Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Warren Ellis, Brian Hitch
‹Grób Batmana›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrób Batmana
Scenariusz
Data wydania28 września 2022
RysunkiBrian Hitch
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklBatman, DC Black Label
ISBN9788328152939
Format296s. 170x260mm
Cena119,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Batman przebudzony, Alfred zmartwiony
[Warren Ellis, Brian Hitch „Grób Batmana” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksy wydawane pod egidą „DC Black Label” zdominował Batman. Nic dziwnego, wszak to chyba „najpoważniejszy” i „najmroczniejszy” z głównych superbohaterów wydawnictwa. A nasz Egmont nigdy nie przegapi okazji, aby jakiegoś „Batmana” wydać – to przecież w większości przypadków sukces sprzedażowy. No to mamy nowego – oto „Grób Batmana”.

Marcin Knyszyński

Batman przebudzony, Alfred zmartwiony
[Warren Ellis, Brian Hitch „Grób Batmana” - recenzja]

Komiksy wydawane pod egidą „DC Black Label” zdominował Batman. Nic dziwnego, wszak to chyba „najpoważniejszy” i „najmroczniejszy” z głównych superbohaterów wydawnictwa. A nasz Egmont nigdy nie przegapi okazji, aby jakiegoś „Batmana” wydać – to przecież w większości przypadków sukces sprzedażowy. No to mamy nowego – oto „Grób Batmana”.

Warren Ellis, Brian Hitch
‹Grób Batmana›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrób Batmana
Scenariusz
Data wydania28 września 2022
RysunkiBrian Hitch
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklBatman, DC Black Label
ISBN9788328152939
Format296s. 170x260mm
Cena119,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Scenariusz komiksu napisał znany nam dobrze Warren Ellis, a wszystko narysował Bryan Hitch. Jeden efekt kooperacji obydwu panów już znamy – znakomity pierwszy tom „Authority”, historii superbohaterskiej grupy, której zdarzało się przekraczać nieprzekraczalne do tej pory granice. „Grób Batmana” jest pod tym względem o wiele bardziej zachowawczy – jest to komiks dobry, poprawnie napisany i świetnie narysowany. Ale żadnej wartości dodanej w DC Comics nie kreuje.
To była noc jakich wiele w Gotham. Batman ratuje gliniarza w cywilu, którego napada gang w ciemnej uliczce, a potem odpowiada na wezwanie mieszkańców bloku, dla których policja nie ma czasu. Znalezione, rozkładające się już od pewnego czasu, ciało pracownika biura prokuratora okręgowego jest pierwszym elementem układanki, początkiem ciągu pozornie nie powiązanych ze sobą wydarzeń i zbrodni w Gotham. Batman wciela się tu w rolę rasowego detektywa, wręcz uosabia się ze znajdowanymi po kolei ofiarami, aby odtworzyć ostatnie dni ich życia. Powoli odkrywa coraz większe fragmenty złożonej konstrukcji – ktoś postanowił mocno uderzyć w wymiar sprawiedliwości mrocznego miasta. Zemsta po latach? Mafijne interesy? A może coś więcej? Batman za punkt honoru stawia sobie powstrzymanie zbrodniarza.
Taki standard, prawda? Pozornie tak, ale jest tu kilka motywów, które wyróżniają ten komiks na tle pozostałych. Drugim, równorzędnym bohaterem jest Alfred Pennyworth, który spędza całe dnie na doglądaniu rezydencji Wayne’ów, pielęgnowaniu ich grobowca (z wolnym miejscem, zarezerwowanym dla Bruce’a w przyszłości) i przemawianiu paniczowi do rozumu. Ellis daje Alfredowi naprawdę sporo „czasu antenowego” – jego nieustanne przekomarzanie się z ogarniętym obsesją Bruce’em wprowadza do komiksu nieco humoru…, ale budzi również konsternację. Alfred mówi o sobie na przykład: „Stary żołnierz usługujący bogaczowi, który podczas swych wieczornych eskapad drogim samochodem spuszcza manto biedocie” – kamerdyner cały czas próbuje odwodzić swego pracodawcę od jego superbohaterskiej kariery i uwrażliwiać społecznie. Wynika to trochę z niepokoju Alfreda o życie Bruce’a – stary lokaj jest przekonany, że to on pochowa panicza, a nie odwrotnie. Chce, aby Batman się „przebudził” i oddał całą swą technologię policji – czy ona nie wykorzysta jej w o wiele lepszy sposób?
Pojęcie „Batmana przebudzonego” nawiązuje tu również do pojęcia „woke culture” i właśnie w te rejony zapuszcza się Ellis poprzez tyrady Alfreda. Koniec z tym maczyzmem, może lepiej być tylko filantropem, politykiem, społecznikiem – Ellis niby podważa sens krucjaty mrocznego rycerza, niby deprecjonuje brutalne i staroświeckie metody rozwiązywania przez niego problemów, ale koniec końców żadna jasna konkluzja nie przychodzi. Detektywistyczna zagadka rozwiązywana zostaje w równej mierze za pomocą intelektu, technologii i potężnych mięśni – wątek przebudzonej kultury, nagrobku Bruce’a czy zasadności nietoperzowego stylu życia okazują się ostatecznie zupełnie nieważne. „Grób Batmana” staje się kolejną typową historią z mrocznym rycerzem w roli głównej, która obiecuje sporo na początku, a potem tej obietnicy nie dotrzymuje.
Równie dużo miejsca co tradycyjna opowieść detektywistyczna, wymagająca skupienia i łączenia rozrzuconych kropek w jedną całość, zajmuje czysta akcja. I pod tym względem omawiany dziś komis jest dość oryginalny. W każdym niemal odcinku (a jest ich dwanaście) dochodzi do długiej, efektownie pokazanej walki Batmana z jakimś przeciwnikiem. I tu wielkie pole do popisu miał grafik, Bryan Hitch. Sekwencje pojedynków rozpisane są często na sześć, siedem stron, podczas których nie pada ani jedno słowo – sceny walki narysowane zostały bardzo efektownie, są brutalne, dosadne i niesamowicie szczegółowe. Niektórzy odbiorą je negatywnie – skoro jedną trzecią odcinka zajmuje tylko i wyłącznie wymiana ciosów i kopniaków, to czy nie mamy tu do czynienia z bezczelnymi wypełniaczami? No, nie – ja tu widzę raczej „filmowe” podejście do komiksu i niesamowicie atrakcyjne kadrowanie scen walk. Wypełniacze? Może trochę tak, ale udane i efektowne.
„Grób Batmana” nie jest najlepszym komiksem „DC Black Label” jaki możemy obecnie przeczytać. Mam wrażenie, że Warren Ellis nie do końca przemyślał to, co tak właściwie chciał wnieść do mitologii mrocznego rycerza i czy w ogóle. Ocena lekko powyżej średniej – obiektywnie, bo kusiło mnie jako fana Batmana, który i tak przeczyta z nim wszystko, co tylko będzie mógł, dać więcej.
koniec
25 października 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Piekielnie słabo
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

