Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Eric Powell, Harold Schechter
‹Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSłyszeliście, co zrobił Eddie Gein?
Scenariusz
Data wydania12 sierpnia 2022
RysunkiEric Powell
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN978-83-961829-6-8
Format224s. 152x229mm
Cena99,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie pamiętam, żebym kogoś zabił
[Eric Powell, Harold Schechter „Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seryjni mordercy paradoksalnie od zawsze fascynowali konsumentów popkultury. Budzili oczywiście trwogę, obrzydzenie, byli potępiani i oceniani jednoznacznie. Ale mimo to budzili zainteresowanie – popkultura wykorzystuje te motywy od bardzo dawna. Wydawnictwo KBOOM wydało właśnie komiks autorstwa profesjonalnego badacza i pisarza specjalizującego się w gatunku „true crime” – poznamy dzieje jednego z najbardziej przerażających morderców naszych czasów.

Marcin Knyszyński

Nie pamiętam, żebym kogoś zabił
[Eric Powell, Harold Schechter „Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?” - recenzja]

Seryjni mordercy paradoksalnie od zawsze fascynowali konsumentów popkultury. Budzili oczywiście trwogę, obrzydzenie, byli potępiani i oceniani jednoznacznie. Ale mimo to budzili zainteresowanie – popkultura wykorzystuje te motywy od bardzo dawna. Wydawnictwo KBOOM wydało właśnie komiks autorstwa profesjonalnego badacza i pisarza specjalizującego się w gatunku „true crime” – poznamy dzieje jednego z najbardziej przerażających morderców naszych czasów.

Eric Powell, Harold Schechter
‹Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSłyszeliście, co zrobił Eddie Gein?
Scenariusz
Data wydania12 sierpnia 2022
RysunkiEric Powell
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN978-83-961829-6-8
Format224s. 152x229mm
Cena99,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Buffalo Bill z „Milczenia owiec” ubierał się w skóry zdarte ze swych ofiar. Leatherface z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” nosił maski z odciętych twarzy. Norman Bates z „Psychozy” Roberta Blocha mordował w przebraniu własnej, nieżyjącej już, ale obecnej cały czas, matki. Twórcy wszystkich tych postaci inspirowali się historią Edwarda Theodore’a Geina, urodzonego w 1906 roku w Wisconsin. Ed Gein stał się niemal żywą legendą, straszydłem o ludzkiej twarzy, boogeymanem z miejskiej legendy. Nic dziwnego – pomimo tego, iż udowodniono mu zamordowanie tylko dwóch kobiet, uznany został za najpotworniejszego mordercę swoich czasów. W jego domu znaleziono krzesła z obiciami z ludzkiej skóry, naszyjniki z sutków, maski z ludzkich twarzy, kostiumy z wypreparowanej ludzkiej skóry, miski z czaszek i mnóstwo ludzkich szczątków. Ed Gein okazał się nie tylko mordercą, ale również nekrofilem i kanibalem. Ameryka zawrzała – twój sąsiad, „zawsze cichy i pomocny, który nie byłby w stanie zrobić niczego podobnego”, mógł być bestią i demonem.
Harold Schechter, profesor Queens College, autor książek z gatunku literatury faktu, specjalista od biografii „seryjnych”, postanowił dokładnie zbadać przypadek Eda Geina. Fabułę omawianego dziś komiksu oparł na oryginalnych źródłach, czyli relacjach z gazet, materiałach dowodowych, raportach psychiatrycznych czy wywiadach ze świadkami tamtych wydarzeń. Za ilustracje odpowiada Eric Powell, w Polsce znany przede wszystkim ze znakomitego „Zbira”. Jego prace nie są realistyczne i takie właśnie o wiele bardziej pasują do tego rodzaju opowieści. Fabularyzowana kronika życia jednego z potworów w ludzkiej skórze nabiera tu bowiem znamion czegoś w rodzaju miejskiej legendy – bo do tego urosła po latach historia Eda Geina.
Tytuł komiksu brzmi jak plotka rozsiewana w sąsiedztwie. Każdy chce wiedzieć co takiego zmalował ten lekko wycofany, aspołeczny, nieśmiały i uczynny koleś w średnim wieku i traperskiej czapce w kratkę. No bo co mógł tak naprawdę zbroić? Ukraść łopatę z garażu sąsiada, pobić się z kimś w barze albo upić w sztok i wylądować na dołku? Tymczasem światło dzienne ujrzały takie potworności, których nie wymyśliliby najodważniejsi autorzy horrorów w latach pięćdziesiątych (pomińmy fakt, że kino grozy i science fiction tamtych lat stało raczej tandetą – co tylko wzmaga szok i dysonans poznawczy). Sprawa Geina wstrząsnęła Ameryką, mit przyjaznego sąsiedztwa z zielonymi trawnikami i białymi dachówkami rozprysł się w drobny mak. Prawdziwa bestia ma twarz twego sąsiada, a nie piekielnego demona. Tego drugiego zawsze możesz włożyć między bajki, z pierwszym ci się to nie uda.
Harold Schechter doskonale wie, że tego rodzaju narracja sprawdzi się w komiksowej formie lepiej niż kronika suchych faktów i dat. Z drugiej jednak strony wcale ich nie szczędzi – poznajemy najważniejsze, prawdziwe wydarzenia z życia Geina – narodziny, zmiany miejsca zamieszkania w dzieciństwie, daty śmierci ojca, brata i matki, oficjalnie okoliczności aresztowania i procesu. Ale mamy też cały zlepek faktów domniemanych, patchwork złożony z pogłosek, domysłów i prasowych artykułów. Matka Eda jest dewotką, przy której bledną wszystkie inne podobne literackie kreacje – podobnie wyolbrzymione (prawdopodobnie, choć pewni być nie możemy) są wszystkie krzywdy, jakie spotkały jej lekko upośledzonego syna. Schechter dokonuje rzeczy, która nie zawsze udaje się autorom fabularyzowanych biografii „złych ludzi” – w pewnym momencie zaczynamy wręcz współczuć bestii, która współżyła ze zwłokami, ubierała się w ludzką skórę i tańczyła z trupami. I wcale nie jest tak, że autor unika pokazywania makabry – ba, wydaje się nam czasem, że tak wielka deprawacja i dewiacja jest zwyczajnie niemożliwa. Widzimy to wszystko, a i tak odczuwamy coś w rodzaju żalu do świata, który tak a nie inaczej potraktował tego człowieka. Monstrum i diabła, ale również człowieka.
Czytając „Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?” musimy jednak pamiętać, że to, co trzymamy w ręku, to nadal fikcja literacka. Oparta o policyjne raporty, ale mimo wszystko fikcja. Dom Geinów, jak czytamy, był „wylęgarnią obłędu”, ale nie jest przecież tak, że każdy, kto znalazłby się na miejscu Eda, podzieliłby w przyszłości jego los. Gein mówi podczas przesłuchań, że „nie pamięta, żeby kogoś zabił” – nie możemy wierzyć w to, że mówi szczerze, na co też zwraca uwagę sam autor. Schechter i Powell jako kolejni twórcy wzięli ten, jakże atrakcyjny fabularnie (mimo całej swej budzącej odrazę natury), wykreowany przez medialne szaleństwo mit kulturowy, jakim stała się sprawa „Rzeźnika z Plainfield” i pokazali go na nowo. Tym razem dosłownie, a nie w przenośni – Gein to Gein, a nie Leatherface czy Norman Bates. Bardzo dobrze im to wyszło – omawiana dziś powieść graficzna majstersztykiem może nie jest, ale stanowi mocny punkt w ofercie wydawnictwa KBOOM.
koniec
11 września 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Carnage idzie po ciebie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 X 2022

