Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Carlo Barberi, Al Ewing, Sean Izaakse, Paco Medina, Mark Waid, Jim Zub
‹Avengers: Bez drogi do domu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers: Bez drogi do domu
Scenariusz
Data wydania19 stycznia 2022
RysunkiCarlo Barberi, Paco Medina, Sean Izaakse
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklAvengers
ISBN9788328152816
Format268s. 167x255mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Avengers, na Croma, zbiórka!
[Carlo Barberi, Al Ewing, Sean Izaakse, Paco Medina, Mark Waid, Jim Zub „Avengers: Bez drogi do domu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Avengers: Bez drogi do domu”, choć jest komiksowym odpowiednikiem kinowego blockbustera, nie ma nic wspólnego z ostatnim filmem o Spider-Manie. Aczkolwiek Pająka można zobaczyć w tle na jednym, czy dwóch kadrach.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Avengers, na Croma, zbiórka!
[Carlo Barberi, Al Ewing, Sean Izaakse, Paco Medina, Mark Waid, Jim Zub „Avengers: Bez drogi do domu” - recenzja]

„Avengers: Bez drogi do domu”, choć jest komiksowym odpowiednikiem kinowego blockbustera, nie ma nic wspólnego z ostatnim filmem o Spider-Manie. Aczkolwiek Pająka można zobaczyć w tle na jednym, czy dwóch kadrach.

