Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Leandro Fernandez, Greg Rucka
‹Queen & Country - Za Królową i Ojczyznę #3: Kryształowa kula›

Kryształowa kula
EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKryształowa kula
Tytuł oryginalnyQueen & Country vol. 3: Crystal Ball
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2006
RysunkiLeandro Fernandez
PrzekładMaciej Drewnowski
Wydawca Taurus Media
CyklQueen & Country - Za Królową i Ojczyznę
ISBN-1083-60298-15-7
Format160s. 170×260mm; oprawa miękka, czarno-biały
Cena28,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przykładowa plansza

Depresja szpiega
[Leandro Fernandez, Greg Rucka „Queen & Country - Za Królową i Ojczyznę #3: Kryształowa kula” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z wielką przyjemnością stwierdzam, że seria „Za królową i ojczyznę” z każdym tomem robi się coraz lepsza. „Kryształowa kula” nie jest opowiastką o tajnych agentach w stylu Jamesa Bonda. Jeśli ktoś spodziewa się fantastycznych gadżetów, efektownych strzelanin i egzotycznych pejzaży, to zdecydowanie się zawiedzie. Tutaj agenci krwawią, stresują się akcją, mają problemy z przełożonymi i wrogami. Przeżywają również coś, czego agent 007 nigdy nie doświadczył – mają wyrzuty sumienia.

Tomasz Markiet

Depresja szpiega
[Leandro Fernandez, Greg Rucka „Queen & Country - Za Królową i Ojczyznę #3: Kryształowa kula” - recenzja]

Z wielką przyjemnością stwierdzam, że seria „Za królową i ojczyznę” z każdym tomem robi się coraz lepsza. „Kryształowa kula” nie jest opowiastką o tajnych agentach w stylu Jamesa Bonda. Jeśli ktoś spodziewa się fantastycznych gadżetów, efektownych strzelanin i egzotycznych pejzaży, to zdecydowanie się zawiedzie. Tutaj agenci krwawią, stresują się akcją, mają problemy z przełożonymi i wrogami. Przeżywają również coś, czego agent 007 nigdy nie doświadczył – mają wyrzuty sumienia.

Leandro Fernandez, Greg Rucka
‹Queen & Country - Za Królową i Ojczyznę #3: Kryształowa kula›

