Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

‹Kolektyw #2›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolektyw #2
Data wydaniapaździernik 2007
Format56s. A4
Gatunekantologia
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Kolektyw pod lupą 2 – zemsta Shitów
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Magazyn „Kolektyw” z wielką pompą zadebiutował na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych. Cały nakład rozszedł się niemal natychmiast, toteż nie dziwi decyzja o wydaniu drugiego numeru. Czasu było sporo, całe pół roku na przygotowania, informacji zwrotnych też napłynęło do autorów co niemiara. Jak wyszedł materiał przygotowany na Międzynarodowy Festiwal Komiksu? Nijak. Zupełnie.

Robert Wyrzykowski

Kolektyw pod lupą 2 – zemsta Shitów
[ - recenzja]

Magazyn „Kolektyw” z wielką pompą zadebiutował na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych. Cały nakład rozszedł się niemal natychmiast, toteż nie dziwi decyzja o wydaniu drugiego numeru. Czasu było sporo, całe pół roku na przygotowania, informacji zwrotnych też napłynęło do autorów co niemiara. Jak wyszedł materiał przygotowany na Międzynarodowy Festiwal Komiksu? Nijak. Zupełnie.

‹Kolektyw #2›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolektyw #2
Data wydaniapaździernik 2007
Format56s. A4
Gatunekantologia
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy z Danielem Gizickim długą rozmowę na temat pierwszego numeru „Kolektywu”. Czepialiśmy się szczegółów, trochę złorzeczyliśmy (zwłaszcza Daniel), trochę staraliśmy się spojrzeć na to życzliwszym okiem (zwłaszcza ja) – w końcu to debiutanci. No, ale drugiemu numerowi nie należy się już taryfa ulgowa. Bo teraz formalnie netkolektywowicze to już nie debiutanci. To twórcy dzielnie aspirujący do zawodowstwa, mający czelność mierzyć się z innymi podczas MFK. Czyli na imprezie, podczas której wszyscy znaczący wydawcy wyciągają z rękawów swoje asy i rzucają je śmiało na stół. Jak wyglądała ręka Netkolektywu i czy miała szansę coś ugrać? Przeanalizujmy ją karta po karcie.
Pierwsze wrażenie (po raz drugi)
Edytorsko się poprawiło, to fakt. Wreszcie są numery stron. I to chyba generalnie jedyny zauważalny plus w stosunku do pierwszego numeru, ale o tym później. Na okładce wzrok przykuwa ogromna panda atakująca Pałac Kultury i Nauki niczym King Kong… I od razu wkrada się w duszę czytelnika pewna konfuzja – zwłaszcza w duszę takiego, który prawie całe swoje życie spędził w stolicy Polski. Pałac Kultury naszkicowany przez Łukasza Okólskiego w ogóle warszawskiego Pałacu Kultury nie przypomina! Jakiś taki spłaszczony się wydaje, brakuje mu znacznej części baszty. Konkretnie zaś tej, na której znajduje się słynny już zegar, jedyna widoczna pamiątka po prezydenturze Pawła Piskorskiego. Ta architektoniczna pomyłka dziwi o tyle, że okładka najwyraźniej była rysowana ze zdjęcia (starego chyba, bo Złotych Tarasów też brak, ale to szczegół), więc skąd się wzięła ta dysproporcja, hmm… Pomijając już, że „Kolektyw” zasadniczo wychodzi dwa razy do roku z okazji dwóch największych konwentów w kraju i tego typu „warszawska” okładka byłaby idealna na WSK, ale jak pięść do oka pasuje do łódzkiego MFK. No, ale żeby już nie być tak negatywnie nastawionym do wszystkiego, to przyznam, że pod względem rysunkowym okładka prezentuje się bardzo ładnie, a kolory profesjonalnie położone przez Konrada Okońskiego przydają jej tylko elegancji.
Rycerz Janek i Turniej Rycerski
Rycerz Janek i Turniej Rycerski
Rycerz Janek i Turniej Rycerski
scenariusz: Igor Wolski, Robert Sienicki, grafika: Igor Wolski
Jedyna historia z pierwszego „Kolektywu”, która doczekała się niejako kontynuacji… „Niejako”, bo obydwie historie łączy jedynie postać tytułowego rycerza. Wolski ma spory talent rysunkowy. Sienicki ma niezłe pomysły. Wyszła z tego zabawna, całkiem niezła fabuła… jak na warunki tej antologii oczywiście.
Pokerzysta
scenariusz i grafika: Łukasz Okólski