Drugi tom serii „Venom” stanął w rozkroku między tym, co się dzieje na bieżąca w życiu Eddiego Brocka, a obowiązkowym przystankiem w trakcie eventu „Wojna światów”. Wbrew pozorom ta różnorodność wyszła niniejszej pozycji na zdrowie.

więcej »

Nie do końca dla dzieci…
Marcin Osuch

30 IX 2022

To już piąty tom zbiorczy z przygodami wielkiego ambicjami a małego wzrostem wezyra Iznoguda. To też kolejna seria, obok „Asteriksa” i „Lucky Luke’a”, której popularność jest dziełem przede wszystkim legendarnego scenarzysty, Rene Goscinnego. I właśnie w przypadku tego tomu jest z Goscinnym mały problem.

więcej »

Jeszcze raz, ale inaczej
Andrzej Goryl

29 IX 2022

Imprint "Ultimate" wystartował w 2000 roku. Jego założeniem było przedstawienie klasycznych fabuł Marvela od nowa i w odświeżonej formie – tak, żeby czytelnik niezaznajomiony z tym światem nie był przytłoczony dekadami historii ani nagromadzeniem dziwnych postaci.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

W śniegach mroźnej północy
— Maciej Jasiński

Co za degenerat!
— Marcin Knyszyński

Uwolnić się od nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

Młot Grzmotu
— Paweł Ciołkiewicz

Zaglądam w swe serce i widzę Cymerię
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W mieście źle się dzieje
— Andrzej Goryl

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka draka w chińskiej dzielnicy
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Z górki i bez oporów
— Przemek Pawełek

Tegoż autora

Przez pryzmat emocji
— Marcin Knyszyński

Gdy zalewa nas żółć
— Marcin Knyszyński

„John Smith”. Aha.
— Marcin Knyszyński

Przygoda w dżungli
— Marcin Knyszyński

Leo constans
— Marcin Knyszyński

Tymczasem…
— Marcin Knyszyński

Chodzi o to, żeby coś czuć
— Marcin Knyszyński

Świat w butelce
— Marcin Knyszyński

Kryształowi piraci
— Marcin Knyszyński

O kilku takich, co ukradli boga
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.