Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

François Boucq, Alexandro Jodorowsky
‹Bouncer›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBouncer
Tytuł oryginalnyBouncer
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2007
RysunkiFrançois Boucq
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklBouncer
ISBN978-83-237-2936-5
Format296s. 215×295mm; oprawa twarda
Cena130,-
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dziwki, łajdacy, mordercy
[François Boucq, Alexandro Jodorowsky „Bouncer” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Bouncerze” Jodorowsky czerpie pełnymi garściami z westernowych schematów. Robi to jednak selektywnie – omija historie prawych obrońców sprawiedliwości, całkowicie koncentrując się na opowieściach pełnych przemocy, zbrodni i gwałtu.

Konrad Wągrowski

Dziwki, łajdacy, mordercy
[François Boucq, Alexandro Jodorowsky „Bouncer” - recenzja]

W „Bouncerze” Jodorowsky czerpie pełnymi garściami z westernowych schematów. Robi to jednak selektywnie – omija historie prawych obrońców sprawiedliwości, całkowicie koncentrując się na opowieściach pełnych przemocy, zbrodni i gwałtu.

François Boucq, Alexandro Jodorowsky
‹Bouncer›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBouncer
Tytuł oryginalnyBouncer
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2007
RysunkiFrançois Boucq
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
CyklBouncer
ISBN978-83-237-2936-5
Format296s. 215×295mm; oprawa twarda
Cena130,-
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Bouncer” czyli „Wykidajło” (w sumie nie wiem, czemu wydawca nie zdecydował się na polskie tłumaczenie tytułu – za mało poważnie brzmiało?) to zebrane w jednym tomie pięć albumów dramatycznej opowieści o Dzikim Zachodzie. W centrum oczywiście widzimy cały czas tytułowego wykidajłę, człowieka z mroczną przeszłością, tragicznym pochodzeniem, jednorękiego rewolwerowca o pewnym oku. W tle zaś obserwujemy cały szereg wątków doskonale nam znanych z westernowych historii, które przez dekady oglądaliśmy na srebrnym ekranie. Oddział Konfederatów, nieuznający końca wojny secesyjnej, ale regularne działania wojenne zamieniający na rozboje. Lokalni bogacze, egzekwujący swe prawa za pośrednictwem band wynajętych zbirów. Pogonie za prawdziwymi lub wyimaginowanymi skarbami. Okrucieństwo wobec Indian i niedawno wyzwolonych Murzynów. Skorumpowany lokalny wymiar sprawiedliwości z szeryfem na czele.
Czego tu nie ma? Nie ma tych dobrych, do których istnienia w westernach też się przyzwyczailiśmy. Nie ma szlachetnego szeryfa, który samodzielnie staje przeciw bandzie. Nie ma kogoś, kto przeciwstawi się Miastu Bezprawia (tu noszącego miano Barro-City). To nie kino Johna Wayne’a. To krwawe westerny Sama Peckinpaha, to burzące mity „Bez przebaczenia” Clinta Eastwooda. Choć czujemy sympatię do Bouncera, to daleko mu do bohaterów szkolnych czytanek. Syn prostytutki (niebędącej wcale „dziwką o złotym sercu”, jak to zwykle w kinie bywało), alkoholik, pełniący przejściowo w mieście rolę kata – popieramy go, bo kieruje się jednak pewnym kodeksem, ale przede wszystkim dlatego, że inni są od niego po prostu gorsi.
Jodorowsky, poza Bouncerem, nie darzy swych pozostałych w miarę pozytywnych bohaterów specjalnymi względami. Raczej można być pewnym, że okazanie cech ludzkich jest tożsame z okazaniem słabości – a za to jedyną karą jest śmierć. Nie można od tego uciec – myśli o spokojnej egzystencji na uboczu to mrzonki, prędzej czy później zawita tam ktoś o złych zamiarach. I jedyne, co otrzymamy w zamian, to fakt, że ci źli również zostaną ukarani – najczęściej w bardzo brutalny sposób. Bowiem „Bouncer” to komiks nad wyraz brutalny, z jednym z wyższych „body count” w historii opowieści graficznych. Czy tak było naprawdę? Zapewne nie w szczegółach, ale mamy pewne przeczucie, że jednak ta krwawa epopeja jest dużo bliższa ówczesnej rzeczywistości, niż lasowany przez kino mit o zmaganiu się sił dobra i zła. Szukając znów analogii filmowych – bliski będzie Jodorowsky’emu Martin Scorsese, który w „Gangach Nowego Jorku” także pokazywał, jak w krwawych rozgrywkach bezwzględnych band wykuwała się Ameryka.
Rysunki Boucqa są staranne, realistyczne, z dużym naciskiem położonym na bardzo szczegółowy drugi plan, sumiennie ukazujący zarówno wnętrza (najczęściej oczywiście saloonów i innych miejsc uciechy), jak i elementy surowej przyrody. Jak przystało na western – kadry często pokazują szeroki plan, z ogromnymi przestrzeniami Zachodu. W kolorystyce dominuje czerwień i żółć – nie tylko by podkreślać krwawą wymowę komiksu, lecz także by mocno akcentować pustynną scenerię Dzikiego Zachodu. Boucq świetnie sobie radzi z dynamiką scen – bardzo dobrze wychodzą mu pojedynki, bijatyki, strzelaniny, egzekucje. Nieco gorzej wypada rysowanie postaci – twarze bywają trochę zbyt mało zróżnicowane, czasem, w przypadku postaci negatywnych, ocierają się o karykaturę (rysowanie postaci, o dziwo, przywodziło mi na myśl starą Relaxową „Tajemnicę kipu”).
W sumie jednak otrzymujemy naprawdę złożony, wielowątkowy komiks, z galerią barwnych postaci, niestandardowymi pomysłami fabularnymi, a przede wszystkim z epickim oddechem, każącym uwierzyć, że oglądamy kawałek historii Ameryki. Ładne kolekcjonerskie wydanie całej serii w sztywnej oprawie tym razem wydaje się warte swojej niemałej ceny.
koniec
29 kwietnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Za Troy!
Paweł Ciołkiewicz