Całkiem niezły komiks z bardzo przeciętną puentą. Okólski to rysunkowo jeden z mocniejszych zawodników w Netkolektywie, chociaż w przypadku tego komiksu irytuje nadmierne kreskowanie. To przytłacza kadry i odbija się na czytelności rysunku. Plany również nie dość zróżnicowane, co potęguje wrażenie płaskości kolejnych kadrów. Jednak mowa o jednym z lepszych rysowników w tej ekipie i widać to nawet w niezbyt dopracowanym komiksie.
Dzień Chuligana
scenariusz: Ludwik Jerzy Kern, Bartek Biedrzycki, grafika: Ewa „ew” Jędrzejczak
Sympatyczny wiersz Kerna elegancko zaadaptowany do współczesnej rzeczywistości przez Biedrzyckiego i zilustrowany przez Ew. Układ komiksu troszkę w stylu przedwojennych opowieści ilustrowanych Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza, na co zresztą uwagę zwrócił sam scenarzysta. W zasadzie jeden z lepszych momentów „Kolektywu #2”, można jednak odnieść wrażenie, że to, co w nim najlepsze, jest autorstwa samego Kerna.
Pokerzysta
Pokerzysta
Hymn Homarycki
scenariusz: Dakub Jebski, grafika: skarża
O ile scenariusz jeszcze jakoś ujdzie (chociaż rozciągnięty jest niemiłosiernie), o tyle rysunki skarży to już jakaś porażka. Kompletnie zarzynają scenariusz. Niepewna kreska, krzywe linie, płaskie kolorowanie, chwiejna perspektywa… Nie, zdecydowanie nie.
Mały Władek: Na koloniach; Szkolne horrory
scenariusz: Robert Sienicki, Qrjusz, grafika: Qrjusz
Elegancka cartoonowa kreska, sympatyczna w sumie treść. Te dwie jednoplanszówki to jedne z najlepszych komiksów w antologii, brawo. Nie ma się za bardzo do czego przyczepiać, to idziemy dalej.
S.O.P.S.
scenariusz: Jan Mazur, grafika: Łukasz Okólski
To ten lepszy rysunkowo komiks Okólskiego w zbiorku. Mazur wychodzi ze scenariuszowego debiutu obronną ręką. Absurdalne wytłumaczenie pewnego zadziwiającego fenomenu odzieżowego wyszło tym panom całkiem ładnie, podoba mi się.
Kobiety
scenariusz i grafika: Ewa Jędrzejczak
Dwuzdaniowy żart rozciągnięty do jednej planszy. Więcej nie chce mi się o tym pisać.
Uczynny sąsiad
scenariusz i grafika: Ewa Zaremba Śmietańska
Dwuzdaniowy żart rozciągnięty do jednej planszy. Więcej nie chce mi się o tym pisać.
The Movie: Opowieść z dreszczykiem
scenariusz i grafika: Robert Sienicki
Grubasek Elmo: Bańki
Grubasek Elmo: Bańki
Zdecydowanie najlepszy komiks numeru. Najładniej narysowany – czysta kreska, czytelne plansze, sporo popkulturowych nawiązań, żart w każdym kadrze, zaskakująca (chociaż może nie jakaś znów powalająca) puenta. Po prostu solidna robota komiksowa, dla pozostałych twórców tej antologii niemal wzorzec z Sevres. Jedyny mankament wynika wyłącznie z ograniczeń edytorskich – całość prezentowałaby się znacznie lepiej w kolorze. No i można by się przyczepić do proporcji postaci debiutujących w uniwersum „The Movie”, jako że rzuca się w oczy brak otrzaskania autora w ich rysowaniu.
Bajka na XXI wiek
scenariusz i grafika: Michał Dzitkowski
Autor zapomniał o zamieszczeniu zarówno podpisu, jak i tytułu w tym komiksie. Dzitkowski nie pokazuje tutaj pazura, do jakiego nas przyzwyczaił np. w „Bossim i Bossie”. Całość narysował bardzo uproszczoną jak na siebie kreską. Śmieszna i urokliwa historia, może tylko nieco przegadana, co męczy czytelnika tak jakoś w połowie. Mimo wszystko – jeden z jaśniejszych punktów „Kolektywu #2”.
Siła twórcza
scenariusz i grafika: skarża
…ale o co chodzi? Z narodowego wieszcza wyłania się (najwyraźniej) alter ego autora komiksu. Być może oczywiste dla fanów polskiego webkomiksu, ale kompletnie niezrozumiałe dla osób, które nie śledzą sieciowych poczynań poszczególnych członków Netkolektywu. Graficznie bardzo przeciętnie, trzy strony zmarnowane na jakieś osobiste bzdety autora.
Otchłań
scenariusz: Bartek Biedrzycki, grafika: Sara Sapkowska
Biedrzycki upodobał sobie pisanie pseudometafizycznych historii o dziewczynkach biegających w koszulach nocnych (vide „Klaster”). Tutaj mamy do czynienia z czymś w rodzaju inspiracji „Alicją w Krainie Czarów”, jako że bohaterka przechodzi przez lustro do magicznego świata. Tego „lepszego i beztroskiego”, jak zdaje się sugerować twórca. Dzieło Lewisa Carrolla ma naprawdę pecha do polskich scenarzystów komiksowych. Rysunkowo w normie, chociaż bez rewelacji. Nie no, w normie jest. Spoko znaczy się. Całkiem OK.
Królik
Królik
Nagroda
scenariusz i grafika: Fuzone
