Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Julien Neel
‹Lou! Codziennik›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLou! Codziennik
Tytuł oryginalnyLou!: Journal Infime
Scenariusz
Data wydania1 grudnia 2007
RysunkiJulien Neel
Wydawca Egmont
CyklLou!
ISBN978-83-237-2983-9
Format48s.
Cena9,90
Gatunekhumor / satyra, obyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dla dziewczynek (ale chłopcy w sekrecie też mogą poczytać)

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie wiem, jak to powiedzieć… Głupio tak jakoś… I trochę wstyd. No dobra, powiem to po cichutku, tylko nikomu nie powtarzajcie: spodobał mi się komiks dla dziewczynek.

Konrad Wągrowski

Dla dziewczynek (ale chłopcy w sekrecie też mogą poczytać)

Nie wiem, jak to powiedzieć… Głupio tak jakoś… I trochę wstyd. No dobra, powiem to po cichutku, tylko nikomu nie powtarzajcie: spodobał mi się komiks dla dziewczynek.

Julien Neel
‹Lou! Codziennik›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLou! Codziennik
Tytuł oryginalnyLou!: Journal Infime
Scenariusz
Data wydania1 grudnia 2007
RysunkiJulien Neel
Wydawca Egmont
CyklLou!
ISBN978-83-237-2983-9
Format48s.
Cena9,90
Gatunekhumor / satyra, obyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lou ma 10 lat i mieszka z mamą. Tata opuścił je, gdy jeszcze Lou nie było na świecie. Lou mieszka w Paryżu, tam chodzi do szkoły i ma bliską przyjaciółkę Minę. Najlepszą koleżanką Lou jest jednak jej mama – fatalna kucharka, roztargniona miłośniczka gier komputerowych, bardzo kochająca swą córeczkę. Lou ma oczywiście przeżycia właściwe dla dziewczynek w jej wieku – perypetie w szkole, perypetie z chłopakami. To jest ten ciekawy okres w życiu, gdy dziewczynki już zaczynają się interesować chłopcami, a chłopcy nadal preferują piłkę i gry komputerowe – stąd wiele nieporozumień.
Forma „Lou” (której część pierwsza, „Codziennik”, niedawno została wydana przez Egmont) – tak jak w „Titeufie” – to jednoplanszowe dowcipne historyjki z zabawną puentą (sporadycznie rozwijane do nieco dłuższych opowieści, np. gdy Lou opowiada Minie o swych rodzicach). Źródło komizmu najczęściej bierze się z osobnych perypetii miłosnych Lou i jej mamy (starają się wspierać w trudnych chwilach), niedojrzałości i roztargnienia mamy, dojrzewania Lou i zderzania swobodnego podejścia do życia obu bohaterek z realiami zewnętrznego świata (mnie osobiście najbardziej rozbawiła historyjka z niezapowiedzianą wizytą babci). Autor komiksu Julien Neel (o dziwo, mężczyzna) wrzuca jednak mimochodem zadziwiająco dużo poważnych treści do swoich historyjek. Lou jest „dzieckiem miłości”, jej tata porzucił jej mamę, gdy dowiedział się, że jest w ciąży. Rodzice Miny się rozwodzą, Lou pociesza ją, że to nie jest wcale takie straszne (obie z mamą mają znakomite relacje, za tatą nie tęskni). Babcia Lou jest oschła – najwyraźniej ma za złe swej córce ową wpadkę, co nie zmienia tego, że bardzo kocha wnuczkę – boi się jedynie to okazać. Najbardziej poruszająca historyjka, gdy Lou z mamą świętują we dwie Gwiazdkę, kończy się kadrem przedstawiającym ojca Lou, będącego mężczyzną posiadającym już własną rodzinę, ale smutnie patrzącego w okno i zapewne wspominającego to, co kiedyś porzucił – zapewne bezpowrotnie. W następnych odcinkach Lou ma dorośleć, więc miejsca na poważne tematy powinno być coraz więcej. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie to kosztem humoru.
Komiks jest rysowany dość prostą kreską, ale z zaskakująco dobrze dopracowanym tłem i położonymi bardzo ładnymi kolorami. Nie do końca tylko rozumiem koncepcję spolszczania, zastosowaną przez rodzimego tłumacza. Główna bohaterka ma na imię Lou (nie jest to u nas imię zbyt popularne), ma ciemnoskórą przyjaciółkę, w tle wyraźnie widać zarys wieży Eiffla, a obowiązującą walutą są… złotówki. Nie sądzę, aby nasze dzieci były bardzo zagubione, gdyby jednak pozostać przy euro.
Zalety:
  • połączenie humoru i poważniejszych treści
  • sympatyczne postacie
  • dużo pozytywnego przesłania
  • ładne kolory
Wady:
  • właściwie brak, chyba że komuś przeszkadza prosta kreska w komiksie dla dzieci
koniec
18 lutego 2008

