Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz
‹Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm›

Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2007
RysunkiKrzysztof Gawronkiewicz
Wydawca Mandragora
CyklOtto Bohater
ISBN978-83-60802-01-4
Format48s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena29,90
Gatunekgroza / horror, humor / satyra, kryminał
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
Wyszukaj / Kup

Krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda!
[Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz „Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Świat ocalał pomimo wpuszczenia do ścieków Sensu Życia, czy jednak najazd żądnych krwi Wielkich Romantyków nie jest większym zagrożeniem? Otto Bohater powraca i wyraźnie jest na dobrej drodze, aby stać się jednym z najważniejszych …bohaterów współczesnego polskiego komiksu.

Konrad Wągrowski

Krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda!
[Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz „Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm” - recenzja]

Świat ocalał pomimo wpuszczenia do ścieków Sensu Życia, czy jednak najazd żądnych krwi Wielkich Romantyków nie jest większym zagrożeniem? Otto Bohater powraca i wyraźnie jest na dobrej drodze, aby stać się jednym z najważniejszych …bohaterów współczesnego polskiego komiksu.

Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz
‹Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm›

Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2007
RysunkiKrzysztof Gawronkiewicz
Wydawca Mandragora
CyklOtto Bohater
ISBN978-83-60802-01-4
Format48s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena29,90
Gatunekgroza / horror, humor / satyra, kryminał
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Romantyzm
Wyszukaj / Kup
Jest sobie taka mało znana (a świetna) sztuka Sławomira Mrożka „Śmierć porucznika”. W trzecim akcie Grupa Wykolejonej Młodzieży w czasie obrzędu przypominającego Dziady przywołuje ducha Poety (w którym bez problemu można rozpoznać Mickiewicza) i parodiując konkretne fragmenty „Dziadów 2”, wyrzuca mu okrucieństwo. „A pamiętasz, jak dziecięciem będąc młodym, musiałem się nauczyć na pamięć twych sonetów filareckich?”. „Nie znałeś litości, panie!”. Duch próbuje się tłumaczyć, ale mało przekonująco – młodzież jest nieprzejednana, romantyczna poezja przyniosła jej same cierpienia (głównie podczas godzin lekcyjnych). W „Romantyzmie” Janusza i Gawronkiewicza, drugiej odsłonie przygód detektywa kanalizacyjnego Ottona Bohatera i jego asystenta Watsona, powrót Mistrza również nie przynosi niczego dobrego. Co więcej – dowiadujemy się, że sam Otto w dzieciństwie cierpiał z powodu Starych Mistrzów – podobnie jak bohaterowie sztuki Mrożka.
Nowy minister kultury, naukowiec i genetyk przy okazji, zdaje sobie sprawę, że współczesnej polskiej kultury nie da się już ratować, przetaczając jej świeżą krew (skąd ten pesymizm?), lecz trzeba to zrobić w dokładnie odwrotny sposób – ową krew (i resztę zachowanych ciał) pozyskując z XIX stulecia. Urządzenie, przypominające nieco Skarabeusza z „Cronosa” Guillermo del Toro, przywraca do życia trzech wielkich romantyków – Malarza, Poetę i Kompozytora. Nie trzeba być bardzo lotnym, aby rozpoznać w nich Matejkę, Mickiewicza i Chopina. Urządzenie ministra działa jednak także jak ów gadżet z „Cronosa” – zmarli powracają, ale w postaci znanej raczej z kina grozy… Cóż, ważne, by znów tworzyli Wielkie Dzieła.
Grzegorz Janusz powraca tu do tematu swego starego opowiadania z „Fantastyki” – „Moje pierwsze dzieło” – i znów rozprawia o tym, czym jest sztuka, jak powstaje i jakich wymaga poświęceń. Paradoksalnie komiks, przynależny jako medium bez wątpienia do popkultury, pozwala tu na swych łamach na gościnny występ fanatycznego zwolennika kultury wysokiej i peany na jej cześć. Sąsiad Ottona, wzorowany wyraźnie na pewnym Krytyku i Wydawcy, użala się nad stanem obecnej kultury i jej odbiorcy. Według niego zalewa nas chłam, miałkie, łatwo przyswajalne dzieła, podczas gdy Sztuka powinna dręczyć, męczyć, drażnić, wymagać od odbiorcy wysiłku, a od twórcy poświęceń. Nic, co przychodzi łatwo, nie jest wartościowe. Delikatnie oponuje mu Otto Bohater (w gruncie rzeczy nieprzywiązujący do tego zagadnienia zbytniej wagi), prezentując zadziwiająco zdroworozsądkowe podejście. Na górnolotne argumenty odpowiada dowcipem o wampirach, za stosowne uważa spędzenie wieczoru przed telewizorem i oglądanie „Dudek-dance” w jakimś piłkarskim meczu. I trudno odmówić mu racji – ciężko spędzić całe życie na torturach zesłanych nam przez Wielkich Romantyków.
A jakie jest zdanie Janusza i Gawronkiewicza? Z sympatią pokazują swego Bohatera, jego podejście do kultury wydaje się zgodne z opinią twórców. Z tym że „Romantyzm” wcale nie należy do dzieł łatwo przyswajalnych (choć jest komiksem, ponoć łatwo przyswajalnym z definicji). Bliski jestem stwierdzenia, że to komiks dla erudytów, z dużą liczbą cytatów, nawiązań, porozrzucanych tropów, faktów, z których należy sobie zdawać sprawę, aby rozumieć niuanse. Sam nie domyśliłem się wszystkiego. Dlaczego właściwie ulice Warszawy w środku dnia są puste, a kręcą się po nich jedynie japońscy turyści? Skąd bierze się wielki wyschnięty basen w Ministerstwie Kultury? Dlaczego akurat „Grażyna” stanowi pokarm na ostatniej planszy dla nie-powiem-kogo-żeby-nie-spoilować? Jak rozumieć właściwie wampiryzm romantyków? Czy należy tu szukać drugiego dna (zwłaszcza w basenie), czy też to tylko luźne impresje twórców?
Graficznie komiks trzyma bardzo wysoki poziom „Esencji”. Znów wraz z bohaterami zwiedzamy Warszawę, tym razem jednak spacerując wraz z rozmawiającymi Ottonem i jego sąsiadem – od Łazienek aż do Ministerstwa Kultury na Krakowskim Przedmieściu, poznając charakterystyczne elementy obecne na tej trasie. Mam nadzieję, że następne części będą trzymały się stolicy, a żaden z twórców nie wpadnie na pomysł przeniesienia akcji np. do Krakowa (brrr…). Bonusem i jednym z najlepszych pomysłów albumu jest krwawa wizja dzieł wskrzeszonych twórców. Mroczne czasem strofy Mickiewicza wymagają niewielkiej przeróbki, ale „Rejtan” Matejki w wersji wampirycznej to majstersztyk. Aż żal, że nie możemy usłyszeć z kart komiksu wampirycznych strof muzyki Chopina odgrywanych na kościanej fujarce…
Jak mawiał Papcio Chmiel, komiks powinien bawiąc – uczyć. Po lekturze „Romantyzmu” na pewno zapamiętacie, że ciało Fryderyka Chopina leży na cmentarzu Pere-Lachaise w Paryżu, a jego serce w kościele św. Krzyża w Warszawie. Że co? Że zdradzam fabułę? To sami ze szkoły tego nie wiedzieliście?
PS Przy okazji chciałbym zapytać pana Pawła Dunin-Wąsowicza, jak udało mu się załatwić gościnny występ w komiksie Janusza i Gawronkiewicza. Ja też chcę!
koniec
6 kwietnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
Marcin Knyszyński

