Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alan Moore, Kevin O’Neill
‹Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2022
RysunkiKevin O’Neill
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklLiga Niezwykłych Dżentelmenów, Liga Niezwykłych Dżentelmenów. Nemo
ISBN9788328170964
Format180s. 170x260mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nemo była kobietą!
[Alan Moore, Kevin O’Neill „Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Liga Niezwykłych Dżentelmenów: Nemo Trylogia” to, zgodnie z tytułem, odprysk niezwykle udanej serii Alana Moore′a i Kevina O′Neilla, trawestującej popularne motywy z klasycznych powieści przygodowych i science fiction. Oczywiście skupiający się na postaci kapitana Nemo. Choć nie chodzi już o ponurego brodacza, który poprzysiągł śmierć Anglii i jej poplecznikom.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo była kobietą!
[Alan Moore, Kevin O’Neill „Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia” - recenzja]

„Liga Niezwykłych Dżentelmenów: Nemo Trylogia” to, zgodnie z tytułem, odprysk niezwykle udanej serii Alana Moore′a i Kevina O′Neilla, trawestującej popularne motywy z klasycznych powieści przygodowych i science fiction. Oczywiście skupiający się na postaci kapitana Nemo. Choć nie chodzi już o ponurego brodacza, który poprzysiągł śmierć Anglii i jej poplecznikom.

Alan Moore, Kevin O’Neill
‹Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Niezwykłych Dżentelmenów - Nemo. Trylogia
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2022
RysunkiKevin O’Neill
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklLiga Niezwykłych Dżentelmenów, Liga Niezwykłych Dżentelmenów. Nemo
ISBN9788328170964
Format180s. 170x260mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Cały urok „Ligi Niezwykłych Dżentelmenów” polega na tym, że ich pierwotna koncepcja jest tak banalnie prosta, że aż dziw bierze, że nikt na to nie wpadł przed Alanem Moore′em. Wystarczyło wyciąć kultowe postacie XIX-wiecznej prozy i stworzyć z nich swoistego rodzaju wiktoriańskich Avengers. A jednak czaiła się tu pewna pułapka, w którą łatwo było dać się złapać. Zwłaszcza, jeśli ktoś jest takim erudytą, jak Moore. Należało bowiem przyhamować wyobraźnię na tyle, by dać wybrzmieć zapożyczonym motywom w nowej rzeczywistości. Wtedy to się idealnie sprawdziło. Świetnie rozpisano bohaterów i kształtujące się między nimi relacje. W efekcie powstała barwna opowieść, która do dziś przynosi wiele frajdy, zarówno miłośnikom klasycznych powieści Verne′a czy Wellsa, jak i tym, którzy coś tam słyszeli o Bramie Stokerze i Robercie Louisie Stevensonie, ale niewyraźnie i przez zamknięte drzwi.
Tymczasem rozochocony Alan Moore zaczął rozszerzać uniwersum Ligi, kontynuując przygody poszczególnych jej członków lub, jak w przypadku Nemo, ich następców. I tu już tak dobrze nie było. Zarówno „Czarne akta”, jak i trylogia „Stulecie” nie były równie wciągające, co oryginalna „Liga…”. Nawiązania do klasyki literatury i popkulturalnych wydarzeń okazały się coraz bardziej enigmatyczne i mniej czytelne. Poziom skomplikowania fabuły również się zwiększył, a całość podryfowała w stronę intelektualnej rozrywki dla wybranych. Scenarzysta przy tym zapomniał zrobić z bohaterów postacie z krwi i kości, którym by się dopingowało, a ich los w jakikolwiek sposób czytelnika zainteresował.
Niestety, sytuacja nie zmienia się w kolejnej spin-offowej trylogii, którą Egmont niedawno wznowił w jednym, zbiorczym tomie. Poświęcona jest nowemu kapitanowi Nemo, a mianowicie córce konstruktora Nautilusa. Każdy z zeszytów dotyczy innego etapu jej życia, ale niezmiennie przeżywa przygody w otoczeniu postaci znanych z popularnych dzieł literackich i nie tylko. Choć, jak się już przekonaliśmy, im bliżej współczesności, tym trudniej przeskoczyć kwestie praw autorskich, w związku z czym nawiązania są mniej oczywiste.
Z marszu rozpoznawalna jest mikropowieść Lovecrafta „W górach szaleństwa”, która wydaje się wręcz stworzona do tego, by zaadoptować ją do świata Niezwykłych Dżentelmenów. Podobnie nieźle wypada wykorzystanie scenerii zaczerpniętej z filmu „Metropolis” w reżyserii Fritza Langa. W obu przypadkach raczej łatwo domyślić się źródeł pomysłów. Niemniej w zeszycie trzecim, który przeskakuje raźno do przodu i spotykamy mocno już leciwą Nemo, zdecydowanie trudniej doszukać się konkretnych wzorców.
Niezmiennie jednak całość cierpi na tę samą przypadłość, co inne kontynuacje „Ligi…”. W natłoku nawiązań i mrugnięć okiem, Moore zapomina o samych bohaterach. Interesują go oni tylko ze względu na fakt, że są zaczerpnięci z jakiegoś dzieła, ale nie stara się ich rozwijać. Nie dowiadujemy się o nich niczego nowego. Nawet przez lata nie przechodzą żadnej przemiany duchowej. A co najgorsze, zupełnie między nimi nie ma chemii. Słabo również wygląda fabularne wykorzystywanie znanych wątków. Najbardziej na tym cierpi zeszyt pierwszy – ten od Lovecrafta, który z początku zapowiada się bardzo intrygująco, ale w pewnym momencie dochodzi do tak skrótowego opisywania wydarzeń, że nawet ciężko jest się zorientować o co chodzi.
Szczęśliwie na niezmiennie wysokim poziomie stoi strona graficzna serii. Można nie lubić kanciastego stylu Kevina O′Neila, ale nie da się nie docenić jego zaangażowania w steampunkowe kreacje świata. Co ciekawe, im mamy do czynienia ze starszymi wydarzeniami, tym jego prace są ciekawsze. Tak, jakby współczesność mu nie leżała i nie potrafił oddać jej w równie fascynujący sposób, co chociażby świat dwudziestolecia międzywojennego.
Oczywiście nie brakuje także dodatków, które stanowią kolejne zabawy formą. Możemy więc zobaczyć reklamę rejsów największymi wycieczkowcami świata linii Titan i przeczytać obszerne reportaże z rubryki towarzyskiej pisane przez niejaką Hildę Johnson.
Przyznam, że wciąż mam nadzieję, że Alan Moore nas jeszcze czymś zaskoczy w ramach „Ligi Niezwykłych Dżentelmenów”. Tym razem nie do końca się udało. W „Nemo Trylogii” znajdzie się parę fajnych wątków, ale mimo wszystko mogło być lepiej. Może następnym razem.
koniec
14 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zwolnij pan, panie Morvan!
Marcin Knyszyński