Komiks „pandy numeru”, czyli, jak mniemam, gościnnego twórcy niezwiązanego z Netkolektywem. W pierwszym numerze taką rolę odegrał tajemniczy Au (ach, kimże on może być?), tym razem mamy do czynienia z autorem o wiele mniej znanym i doświadczonym w rysowaniu komiksów. Jak podaje wstępniak – wręcz zupełnie niedoświadczonym w tym rzemiośle. I faktycznie – można by się tu przyczepić do wielu elementów tej historii, takich jak gubiące się proporcje w stylu pretendującym do realistycznego, spore przegadanie, opisywanie w dymkach sytuacji zaistniałej na rysunku, bardzo przeciętny scenariusz, zarżnięta puenta. Mimo wszystko jednak jest to jeden z najlepiej narysowanych komiksów w tym numerze – znać, że autor na co dzień zajmuje się grafiką.
Grubasek Elmo: Bańki
scenariusz i grafika: J.T.
…Dżejti, zlituj się! Tworzysz naprawdę świetny komiks, jakim są „Umarlaki” – dlaczego nie dajesz nic z tego do „Kolektywów”, tylko takie jakieś nie wiadomo co, niemiłosiernie rozdęte do czterech stron i kompletnie niezrozumiałe? Że niby śmierć zabija bańki mydlane? Twoje zombiaki wciąż mają potencjał. Grubasek Elmo, niestety, nie. Tyle mam w tej sprawie do powiedzenia. Kompletne rozczarowanie, zważywszy na klasę twórcy.
Królik
scenariusz: Kacper Pucyłapek, Katarzyna Witerscheim, grafika: Witerscheim
Półpies pasterski
Półpies pasterski
Rysunkowo w normie, chociaż irytować mogą dysproporcje anatomiczne, wahnięcia perspektywy oraz pustawe tła. Scenariusz jest bardzo dziwny, z jednej strony wydaje się za długi (prościutka fabułka rozdęta do ośmiu stron), z drugiej za krótki (jakby nagle urwany przez autorów), zaś zakończenie kompletnie niezrozumiałe. Co tak naprawdę tam się stało, to wie chyba tylko dwójka scenarzystów i nikt inny – kiepska robota, drodzy państwo. Dziwię się, że w ogóle takie coś przeszło przez surowe sito redakcyjne. Podobnie zresztą jak większość komiksów zawartych w tym tomie, ale to już inne zagadnienie.
Półpies pasterski
scenariusz: Dakub Jebski, grafika: Konrad Okoński
Rysunkowo Okoński lepiej niż w poprzednim numerze. Dużo lepiej nawet, wreszcie pokazuje, na co go stać. Jebski (znany gdzieniegdzie jako „Dem”) próbuje swoich sił w nieco dłuższej fabule, która przywodzi mi na myśl wiersz Wisławy Szymborskiej „Eksperyment”. Wyszła średnia netkolektywowa – zdecydowanie nie najgorzej, ale też nie jest to jeden z blasków tego numeru. W jednym kadrze wśród dziennikarzy można rozpoznać kilku twórców webkomiksowych i jest to zdecydowanie najlepszy moment tego opowiadania.
Mroźne Ognie
scenariusz: Dakub Jebski, grafika: Ewa Zaremba Śmietańska
Poczucie humoru Jebskiego, który w tej miniaturce ujawnia się jako zdolny dialogista, zupełnie nie współgra z kreską Zaremby Śmietańskiej. Dialogi miejscami są nawet zabawne, ale całość zupełnie nie śmieszy. Zaremba Śmietańska ma duży talent, ale jej styl nie pasuje do tego typu scenariuszy.
Podsumowanie
Pierwszy numer „Kolektywu” był dziełem debiutantów. Drugi już dziełem debiutantów nie jest. Czytelnicy, wykupując na pniu nakład pierwszego zeszytu, udzielili twórcom olbrzymiego kredytu zaufania. Wydaje się, że nie do końca został on tym numerem spłacony. Nie wiemy, czy zagrały tutaj znów goniące terminy, brak wystarczającej liczby porządnych scenariuszy do domknięcia numeru czy też przeświadczenie, że fani webkomiksu i tak kupią wszystko, co dostarczą im ich ulubieni twórcy, więc można im dostarczyć byle co – ale taki właśnie jest ten zbiorek. Byle jaki. Błyszczą Sienicki, Qrjusz, Okólski, największy zawód sprawia J.T., najsłabszym ogniwem jest tu zdecydowanie skarża.
Na WSK 2008 zapowiedziano trzecią odsłonę „Kolektywu”. Mam szczerą nadzieję na drastyczny wzrost jakości materiału – i naprawdę szczerze tego życzę ekipie Netkolektywu. Bo jeżeli twórcy znowu zaprezentują tam taką kichę jak w tym numerze, to będzie bardzo trudno odzyskać zaufanie czytelników, nieco nadszarpnięte już tym numerem. I popyt może w tym wypadku wyjątkowo nie dorównać podaży.
Pozdrawiamy, co złego to nie ja!
koniec
23 października 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Forpoczta kinowego uniwersum
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

