Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

James O’Barr
‹Kruk (wyd.II)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKruk (wyd.II)
Scenariusz
Data wydania14 września 2022
RysunkiJames O’Barr
PrzekładMichał Zdancewicz
Wydawca Planeta Komiksów
ISBN9788396252326
Format272s. 170x260 mm
Cena135,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Na wieki wieków
[James O’Barr „Kruk (wyd.II)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Planeta Komiksów opublikowała kultowego „Kruka” Jamesa O′Barra w 2018 roku. Nakład jednak szybko się rozszedł, więc tylko kwestią czasu było kiedy pojawi się wydanie drugie. I wreszcie jest! Do tego z okładką bliższą klimatowi pierwowzoru.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na wieki wieków
[James O’Barr „Kruk (wyd.II)” - recenzja]

Planeta Komiksów opublikowała kultowego „Kruka” Jamesa O′Barra w 2018 roku. Nakład jednak szybko się rozszedł, więc tylko kwestią czasu było kiedy pojawi się wydanie drugie. I wreszcie jest! Do tego z okładką bliższą klimatowi pierwowzoru.

James O’Barr
‹Kruk (wyd.II)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKruk (wyd.II)
Scenariusz
Data wydania14 września 2022
RysunkiJames O’Barr
PrzekładMichał Zdancewicz
Wydawca Planeta Komiksów
ISBN9788396252326
Format272s. 170x260 mm
Cena135,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przez lata w Polsce urósł mit dotyczący komiksu „Kruk”. Odpowiadał za niego głównie genialny film Alexa Proyasa pod tym tytułem z 1994 roku. To ten, na planie którego zginął Brandon Lee. Niemniej obraz zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na tę tragedię. To przede wszystkim gotycki horror, opowiadający o miłości, szaleństwie i zemście. Żadna z jego następnych części (a zwłaszcza serial) nawet nie zbliżyła się jakością do tego dzieła. Nad Wisłą wiedzieliśmy, że powstał na podstawie komiksu. Problem polegał na tym, że bardzo długo nie był on u nas dostępny.
Często bywa tak, że jeśli na coś bardzo czekamy, wyrabiamy sobie pewną wizualizację tej rzeczy. W efekcie, kiedy już to coś trafia w nasze ręce, okazuje się rozczarowaniem, ponieważ nie jest w stanie sprostać wyobrażeniom. W przypadku komiksów może tak być chociażby dlatego, że medium to bardzo zmieniło się od 1989 roku, czyli premiery „Kruka” autorstwa Jamesa O′Barra. A jeśli wziąć pod uwagę, że oryginalnie była to pozycja wydana przez oficynę undergroundową, obawy, czy będzie strawna dla współczesnego czytelnika, mogły być podwójne.
Szczęśliwie takie pozycje, jak „Kruk” są ponadczasowe i dziś robią równie wielkie wrażenie, co kiedyś. Powiem więcej, nawet ten, kto zna ekranowy odpowiednik dzieła na pamięć (jak niżej podpisany), odnajdzie w czasie lektury całkiem nowe wątki i emocje. Mimo, że scenarzysta filmu dość wiernie starał się oddać treść komiksu.
Myślę, że fabuła omawianej pozycji jest mniej więcej wszystkim znana, ale przypomnijmy, że jej bohaterem jest Eric, młody mężczyzna, który, wraz ze swoją narzeczoną Shelly, zostali zabici rok temu. Zrobiła to banda psychopatów i narkomanów pod wodzą T-Birda. Eric teraz wraca na Ziemię, by się zemścić. Jego cechą charakterystyczną jest makijaż w stylu arlekina. Sam natomiast miota się między chęcią mordu, a bólem związanym ze stratą ukochanej.
Nie jest to może bardzo wyszukany temat wyjściowy, niemniej w tym wypadku liczy się niezwykły, poetycki klimat. Rozpacz Kurka-Erica jest wręcz namacalna, kiedy dopadają go wizje szczęśliwej przeszłości z Shelly. Te pełne piękna i miłości sceny są równie ważne, co nacechowane brudem i brutalnością kadry, przedstawiające tortury w jakich umierają kolejni mordercy. James O′Barr bardzo sprawnie operuje nastrojem, przeplatając ze sobą różne konwencje rysowania. Tam, gdzie widzimy Erica szczęśliwego z ukochaną, mamy do czynienia z pięknymi, zwiewnymi szkicami. Natomiast teraźniejszość narysowana jest pewną ręką i naznaczona grubą warstwą tuszu.
Czytając „Kruka”, odkrywa się jak wiele jest w nim poezji. O′Barr chętnie stosuje przypisy, prezentujące to, co się rozgrywa w duszy głównego bohatera. W tym celu sięga po wiersze. Nie tylko swoje, ale także Arthura Rimbauda, Charlesa Baudelaire′a czy Rose Fyleman. A to nie wszystko, ponieważ dzięki przypisom na końcu tomu można odkryć wielopoziomowe nawiązania do tekstów piosenek zespołów, które mrok mają wpisane w swoje D.N.A., jak The Velvet Underground, Joy Division albo The Cure.
Jednak najważniejszym kluczem dla zrozumienia przesłania „Kruka” jest osobisty dramat autora. Komiks ten miał stanowić jego katharsis. Fani jednak bardzo długo nie wiedzieli o co dokładnie chodziło, dorabiając swoje, często absurdalne teorie. W przedmowie do niniejszego wydania James O′Barr postanowił wyjaśnić całą sprawę, przyznając, że przez całe lata nie mógł sobie poradzić z wewnętrznym bólem. Chodziło o śmierć jego dziewczyny, która zginęła pod kołami rozpędzonego samochodu. Autor obwiniał się za tę tragedię, czemu dał ujście w swoim dziele. I patrząc z tej perspektywy, „Kruk” nabiera całkiem nowego znaczenia. Im bardziej zbliżamy się do finału, tym bardziej odczuwa się, że autor otwiera się przed nami, a każde zdanie wypowiedziane przez zrozpaczonego Erica, jest osobistą wypowiedzią twórcy.
I właśnie ta namacalność cierpienia stanowi największą siłę niniejszej pozycji. Na pierwszy rzut oka „Kruk” wydaje się być krwawą opowieścią o duchu zemsty, tymczasem to tylko dodatek. Atrakcyjne opakowanie dla intymnego wyznania miłości. To mocno osadzony w popkulturze tren, który wciąż robi wielkie wrażenie. Nawet pomimo upływu lat i trywializacji dokonanej przez mniej lub bardziej nieudane kontynuacje. Jest to pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów komiksu.
koniec
19 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ostatni występ kwartetu
Tomasz Nowak

