Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido
‹Blacksad #3: Czerwona dusza›

Czerwona dusza
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlacksad #3: Czerwona dusza
Tytuł oryginalnyÂme rouge
Scenariusz
Data wydania18 czerwca 2007
RysunkiJuanjo Guarnido
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklBlacksad
ISBN978-83-2372-887-0
Format56s. 220×295mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 34,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Czerwona dusza
Wyszukaj / Kup

Trzy spojrzenia na tom trzeci
[Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido „Blacksad #3: Czerwona dusza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czerwona Dusza” – trzeci tom komiksowej serii „Blacksad” już w sprzedaży. Oczekiwanie na ten odcinek było tak duże, że aż troje redaktorów „Esensji” zgłosiło chęć wtrącenia swoich trzech groszy.

Wojciech Gołąbowski, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Robert Wyrzykowski

Trzy spojrzenia na tom trzeci
[Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido „Blacksad #3: Czerwona dusza” - recenzja]

„Czerwona Dusza” – trzeci tom komiksowej serii „Blacksad” już w sprzedaży. Oczekiwanie na ten odcinek było tak duże, że aż troje redaktorów „Esensji” zgłosiło chęć wtrącenia swoich trzech groszy.

Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido
‹Blacksad #3: Czerwona dusza›

Czerwona dusza
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlacksad #3: Czerwona dusza
Tytuł oryginalnyÂme rouge
Scenariusz
Data wydania18 czerwca 2007
RysunkiJuanjo Guarnido
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklBlacksad
ISBN978-83-2372-887-0
Format56s. 220×295mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 34,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Czerwona dusza
Wyszukaj / Kup
Robert Wyrzykowski: Lubię komiksy. Lubię dobrze skonstruowane historie kryminalne, zwłaszcza te w klimacie noir. Lubię bogate odniesienia do rzeczywistości współczesnej lub tej, którą kojarzymy z rozkwitem filmu noir, czyli lat 40. i 50. Wreszcie – mam słabość do zabiegu antropomorfizacji. Dlatego też uwielbiam „Blacksad” jako serię, bo dostaję tutaj wszystko co lubię, w dodatku w wyśmienitej oprawie plastycznej Juanjo Guarnido.
Agnieszka Szady: Nie jestem fanką komiksów. Nie przepadam za kryminałami. Dlaczego w takim razie polubiłam „Blacksada"? Myślę, że w dużej mierze dzięki wspaniałemu rysunkowi – i kreska, i kolor są tu dokładnie takie, jakie lubię: realistyczne i doskonale oddające klimat. Drugim powodem jest wspominana przez Roberta antropomorfizacja – myślę, że gdyby bohaterami komiksu byli ludzie, przeszłabym obok niego obojętnie. Guarnido znakomicie rysuje zwierzęta, podziwiam sposób, w jaki nadaje im indywidualne, „ludzkie” rysy, a jednocześnie precyzyjnie pokazuje, do jakiego gatunku należą – każdy, kto zna się na zoologii, patrząc na nie od razu odróżni wielbłąda od lamy, a pumę od pantery.
Swoją drogą nieustannie bawi mnie to, że ilekroć na scenę wkracza urodziwa… eee… samica, w której kocha się główny bohater, zawsze rysowana jest ona w taki sposób, że wygląda po prostu jak piękna kobieta, której ktoś doczepił kocie uszy i pomalował nos… Zwykle nie ma też śladu po ogonach, nawet wtedy, gdy postaci są zupełnie nagie.
RW: W najnowszym tomie Guarnido zresztą nie schodzi poniżej swojego zwyczajowo wysokiego poziomu, zaś Diaz Canales zdołał napakować fabułę bogactwem odniesień do niespokojnej epoki lat 50. XX wieku. John Blacksad trafia tym razem do kręgu amerykańskich lewicowych intelektualistów. W społeczeństwie unosi się duch atomowej gorączki i panicznego lęku przed komunizmem, a sami intelektualiści zdają się mieć sporo do ukrycia… W tle rozpoznać można zwierzęce odwzorowania autentycznych postaci, takich jak senator Joseph McCarthy czy poeta Allen Ginsberg. Powracają również bohaterowie znani z wcześniejszych tomów – tacy jak komisarz Smirnov i reporter Weekly.
Wojciech Gołąbowski: Blacksad trafia tam głównie przez przypadek. „Pewna obietnica” (widoczna na wyklejce II strony okładki) sprowadza go do Las Vegas. Brak zleceń sprawia, że Blacksad podejmuje się roboty ochroniarza bogatego, ale sympatycznego żółwia Hewitta Mandeline’a – z którym następnie wraca do wielkiego miasta, do galerii sztuki. Tu znajduje ulotkę-zaproszenie na wykład swego starego przyjaciela, komunizującego intelektualisty, Ottona Liebbera… i w tym momencie żółw dziwnie znika z kart opowieści. Blacksad poznaje piękną i znudzoną kocicę, a ta, gdy zaczynają ginąć znajomi, prosi go o odnalezienie zabójcy. Sprawy się komplikują, bo niektórzy bohaterowie (z lewicowego kręgu) okazują się nie być tym, za kogo się ich uważa… Blacksad więc po raz kolejny zmienia swą rolę – to na obrońcę uciśnionych, to na patriotę, to znów – kryminalistę…
