzebnymi sequelami. Ale co stoi na przeszkodzie, aby zabrać czytelników w przeszłość?

więcej »

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
Marcin Knyszyński

30 XI 2021

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

więcej »

Szekspir w parku, metro w likwidacji
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 XI 2021

Świat „Blacksada” to Ameryka wczesnych lat 50., dla niepoznaki ukryta pod ezopową maską. Choć były to czasy początku prosperity i welfare state, Guarnido w każdym tomie wyciąga coraz to inne mroczne i brudne strony. No cóż, w końcu to kryminał noir…

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Przyjaciele
— Paweł Ciołkiewicz

Gorzki świat samurajów
— Paweł Ciołkiewicz

Czy to jawa, czy sen?
— Paweł Ciołkiewicz

Praktyki studenckie
— Paweł Ciołkiewicz

Uwolnić się od nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

Broń masowego rażenia
— Paweł Ciołkiewicz

Przestępcą jest…
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie dwóch się bije…
— Paweł Ciołkiewicz

Pożegnanie z matką
— Paweł Ciołkiewicz

Bohater o tysiącu twarzy
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.