Carlo Barberi, Al Ewing, Sean Izaakse, Paco Medina, Mark Waid, Jim Zub
‹Avengers: Bez drogi do domu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers: Bez drogi do domu
Scenariusz
Data wydania19 stycznia 2022
RysunkiCarlo Barberi, Paco Medina, Sean Izaakse
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklAvengers
ISBN9788328152816
Format268s. 167x255mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Bez drogi do domu” wydany w ramach linii Marvel Fresh to event złożony z dziesięciu zeszytów, które w Stanach Zjednoczonych ukazywały się tygodniowych odstępach. Egmont zaserwował nam go w jednym, zbiorczym tomie, podobnie jak poprzednie tego typu przedsięwzięcie scenarzystów Ala Ewinga, Marka Waida i Jima Zuba „Avengers: Nie poddamy się”. Choć panowie rozpływali się w samouwielbieniu w komentarzach odautorskich, tamten komiks rozczarowywał. Był chaotyczny i strasznie wymęczony, polegający w zasadzie na bezustannym obijaniu się po facjatach. Zachodziło więc duże prawdopodobieństwo, że otrzymamy powtórkę z rozrywki. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z kolejnym gigantycznym zagrożeniem, które może pogrążyć świat w mroku.
Zaczyna się od tego, że nagle słońce przysłania ciemność. Obserwująca wszystko Wojażerka, postanawia interweniować. Zbiera na szybko brygadę herosów: Herkulesa, Hawkeye’a, Hulka, Scarlet Witch, Visiona, Spektrum i Szopa Rocketa, po czym zabiera ich na Olimp. Tam zastają istne pogorzelisko. Siedziba bogów jest zniszczona i usłana trupami jej mieszkańców. Szybko okazuje się, że za masakrę odpowiada bogini nocy Nyx. Przez wieki była więźniem Zeusa, jednak w wyniku działań Grandmastera i Predenta nastąpiło zakrzywienie rzeczywistości, które pozwoliło jej się uwolnić. Wraz ze swoimi dziećmi – Hypnosem, Oizysem, oraz bliźniętami Apate i Dolos, postanawia się zemścić, podbijając cały świat. Aby tego dokonać musi zebrać okruchy swojej duszy. Avengers nie zamierzają jednak jej tego ułatwiać.
Na szczęście „Bez drogi do domu” wypada o wiele lepiej, niż „Nie poddamy się”. Przede wszystkim zapanowano nad fabułą. Wykreowano przekonujący czarny charakter i nie zasypano nas setką superbohaterów, a skupiono się na małe grupie, dzięki czemu pojedynek zyskał na wyrazistości. Była też okazja, by każda z postaci się zaprezentowała i podzieliła z czytelnikami swoimi obawami.
Niewątpliwie najlepiej na tym polu wypadają relacje Hulka z Hawkeye’em, odpowiednio grillowane przez niewyjaśnione sprawy z przeszłości. Chodzi o to, że Burton, na prośbę Bruce’a Bannera, zastrzelił jego potworne, zielone alter ego na początku „II Wojny Domowej”. Ponieważ obecnie Hulk jest inteligentny i niezbyt miły, nie zamierza puścić tej drobnostki w niepamięć. Na dalszym planie znajduje się Herkules i przeżywanie jego tragedii w związku ze stratą boskiej rodziny. A także Vision, który zaczyna się psuć, przez co odczuwa mankamenty człowieczeństwa. Choć jego akurat to cieszy.
Na uwagę zasługuje także fakt, że tym razem scenarzyści nie eksplorują mitologii nordyckiej, wraz z Thorem Gromowładnym, a zajęli się marvelowską wersją greckich eposów. Zawsze to jakaś odmiana. Zwłaszcza, że Nyx wypada faktycznie bardzo upiornie i wreszcie jest charyzmatycznym przeciwnikiem, a nie jedynie gościem z napompowanym ego do bicia.
Jednak najważniejszym elementem komiksu wydaje się być wprowadzenie do podstawowego uniwersum Marvela Conana Barbarzyńcy, do którego Dom Pomysłów dopiero co odzyskał prawa. Przyznam, że nie wierzyłem, że uda się to zrobić przekonująco, tymczasem ten wątek jest chyba najbardziej udanym ze wszystkich. Zanim do Hyborii zawitał cały oddział Avengers, najpierw pojawia się w nim oślepiona Scarlet Witch, która wyjątkowo dobrze pasuje do howardowskiej franczyzy. Razem z Conanem stanowią wyśmienitą parę i aż żal, że nie dano im więcej miejsca na przeżycie wspólnych przygód.
Niestety pozytywny odbiór całości psuje nieco hiperpostmodernistyczna końcówka. Rozumiem zamysł walki mitów greckich ze współczesnymi, ale sposób w jaki to pokazano jest tak naiwny i rozczarowujący, że zawodzi na pełnej linii. Zgaduję, że największa w tym zasługa Marka Waida, który onegdaj w podobny sposób załatwił Fantastyczną Czwórkę. Być może są czytelnicy, którym to nie przeszkadza, ale mi wystarczy, że Deadpool przebija czwartą, piątą i szóstą ścianę, reszta nie musi. Równie dobrze można było już na początku stwierdzić, że to tylko komiks i poprosić autorów o narysowanie wielkiego młota, którym adwersarz zostałby zmiażdżony na placek, niczym w „Zwariowanych melodiach”.
A skoro o rysunkach mowa, to odpowiada za nie trójka artystów. Ponieważ posiadają podobny styl, całość wypada wyjątkowo spójnie. Różnice między rysownikami tkwią w detalach i smaczkach. Sean Izaakse świetnie portretuje razem Conana i Scarlet Witch, zwłaszcza w rodzajowych scenach, kiedy odpoczywają przed wjazdem do Shadizaru. Paco Medina błyszczy szczególnie przy tworzeniu Hulka i jego ironicznych grymasów. Zaś Nyx najlepiej prezentuje się gdy portretuje ją Carlo Barberi.
Przyznam więc, że pomimo rozczarowania finałem, „Bez drogi do domu” pozytywnie mnie zaskoczyło. Zwłaszcza, że miałem lekkie obawy odnośnie tej lektury. Bałem się zwłaszcza mieszania Conana w sprawy Marvela. Na szczęście nie zbrukano mojego ulubionego barbarzyńcy, a całość bardzo przyjemnie się czyta. Jest to zdecydowanie jeden z lepszych eventów, jakie ukazały się w ostatnim czasie.
koniec
29 stycznia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Za Midgard!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 VI 2022

Event „Wojna światów” to zakończenie wielkiej epopei autorstwa Jasona Aarona, związanej z marvelowską wersją skandynawskich mitów. Ziemia staje się miejscem ostatecznej bitwy między ludźmi, bogami, mrocznymi elfami, wojowniczymi anielicami, lodowymi olbrzymami i wszystkim innym, co tylko sobie wymyślicie.

więcej »

Wielcy Przedwieczni w Nowej Anglii
Andrzej Goryl

24 VI 2022

Wszystko zaczęło się od Dziedzińca, krótkiego opowiadania Alana Moore’a, mocno nawiązującego do twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta (po polsku można je znaleźć w zbiorze „Cienie spoza czasu”). Następnie tekst został zaadaptowany jako komiks przez Antony’ego Johnstona. Historia znalazła swoje rozwinięcie w „Neonomiconie” (w polskim wydaniu oba komiksy zawarto w jednym albumie o tym właśnie tytule), a później w serii „Providence”. Mimo iż „Neonomicon” rozgrywa się współcześnie, a „Providence” (...)

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

W oczach się dziesięcioi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Forpoczta kinowego uniwersum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Deadpoolem w płot
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Październik 2001, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Babcia na dworze Króla Artura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.