Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alan Moore, Kevin O’Neill
‹Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2014
RysunkiKevin O’Neill
Wydawca Egmont
CyklLiga Niezwykłych Dżentelmenów
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
[Alan Moore, Kevin O’Neill „Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

Marcin Knyszyński

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
[Alan Moore, Kevin O’Neill „Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu” - recenzja]

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

Alan Moore, Kevin O’Neill
‹Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo #1: Serce z lodu
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2014
RysunkiKevin O’Neill
Wydawca Egmont
CyklLiga Niezwykłych Dżentelmenów
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Omawiany ostatnio album, „Stulecie”, składał się z trzech części, z akcją osadzoną w trzech różnych okresach czasu – 1910, 1969 i 2009. Pomysł na powiązane ze sobą historie, opowiadające o wydarzeniach, oddzielonych całymi dekadami w świecie komiksu, spodobał się chyba Alanowi Moore’owi szczególnie. Już w rok po ostatnim odcinku „Stulecia”, wydawnictwo Top Shelf opublikowało pierwszą część spin-offa „Ligi…”, czyli „Nemo. Serce z lodu”. Kolejne dwa odcinki („Berlińskie róże”, „Rzeka duchów”) ukazywały się regularnie co roku – razem z pierwszą częścią stanowią kolejny tryptyk, który zabiera nas odpowiednio do 1925, 1941 i 1975 roku.
Kapitan Nemo umarł w „Stuleciu”, więc to nie jego przygody. Alan Moore uczynił główną bohaterką jego córkę, Janni Dakkar, dowódczynię dzielnej, pirackiej załogi „Nautilusa”. Janni została nowym kapitanem w dość dramatycznych okolicznościach (patrz: „Stulecie”), ale dość szybko wdrożyła się w przestępczą, jakby nie patrzeć, działalność ludzi swojego ojca. Pierwszy odcinek zaczyna się od wydarzeń, które wpłynęły mocno na resztę przygód załogi i sprowadziły na nią gniew Aiszy, nieśmiertelnej władczyni afrykańskiego państewka o nazwie Kor. Aisza, zaproszona przez pana Kane’a (tak, Obywatela) do Stanów Zjednoczonych, zostaje okradziona przez Janni z drogocennych artefaktów i poprzysięga dozgonną zemstę. Agenci Aiszy podążają śladem piratów aż na Antarktydę, gdzie wszyscy muszą stawić czoła niebezpieczeństwu o kilka rzędów większemu, niż to wynikające z konfliktu o drogocenne przedmioty.
„Berlińskie róże” to przymusowa wycieczka do nazistowskich Niemiec (tfu, nazistowskiej Tomanii) rządzonych przez niejakiego Adenoida Hynkela (sami poszukajcie skąd wzięło się akurat takie nazwisko). Janni próbuje uwolnić z jego łap własną córkę Hirę i jej męża Armanda Robura. Przywódca Rzeszy ma jednak na swych usługach Bohaterów Zmierzchu (czyli niemiecką/tomańską wersję Ligi niezwykłych dżentelmenów) a za wszystkim stoi… oczywiście, już się domyślacie. Wojennych zbrodniarzy spotykamy również w ostatniej części trylogii – „Rzece duchów”. Załoga „Nautilusa” dociera do Amazonii, gdzie sędziwa i oderwana już trochę od rzeczywistości (w oczach większości jej kompanów) Janni pragnie raz na zawsze wyrównać rachunki z Aiszą. Na miejscu zastaje znowu nazistów, roboty i całą masę innych „niespodzianek”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Każdy z trzech odcinków skupiony jest na jednym wiodącym motywie popkulturowym. Wyprawa na Antarktydę na początku dwudziestego wieku przywodzi na myśl, wyprzedzającą mocno swą epokę, „Opowieść Artura Gordona Pyma z Nantucket” Edgara Alana Poego oraz jej nieformalny sequel napisany przez Juliusza Verne’a, czyli „Le Sphinx des glaces”. Na barkach swych dwóch poprzedników stoi Howard Phillips Lovecraft i jedno z jego najważniejszych dzieł – „W górach szaleństwa”. A nad wszystkim unosi się duch epoki – teorie Pustej Ziemi, legendy o podróżnikach docierających do zaginionych krain i likwidujących sukcesywnie białe plamy na mapach. Nieśmiertelna Aisza, pochodzi oczywiście z kart „She. A History of Adventure” H. Rider Haggarda – powieści zekranizowanej w 1965 z Ursulą Andress w roli królowej Kor – a to tylko jeden z wielu przykładów nawiązań Moore’a do „tamtych czasów”.
Nazistowska Tomania roku 1941 to stare kino. Głównie niemiecki ekspresjonizm Fritza Langa i Roberta Wiene (przede wszystkim „Metropolis”, „Gabinet doktora Caligari” i „Doktor Mabuse”), a także komediowy „Dyktator” w reżyserii Charliego Chaplina. Pojawiają się nie tylko postacie i roboty wyjęte prosto ze wspomnianych filmów, ale i scenografia. Berlin przytłacza – maszyny, rury, kable, roboty i gigantyczne mechanizmy wręcz rozsadzają kadry. No i wreszcie lata siedemdziesiąte, czasy najróżniejszych produkcji nurtu „exploitation” (nazi, blax, sex, cannibal), kina „gridnhouse” oraz brutalnej i krwawej pulpy. „Ilsa, Wilczyca z SS” i jej kontynuacje rzucają się od razu w oczy, ale znajdziemy też całą masę innych nawiązań – jak chociażby postać Hugo Herculesa, bohatera pasków komiksowych „Chicago Tribune” w początku wieku, czyli protoplastę superherosów Złotej Ery.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Widać tu już fascynację Lovecraftem, której Moore dał upust w późniejszym „Neonomiconie” i trylogii „Providence”. Na razie jednak jest mało odkrywcza i dość biernie odtwarzająca motywy „W górach szaleństwa”. To jest zresztą wada całej trylogii „Nemo” – wszystko jest tu dość „płaskie” i mało angażujące. Alan Moore dwoi się i troi, aby popisać się wiedzą i erudycją, odhacza kolejne popkulturowe odniesienia, pędzi przed siebie – ale cierpi na tym trochę sama fabuła. Przynajmniej Kevin O’Neill jak zwykle w formie i bez zarzutu.
Wszystkie trzy części oparte są na tym samym motywie – wyprawa, pościg, ucieczka, pułapka, walka, wielka zadyma i pożoga na koniec. I tyle. Jestem oddanym fanem Moore’a, więc czas poświęcony na lekturę i tak uważam za dobrze zainwestowany – ale rozumiem, że spora część odbiorców nie będzie zbyt wyrozumiała. A przed nami ostatnia część cyklu – nadciąga „Burza”.
koniec
30 listopada 2021

