Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Brian Michael Bendis, David Lafuente, Takeshi Miyazawa
‹Ultimate Spider-Man #12›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #12
Scenariusz
Data wydania26 października 2022
RysunkiDavid Lafuente, Takeshi Miyazawa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man, Spider-Man
Format352s. 170x260mm
Cena149,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Syndrom wypalenia
[Brian Michael Bendis, David Lafuente, Takeshi Miyazawa „Ultimate Spider-Man #12” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwunasty tom „Ultimate Spider-Man” prezentuje uniwersum Ultimate po dużych zmianach. Nie zamaskowały one jednak faktu, że projekt ten powoli zaczynał się już wypalać.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Syndrom wypalenia
[Brian Michael Bendis, David Lafuente, Takeshi Miyazawa „Ultimate Spider-Man #12” - recenzja]

Dwunasty tom „Ultimate Spider-Man” prezentuje uniwersum Ultimate po dużych zmianach. Nie zamaskowały one jednak faktu, że projekt ten powoli zaczynał się już wypalać.

Brian Michael Bendis, David Lafuente, Takeshi Miyazawa
‹Ultimate Spider-Man #12›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #12
Scenariusz
Data wydania26 października 2022
RysunkiDavid Lafuente, Takeshi Miyazawa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man, Spider-Man
Format352s. 170x260mm
Cena149,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Pierwotnym założeniem świata Ultimate było zaprezentowanie znanych historii od nowa. Bez bagażu zdarzeń, które miały miejsce w ciągu dekad ukazywania się podstawowych serii. I trzeba przyznać, że to się bardzo długo sprawdzało. Zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę Spider-Mana, który znów był nastolatkiem, odkrywającym, że „z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”. Tyle tylko, że minęło dziesięć lat i świat Człowieka Pająka znacznie się przez ten czas skomplikował. Relacje między bohaterami stały się dość zawiłe, a niektóre postacie w międzyczasie zdążyły nie tylko zginąć, ale też zmartwychwstać.
Punktem kulminacyjnym zmian, jakich doświadczył świat Ultimate, okazał się atak Magneto, w wyniku którego zginęły setki osób, a Nowy Jork znalazł się pod wodą. Wszystkim wydawało się, że Spider-Man poległ na posterunku. Szczęśliwie tak się nie stało, ale zmienił się również stosunek społeczeństwa do jego osoby. Już nie jest wytykany palcami i nawet J. Jonah Jameson musiał przyznać, że mylił się co do niego. Tymczasem ciocia May zaczęła prowadzić dom otwarty, w którym, poza jej siostrzeńcem i zmartwychwstałą Gwen Stacy, zamieszkali Człowiek Pochodnia i Iceman. A na satelicie wydarzeń pozostały Kitty Pryde, prześladowana ze względu na fakt, że jest mutantem – oraz Mary Jane, wciąż podkochująca się w Peterze Parkerze, mimo iż ten wrócił do związku z Gwen.
Jak zatem widać, lepiej nie zaczynać lektury serii od tego tomu, bo można poczuć się dość zgubionym. Mam też wrażenie, że scenarzysta Brian Michael Bendis powoli zaczął tracić zainteresowanie serią. O ile bazował na znanych wydarzeniach, wprowadzając kolejnych superłotrów po lekkim liftingu, wszystko było w porządku. W pewnym momencie jednak zabrnął już tak daleko, że widać, iż brakuje mu błysku w wymyślaniu kolejnych perypetii. Dobrym przykładem ilustrującym tym fakt jest postać Icemana. O ile imprezowy Człowiek Pochodnia, stanowiący przeciwieństwo introwertycznego Spidera, całkiem nieźle odnalazł się w fabule, to już były X-Men wydaje się wepchnięty do niej na siłę.
Jednak największym mankamentem komiksu jest oprawa graficzna, za którą odpowiada David Lafuente. Tym razem nawet nie chodzi o to, że bardziej podobały mi się prace Marka Bagleya. Te rysunki są najzwyczajniej w świecie brzydkie. Odbieram je jako przedziwną hybrydę stylu cartoonowego i zamerykanizowanej mangi. Nie tylko kadry są niechlujne i wydają się naszkicowane na szybko, to jeszcze bardzo często twarze postaci przybierają nienaturalne, parodystyczne grymasy. Zdecydowanie wyżej oceniam dwa zeszyty stworzone przez Takeshiego Miyazawę, który udanie trzyma się amerykańsko-europejskich wzorców.
Niestety tom 12 „Ultimate Spider-Man” to najsłabszy rozdział o przygodach alternatywnego Człowieka Pająka. Stworzony na siłę, bez polotu i na domiar złego, fatalnie narysowany. Nie dziwię się, że Brian Michael Bandis powoli zaczynał rozważać dokonanie radykalnych zmian w serii. Będziemy mogli o nich przeczytać w kolejnym odcinku.
koniec
17 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zwolnij pan, panie Morvan!
Marcin Knyszyński

5 II 2023

Armada nadal przemierza galaktykę – wielki konwój złożony z olbrzymiej ilości statków i habitatów był kiedyś domem Navis, głównej bohaterki francuskiej serii „Sillage” (czyli „Armady” właśnie). No przynajmniej do połowy trzeciego tomu (czyli właściwie do połowy całej serii) – teraz, w tomie czwartym, Navis to persona non grata.

więcej »

Rewolucja zaczyna się tutaj…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 II 2023

W ostatnim czasie X-Meni nie mieli dobrej passy. Scenarzyści miotali się od jednej koncepcji do drugiej, ale nie dysponowali konkretną wizją, która miałaby ustabilizować życie mutantów. I wreszcie pojawił się koś, kto zaproponował rewolucję, która rozpoczyna się w albumie „Ród X / Potęgi X”.

więcej »

Krótko o komiksach: Komiksowa zawiść
Marcin Osuch

3 II 2023

Jedną z komiksowych tendencji zeszłego roku były publikacje klasycznych polskich pozycji w powiększonym formacie. Otrzymaliśmy „Funky′ego Kovala”, „Hernana Corteza” i aż trzy komiksy autorstwa Tadeusza Baranowskiego. Jednym z nich jest „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Spadek formy
— Andrzej Goryl

Krótko o komiksach: Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Marvel: Superbohaterstwo jako śmiertelna choroba…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Rewolucja zaczyna się tutaj…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2022 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piekielnie słabo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2022 roku (wydanie subiektywne)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki Conan, jak go tu malują
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krew bizonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ile waży Hulk trojański?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo była kobietą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W grocie króla trolli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pożegnanie króla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.