24 V 2020

Można było się tego spodziewać – drugi tom wydania zbiorczego „Odysei Lanfeusta” znów przynosi solidną porcję zwariowanych przygód okraszonych dosadnym i dwuznacznym humorem. Dla miłośników fantasy to nadal lektura obowiązkowa. Niezobowiązująca i bezpretensjonalna rozrywka na najwyższym poziomie.

więcej »

Pilot śmigłowca: Pożegnanie z Rosińskim
Marcin Osuch

24 V 2020

Rok 1976 był przełomowy w karierze Grzegorza Rosińskiego. Wystartował magazyn „Relax”, gdzie rysownikowi zaproponowano stanowisko kierownika artystycznego. Do tego doszły kontakty z wydawcami belgijskimi i perspektywa kariery na rynku frankofońskim. To oznaczało rezygnację z niektórych zobowiązań w Polsce, między innymi z „Pilota śmigłowca”.

więcej »

Człowiek, który gapił się na rzeczy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2020

„Miasto wyrzutków: Mężczyzna, który gromadził rupiecie” to komiks, który łatwo przegapić w bogatej ofercie, jaką obecnie możemy cieszyć się na rynku. Warto go jednak poszukać, bo to kolejna świetna pozycja wydawnictwa Non Stop Comics.

więcej »

Polecamy

Pożegnanie z Rosińskim

Pilot śmigłowca:

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sprawiedliwość ma tylko jedną rękę
— Sebastian Chosiński

Mędrzec Syjonu
— Sebastian Chosiński

Mistycyzm transoceaniczny
— Jakub Gałka

Gdy Bóg miesza się do polityki…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Reacher Yojimbo
— Konrad Wągrowski

Perła obyczajowego komiksu
— Konrad Wągrowski

Powrót do pięknej epoki
— Konrad Wągrowski

Co cechuje dżentelmena?
— Konrad Wągrowski

Pomścić córkę!
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #4: Życzę wam, szlachetni panowie, byście w chwili śmierci…
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #3: Więc to całe twoje życie? Potwory i pieniądze?
— Konrad Wągrowski

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kronika wypadków ojcowskich
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 2: Grosza rzuć wiedźminowi
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.