Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Brian Michael Bendis
‹Ultimate Spider-Man #10›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #10
Scenariusz
Data wydania27 kwietnia 2022
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man, Spider-Man
ISBN9788328154346
Format272s. 170x260mm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Komiks przejściowy
[Brian Michael Bendis „Ultimate Spider-Man #10” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na dziesiąty tom „Ultimate Spider-Man” musieliśmy tak długo czekać, że już myślałem, iż Egmont porzucił tę serię. Szczęśliwie tak się nie stało, choć tym razem nie mamy do czynienia z pozycją rzucającą na kolana.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
[Brian Michael Bendis „Ultimate Spider-Man #10” - recenzja]

Na dziesiąty tom „Ultimate Spider-Man” musieliśmy tak długo czekać, że już myślałem, iż Egmont porzucił tę serię. Szczęśliwie tak się nie stało, choć tym razem nie mamy do czynienia z pozycją rzucającą na kolana.

Brian Michael Bendis
‹Ultimate Spider-Man #10›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #10
Scenariusz
Data wydania27 kwietnia 2022
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man, Spider-Man
ISBN9788328154346
Format272s. 170x260mm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Podejrzenie o zakończeniu publikacji nie było bezpodstawne. Ostatnio otrzymaliśmy bardzo intensywną opowieść, która doprowadziła do zamknięcia kilku istotnych wątków. Do tego z tytułem pożegnał się rysownik Mark Bagley, który do tej pory niestrudzenie partnerował scenarzyście Beianowi Michaelowi Bendisowi. Obawy okazały się jednak przedwczesne.
Pod względem fabularnym śledzimy losy Petera Parkera bezpośrednio po zamieszaniu związanym z klonami. Wciąż jest w związku z Mary Jane i stara się pogodzić życie ucznia z rolą przyjaznego superbohatera z sąsiedztwa. Jest to o tyle trudne, że coraz więcej osób zna jego tajną tożsamość. Zaś fakt, że kręci się wokół szkoły w przebraniu, sprawia, iż nawet ci mniej rozgarnięci zaczynają łączyć fakty. Jednak ten problem to pikuś w porównaniu z tymi, które właśnie nadchodzą. Oto bowiem Green Goblinowi udaje się wydostać z więzienia S.H.I.E.L.D., a jego największym marzeniem jest dopaść Parkera. Na domiar złego Nick Fury gdzieś zaginął i jego miejsce zajmuje spięta służbistka Carol Danvers.
O tym wszystkim opowiada pierwsza część zbioru pod wspólnym tytułem „Śmierć Zielonego Goblina”. Choć zapowiada on to, co się zdarzy w końcówce, to jednak Bendis sprawnie prowadzi opowieść, starając się, by nie zamieniła się w bezmyślną nawalankę. Od początku stara się podkreślić skomplikowane relacje łączące Normana Osborna z Peterem Parkerem i świetnie mu to wychodzi.
Pozostała część komiksu to już przede wszystkim wątki obyczajowe. Tu już nie mamy jednego, konkretnego wroga. Niby pojawia się Magneto ale nie po to, by zamienić się w worek treningowy. Chodzi mu o przeciągnięcie na swoją stronę dziewczyny, której moce mutanta właśnie się przebudziły. Jest nią bliska koleżanka Petera i Mary Jane, która nie chce zaakceptować przemiany, jaka w niej zaszła.
Mamy więc dużo dialogów, rozmyślań i mądrych sloganów, które wydają się górować nad tempem akcji. Nie mówię, że to źle, ponieważ lubię kiedy Bendis pogłębia relacje między bohaterami, niemniej mam wrażenie, że jest to przeciąganie dramatu nieco na siłę. Zwłaszcza, że póki co niewiele z niego wynika. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to taki mały przerywnik między większymi wydarzeniami, mający na celu uśpić czujność czytelników.
Jak już wspomniałem, Mark Bagley po narysowaniu ponad stu zeszytów „Ultimate Spider-Man”, postanowił zawiesić swój udział w powstawaniu serii. Szkoda, ponieważ nierozłącznie kojarzy mi się ona z jego lekko karykaturalnym, ale gładkim i przyjaznym stylem. Zastąpił go nie mniej znany Stuart Immonen, mający już na koncie pojedyncze przygody Człowieka Pająka (przypomnijmy, że głównym twórcą „The Amazing Spider-Man” został dopiero dziesięć lat później). Choć w zasadzie nie można się przyczepić do jego prac, to w porównaniu z Bagley′em przeżyłem mały szok estetyczny. Immonen to całkiem inny typ kreski. Lubi dużą dynamikę, ale też nie przykłada aż takiej wagi do precyzyjności. Przez co jego prace są nieco kanciaste i czasem mało czytelne.
Podsumowując, tom 11 „Ultimate Spider-Man” należy potraktować jako moment przejściowy pomiędzy tym, co znamy i do czego przyzwyczaiła nas ta seria, a coraz odważniejszymi zmianami. Osoby, które po raz pierwszy będą chciały sięgnąć po ten tytuł mogą więc poczuć się zagubione. Jednak stali bywalcy świata Ultimate nie powinni być zawiedzeni. W końcu nie za każdym razem muszą otrzymywać wiekopomne dzieła.
koniec
11 czerwca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko i porządnie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 VI 2022

Komiksowe zbiory krótkich historii, zwłaszcza jednego autora, nie pojawiają się u nas za często – dlatego „Girlsy, gorzała i giwery” to album, który cieszy.

więcej »

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Za Midgard!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 VI 2022

Event „Wojna światów” to zakończenie wielkiej epopei autorstwa Jasona Aarona, związanej z marvelowską wersją skandynawskich mitów. Ziemia staje się miejscem ostatecznej bitwy między ludźmi, bogami, mrocznymi elfami, wojowniczymi anielicami, lodowymi olbrzymami i wszystkim innym, co tylko sobie wymyślicie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Babcia na dworze Króla Artura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie mój „LastMan”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.