ASz: Nie znam historii lat 50. na tyle dobrze, bo rozpoznać nawiązania do konkretnych osób, choć oczywiście skojarzenia z „polowaniem na czarownice” były jasne nawet dla mnie. Natomiast w trakcie lektury kilka razy gubiłam się trochę, kto jest z kim i przeciwko komu (zwłaszcza jeśli chodzi o dalmatyńczyka Gotfielda), a finał sprawił na mnie wrażenie przyspieszonego na siłę, jakby scenarzysta miał do dyspozycji ograniczoną liczbę plansz i zamknięcie istotnych wątków musiał zawrzeć w „komentarzach zza ekranu” wygłaszanych przez Blacksada.
Za to ślicznym uzupełnieniem jednego z wątków jest ilustracja na wyklejce tylnej okładki.
WG: Wydarzenia z lat 50. zostały przedstawione „tradycyjnie”, to jest wedle rozpowszechnionego przez komunistyczną propagandę określenia „polowania na czarownice”. Może irytować powielanie bzdur w narracji, która bądź co bądź jest subiektywnym spojrzeniem głównego bohatera, ale naprawdę wypadałoby, by polski tłumacz w swych obiektywnych przypisach nie plótł o „wyłapywaniu zwykłych obywateli amerykańskich sympatyzujących z komunizmem” przez Podkomisje Śledcze Senatu USA! Zapewne słowa koguciego senatora – podobnie jak drobiazgi graficzne – zostały odtworzone wiernie, niemniej McCarthy i jego komisja zajmowali się wyłącznie śledzeniem wysoko i bardzo wysoko postawionych urzędników państwowych, będących de facto tajnymi agentami Stalina. Stopień infiltracji, a przez to komunizacji państwowości USA w tym okresie był tak wysoki, że można zaryzykować twierdzenie, iż kraj ten był w rzeczywistości sterowany z Moskwy. Nawet udowodnienie zdrady kilku najwyższym urzędnikom nie spowodowało ich dymisji – prezydent, otoczony wiernymi „doradcami”, przeszedł nad tym do porządku dziennego. W komiksie natomiast staliniści zostali tradycyjnie przedstawieni jako niewinne owieczki, szykanowane przez żądnego władzy senatora.
RW: „Czerwona dusza” trzyma dobry poziom serii, chociaż intryga jest może nieco mniej błyskotliwa niż w przypadku części drugiej i nie tak klasycznie „noirowa” jak w odcinku pierwszym. Ponadto nieco irytują pozaczynane i interesująco zapowiadające się wątki, które Canales porzucił, rezygnując z ich rozwijania. Wkradło się też parę uproszczeń fabularnych. Ale pomimo tych wszystkich drobnych uchybień, „Blacksad” to wciąż komiksowa ekstraklasa, warta zakupu i lektury. Toteż jestem na tak i sięgam po tabliczkę z dziewiątką.
ASz: Ode mnie siódemka – za klimat niektórych scen (impreza na plaży, wizyta Ottona w kościele jego ojca) i przede wszystkim za rysunki, a zwłaszcza za to, co dzieje się w tle. Polecam szczególnie scenkę, kiedy Blacksad przechodzi korytarzem uniwersytetu.
WG: A ja nie mogę. Fabuła rozłazi się w szwach, wiele wątków pourywanych, wkurzające, propagandowe ujęcie tematu – cóż z tego, że ilustracje przepiękne, skoro czytać ciężko? Tylko piątka.
Ekstrakt:
RW: 90%
ASz: 70%
WG: 50%
koniec
29 sierpnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odnaleźć harmonię
Paweł Ciołkiewicz

11 XII 2019

Po komiksowej biografii Artemizji Gentileschi wydawnictwo Marginesy oferuje kolejną opowieść o niezależnej kobiecie. Z siedemnastego wieku przeskakujemy wprawdzie do lat dwudziestych XX wieku, ale bohaterka jest bardzo podobna. Tamara Łempicka to również silna i zdeterminowana artystka, wykraczająca poza horyzont swojej epoki.

więcej »

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Każda piękna kobieta musi być kotką
— Agnieszka Szady

Muzyka i maski
— Agnieszka Szady

Blacksad: Lepsze niż ciepłe bułeczki
— Artur Długosz

Krótko o komiksach: Styczeń 2002
— Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Tegoż autora

Gdzie leży Ukubar, albo o wpływie zasady nieoznaczoności Heisenberga na literaturę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sny w technikolorze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
— Wojciech Gołąbowski

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Budowanie to radość…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z drugiej strony sutanny
— Wojciech Gołąbowski

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z armaty w rycerza
— Wojciech Gołąbowski

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.