Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 września 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Andre Paul Duchâteau, Zbigniew Kasprzak
‹Yans: Yans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułYans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2022
RysunkiZbigniew Kasprzak
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Egmont
CyklYans
ISBN9788328160033
Format224s. 234x312mm
Cena119,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
[Andre Paul Duchâteau, Zbigniew Kasprzak „Yans: Yans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeci tom zbiorczego wydania serii „Yans” zawiera cztery ostatnie albumy przygód jasnowłosego podróżnika w czasie. W całości rysowane już nie przez Grzegorza Rosińskiego, a Zbigniewa „Kasa” Kasprzaka.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
[Andre Paul Duchâteau, Zbigniew Kasprzak „Yans: Yans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)” - recenzja]

Trzeci tom zbiorczego wydania serii „Yans” zawiera cztery ostatnie albumy przygód jasnowłosego podróżnika w czasie. W całości rysowane już nie przez Grzegorza Rosińskiego, a Zbigniewa „Kasa” Kasprzaka.

Andre Paul Duchâteau, Zbigniew Kasprzak
‹Yans: Yans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułYans: wydanie zbiorcze, tom 3 (wyd. 2022)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2022
RysunkiZbigniew Kasprzak
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Egmont
CyklYans
ISBN9788328160033
Format224s. 234x312mm
Cena119,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Yans” to legenda. Przynajmniej w Polsce. Jego pierwsze odcinki, drukowane jeszcze pod koniec lat 80. w magazynie „Komiks-Fantastyka” rozpalały wyobraźnię czytelników spragnionych zachodniej kultury. Ale nawet po latach albumy rysowane przez Rosińskiego wciąż się doskonale bronią. Jego następca Zbigniew Kasprzak, publikujący pod pseudonimem Kas, nie miał łatwego zadania. Dorównanie mistrzowi wydawało się niemożliwe, a jednak całkiem sprawnie wszedł w jego buty. W efekcie w ciągu dziesięciu lat narysował siedem odcinków serii (ponadto współtworzył z Rosińskim „Prawo Ardelii”). Ostatnie cztery, które otrzymaliśmy w omawianym tomie, to „Księżna Ultis”, „Tęczowa plaga”, „Tajemnica czasu” i „Kraina otchłani”.
Wszystkie stanowią osobne, zamknięte opowieści, więc spokojnie można je czytać w dowolnej kolejności. Ewentualnie przedostatni i ostatni na siebie wpływają, ale dotyczy to głównie początku „Krainy otchłani”. Należy także zauważyć, że Yans stopniowo spychany jest na drugi plan przez nowych bohaterów. Orchidea i Kylal także przestali się praktycznie liczyć, zaś na główną postać cyklu zaczęła wyrastać Mahonia, córka Yansa i Orchidei.
To jednak nie byłoby samo w sobie takie straszne, gdyby nie fakt, że scenarzysta André-Paul Duchâteau przestał przykładać się do swojej pracy. Choć każdy album posiada intrygujący pomysł, to najczęściej jego wykorzystanie jest w najlepszym razie mało atrakcyjne. Nie tylko nie dba o rozwijanie relacji między bohaterami, ale także brakuje mu myśli przewodniej, mającej przyświecać serii.
Najlepszym albumem zawartym w omawianym zbiorze jest pierwszy, czyli „Księżna Ultis”. Choć trudno mówić tu o porywających zwrotach akcji, które w sumie łatwo przewidzieć, to jednak całość została utrzymana w atrakcyjnej konwencji fantasy. Yans i Mahonia trafiają bowiem do świata na poziomie rozwoju naszego średniowiecza, w którym najwyższą czcią obdarza się książki. Mamy szybką akcję, dworską intrygą i ciekawie zarysowane tło. W sumie więc jest to niezobowiązująca, ale bardzo przyjemna lektura.
Nie można tego powiedzieć jednak o następnym rozdziale, czyli „Tęczowej pladze”. Jego tytuł odnosi się do śmiertelnej choroby, którą rozsiewa tajemniczy agresor władający Tęczowym Mieczem. Yans musi go powstrzymać, zanim podejdzie pod mury Miasta, albowiem przed Plagą nie ma schronienia. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to może źle, ale realizacja tego pomysłu woła o pomstę do nieba. Otóż akcja rozgrywa się w dwóch rzeczywistościach: tej właściwej oraz będącej eksperymentem, zamieszkałej przez klony. Duchâteau zdecydowanie zaszalał, sprawiając, że wszystko przestaje mieć jakikolwiek sens i urąga logice.
Nieco lepiej jest w „Tajemnicy czasu”. To dość prosta historia science fiction bez głębszego przesłania, choć znów naszpikowana pomysłami, które autorowi wymykają się spod kontroli. Jak na przykład znajdująca się na okładce wielka sfera. Mam wrażenie, że pojawia się jedynie po to, by można było pokazać, jak w malowniczy sposób miażdży nieszczęśników, którzy stanęli jej na drodze.
Wreszcie przechodzimy do „Krainy otchłani”, która klimatem odbiega od pierwszych „Yansów” o całe lata świetlne. Akcja komiksu rozwija się niespiesznie, budując atmosferę grozy, tylko po to, by w pewnym momencie scenarzysta zorientował się, że wyczerpał limit stron i wszystko pospiesznie zakończył. Nie tego spodziewa się czytelnik po albumie, który ma być finałem tak świetnie otwartej serii. Inną sprawą jest to, że decyzję o jej zawieszeniu podjęto nagle, bez uprzedzenia twórców, w efekcie czego Duchâteau stworzył jeszcze jeden tom przygód Yansa, który jednak nigdy się nie ukazał.
Zbiorcze wydanie, poza wymienionymi komiksami zostało opatrzone długim wstępem, w którym przedstawiono sylwetkę Kasprzaka i jego dziesięcioletnie zmagania z „Yansami”. Wyjaśniono także powody, dla których seria tak nagle została zamknięta, a także streszczono niewydany album, który miał nosić tytuł „Amazonki”. Do tego zaprezentowano sporo szkiców i alternatywnych okładek. Powiedziałbym więc, że ta część wydania jest nawet atrakcyjniejsza od samych komiksów.
Nie mam pojęcia, co takiego wydarzyło się w międzyczasie, że seria straciła swój mroczny charakter, zamieniając się w niezbyt przekonujący produkt fantastyczno-przygodowy. „Tęczowa plaga” jasno dowodzi, że Kas nieźle radził sobie z ponurymi rysunkami, przedstawiającymi ziemię ogarniętą postnuklearną zimą. Być może Rosiński potrafił poskromić wyobraźnię belgijskiego pisarza, dzięki czemu całość wypadła bardziej spójnie, a Kasprzak, jako mniej utytułowany, nie miał takiej siły przebicia? Jakkolwiek by nie było, czytelnicy zdecydowali, że nie odpowiada im strona, w którą zmierza cykl, co sprawiło, że ostatecznie go skasowano. Niemniej dobrze go sobie przypomnieć, zwłaszcza w eleganckiej edycji Egmontu.
koniec
16 lipca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Baśń o potędze miłości
Maciej Jasiński