Kryształowa kula
EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKryształowa kula
Tytuł oryginalnyQueen & Country vol. 3: Crystal Ball
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2006
RysunkiLeandro Fernandez
PrzekładMaciej Drewnowski
Wydawca Taurus Media
CyklQueen & Country - Za Królową i Ojczyznę
ISBN-1083-60298-15-7
Format160s. 170×260mm; oprawa miękka, czarno-biały
Cena28,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przykładowa plansza
Nie lubię zbędnego psychologizowania w filmach i książkach sensacyjnych. Nie ma nic zabawniejszego niż np. Sylvester Stallone przeżywający moralne udręki po wycięciu w pień paru tuzinów czarnych charakterów albo usprawiedliwianie wrednego charakteru tanią psychoanalizą w stylu tata nie kupił mi misia, jak byłem mały, dlatego mszczę się teraz na całym społeczeństwie. Na szczęście Greg Rucka, scenarzysta „Kryształowej kuli”, to zupełnie inny poziom. Ostatnie, co można zarzucić jego bohaterom, to że są papierowi.
Wszystkie tomy serii „Za królową i ojczyznę” konsekwentnie trzymały się zasady, że najważniejszy jest bohater, następnie mechanizmy działania wywiadu, a dopiero na końcu „akcja”, która dostarcza tylko pretekstu, żeby to wszystko pokazać. W tym komiksie szpiedzy odwiedzają psychiatrę, nie wiedzą, co ze sobą zrobić w krótkich momentach wolnego czasu, mają wątpliwości co do słuszności rozkazów przełożonych, a często i do własnego postępowania. W wolnych chwilach oglądają mecze w telewizji, nie mają żadnych cudownych gadżetów, a czasami nawet trudno jest im zdobyć pozwolenie na użycie zwykłego pistoletu. Krótko mówiąc, daleko im do Bonda.
W „Kryształowej kuli” do brytyjskiej ambasady w Kairze zgłasza się tajemniczy osobnik, który chce ujawnić plan zamachu terrorystycznego z użyciem sarinu. W zamian żąda skromnej, siedmiocyfrowej sumy pieniędzy. Przekazane przez niego informacje są na tyle wiarygodne, że stawiają na nogi nie tylko wywiad brytyjski, ale również CIA, która pragnie przy okazji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Na dodatek rękami nieświadomych niczego agentów brytyjskiego wywiadu zwanych tutaj „ogarami”.
Agenci, a jednocześnie czytelnicy, nigdy nie są do końca świadomi reguł toczącej się rozgrywki. Śledzimy długie i mozolne przygotowania, rozpracowywanie przeciwnika i gabinetowe dyskusje, natomiast kluczowe momenty akcji są nam oszczędzone lub dowiadujemy się o nich z relacji. I nie jest to zarzut wobec scenariusza. Dzięki temu zabiegowi widzimy, że agenci są tylko marionetkami w rękach panów w garniturach, którzy sterują wszystkim zza biurek. Nie zawsze walczą oni za królową i ojczyznę, a nierzadko za układy i wpływy, w których często sami się gubią.
Fabuła „Kryształowej kuli” nawiązuje do aktualnych wydarzeń. Akcja zaczyna się nawiązaniem do 11 września 2001 roku, by następnie przenieść się na Bliski Wschód, który obecnie nie schodzi z czołówek gazet. Mam wrażenie, że bezpowrotnie minęły czasy, kiedy czarnymi charakterami historii szpiegowskich byli barwni szaleńcy chcący zawładnąć ziemią za pomocą wymyślnych wynalazków. Tutaj mamy niedowartościowanych fanatyków, którzy poświęcą się, by wysadzić w powietrze metro lub ambasadę. I nie mają w sobie nic z barwnych szaleńców – to zwykli, niczym nie wyróżniający się z tłumu, zakompleksieni bojownicy.
W trzecim tomie serii „Za królową i ojczyznę” pojawia się ponadto wątek miłosny, który w tego typu opowieściach przeważnie nie wychodzi poza banał. Tutaj główna para agentów próbuje stworzyć związek, jednak oboje kompletnie nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Na co dzień w pracy przyjmują postawę zimnych twardzieli, a kiedy zostają sam na sam, ciężko przychodzi im pokazać swoją wrażliwą stronę. Jest to tym trudniejsze, gdy na zawołanie wykonują egzekucje wszelkiej maści bandziorów, a ich pozostali przy życiu koledzy usilnie próbują się zemścić. W takich okolicznościach jedyne uczucie, jakie można z kimś dzielić, to depresja. Trzeba przyznać, że Greg Rucka dobrze portretuje bohaterki, które zajmują się męskim fachem, a trudno im spełnić się w roli kobiety.
Każdy tom serii „Za królową i ojczyznę” został stworzony przez innego rysownika. Przy pierwszych dwóch można było mieć wątpliwości, czy nieco satyryczne obrazki są odpowiednią konwencją dla hiperrealistycznej opowieści o szpiegach. W trakcie lektury dałem się jednak do nich przekonać.
W „Kryształowej kuli” za stronę graficzną odpowiada Leandro Fernandez. Jego styl jest bardzo ekspresyjny, bazujący na kontraście czerni i bieli, bez żadnych półcieni. Fernandez znakomicie rysuje twarze. Czasami celowo przesadza z mimiką, przez co niektórzy bohaterowie wyglądają niczym Joker z „Batmana”, ale ekspresja postaci bardzo na tym zyskuje. Pod ołówkiem Fernandeza najbardziej zmieniła się Tara Chace, główna bohaterka serii. W pierwszych tomach mieliśmy introwertyczną, pijącą wódkę prosto z butelki dziewczynę w rozciągniętym podkoszulku. W „Kryształowej kuli” Tara ma figurę modelki i ubiera się tak, że nie musi wyciągać broni, żeby obezwładnić terrorystów. Zupełnie zrozumiałe jest, że jej kolega postanowił zawrzeć z nią bliższą znajomość. Wcześniejszy wizerunek bohaterki był może bardziej wiarygodny, ale w końcu kobieta zmienną jest. Następny tom „Za królową i ojczyznę” rysuje inny artysta i być może Tara wróci do swojego rozciągniętego podkoszulka.
Cykl „Za królową i ojczyznę” przypomina mi film „Zawód: szpieg” Tony’ego Scotta. Jeśli komuś podobał się sposób, w jaki bohater grany przez Roberta Redforda zza biurka i pod nosem przełożonych zorganizował akcję w Chinach, powinien jak najszybciej zabrać się do lektury komiksu Grega Rucki. Scenarzysta potrafi skutecznie skupić uwagę czytelnika na bohaterach bez uciekania się do efektownych strzelanin i fajerwerków. A to spore osiągnięcie. Literatura rozrywkowa? A jakże, ale na znakomitym poziomie.
koniec
31 lipca 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chcesz być mną?
Marcin Knyszyński

3 III 2021

Czwarty „Punisher MAX” zawiera jak zwykle dwie zamknięte, kilkuodcinkowe historie – obie są jednak kontynuacjami wątków z poprzednich tomów. Udajemy się na górskie bezdroża Afganistanu, aby potem wrócić do Ameryki i stawić czoła… kobietom. Tak właśnie – ale po kolei.

więcej »

Nieodkryta tajemnica labiryntu
Maciej Jasiński

2 III 2021

Po kilku słabszych tomach, w których Hugo Pratt opowiadał o młodości bohatera, sennych wizjach czy kryminalnej historii – autor powraca do korzeni serii. Mamy więc tajemnicę związaną z dawną cywilizacją i wielką przygodę. Czy jednak ten album dorównuje poziomem najlepszym tomom tego cyklu?

więcej »

Co mogło pójść źle?
Agata Włodarczyk

1 III 2021

Zemsta, choć gloryfikowana w kulturze i często wykorzystywana w awanturniczych historiach, nie popłaca. Zawsze coś pójdzie nie tak. Przekonał się o tym również Spider-Man, gdy udało mu się ponownie trafić na ślad swojego nemezis: Normana Osborna.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Chcesz być mną?
— Marcin Knyszyński

Zawracanie rzeki kijem
— Marcin Knyszyński

On tu idzie!
— Marcin Knyszyński

Uciec przed śmiercią
— Paweł Ciołkiewicz

Po bandzie z Punisherem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz

W pajęczej sieci zdarzeń
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Mała dziewczynka, Karol Marks i Iron Maiden
— Tomasz Markiet

Kołek w serce
— Tomasz Markiet

Żywoty nie-świętych
— Tomasz Markiet

Przygadał kot rabinowi
— Tomasz Markiet

O zagrożeniach płynących z chodzenia do teatru
— Tomasz Markiet

Fantastyka zamknięta w detalach
— Tomasz Markiet

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.