Komentarze

30 XI 2021   18:34:48

Jak łatwo sprawdzić, „She. A History of Adventure” posiada polskie tłumaczenie, ostatnio w roku 2014, jako "Ona". Podobnie zresztą kontynuacja- jako "Aisza. Powrót Onej".

01 XII 2021   14:35:55

Z kolei chyba ta część w której Quatermain spotyka Ayeshę w Polsce nie została wydana.

01 XII 2021   18:47:49

Jak przez mgłę pamiętam, że "Ona" mnie trochę wynudziła, "Kopalnie króla Salomona" były chyba lepsze.

02 XII 2021   08:26:06

A skoro wspominamy starą przygodową fantastykę sprzed stulecia, to warto zauważyć, że w ostatnio Wydawnictwo IX zaczęło wracać do tamtych czasów. Wydali "Nadchodzącą rasę" Edwarda Bulwera-Lyttona i dwie powieści Abrahama Merritta - "Księżycową studnię" i "Stalowe monstrum". Z tego Moore nie korzystał jakoś bardzo mocno, ale materiału do tego rodzaju gier z nawiązaniami jest tu mnóstwo.
Cywilizacje we wnętrzu Ziemi, tajemnicze źródła energii, dziwne wehikuły, czary, okultyzm, trochę grozy - naprawdę świetnie się to czyta, choć lekko myszką trąci.

02 XII 2021   09:13:13

Tak się zastanawiam, freynir, kiedy nauczysz się pisać po polsku...

02 XII 2021   17:32:47

Są rzeczy trudne i niemożliwe. Prawidłowa składnia zdania w jakimkolwiek języku należy dla mnie do tych drugich ;-p

02 XII 2021   17:43:38

Jak mniemam, nie chodzi o składnię, lecz użycie czasownika "posiadać" w nieodpowiednim kontekście.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

To sprawa osobista!
Paweł Ciołkiewicz

19 I 2022

Fanom sportów motorowych pewnie tego mówić nie trzeba, ale komiks „24 godzinny Le Mans” przecież nie tylko do tej grupy czytelników trafi. Tytułowy wyścig samochodowy to zmagania, podczas których zawodnicy muszą przejechać jak największy dystans w ciągu jednej doby. Zawody odbywają się na torze Circuit de la Sarthe, który jest wkomponowany w ulice wokół miejscowości Le Mans. Pierwszy wyścig został rozegrany 26 maja 1923 roku, od tej pory rozgrywa się go corocznie (z przerwą w okresie drugiej (...)

więcej »

Pożegnanie z Filutkiem
Tomasz Nowak

18 I 2022

Trzeci i jednocześnie ostatni tom zebranych pasków z perypetiami profesora Filutka i jego psa Filusia budzi nostalgię, trochę smutek. Z jednej strony, że to już koniec, z drugiej, że wygląda on właśnie w ten sposób.

więcej »

Co przyniesie przeszłość?
Maciej Jasiński

17 I 2022

Jeff Lemire w ostatniej dekadzie zajmował się wieloma bohaterami zarówno z uniwersum DC, jak i Marvela. Wśród tego licznego grona postaci jest też Hawkeye, a nawet dwoje bohaterów używających tego pseudonimu.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Fritza Langa życie w komiksie
— Sebastian Chosiński

Ale to już było… Niech nie wraca więcej…
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Bezlitosna fantazja
— Marcin Knyszyński

Do trzech razy sztuka
— Marcin Knyszyński

Pastisz pełen ambicji
— Marcin Knyszyński

Wojna światów w obrazkach
— Marcin Knyszyński

Wiktoriańska Liga Sprawiedliwości
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Układanka dla erudytów
— Konrad Wągrowski

LXG: Superbohaterowie końca XIX wieku
— Marcin Lorek

LXG: Komiks przereklamowany
— Michał Błażejczyk

Krótko o komiksach: Wrzesień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Początek przygody
— Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

Po komiks marsz: Styczeń 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

Każdy nosi maskę
— Marcin Knyszyński

Na szczycie
— Marcin Knyszyński

Kroniki udręki
— Marcin Knyszyński

Druga (trzecia?) szansa
— Marcin Knyszyński

Co tak poważnie?
— Marcin Knyszyński

So 90’s…
— Marcin Knyszyński

Tom i Jerry dla dorosłych
— Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Sztuka cierpienia
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.