Komentarze

04 III 2010   14:18:28

ja sådze Ωetakie se

01 XI 2010   13:00:30

Czytając ten komiks dochodzę do wniosku, że mama dziewczynki, to chyba 14 latka, której nie w głowie troska o dobro dziecka i jego wychowanie. Bezstresowe wychowanie (czy ja wiem) czy to dobra metoda, na uczenie dziecka, wkraczania w przyszłość?

01 XI 2010   14:03:55

Zważywszy ze ma w domu nastolatke, sama bedac w wieku, kiedy jej rowiesniczki piastuja niemowleta, to i tak sobie niezle radzi. Ale tez o tym wlasnie jest ten komiks. Mama Lou sama jest niezle zagubiona - ale sie stara i nie jest wcale zle.

01 XI 2010   17:55:32

Moniko, to nie jest podręcznik wychowywania dzieci, to jest _komiks_. W dodatku zdecydowanie rozrywkowy. Czy czytając "Kajka i Kokosza" ubolewasz nad tym, że Mirmił nie sprawuje władzy w grodzie w sensowny i życiowy sposób?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zło dobrem zwyciężać
Paweł Ciołkiewicz

18 I 2019

Czwarty tom „Głębi” nieco rozczarowuje. Po śmierci Stel Caine akcja zwalnia i zdecydowanie za bardzo brnie w psychologiczne zawiłości. Opowieść o poszukiwaniu nadziei zawsze była nimi przesycona, ale do tej pory doskonale to komponowało się z akcją. Teraz wydaje się, że Rick Remender snuje swoją opowieść jakby z mniejszym przekonaniem.

więcej »

Inspektor Ishida na tropie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 I 2019

Ten malutki (nawet w sandałach geta na koturnie jest sporo niższy od Usgiego) policjant jest jedną z moich ulubionych postaci w cyklu. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością czekałam na tom „Tajemnice”, w którym pojawia się on w każdej ważniejszej historyjce. Dlaczego „ważniejszej” i które są nieważne?

więcej »

Ciekawe, co na to mama Goliata…
Marcin Osuch

16 I 2019

Nad tym właśnie zastanawiała się siostra Chucka, dowiedziawszy się, że Goliat przegrał uderzony kamieniem w głowę. Urocze, prawda? Jak całe najnowsze „Fistaszki”.

więcej »

Polecamy

Dwa, może trzy

Kadr, który…:

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Kadry odnalezione #2
— Marcin Osuch

Nerd w świecie fantasy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Minki dziewczynki i twarze gliniarzy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

Dłonie i łapki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cały we krwi!
— Marcin Knyszyński

Trach! Łup! Aaargh!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Co Kropelka sklei…
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Pola śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Matki i córki
— Agnieszka Szady

Kadry, które mnie zachwyciły
— Agnieszka Szady

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Ten straszliwy wiek dojrzewania
— Agnieszka Szady

Wakacje, słodkie wakacje
— Agnieszka Szady

Tegoż autora

Mój ojciec jest naleśnikiem, a matka się złamała
— Konrad Wągrowski

Do czego służy mapa?
— Konrad Wągrowski

Okrucieństwo świata skrzatów
— Konrad Wągrowski

Zbuduj swój mózg
— Konrad Wągrowski

Niespełnione argentyńskie marzenie
— Konrad Wągrowski

Tok, tok, tok!
— Konrad Wągrowski

Piłka w rękach tyranów
— Konrad Wągrowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nadal w drodze
— Konrad Wągrowski

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.