Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Philippe Adamov, Patrick Cothias
‹Wody Morteluny #1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWody Morteluny #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2022
RysunkiPhilippe Adamov
Wydawca Kurc
CyklWody Morteluny
ISBN978-83-964761-0-4
Format248s. 210 x 297 mm
Cena159,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Tyrada antyludzka
[Philippe Adamov, Patrick Cothias „Wody Morteluny #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

Marcin Knyszyński

Tyrada antyludzka
[Philippe Adamov, Patrick Cothias „Wody Morteluny #1” - recenzja]

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

Philippe Adamov, Patrick Cothias
‹Wody Morteluny #1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWody Morteluny #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2022
RysunkiPhilippe Adamov
Wydawca Kurc
CyklWody Morteluny
ISBN978-83-964761-0-4
Format248s. 210 x 297 mm
Cena159,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Autorami komiksu są Patrick Cothias (scenariusz) i Philippe Adamov (rysunek) – twórcy w Polsce nieznani, kojarzeni właśnie tylko z omawianego tytułu. Seria „Les Eaux de Mortelune” powstawała w latach 1986-2000 i liczy sobie dziesięć odcinków. Do Polski trafiła dwadzieścia lat temu – „Twój Komiks” wydał pierwszą część, zatytułowaną „Szczurza szachownica” w marcu 2002 roku i na tym niestety się skończyło. Komiks nie jest przeznaczony dla wszystkich, jest mocny, kontrowersyjny i absolutnie „18+” – tym większe wyrazy uznania kieruję do Wydawnictwa Kurc za podjęcie tematu. Pierwsze pięć epizodów, czyli połowa całej historii w imponującym wydaniu zbiorczym, trafiło kilka tygodni temu do sprzedaży.
Jesteśmy w świecie przyszłości, zniszczonym przez bliżej nieokreśloną apokalipsę. Paryż, dumna stolica niegdysiejszej Francji, nosi teraz nazwę Morteluna i, podobnie jak cały ówczesny „cywilizowany” świat, umiera z pragnienia. Miasto jest jedną wielką ruiną, wyschniętą na wiór, pełną zbrodni i występku. Ludzie zniszczyli świat (z początku nie wiemy dokładnie jak, ale potem stopniowo poznajemy prawdę) – ciężkie, ciemne chmury pełne kwaśnego, żrącego deszczu przykrywają całe niebo. Nie ma już ptaków i większości zwierząt – żyją tylko niedobitki psów, kotów, szczurów i innych małych ssaków. Ludzie zapomnieli czym są pory roku, jak wygląda słońce, księżyc i gwiazdy, morza i rzeki. Mają inne zmartwienia – celem dziewięćdziesięciu dziewięciu procent populacji jest po prostu przeżycie kolejnego dnia. Walczą o wodę, walczą o jedzenie, walczą o życie – światem rządzi zbrodnia i przemoc. Ci, którym się poszczęściło żyją w odizolowanych enklawach, mienią się książętami, diukami i tym podobnymi – ich egzystencja sprowadza się do nieustannych dionizji, balów, przerażających orgii i zabaw, w których ludzkie życie jest przedmiotem zakładu i nie znaczy zupełnie nic. Walutą jest woda – każda jej kropla jest na wagę złota, kupisz za nią wszystko.
Książę Morteluny, żyjący, niczym Prospero z „Maski czerwonego moru” Poego, w wielkim zamku odciętym od grozy codzienności, ma wroga – swego kuzyna, Diuka Malika. Diuk chce wydrzeć Księciu tajemnicę jego długowieczności i razem ze swoim żeńskim androidem zrobi wszystko, aby obalić obecnego władcę. Książę tymczasem, podczas jednej ze swych wycieczek po upodlonej Mortelunie, poznaje piętnastoletnią (!) Violhaine, córkę miejscowego rzeźnika o imieniu Parnasse, który handluje nie tylko martwym mięsem psów, kotów i szczurów, ale i żywym ciałem Violhaine. Dziewczyna szybko zostaje faworytą Księcia, który zaczyna zmagać się nie tylko z niechcianym uczuciem do niej, ale i coraz poważniejszymi zakusami Diuka. Poznajemy również młodszego brata Violhaine, upośledzonego, ale również skrywającego tajemnice Nicolasa, małą uciekinierkę z przerażających laboratoriów genetycznych, a także starego mędrca „znającego przeszłość ludzkiej cywilizacji”. Gdy konflikt między Księciem i Diukiem narasta, my zapadamy coraz bardziej w śmierdzące, odrażające i absolutnie fascynujące bagno, jakim jest świat wykreowany przez Cothiasa i Adamova.
Alejandro Jodorowsky jest pierwszym z brzegu przykładem twórcy, który prezentował ludzką cywilizację w stanie degeneracji. Żeby daleko nie szukać – Miasto-Szyb z „Incala”, „Przed Incalem” i „Final Incal” przyprawiało nas o ciarki. Jednak, gdy porównamy to z „Wodami Morteluny”, to uznamy, że Jodorowsky wcale nie był aż tak radykalny, jak się nam wydawało. To, czego jesteśmy świadkami w omawianym dziś komiksie, wywołuje wręcz odrazę. Uprzedmiotowienie ludzi, wykorzystywanie seksualne, gwałty, prostytucja nieletnich, kazirodztwo, brutalne morderstwa, sadyzm, nieludzkie eksperymenty genetyczne, zwały trupów, ludzkie ciała w maszynkach do mięsa, kanibalizm, karykaturalne orgie i krwawe zabawy. Jodorowsky jechał po bandzie – Patrick Cothias jedzie już gdzieś daleko poza nią.
„Wody Morteluny” nie mają żadnego pozytywnego bohatera – wszyscy (z wyjątkiem jednej osoby) są zepsuci, zdegenerowani, źli. Jeden Nicolas nie wpisuje się w ten schemat – ale tylko dlatego, że jest „upośledzony”, żyje we własnym świecie i nie rozumie (albo tylko tak się nam wydaje) tego, który go otacza. Cothias napisał totalną tyradę antyludzką – ludzie jako jedyne zwierzęta obdarzone świadomością i zdolnością abstrakcyjnego myślenia, są odpowiedzialni od początku do końca za los jaki zgotowali sobie i własnej cywilizacji. Żyją teraz w oderwaniu od przeszłości, słuchają fałszywych proroków i kaznodziei, zabijają i gwałcą, są największymi potworami świata. Autorzy wyraźnie podkreślają, że jedynym sposobem na wyjście z matni jest poznanie przeszłości i nauka na błędach – tylko, że z każdym kolejnym rokiem ubywa tych, którzy są w stanie zadawać jakiekolwiek pytania. Kto nie pyta, ten błądzi.
Philippe Adamov rysuje ludzi obrzydliwych i robi to wspaniale. Pokazuje przemoc i brutalność w sposób dosadny i bezpośredni, łamie tabu w sposób niewyobrażalny chociażby w komiksie amerykańskim, nie pozostawia nic domysłom czytelnika – kawa na ławę w świetle reflektorów. Ludzie czasów moralnej apokalipsy ubierają się bardzo „eklektycznie” – czytamy komiks science fiction, w którym dominują mieszanki strojów z siedemnastego i osiemnastego wieku z najróżniejszych stron świata. Oczywiście najmocniej przypomina to ostatnie lata monarchii francuskiej, brud i syf przykryty zawszonymi perukami oraz półcentymetrową warstwą pudru i makijażu. Budzi to poważny dysonans – te wszystkie wyfiokowane indywidua żyją w scenografii totalnego upadku, brudu, smrodu i ubóstwa (pięknie narysowanej – nomen omen – przez Adamova).
„Wody Morteluny”, jak już wspominałem, nie są dla wszystkich. Jest to komiks ohydny i magnetyzujący jednocześnie, pokazujący w sposób przesadzony i karykaturalny świat całkowitej dehumanizacji, upadku moralności, więzi międzyludzkich – świat bez oparć i drogowskazów. Wizja przejaskrawiona i szokująca, ale nie pozwalająca oderwać się od lektury. Polecam zdecydowanie – ale naprawdę tylko w pełni świadomym czytelnikom.
koniec
26 czerwca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Notatki z podróży
Agata Włodarczyk

