Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Bill Watterson
‹Calvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”›

Rozwój nauki robi „brzdęk”
EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCalvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”
Tytuł oryginalnyCalvin and Hobbes: Scientific progress goes boink
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2007
RysunkiBill Watterson
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Egmont
CyklCalvin i Hobbes
ISBN978-83-237-2821-4
Format128s. 215×230mm
Cena24,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Smutki i radości życia sześciolatka
[Bill Watterson „Calvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Calvin i Hobbes” to komiks nieprzeciętny. Nie będę się tu porywał na udowadnianie, czy jest najlepszą serią pasków, czy nie. Nie ma to większego sensu. Jednak trudno negować wysoką jakość tego tytułu i mistrzostwo jego autora. W wydanym właśnie szóstym tomie czuć to doskonale.

Daniel Gizicki

Smutki i radości życia sześciolatka
[Bill Watterson „Calvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”” - recenzja]

„Calvin i Hobbes” to komiks nieprzeciętny. Nie będę się tu porywał na udowadnianie, czy jest najlepszą serią pasków, czy nie. Nie ma to większego sensu. Jednak trudno negować wysoką jakość tego tytułu i mistrzostwo jego autora. W wydanym właśnie szóstym tomie czuć to doskonale.

Bill Watterson
‹Calvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”›

Rozwój nauki robi „brzdęk”
EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCalvin i Hobbes #6: Rozwój nauki robi „brzdęk”
Tytuł oryginalnyCalvin and Hobbes: Scientific progress goes boink
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2007
RysunkiBill Watterson
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Egmont
CyklCalvin i Hobbes
ISBN978-83-237-2821-4
Format128s. 215×230mm
Cena24,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bill Watterson posiadł niesamowitą i rzadką umiejętność tworzenia niebanalnych historii opartych na podobnych pomysłach. „Calvin i Hobbes” skonstruowany jest bowiem na kilkunastu schematach, które autor wykorzystuje wielokrotnie, zawsze odnajdując nowe sposoby i możliwości opowiadania przeróżnych historii. Czytając każdy zeszyt z nowymi paskami, można się spodziewać, że zaserwowane nam zostaną filozoficzne rozważania Calvina podczas oczekiwania na szkolny autobus, konfrontacje z Zuzią lub rodzicami i święta wojna z opiekunką Rosalyn. Często te schematy nakładają się na siebie, dzięki czemu Watterson wciąż zaskakuje – czy to nowymi żartami, czy filozoficzno-socjologicznymi obserwacjami.
Calvin jest dość specyficznym dzieckiem. Wyalienowany, aspołeczny, zamknięty w swoim świecie, ma gigantyczne problemy z nawiązywaniem kontaktów. Dlatego pewnie znęca się nad nim szkolny bandzior Moe. Jedynie Zuzia jest w stosunku do Calvina życzliwa, choć ciężko im znaleźć wspólny język. Główny bohater nie ma w ogóle kolegów wśród rówieśników. Jego jedynym przyjacielem jest Hobbes, choć często się kłócą i wykręcają sobie różne numery. W taki sposób Watterson maskuje przygnębiającą samotność sześciolatka.
W tomie szóstym zatytułowanym „Rozwój nauki robi ’brzdęk’” znów pojawia się stały repertuar fabularny, jednak historie wciąż porywają swoją świeżością. Znajdują się w nim również moje ulubione opowiastki – rewelacyjna konfrontacja Rosalyn z Niesamowitym Manem oraz dość ponura sekwencja przedstawiająca krótką baseballową karierę Calvina. W tym właśnie tkwi siła tego komiksu. Watterson potrafi w sposób nie pozbawiony wdzięku i wyczucia poruszać dość poważne problemy, by zaraz wyśmiewać banały codzienności…
Bardzo ciekawym zabiegiem są role, w jakie wciela się Calvin. Wtedy zmienia się jego sposób wypowiadania się – gdy jest Niesamowitym Manem, mówi o sobie w trzeciej osobie, patetyzując i hiperbolizując swoje poczynania. Gdy jest prywatnym detektywem Pociskiem Smugowym, dominuje narracja w pierwszej osobie, pełna pytań retorycznych, dziwacznych porównań i rekwizytów typowych dla takich historii. Wtedy i strona graficzna jest trochę inna, bardziej mroczna.
Rysunki są zresztą doskonale dopasowane do opowiadanych historii. Watterson z wprawą operuje zbliżeniami, z wirtuozerią prezentuje mimikę bohaterów. Umiejętnie zwalnia lub przyspiesza akcję, dzięki czemu historyjki są płynne, pozbawione narracyjnych zgrzytów. Właściwie wszyscy chcący nauczyć się tworzyć paski komiksowe powinni przeczytać „Calvina i Hobbesa” i podpatrywać mistrza.
Polskie wydanie jest przyzwoite, ale wydawcy nie ustrzegli się kilku błędów. Często wypowiedzi bohaterów nie są zbyt dobrze przetłumaczone, przez co żarty mają słabsze oddziaływanie. Największą wadą jest jednak brak właściwej prezentacji odcinków niedzielnych. Te w oryginale są kolorowe i mają inny układ kadrów – taki, że obrazki znajdujące się w pierwszym (górnym) rzędzie stanowią odrębną historyjkę. Z tego powodu polska edycja przygód Calvina i jego pluszowego tygrysa nie może otrzymać maksymalnego ekstraktu.
Polecam wszystkim ten cykl, gdyż jest zarówno bardzo zabawny, jak i skłaniający do refleksji. Jest świetnie narysowany, opowiedziany i pokazuje, jak wielka gama możliwości drzemie w komiksie prasowym. „Calvin i Hobbes” to również dzieło uniwersalne, zrozumiałe dla wielu pokoleń, bo każdy z nas odnajduje w bohaterach odrobinę siebie.
koniec
21 lutego 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Prawda boli, prasa boli jeszcze bardziej
Paweł Olejniczak

27 I 2022

Pająk Jeruzalem, najbardziej znienawidzony i kochany dziennikarz w całym mieście, kontynuuje swoje zadanie. Polega ono na wtykaniu kija w mrowisko. Kiedy mrowisko jest Białym Domem, może zrobić się niewesoło, a skutki poczynań niesfornego łysola mogą odczuć nie tylko on i jego bliscy, a całe społeczeństwo.

więcej »

Trójkąt miłosny
Paweł Ciołkiewicz

26 I 2022

„Dziadostwo” to satyryczna opowieść o kilku młodych ludziach, którzy wiodą dość zwyczajne życie. Jak to jednak zwykle u Jakuba Topora bywa właśnie ta zwyczajność zostaje ukazana w zaskakujący sposób i staje się głównym punktem narracji.

więcej »

Człowiek z wysokiego zamku
Marcin Osuch

25 I 2022

Ostatnie lata na polskim rynku obrodziły w komiksowe opowieści osadzone na Dzikim Zachodzie. Znakomita większość tych pozycji to albumy, które na rynku frankofońskim (bo takie dominują) miały swoją premierę trzydzieści-czterdzieści lat temu. Do nich należy także cykl „Cartland”.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Gdy razem z tygrysem wyruszasz na Alaskę
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Takiej nudy nam trzeba!
— Daniel Markiewicz

Nic nowego w magicznym świecie Calvina i Hobbesa
— Marcin Osuch

To, co tygrysy lubią najbardziej
— Agnieszka Szady

Rany, czy zawsze muszę mieć jakiś powód?
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.