28 I 2023

Tytuł piątego numeru „Avengers” w ramach Marvel Fresh, czyli „Wyścig upiornych jeźdźców”, w zasadzie mówi wszystko. Przygotujcie się na ryk silników, zapach palonej gumy oraz… swąd siarki.

więcej »

Krótko o komiksach: Albo: szukanie wiatru w polu
Aleksander Krukowski

27 I 2023

Doprawdy nie wiem, czemu trzeci tom „Superman Action Comics” nosi tytuł „Polowanie na Lewiatana”. No dobrze, wiem. Pomiędzy drugim a trzecim tomem miało miejsce wydarzenie „Lewiatan”, którego scenariusz napisał ten sam scenarzysta, który prowadzi „Action Comics” – Brian Michael Bendis. Wydarzenia z „Lewiatana” mają pewien wpływ na to, co dzieje się na łamach tego komiksu, jednak nie jest on tak duży, jak mógłby sugerować tytuł. Przeciwnie, „Superman Action Comics” skupia się na skromniejszych (...)

więcej »

Krótko o komiksach: Dziewczyna bez tatuażu
Aleksander Krukowski

26 I 2023

Zacznijmy od tytułowego Lewiatana. To tajemnicza organizacja, która chce zaprowadzić własny porządek świata. Niewiele o niej jeszcze wiadomo, ale… na horyzoncie mamy event zatytułowany właśnie Lewiatan, napisany przez Briana Michaela Bendisa, więc możemy się spodziewać, że drugi tom prowadzonego przez niego „Superman Action Comics” to dopiero przygrywka. Nie znaczy to jednak, że „Nadejście Lewiatana” to zwykły tie-in do eventu, którego wartość jest głównie komercyjna. Nic podobnego, dostajemy (...)

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Witaj z powrotem, Steve
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uczynimy świat lepszym… bo możemy!
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Co jest doktorku?
— Marcin Knyszyński

That ’90s Show!
— Marcin Knyszyński

Czytelniczy test Rorschacha
— Marcin Knyszyński

Każdy ma swoje tajemnice
— Marcin Knyszyński

Uwaga! Teren prywatny!
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia lat później
— Marcin Knyszyński

Nadchodzą mroczne czasy
— Marcin Knyszyński

Dla kolekcjonerów
— Marcin Knyszyński

Rewolucja jest jak rower
— Marcin Knyszyński

Niezłe postapo i tyle
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.