31 VII 2021

To co, zaczynamy od nowa? Trochę tak, bo „Avengers: Ostatnia fala”, pierwszy tom serii w ramach cyklu Marvel Fresh, startuje z czystą kartą. Śmiało może więc po niego sięgnąć nowe pokolenie czytelników. Ale to jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie można o tym albumie powiedzieć.

więcej »

Krótko o komiksach: Charlotte Bronte pisała fantasy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2021

Drugi tom komiksu „DIE” ma tytuł „Podzielona grupa”, choć w kontekście RPG bardziej pasowałoby „drużyna”. Z drugiej strony, ta garstka ledwo się wzajemnie tolerujących ludzi zdecydowanie nie zasługuje na miano drużyny. Komiks jest skierowany zdecydowanie do dorosłych – nie tyle ze względu na goliznę (nieliczną) i przemoc (nie wykraczającą poza typowe utwory przygodowe), co z powodu faktu, że młodzież po prostu nie wczuje się w ten unoszący się nad stronicami klimat kryzysu wieku średniego.

więcej »

Początek uniwersum
Marcin Knyszyński

29 VII 2021

Idea „Czarnego Młota” zrodziła się na samym początku kariery Jeffa Lemire’a, kiedy to „nawet nie przypuszczał, że będzie mógł pisać dla mainstreamu DC lub Marvela”. Chciał mieć swoją własną wersję superbohaterów – takich, jakich lubi i o których sam chciałby czytać.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Jeszcze zrobimy razem niejedną rzecz
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Dziennik flirtu
— Robert Wyrzykowski

Political fiction w obrazach
— Robert Wyrzykowski

Rysowane w międzyczasie
— Robert Wyrzykowski

Zabawy konwencją
— Robert Wyrzykowski

Internetowość komiksu internetowego
— Robert Wyrzykowski

Life is brutal
— Robert Wyrzykowski

Wszyscy jesteśmy głupcami
— Robert Wyrzykowski

Trzy spojrzenia na tom trzeci
— Wojciech Gołąbowski, Agnieszka Szady, Robert Wyrzykowski

Konkurs na komiks Muzeum Powstania Warszawskiego – wyniki i refleksje
— Robert Wyrzykowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.