10 VIII 2022

Nie każdy, kto mieszkał w obcym kraju, potrafi o nim pisać bez uprzedzeń, uciekać od porównań, celebrować inność i jednocześnie przedstawiać ją jako coś normalnego. Davidowi Camposowi w „Kassumai” się to udało.

więcej »

Finał najdłuższej przygody w historii polskiego komiksu
Maciej Jasiński

9 VIII 2022

Kajtek i Koko w swą kosmiczną podróż wyruszyli 29 kwietnia 1968 roku na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, by zakończyć ją ponad cztery lata później, 31 lipca 1972 roku. Ukazało się w sumie niemal 1300 pasków. Rozpoczęte w 2018 roku nowe wydanie w postaci liczących po około 100 stron albumów, właśnie doczekało się finału. W trzy lata wydawnictwu Egmont udało się doprowadzić do końca tę najdłuższą historię, jaką stworzył Janusz Christa.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Marzec 2002
— Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Nawet śmierć może umrzeć
— Marcin Knyszyński

Koniec pewnej ery
— Marcin Knyszyński

Nowe Gotham
— Marcin Knyszyński

Strzelając miłością
— Marcin Knyszyński

Urzeczywistnianie fikcji
— Marcin Knyszyński

Lekki przesyt
— Marcin Knyszyński

Bezkrwawa rewolucja postępuje
— Marcin Knyszyński

Całe życie z robakami
— Marcin Knyszyński

Wolność – kocham i… rozumiem?!
— Marcin Knyszyński

Uziemienie bogów
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.