5 II 2023

Armada nadal przemierza galaktykę – wielki konwój złożony z olbrzymiej ilości statków i habitatów był kiedyś domem Navis, głównej bohaterki francuskiej serii „Sillage” (czyli „Armady” właśnie). No przynajmniej do połowy trzeciego tomu (czyli właściwie do połowy całej serii) – teraz, w tomie czwartym, Navis to persona non grata.

więcej »

Rewolucja zaczyna się tutaj…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 II 2023

W ostatnim czasie X-Meni nie mieli dobrej passy. Scenarzyści miotali się od jednej koncepcji do drugiej, ale nie dysponowali konkretną wizją, która miałaby ustabilizować życie mutantów. I wreszcie pojawił się koś, kto zaproponował rewolucję, która rozpoczyna się w albumie „Ród X / Potęgi X”.

więcej »

Krótko o komiksach: Komiksowa zawiść
Marcin Osuch

3 II 2023

Jedną z komiksowych tendencji zeszłego roku były publikacje klasycznych polskich pozycji w powiększonym formacie. Otrzymaliśmy „Funky′ego Kovala”, „Hernana Corteza” i aż trzy komiksy autorstwa Tadeusza Baranowskiego. Jednym z nich jest „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Rewolucja zaczyna się tutaj…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2022 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piekielnie słabo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2022 roku (wydanie subiektywne)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki Conan, jak go tu malują
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krew bizonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ile waży Hulk trojański?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Syndrom wypalenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W grocie króla trolli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pożegnanie króla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.