30 XI 2022

Jak dotąd wszystko idzie zgodnie z planem Orwooda. A jednak znowu górę bierze zdrada. To, kto ostatecznie zatriumfuje przestaje mieć znaczenie, skoro wszyscy okazują się kłamcami i oszustami.

więcej »

Niezwykle piękna podróż
Paweł Ciołkiewicz

29 XI 2022

Debiutancki komiks Petera van den Ende olśniewa swoją szatą graficzną, ale jednocześnie rzuca wyzwanie warstwą fabularną. O czym bowiem jest ta opowieść, niełatwo odpowiedzieć. No, chyba, że wystarczy nam banalne stwierdzenie, że mówi ona o podróży. Owszem, mały papierowy okręcik płynie przez morza i oceany, ale przecież, tu musi chodzić o coś więcej. A może właśnie nie? Może chodzi po prostu o zwykłą zabawę w tworzenie niezwykłych obrazów?

więcej »

Saga się dopełniła
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

28 XI 2022

Trzeci album serii „Thor” wydawany w ramach Marvel Fresh nosi tytuł „Kres wojny”, idealnie oddając jego zawartość. To sprzątanie po wielkim rozgardiaszu.

więcej »

Polecamy

Zielone koszmary

Niekoniecznie jasno pisane:

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą nas nienawidzić
— Marcin Knyszyński

Oda do wyobraźni
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Saga się dopełniła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dyskretny urok melancholii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Epicki komiks heroiczny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ameryka oczami Mistrza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas na zagładę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie bierz przykładu z Bonapartego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podróż do wnętrza Ter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W ten listopadowy wieczór… czyli 10 najlepszych utworów Andrzeja Nowaka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ciało i maszyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma Kata bez Romana, czyli 10 pamiętnych utworów Romana Kostrzewskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.