30 XI 2021

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

więcej »

Szekspir w parku, metro w likwidacji
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 XI 2021

Świat „Blacksada” to Ameryka wczesnych lat 50., dla niepoznaki ukryta pod ezopową maską. Choć były to czasy początku prosperity i welfare state, Guarnido w każdym tomie wyciąga coraz to inne mroczne i brudne strony. No cóż, w końcu to kryminał noir…

więcej »

Klasyka przygodowa: Go east!
Marcin Osuch

28 XI 2021

Można długo dyskutować na temat tego, która powieść Juliusza Verne’a jest najpopularniejsza. Bez wątpienia jednak „W 80 dni dookoła świata” będzie w ścisłej czołówce. A w przeciwieństwie do omawianych wcześniej „Wyspy skarbów” i „Podróży Gulliwera”, jest wielce prawdopodobne, że duża część czytelników Esensji (i nie tylko) ma za sobą lekturę tej książki.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Carlos Castaneda na działce u babci w Siekierkach
— Paweł Ciołkiewicz

Omniscjencja mola książkowego
— Paweł Ciołkiewicz

Historia w obrazkach: Posępność z nutką nadziei
— Sebastian Chosiński

Sny Ozrabala
— Paweł Sasko

Reedycja symbolu
— Paweł Sasko

O Esencji w Esensji
— Konrad Wągrowski

Post-wojenny sen
— Konrad Wągrowski

Poszukiwacze zaginionej babci, czyli fenomen Mikropolis
— Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Październik 2001
— Marcin Herman, Marcin Lorek, Paweł Nurzyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.