28 IX 2022

Źródeł tej historii trzeba doszukiwać się w starych podaniach ludowych, które bracia Grimm spisali i pod tytułem „Wieloskórka” opublikowali w swym zbiorze baśni. Dzięki temu kolejne pokolenia młodszych i starszych czytelników mogły poznać opowieść o księżniczce, którą postanowił poślubić jej ojciec – wdowiec. Żeby odrzucić oświadczyny króla, dziewczyna zażądała – jak jej się wydawało – rzeczy niemożliwych do wykonania: sukien w kolorze słońca, księżyca i gwiazd oraz płaszcza wykonanego ze skór (...)

więcej »

Książkomiks
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 IX 2022

Przeczytanie „Śmiech i śmierć”, tych sześciu krótkich historii od Adriana Tominego, to jak przeczytanie sześciu pokaźnych, poruszających powieści obyczajowych.

więcej »

Przez pryzmat emocji
Marcin Knyszyński

26 IX 2022

Trzyetapowy run „Green Lantern” Geoffa Johnsa uznawany jest za jeden z najlepszych i najważniejszych, jakie wydało DC Comics w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku. Egmont zaczął wydawać go od końca, rozpoczynając trzy lata temu „Najczarniejszą nocą”, czyli etapem trzecim – ważnym elementem „łabędziego śpiewu” uniwersum przed nadchodzącym końcem świata roku 2011.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Klasyka polskiego komiksu
— Maciej Jasiński

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O, Gilgamesz wrócił!
— Marcin Osuch

Przygody Jacquesa muszkietera
— Paweł Ciołkiewicz

Kolorowy czarny kryminał
— Marcin Knyszyński

Chciałabym, żeby mnie lubili…
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Prawdziwi bohaterowie nie dają się pogryźć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała nadzieja w Thanosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O tym, jak twórcy nie panują nad swym dziełem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tylko dla RPG-owych wyjadaczy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez twarzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool i Pierścień Władców
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ten ojciec chrzestny to matka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmagania z chaosem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uwiedziony optymizmem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gnuśność swą zastąpicie czynami sławetnymi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.